Przemyśl 16 X 2011


Czytania: Iz 61, 1-3; Ga 2, 19-20; J 21, 15-17

 

Czcigodny Księże Arcybiskupie Józefie -

Pasterzu Archidiecezji Przemyskiej i Jubilacie,

Bracia w biskupstwie i kapłaństwie,

Siostry i Bracia!

 

1. Wielu z nas nosi w sobie żywe wspomnienie tego, co wydarzyło się trzydzieści trzy lata temu, 16 października 1978 roku. Kardynał metropolita krakowski Karol Wojtyła stanął przed trudnym, a jednocześnie fascynującym wyzwaniem. Został Zastępcą Chrystusa na ziemi i Następcą św. Piotra w kierowaniu Kościołem powszechnym. Wydarzenie było tak wielkie, że nie wystarczyło słów, by je opisać. Sześć dni później, podczas inauguracji pontyfikatu, nowy Papież pytał rodaków: „Cóż powiedzieć? Wszystko, co bym powiedział, będzie blade w stosunku do tego, co czują wasze serca. Więc oszczędźmy słów. Niech pozostanie tylko wielkie milczenie przed Bogiem, które jest samą modlitwą" (22 X 1978, n. 6). Przez ponad dwadzieścia sześć lat towarzyszyliśmy posłudze Jana Pawła II, a raczej on towarzyszył nam na drogach wiary, nadziei i miłości. Czyni to nadal, i z jeszcze większą mocą, zwłaszcza od dnia, w którym został wyniesiony do chwały ołtarzy zaledwie sześć lat od swojej błogosławionej śmierci.

 

Przed nowym Papieżem stanęły zadania, do których bardzo szybko dorastał. Jan Paweł II od pierwszego dnia pontyfikatu sprawiał wrażenie, że jest przygotowany do swej nowej misji. Promieniował spokojem. Możemy zapytać: gdzie leży tajemnica tego spokoju i jednocześnie gigantycznej pracy, jaką podjął od początku swojej Piotrowej posługi?

 

Odpowiedź znajdujemy w dzisiejszej Ewangelii, w której pada potrójne pytanie o miłość. Pytanie zadaje zmartwychwstały Pan, a odpowiada Szymon Piotr, na którym Jezus chciał zbudować swój Kościół. „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?" Odpowiedź brzmi: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham" (J 21, 15-17). Jezus znał głębię serca Apostoła. Znał jego wiarę, gorliwość i spontaniczność, ale także jego słabość. W niezwykłym dialogu z Mistrzem Piotr uświadomił sobie, że warunkiem służby Jezusowi i Jego Kościołowi jest miłość. Od niej nie może być żadnej dyspensy w służbie Bożej.

 

Pytania o miłość Karol Wojtyła słyszał od młodości. Jego odpowiedź była wyraźna i przybrała kształt posługi kapłańskiej i biskupiej. Przyszły Papież poszerzał coraz bardziej przestrzenie swojego pasterskiego serca, a dokładniej mówiąc - to Jezus kształtował w nim uczucia, pragnienia i postawy na wzór swojego Serca. Już prorok Jeremiasz zapowiadał w imieniu Boga: „Dam wam pasterzy według mego serca" (Iz 3, 15). Takim pasterzem był Jan Paweł II. W jego osobie Kościół i świat otrzymał człowieka zanurzonego w Bogu, wrażliwego na ludzkie sprawy, oddanego owczarni Chrystusowej, który miał zdolność przemawiania do współczesnych ludzi oraz przewodzenia wielkiej wspólnocie uczniów zmartwychwstałego Pana. Pasterzem, który kochał Mistrza i jego owczarnię.

Doświadczaliśmy tego przez wszystkie dni jego życia. On nas kochał; kochał takimi, jakimi jesteśmy.

 

2. Wzruszająca jest pamięć ludu Bożego o błogosławionym Janie Pawle II, o stylu jego papieskiej posługi, o wypowiedzianych przez niego słowach, o papieskich gestach i postawach. Zapamiętaliśmy Papieża z pierwszych lat pontyfikatu, przemawiającego z mocą, budzącego w nas poczucie godności, podtrzymującego na duchu, umacniającego nadzieję na życie w wolności. Zapamiętaliśmy w sposób szczególny jego ostatnie miesiące, naznaczone cierpieniem i niemocą. Również wtedy Ojciec Święty ewangelizował świat, tym razem bez słów. Symbolem tej szczególnej formy ewangelizacji stał się widok Jana Pawła II trzymającego w dłoni krzyż i przyciskającego go do twarzy w Wielki Piątek 2005 roku, osiem dni przed śmiercią.

 

Jutro ten krzyż rozpocznie peregrynację do wszystkich parafii Archidiecezji Przemyskiej. Powróci niejako do swoich, bo - jak wiemy - został wykonany przez jednego z artystów z Podkarpacia. Jakie przesłanie związane jest z tym krzyżem? Usłyszeliśmy dzisiaj słowa św. Pawła: „razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie" (Ga 2, 19-20). Apostoł utożsamia się całkowicie z Chrystusem do tego stopnia, że nie ma już innego życia poza ukrzyżowanym Panem. To najbardziej dojrzała forma pójścia za Jezusem, naśladowania Go, odtwarzania w swoim życiu postaw Zbawiciela. Przyjęcie krzyża to najpełniejsza odpowiedź człowieka na miłość Boga. Jan Paweł II prosił nas, „abyśmy nigdy nie wzgardzili tą Miłością, która jest «największa», która się wyraziła przez Krzyż, a bez której życie ludzkie nie ma korzenia, ani sensu" (10 VI 1979, n. 5).

Peregrynacja papieskiego krzyża będzie żywą katechezą, czym krzyż był dla błogosławionego Jana Pawła II i czym powinien być dla każdego z nas. Niech spojrzenie na ten krzyż we wspólnocie parafialnej pomoże nam patrzeć z jeszcze większym szacunkiem na wszystkie krzyże, które nam towarzyszą w naszych domach, szkołach, warsztatach pracy i szpitalach, od kołyski aż po grób. Z bólem odnotowujemy wypadki znieważania krzyża. Niech peregrynacja będzie wynagrodzeniem za te zniewagi, również za znieważanie Kościoła, którego Głową jest Chrystus. Jaką siłą w bitwie o Warszawę był dla żołnierzy krzyż w ręku księdza Ignacego Skorupki! Uczyńmy naszymi słowa ojca Karola Antoniewicza SJ: „Panie, Ty widzisz, krzyża się nie lękam. / Panie, Ty widzisz, krzyża się nie wstydzę; / Krzyż Twój całuję, pod krzyżem uklękam, / Bo na tym krzyżu Boga mego widzę".

 

3. Trzydzieści trzy lata temu ksiądz Rektor Józef Michalik gościł kardynała Karola Wojtyłę w kierowanym przez siebie Kolegium Polskim na rzymskim Awentynie. Wtedy zawiązała się przyjaźń młodego księdza Józefa z Kardynałem krakowskim, która przetrwała do końca życia Papieża. Rektor towarzyszył Metropolicie Krakowskiemu w ostatnich dniach poprzedzających konklawe. Szesnastego października jego dotychczasowy gość już nie powrócił do zajmowanego przez siebie pokoju w Kolegium. Powrócił później z wizytą jako Biskup Rzymu i pasterz całego Kościoła powszechnego.

 

Osiem lat później dzień szesnasty października zapisał się ponownie w pamięci dzisiejszego Metropolity Przemyskiego. W tym dniu, dokładnie dwadzieścia pięć lat temu, przyjmował sakrę biskupią z rąk Ojca Świętego w Bazylice św. Piotra. Mam żywo w pamięci tę chwilę. Jan Paweł II znał osobiście zalety umysłu i serca księdza Rektora z Awentynu i dlatego mianował go biskupem ordynariuszem Diecezji Gorzowskiej, która potrzebowała prężnego i przygotowanego pasterza. Siedem lat później, 17 kwietnia 1993 roku, ks. Biskup Józef został posłany do Przemyśla, prastarej stolicy biskupiej, do miasta umiłowanego przez Papieża. Jan Paweł II uznał, że po wielkich pasterzach przemyskich trzeba posłać biskupa wielkich zalet umysłu i serca. I tak Ojciec Święty wpisał się w historię życia dzisiejszego Jubilata, a także w historię waszej diecezji.

 

Co można powiedzieć o dzisiejszym Jubilacie? Na pewno i on przeprowadził dialog miłości z Chrystusem i powiedział: „Panie, Ty wiesz, że Cię kocham". Miłość dodaje mu odwagi i czyni gorliwym w świadczeniu o Jezusie Chrystusie i Ewangelii w różnych sytuacjach, niejednokrotnie trudnych i wymagających wielkiej rozwagi pasterskiej. Jego głos brzmi dobitnie i wyraźnie. Nie zraża się trudnościami, a czasem brakiem zrozumienia. Nie jest „trzciną chwiejącą się na wietrze" (por. Mt 11, 7). Kościół obarczał go coraz większą odpowiedzialnością, a on zdobywał coraz większe doświadczenie w niełatwej dziedzinie rządów we wspólnocie Kościoła.

Doświadczenie zdobywał już w Rzymie, kierując Kolegium Polskim, czyli wspólnotą młodych kapłanów pogłębiających formację intelektualną i zdobywających stopnie naukowe na rzymskich uczelniach. Szerszego spojrzenia na problemy Kościoła powszechnego uczył się także w Papieskiej Radzie do spraw Świeckich i tam pogłębiła się jego miłość do młodzieży oraz troska o jej formację, co jest jednym z priorytetów jego pasterskiej służby Kościołowi przemyskiemu. Obecnie, obok posługi Metropolity Przemyskiego, z wyboru biskupów służy Kościołowi w Polsce jako Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, wpływając w ten sposób na kształt posługi całego Kościoła w naszej ojczyźnie. Właśnie w tych dniach przewodniczył trzysta sześćdziesiątemu piątemu Zebraniu Plenarnemu Konferencji Episkopatu w swoim Przemyślu. Biskupi polscy modlą się dzisiaj w katedrze przemyskiej za Kościół w Polsce i za Przewodniczącego ich Konferencji.

 

Drogi Księże Arcybiskupie Jubilacie, w imieniu zebranych w Twojej katedrze Biskupów polskich, w imieniu całego Kościoła w Polsce chciałbym Ci serdecznie podziękować za Twoją wierną i kompetentną posługę, jaką pełnisz od dnia święceń kapłańskich, a zwłaszcza od 16 października 1986 roku. Twoim biskupim zawołaniem są słowa: Numine Tuo Domine - „Mocą Twoją Panie". Znajdujemy w nich źródło, z którego czerpiesz siły do podejmowania codziennych i rozlicznych zadań. Będziemy Cię wspierać modlitwą, byś nadal czerpał z tego źródła i ubogacał Kościół Twoją posługą. Dziękujemy Ci za niełatwe przewodniczenie Konferencji Episkopatu. Niełatwe, bo społeczeństwo polskie przeżywa trudny okres pełen napięć. Wielu naszych rodaków pogubiło się w poszukiwaniach właściwego kształtu życia osobistego, rodzinnego i społecznego, nie odróżniając dobra od zła. Miejsce w polityce zdobywa się walcząc z wartościami, które stanowiły zawsze o tożsamości narodu. Bluźnierstwo uważa się za sztukę, a patriotyzm i miłość ojczyzny za zacofanie.

Drogi Księże Arcybiskupie, w Twoich zmaganiach o duszę narodu jesteśmy z Tobą! Naszą mocą jest Jezus Chrystus. Pamiętamy o Jego słowach wypowiedzianych do Apostołów podczas burzy na Jeziorze Galilejskim: Nie lękajcie się, jestem z wami. Jestem przekonany, że wspiera Cię z nieba błogosławiony Jan Paweł II, bo przecież ma wobec Ciebie zobowiązania. To on nałożył na Twe barki ciężar pasterskiej odpowiedzialności. Ufam, że dziś duchowo jest on z nami. A od dziś będzie z Tobą i z wiernymi powierzonymi Twej arcypasterskiej trosce przez widzialny znak relikwii swojej krwi, którą pragnę przekazać Twojej Archidiecezji. Głoś nadal Dobrą Nowinę ubogim, opatruj złamane serca, pocieszaj smutnych i rozczarowanych, podtrzymuj nadzieję, prowadź powierzoną Ci owczarnię do prawdziwej wolności ducha i wierności Ewangelii (por. Iz 61, 1-3a). Dziś w sposób szczególny modli się za Ciebie Twoja Archidiecezja, położona na styku kultur i narodów, chlubiąca się wielkimi tradycjami religijnymi, bogata w powołania do kapłaństwa i życia konsekrowanego, usłana sanktuariami maryjnymi w Leżajsku, Jarosławiu, Przemyślu, w Kalwarii Pacławskiej, w Starej Wsi i na wielu innych miejscach. Ziemia uprzywilejowana przez Pana, ziemia, którą umiłował bł. Jan Paweł II. Tak bardzo pragnął nawiedzić jako Papież Bieszczady i Beskid Niski, ale nie było mu to dane, o czym Ty wiesz dobrze, Księże Arcybiskupie.

 

4. Bracia i siostry, dzisiejsza nasza modlitwa i Eucharystia jest kolejnym wyrazem dziękczynienia Kościoła w Polsce za dar świętego Papieża, który na naszej ziemi dorastał do podjęcia służby Kościołowi powszechnemu i poniekąd całemu światu. Wdzięczność jest pamięcią serca o darze, który nas wszystkich ubogacił i umocnił naszą wiarę. Wdzięczne serce nie żyje tylko przeszłością, ale jest otwarte i gotowe, by odpowiedzieć na dar. Wdzięczne serce kształtuje przyszłość.

 

W liście apostolskim Novo millennio ineunte, wprowadzającym Kościół w trzecie tysiąclecie, Jan Paweł II prosił nas, byśmy „wypłynęli na głębię" (por. Łk 5, 4). O to samo prosi nas z naciskiem Ojciec Święty Benedykt XVI. Wypłynąć na głębię to znaczy postawić Boga w centrum naszej egzystencji. To znaczy szukać Go i znajdować we wszystkich naszych sprawach osobistych, rodzinnych i społecznych. Taka jest odpowiedź uczniów ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana wobec szerzącej się we współczesnym świecie, a także w naszej Ojczyźnie koncepcji życia i działania z pominięciem Boga i Ewangelii. Wiemy dobrze, że wybór takiej drogi jest zasadniczym nieporozumieniem i prowadzi do nikąd, bo przecież bez Boga, bez fundamentu, nie zbudujemy domu, który przetrwa. Św. Paweł mówi nam w Liście do Kolosan: „zapuśćcie w Chrystusie korzenie" (Kol 2, 7). Nowa ewangelizacja, nowe odczytanie Ewangelii, które przekłada się na życie, jest naszym programem i zadaniem.

 

To zadanie trzeba podejmować dzień po dniu i trzeba w nie wprowadzać nowe pokolenie Polek i Polaków. To dalekosiężne zadanie dla pasterzy i dla wiernych, dla wszystkich, którym leży na sercu dobro Narodu i którzy kierują się poczuciem odpowiedzialności za jego przyszłość. Nikt nas w tym zadaniu nie wyręczy, ale też w jego podejmowaniu nie jesteśmy sami. Wspiera nas z nieba orędownictwo naszych świętych patronów, również wywodzących się z tej ziemi: św. Andrzeja Boboli, św. Jana z Dukli, św. Józefa Sebastiana Pelczara i błogosławionego Jana Balickiego. Wspiera nas szczególnie wstawiennictwo błogosławionego Papieża Jana Pawła II.

Amen!

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: