Pielgrzymka Archidiecezji Poznańskiej, Łagiewniki 10 IX 2011


Czytania: Iz 52, 7-10; J 21, 15-17

 

Drodzy Pielgrzymi Archidiecezji Poznańskiej,

Bracia i Siostry!

 

1. Pragniemy dziś spojrzeć na postać błogosławionego Papieża Jana Pawła II w świetle odczytanej przed chwilą Ewangelii. Zawarte jest w niej potrójne, najważniejsze pytanie. Zawarte jest w niej pytanie o miłość. Pytanie zadał zmartwychwstały Jezus na brzegu Jeziora Tyberiadzkiego i skierował je do jednego ze swoich najbliższych uczniów, do Szymona Piotra. Już wcześniej Jezus wybrał tego rybaka galilejskiego, bo na nim - niczym na skale - chciał zbudować swój Kościół, wielką wspólnotę wiary, nadziei i miłości, wspólnotę ogarniającą wszystkie narody. Wybrany Rybak miał przewodzić tej wspólnocie. Miał paść owce Chrystusowej owczarni. Warunkiem było całkowite utożsamienie się z ukrzyżowanym i zmartwychwstałym Panem i ze sprawą, dla której On przyszedł na ziemię. Warunkiem była miłość i wierność do końca.

 

„Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?" (J 21, 15). Dlaczego Jezus pytał, i to trzy razy, skoro znał serce Rybaka? Przecież przenikał ludzkie myśli i uczucia i wiedział, co jest w każdym człowieku? Szymon Piotr zdawał sobie z tego sprawę, stąd jego potrójna, niemal identyczna odpowiedź: „Tak, Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham" (J 21, 17). Pytanie o miłość było potrzebne samemu Piotrowi, by uświadomił sobie, w czym uczestniczy, w jaki sposób ma pełnić swoją służbę.

2. Trzydzieści trzy lata temu, w październiku 1978 roku, pytanie o miłość usłyszał pasterz Kościoła krakowskiego, kardynał Karol Wojtyła. Miał zostać kolejnym Następcą Piotra u schyłku drugiego tysiąclecia chrześcijaństwa. Stanął wobec wyzwania przekraczającego naszą wyobraźnię. Miał w imieniu Jezusa przewodzić Kościołowi powszechnemu. Takiego zadania nie można wypełnić nie kochając do końca. Pytanie o miłość Jan Paweł II słyszał wielokrotnie. Usłyszał je, gdy przyjmował święcenia kapłańskie 1 listopada 1946 roku. Usłyszał je ponownie po dwunastu latach, gdy przyjmował święcenia biskupie w katedrze wawelskiej 28 września 1958 roku. I usłyszał je, gdy po kilku latach został arcybiskupem metropolitą Kościoła krakowskiego. Przyjmował coraz większą odpowiedzialność, stąd i pytania o miłość były coraz bardziej zobowiązujące. Uświadamiał sobie, że jego serce musi coraz bardziej stawać się podobne do Serca Jezusa. Dlatego poszerzał granice swego serca, by wreszcie móc ogarniać nim cały Kościół, wszystkie narody i kultury. Wiedział, że Bóg już przez proroka Izajasza obiecał swemu ludowi: „Dam wam pasterzy według mego serca" (Jr 3, 5). Przez całe swoje kapłańskie życie i przez swój długi pontyfikat dorastał do tego ideału.

 

Jakże nie przywołać dziś na pamięć dzień uroczystej inauguracji pontyfikatu Papieża, który do posługi Piotrowej w Rzymie został powołany „z dalekiego kraju", z tej ziemi. Szukając jakiegoś punktu odniesienia do tego, co przeżywał, Jan Paweł II sięgał do doświadczenia Piotra przybywającego do Rzymu. Pytał więc w swojej wzruszającej homilii 22 października 1978 roku: „Co [Piotra] skierowało i przyprowadziło do tego Miasta, serca Imperium Rzymskiego, jeśli nie posłuszeństwo natchnieniu otrzymanemu od Pana? Może ten rybak z Galilei nie chciałby przyjść aż tutaj. Może wolałby pozostać tam, nad brzegami jeziora Genezaret, ze swoją łodzią, ze swoimi sieciami. Ale prowadzony przez Pana, posłuszny Jego natchnieniu, przybył tutaj!" (n. 3).

 

Możemy w tych słowach wyczuć pewną nostalgię nowego Biskupa Rzymu za tym, co zostawił. Ale Jan Paweł II nie żył nostalgią, nie żył wspomnieniami. Od pierwszych dni pontyfikatu zaczął ogarniać sprawy Kościoła powszechnego, zaczął nimi żyć. To my, jego najbliżsi współpracownicy, potrzebowaliśmy czasu, aby się odnaleźć w nowej, niezwykłej sytuacji. Jan Paweł II sprawiał wrażenie, że odpowiedzialność i zadania, przed jakimi stanął, są mu bliskie. Czyż nie był to wyraz dojrzałej miłości? Oddał Jezusowi i sprawie Ewangelii całe serce, a sam Jezus poszerzał przestrzenie tego serca, by było dla wszystkich.

 

3. Do spojrzenia na postać błogosławionego Papieża Jana Pawła II zachęca nas dzisiaj także miejsce, w którym sprawujemy dziękczynną Eucharystię za jego beatyfikację. Nazwano go Papieżem Bożego Miłosierdzia i ten tytuł znalazł się w litanii do naszego nowego Błogosławionego. Dzięki jego pasterskiej wrażliwości i podjętym inicjatywom, prawda o Bogu „bogatym w miłosierdzie" (por. Ef 2, 4) została na nowo przypomniana w całym Kościele i świecie.

 

Zaowocowało duchowe doświadczenie zdobyte w naszej Ojczyźnie. W dwudziestym wieku, w stuleciu nieludzkich i niemiłosiernych totalitaryzmów, Opatrzność Boża wybrała pokorną Siostrę Faustynę, aby stąd, z Łagiewnik, rozległo się na cały świat orędzie o Bożym Miłosierdziu. To orędzie w sposób wyjątkowy przemawia do współczesnego człowieka, doświadczającego osobistej słabości i grzechu, ale także życia w niesprawiedliwych strukturach społecznych i politycznych, znieważających godność człowieka stworzonego na obraz i podobieństwo Boże. Odpowiedzią nie może być przemoc, utrwalająca zamknięty krąg zemsty i nienawiści. Odpowiedzią może i powinna być miłość, a jej szczególnym imieniem jest miłosierdzie. Pisał o tym Jan Paweł II w encyklice poświęconej Bożemu Miłosierdziu. Pisał, że trzeba „uwierzyć, że w świecie jest obecna miłość i że ta miłość jest potężniejsza od zła jakiegokolwiek, w które uwikłany jest człowiek, ludzkość, świat. Uwierzyć zaś w taką miłość to znaczy uwierzyć w miłosierdzie. Miłosierdzie bowiem - mówił Jan Paweł II - jest nieodzownym wymiarem miłości, jest jakby drugim jej imieniem, a zarazem właściwym sposobem jej objawiania się i realizacji wobec rzeczywistości zła, które jest w świecie, które dotyka i osacza człowieka, które wdziera się również do jego serca i może go «zatracić w piekle»" (Dives in misericordia, 7).

 

Jak wiemy, oprócz ofiarowania Kościołowi głębokiego nauczania o Bożym miłosierdziu, zawartego w drugiej encyklice pontyfikatu i noszącej tytuł Dives in misericordia, Jan Paweł II beatyfikował Siostrę Faustynę, a w dniu jej kanonizacji, 30 kwietnia Roku Jubileuszowego 2000, rozszerzył święto Miłosierdzia Bożego na cały Kościół. Doczekał się również szczególnej radości, gdy 17 sierpnia 2002 roku, podczas swojej ostatniej podróży do Polski, konsekrował tę świątynię, w której się dzisiaj modlimy i w której w imieniu całej Archidiecezji Poznańskiej dziękujemy za beatyfikację Papieża Bożego Miłosierdzia. Powiedział on tutaj podczas konsekracji: „W (...) duchu wiary przybyłem do Łagiewnik, aby konsekrować tę nową świątynię. Jestem bowiem przekonany, że jest to także szczególne miejsce, które Bóg obrał sobie, aby tu wylewać łaski i udzielać swego miłosierdzia. Modlę się, aby ten kościół był zawsze miejscem głoszenia orędzia o miłosiernej miłości Boga; miejscem nawrócenia i pokuty; miejscem sprawowania ofiary eucharystycznej - źródła miłosierdzia; miejscem modlitwy - wytrwałego błagania o miłosierdzie Boże dla nas i całego świata" (n. 3). Oto dlaczego również tutaj jesteśmy.

 

4. 2 kwietnia 2005 roku, w wigilię święta Miłosierdzia Bożego, Jan Paweł II oddał się ostatecznie w ręce miłosiernego Boga. Jego życie było święte i jego śmierć była święta, bo odszedł do domu Ojca. Swoim życiem, swoją niezmordowaną pasterską służbą i swoim cierpieniem chwalił Boga. Nic więc dziwnego, że w momencie jego śmierci zaśpiewaliśmy spontanicznie hymn Te Deum laudamus - „Ciebie, Boże, chwalimy, Ciebie, Boże wysławiamy". Po śmierci Ojca Świętego okazało się, że najbardziej charakterystycznym rysem jego postawy i służby okazała się właśnie świętość. I ta świętość zaczęła przemawiać do duchowej wrażliwości ludu Bożego na całym świecie. Wyrazem tego były niekończące się pielgrzymki do jego grobu, najpierw w grotach watykańskich, a teraz w Bazylice św. Piotra.

 

Jan Paweł II nie tylko był osobiście świętym. On rozbudził w Kościele, wśród chrześcijan na całym świecie, tęsknotę za świętością. W ten sposób przewodzi nadal ludowi Bożemu na drogach wiary i czyni to z niezwykłą siłą. Czyż nie jest to charakterystyczna cecha nowej ewangelizacji, do której nas wszystkich tak bardzo zachęcał? Czyż nie jest to najwłaściwsza odpowiedź na szerzący się w wielu środowiskach sekularyzm, czyli na koncepcję życia, jakby Bóg nie istniał? Jan Paweł II stale podkreślał i nadal podkreśla, że tylko w Jezusie Chrystusie, naszym Panu i Odkupicielu, człowiek może odnaleźć sens swego życia i miłości, swego cierpienia i śmierci, bo tylko Jezus Chrystus ma słowa życia wiecznego i stanowi ostateczną odpowiedź na najgłębsze tęsknoty i nadzieje człowieka.

 

Nasze powołanie do świętości jest powołaniem do czynienia miłosierdzia. Ono jest także imieniem świętości. Mówi nam o tym jedno z błogosławieństw zapowiedzianych przez Jezusa w Kazaniu na Górze: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią" (Mt 5, 7). Jeżeli chcemy dostąpić miłosierdzia Bożego, a tylko w tym miłosierdziu jest nasze ocalenie, powinniśmy czynić miłosierdzie. Przypominał o tym Jan Paweł II, pisząc: „Człowiek dociera do miłosiernej miłości Boga, do Jego miłosierdzia o tyle, o ile sam przemienia się wewnętrznie w duchu podobnej miłości w stosunku do bliźnich. Ten najistotniejszy ewangeliczny proces nie jest tylko jednorazowym przełomem duchowym, ale całym stylem życia, istotną właściwością chrześcijańskiego powołania" (Dives in misericordia, 14). Jak bardzo potrzeba miłosierdzia w naszych rodzinach i środowiskach, w naszym życiu społecznym i politycznym, w którym do rangi wzorca i niemal cnoty urasta agresja, niechęć i nieżyczliwość wobec inaczej myślących czy należących do innej partii. Uczniowie Jezusa należą do jednej wspólnoty. Jest to wspólnota grzeszników dostępujących miłosierdzia i wezwanych do czynienia miłosierdzia, do podejmowania samarytańskiej posługi wobec każdego, który jej potrzebuje. Takiej postawy uczył nas Papież Miłosierdzia.

 

5. Drodzy pielgrzymi z Archidiecezji Poznańskiej! Dziękuję wam za świadectwo miłości i pamięci, jakie dzisiaj składacie Janowi Pawłowi II. Dziękuję serdecznie waszemu pasterzowi, Księdzu Arcybiskupowi Stanisławowi, za to, że was tu przywiódł. Jan Paweł II dwukrotnie nawiedził Poznań jako Papież, a wcześniej wielokrotnie jako metropolita krakowski. W Watykanie spotykał się z biskupami, księżmi i wiernymi waszej Archidiecezji. Wasza dzisiejsza pielgrzymka do Krakowa i Łagiewnik jest więc pewnego rodzaju rewizytą. Dziękuję wam za nią z całego serca. Niech pomoże wam ona trwać w wierności Chrystusowi i Jego Kościołowi. Niech pomoże wam wypływać na głębię miłosiernej miłości. Niech pomoże wam żyć słowami, które Jan Paweł II wypowiedział do młodzieży w Poznaniu 3 czerwca 1997 roku: „Bądźcie w tym świecie nosicielami wiary i nadziei chrześcijańskiej, żyjąc miłością na co dzień. Bądźcie wiernymi świadkami Chrystusa zmartwychwstałego, nie cofajcie się nigdy przed przeszkodami, które piętrzą się na ścieżkach waszego życia. Liczę na was" (n. 5).

Niech ten dar wierności i odwagi wyprosi wam on - błogosławiony Papież Bożego Miłosierdzia.

Amen!

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: