Poświęcenie pomnika Jana Pawła II Raba Wyżna, 4.05.2008 r.


Poświęcenie pomnika Jana Pawła II
Raba Wyżna, 04.05.2008 r.

 

Szanowny Panie Wójcie z Radą Gminy,
Bracia Kapłani z Księdzem Proboszczem,
Bracia i Siostry, Moi Rodacy

 

Sumą odpustową uczciliśmy Patrona naszej parafii - św. Stanisława Biskupa i Męczennika. Dziękowaliśmy za to, że od 1580 r. wstawia się za nami u Bogu, by ta ziemia piękna swoim krajobrazem nigdy nie przestała być piękna wiarą i miłością. Wspólnie także śpiewaliśmy dziękczynne Te Deum za łaskę biskupstwa, której dziesięć lat temu przez posługę Jana Pawła II Bóg udzielił jednemu z synów tej rabiańskiej ziemi. W nasze dziękczynienie wpisuje się również liturgiczny obrzęd, w którym teraz uczestniczymy, obrzęd poświęcenia pomnika Pontyfikatu Jana Pawła II.

 

Jako Pasterz Kościoła krakowskiego Kard. Karol Wojtyła wielokrotnie nawiedził naszą parafię. Kroniki odnotowały, że w listopadzie 1967 r. uczestniczył w uroczystościach Nawiedzenia Matki Bożej Częstochowskiej i że rok później dzwony. Z wielkim wzruszeniem przeczytałem informację, że w 1973 r. wraz z ks. wikarym z Raby Wyżnej i jedną z sióstr urszulanek odwiedził w Bielance chorego, 18 letniego chłopca, którego siostry przygotowywały do pierwszej Komunii św. I jeszcze jeden zapis pod datą: 11-13 czerwca 1977 r. - wizytacja kanoniczna w Rabie Wyżnej, zakończona okolicznościowym kazaniem na jubileusz pięćdziesięciolecia proboszczowania ks. prałata Józefa Polońskiego. Czy wtedy ktoś mógł przypuszczać, że za niespełna półtora roku rabiańskie dzwony, które konsekrował, obwieszczą rabiańskiej parafii, którą wizytował: Habemus Papam Carolum Wojtyła.

W hołdzie wdzięczności, Jego obecność na rabiańskiej ziemi upamiętniliście nadaniem tutejszemu gimnazjum imienia Jana Pawła II, a także wyznaczeniem dwóch szlaków papieskich. Możemy powiedzieć - Jego szlaków, gdyż jako Pasterz Kościoła krakowskiego nieraz zachwycał się pięknem naszej ziemi ogarniając ją spojrzeniem poety-mistyka z Rabskiej Góry czy Żeleźnicy.

Dziś kroniki naszej parafii i gminy odnotują, że na rabiańskiej ziemi pojawił się nowy znak naszej miłości i wdzięczności dla Ojca Świętego - Pomnik Jego Pontyfikatu. Z nieukrywanym wzruszeniem na ręce Pana Wójta składam serdeczne podziękowanie za to wielkie dzieło, zarówno fundatorowi ..., jak i wykonawcom jego woli. Wszystkim mówię: „Bóg zapłać!" za Pomnik Pontyfikatu Jana Pawła II. Za tę utrwaloną w brązie ręką artysty pamięć o wielkim darze, jakiego Bóg udzielił Kościołowi w osobie Sługi Bożego Jana Pawła II.

 

Jakie przesłanie dzisiejsza uroczystość i Papieski Pomnik niesie nam i będzie nieść tym, którzy przyjdą po nas?

Każde poświęcenie jakiejś rzeczy jest w pierwszym rzędzie oddaniem chwały Bogu. Dlatego, ilekroć spojrzycie na pomnik Sługi Bożego, a wkrótce - jak wszyscy ufamy - świętego Jana Pawła II, niech wasze serca i myśli wzniosą się ku niebu (Sursum corda) z pieśnią uwielbienia „Chwała Ojcu, i Synowi, i Duchowi Świętemu. Niechaj wasze uczucia zwrócą się także ku naszej wspólnej Matce mary, która niejako Jana Pawła II wychowała (Totus Tuus), a potem przekazała Go nam i całemu światu.

We wznoszeniu pomników ludziom wielkim i szlachetnym każde pokolenie naszego narodu wyraża swoje prawo, a nawet obowiązek przekazania potomnym tego, co z jego współczesnej historii najcenniejsze. Słyszy się czasem głosy, że lepiej przekazywać to dziedzictwo z pomocą tzw. „żywych pomników". Chodzi tu o konkretne inicjatywy o charakterze charytatywnym czy wychowawczym, które miałyby jeszcze lepiej upamiętniać dana osobę. Myślę, że te dwie idee nie muszą przeciwstawiać się sobie, ale mogą się uzupełniać. Czyż spojrzenie na pomnik Jana Pawła II nie będzie pobudzać do czynów, które sam spełniał i do których wzywał?

 

Po nas zgromadzonych na dzisiejszej uroczystości zostanie znak na chwałę Bożą, zostanie ślad dla przyszłych pokoleń. Zostanie również ten wizerunek Ojca Świętego jako stałe wezwanie i zachęta do pogłębiania wiary, praktykowania jej w swoim otoczeniu i przekazywania tym, którzy nas na co dzień spotykają. Przechodząc koło pomnika, poczujcie się na nowo dumni, że z dalekiego kraju, od grobu św. Stanisława do grobu św. Piotra Bóg powołał naszego Wielkiego Rodaka - Jana Pawła II. Postawcie sobie również szczere pytanie: Czy On może być dumny z nas? Czy może być dumny ze mnie?

Ja także będę siebie o to pytał, ilekroć będzie mi dane zatrzymać się na chwilę modlitwy przy pomniku Jana Pawła II, któremu służyłem przez 37 lat. Ta moja służba nie skończyła się 2 kwietnia 2004 r. - w chwili Jego odejścia do Domu Ojca. Ona nadal trwa w służbie Kościołowi krakowskiemu, który nazwał swoim umiłowanym Kościołem. Utrwalone na pomniku włożenie rąk Jana Pawła II na moją głowę w chwili konsekracji biskupiej będę odczytywał także jako znak „wzięcia mnie w jego ręce", bycia ze mną w pasterskiej posłudze. Jako znak umocnienia i nadziei.

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: