Powitanie XXXIV Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej, Jasna Góra, 11 VIII 2014


Powitanie XXXIV Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej

Jasna Góra, 11 VIII 2014

 

 

Wprowadzenie

 

Drodzy Pielgrzymi z Archidiecezji Krakowskiej, Siostry i Bracia!

 

Trzydziesta czwarta Piesza Pielgrzymka Krakowska dobiega końca. Rozpoczynaliśmy ją Eucharystią, i kończymy Eucharystią u kresu drogi, którą doprowadziła nas na Jasną Górę, na spotkanie z Matką Chrystusa, obecną tutaj w swym sławnym Wizerunku. Od sześciu wieków wędrują do Niej uczniowie Jej Syna, żyjący nie tylko na polskiej ziemi. Sława jasnogórskiej ikony Maryi już dawno przekroczyła granice, jakie wytyczyli sobie ludzie i jakie nieraz dzielą narody. Tutaj z całą wyrazistością uświadamiamy sobie, że stanowimy jeden, święty lud Boży, pielgrzymujący do domu Ojca, do Jego Królestwa. Wszyscy jesteśmy dziećmi jednego Boga, a więc jesteśmy naprawdę braćmi i siostrami. Wspólnie pielgrzymując, budujemy i umacniamy Kościół. Wędrując razem, budujemy prawdziwą, duchową jedność Europy. Dziękuję wam za ten czyn i za to świadectwo.


Cari pellegrini, il nostro pellegrinaggio di quest’anno sta per concludersi. Lo abbiamo cominciato con l’Eucaristia e con l’Eucaristia lo finiamo, al termine della strada che ci ha condotti ad Jasna Góra, all’incontro con la Madre di Cristo, qui presente nella sua celebre Immagine. Da sei secoli vengono  ad essa i discepoli di suo Figlio, e non solo quelli che vivono in terra polacca. La fama dell’icona mariana di Jasna Góra ha già da tanto tempo valicato i confini, che le nazioni si sono posti e che talora dividono i popoli. Qui  ci rendiamo conto con tutta chiarezza che costituiamo un solo, santo, popolo di Dio, in viaggio verso la casa del Padre, verso il Regno di Dio. Siamo tutti figli dello stesso Dio, e quindi siamo veramente fratelli e sorelle. Compiendo insieme il pellegrinaggio, costruiamo e rinforziamo la Chiesa. Camminando insieme, costruiamo la vera, spirituale unità dell’Europa. Grazie per la vostra testimonianza.


U stóp Jasnogórskiej Pani złóżcie wasz pielgrzymi trud. Powierzcie Jej wszystkie sprawy osobiste i rodzinne, sprawy Kościoła i społeczeństwa, którego stanowimy cząstkę. Powierzcie Jej postanowienia, które podjęliście podczas przemierzania kolejnych kilometrów. Ona, pokorna Służebnica Pańska, złoży wszystko u stóp Najwyższego Pana.

 

A teraz przeprośmy raz jeszcze Boga za wszystkie nasze niewierności, słabości i grzechy, byśmy mogli z czystym sercem sprawować tę Eucharystię przed powrotem do naszych domów i codziennych zajęć.

 

 

Homilia

 

Siostry i Bracia!

 

1. Podczas uroczystości Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej, Kościół za każdym razem sięga w liturgii słowa do starotestamentalnej Księgi Przysłów i nie waha się wysławiać wielkości i piękna Maryi podniosłymi słowami, które w pierwotnym zamyśle autora Księgi odnoszą się do Mądrości Bożej. „Pan mnie stworzył, swe arcydzieło. […] Jestem zrodzona, gdy jeszcze bezmiar wód nie istniał ani źródła, co wodą tryskają, i zanim góry stanęły. […] Gdy niebo umacniał, z Nim byłam, gdy kreślił sklepienie nad bezmiarem wód, gdy w górze utwierdzał obłoki, gdy źródła wielkiej otchłani umacniał, gdy morzu stawiał granice, by wody z brzegów nie wyszły, gdy kreślił fundamenty pod ziemię” (Prz 8, 22. 24-25. 27-29). Te poetyckie słowa pomagają nam wyrazić to, co chciałyby wyrazić nasze serca w chwili, gdy spotykamy się z Matką Jezusa, z Matką Kościoła. Z naszą Matką!

 

Dziś słowami Magnificat chcielibyśmy podziękować Bogu za wielkie rzeczy, jakich dokonał w Jej życiu. Chcielibyśmy wyrazić wdzięczność za to, że dostrzegł pokorę Służebnicy z Nazaretu, a także za to, że wraz z nami błogosławią Ją wszystkie pokolenia, gdyż Jej i całemu światu On sam uczynił wielkie rzeczy i objawił swą potęgę. Okazał zagubionemu światu miłosierdzie, wywyższył prostych i pokornych ludzi, a także nakarmił głodnych (por. Łk 1, 46-55).

 

2. Ewangeliczny i równie oszczędny jak w wypadku Zwiastowania zapis tego, co wydarzyło się w Kanie Galilejskiej, przybliża nam duchową sylwetkę Maryi. Nie jest to osoba zamknięta w sobie, zapatrzona w swoje posłannictwo i wywyższenie, daleka od ludzkich spraw. Wręcz przeciwnie. Przekonuje nas o tym Jej pierwsza reakcja na wieść, że będąca już w podeszłym wieku krewna Elżbieta oczekuje potomstwa, a więc potrzebuje pomocy. Kierując się spontanicznie odruchem serca, Maryja natychmiast po Zwiastowaniu pospieszyła jej z pomocą. Nosiła już w swoim łonie Syna Bożego, i to z Nim udała się, by nieść pomoc. Czyż zresztą mogło być inaczej? On, Jej Syn, też zawsze był dla innych. Nigdy nie przeszedł obojętnie obok znajdującego się w potrzebie człowieka. Ale przyszedł na ziemię przede wszystkim po to, by zaradzić naszej największej potrzebie. Pochylił się nad losem człowieka, każdego człowieka.

 

Tym razem, w Kanie Galilejskiej, Matka Jezusa też miała otwarte oczy i jak zwykle kierowała się czujnym, wrażliwym sercem. Jako pierwsza zauważyła, że zaczyna brakować wina, i nie skończyło się jedynie na tym spostrzeżeniu, choć na weselu była przecież tylko gościem. Postanowiła zaradzić tej potrzebie. I zaradziła skutecznie. Wiemy też, że po śmierci, zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu Jezusa zaczęła zajmować szczególne miejsce w życiu pierwotnego Kościoła. Stała się jego Matką.

 

Teraz, po Jej wniebowzięciu, wierzymy głęboko, że nadal pełni swoją misję u tronu Najwyższego. Jak śpiewamy z wiarą i wdzięcznością w prefacji, „wyniesiona do niebieskiej chwały otacza macierzyńską miłością Kościół pielgrzymujący i wspiera go w dążeniu do wiecznej ojczyzny, aż nadejdzie pełen blasku dzień Pański”. Ta prawda wyjaśnia głęboki sens naszej dzisiejszej obecności na Jasnej Górze.

 

Wydarzenie w Kanie Galilejskiej odsłania nam jeszcze jeden rys w postawie Maryi. Ona prowadzi ludzi do Jezusa i zachęca ich, by czynili to, co im powie, a sama pozostaje w cieniu. Tak było w wypadku sług, którzy mieli wypełnić nieco dziwne polecenie Mistrza z Nazaretu i napełnić wodą sześć wielkich kamiennych stągwi. Słowa Maryi: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2, 5) – te słowa kolejne pokolenia uczniów Jezusa odczytują jednoznacznie jako skierowane do siebie.

 

Dzisiaj te słowa skierowane są do nas: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Na pewno podczas wielodniowej wędrówki Jezus przemawiał do serca każdej i każdego z was. Na pewno wskazywał na zadania, jakie powinniśmy podjąć w najbliższym czasie i w dalszej perspektywie. Na pewno odsłaniał przestrzenie, gdzie możemy i powinniśmy czynić dobro. Na pewno przestrzegał przed zagrożeniami, ale też oświecał umysł i umacniał wolę, byśmy pomimo osobistych słabości dawali Mu świadectwo we współczesnym świecie.

 

3. Hasłem tegorocznej krakowskiej Pielgrzymki na Jasną Górę były słowa: „Wierzę w Syna Bożego”. W tych słowach zawarta jest istota naszej chrześcijańskiej wiary. Tę wiarę wyznał Szymon Piotr w Cezarei Filipowej w odpowiedzi na pytanie Mistrza: „A wy za kogo Mnie uważacie?” (Mt 16, 15). Wierzymy, że Jezus z Nazaretu, Syn Maryi, jest Synem Najwyższego. Wierzymy, że twarzą niewidzialnego Boga jest twarz Jezusa. Wierzymy, że imieniem niepojętego dla ludzkiego umysłu Boga jest imię Jezusa Chrystusa. I wierzymy, że Bogu zależy na tym, „aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM – ku chwale Boga Ojca” (Flp 2, 10-11).

 

Wierząc w Jezusa, Syna Bożego, wierzymy w Jego jeden, święty i apostolski Kościół. My wraz z Jezusem stanowimy ten Kościół – żywą wspólnotę naszego ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana.

 

Od pewnego czasu jesteśmy świadkami nasilających się ataków na Kościół w niektórych mediach. Krytykuje się i ośmiesza naukę Kościoła o małżeństwie jako sakramentalnym i nierozerwalnym związku mężczyzny i kobiety, o odpowiadającym godności człowieka przekazywaniu życia, o jego nienaruszalności od poczęcia aż do naturalnej śmierci. Podważa się zaufanie do Kościoła przez fałszywe oskarżenia, nagłaśnianie i uogólnianie odosobnionych przypadków słabości księży. Odpowiedzialni za media i pracujący w mediach powinni wziąć sobie do serca jakże surowe słowa św. Pawła: „Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg” (1Kor 3,17). Słowa Pawłowej przestrogi odnoszą się także do każdego z nas. Nie niszczmy przez grzech świątyni Boga w nas ani też w innych przez grzech zgorszenia! 

 

4. Nie żyjemy tylko wspomnieniami. Wybiegamy myślą w przyszłość i już teraz, również przez trud naszego pielgrzymowania, przygotowujemy duchowo Światowy Dzień Młodzieży 2016 w Krakowie i w Polsce. Pragniemy, aby młodzież zgromadzona w naszym papieskim mieście ukazała najwyższe wartości, dla których warto żyć. Ufam, że młodzież pomoże Polsce odkryć na nowo te wartości, które były siłą narodu polskiego. Nie chcemy upodobnić się do tych, którzy w Europie pogubili się w wyborze prawdziwego dobra człowieka, rodziny, narodu. Chcemy im pomóc, aby na nowo je odkryli.

 

Dziękuję wszystkim pielgrzymom za świadectwo. Dziękuję wszystkim organizatorom Pielgrzymki, w szczególności ks. Janowi i Panu Andrzejowi Bacowi. Dziękuję jej koordynatorom i duszpasterzom. Z wielką radością patrzyłem na liczne grono was, młodych księży. Moi drodzy, wielka rzesza pielgrzymów to wasza zasługa i wasze zwycięstwo. Dziękuję także wszystkim, którzy pomagali pielgrzymom w drodze, karmili ich i zapewniali dach nad głową. Dziękuję tym, którzy wspierali was swoim cierpieniem.

 

Utrwalajcie owoc pielgrzymowania codzienną modlitwą, częstą Eucharystią i czynieniem dobra. Niech będzie go jak najwięcej w waszym życiu, w waszych rodzinach, w naszych wspólnotach parafialnych i środowiskach. Niech w tym dziele i we wszystkich dobrych zamiarach wspiera was Jasnogórska Pani, u stóp której składamy dziś snop pielgrzymiego trudu, modlitwy i miłości. Amen.  

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: