Przysięga nowo mianowanych Proboszczów Kaplica: 21.02.2008 r.


Drodzy Bracia Kapłani,


1. Dzisiejsza uroczystość zaprzysiężenia Was jako nowo mianowanych proboszczów jest doniosłym i radosnym wydarzeniem w życiu Kościoła krakowskiego. Świadczy bowiem o tym, że jest on Kościołem żywym, ustawicznie odmładzającym się. Możliwość mianowania proboszczów i tworzenia nowych parafii jest wielką łaską za którą wszyscy dziękujemy Bogu. Dobrze wiecie, że w chrześcijańskiej Europie są kraje, gdzie trzeba zamykać lub łączyć parafie wskutek braku księży lub wiernych. Wszystkie te okoliczności powodują że z nieukrywanym wzruszeniem przeżywam po raz trzeci ten akt mojej biskupiej posługi.

 

2. Ojciec Święty Jan Paweł II spotykał się z kapłanami w Rzymie, a także w czasie podróży apostolskich. Podczas tych spotkań ukazywał istotną rolę parafii w życiu Kościoła. To ona „pozostaje zawsze środowiskiem, wspólnotą gdzie życie chrześcijańskie każdego człowieka kształtuje się i rozwija w sposób zasadniczy" (Jan Paweł II, Nauczanie, Willi s. 298). W obliczu zagrożeń parafii, a nawet niszczenia jej przez poważne kryzysy uczył, że „jest ona cząstką niezbędną dla życia Kościoła. Po rodzinie, parafia stanowi pierwszą szkołę chrześcijańskiej religii, modlitwy i formacji moralnej" (tam, s. 659). Wskazywał także na współzależność diecezji i parafii: „Każdy Kościół partykularny nabiera swoistych cech poprzez parafie i żyje we wszystkich parafiach, z których się składa" (tam, s. 297).

 

Jest oczywiste, że nie ma parafii bez proboszcza, a to znaczy, że pełni on istotną rolę w życiu parafii i diecezji. W 1997 r. Ojciec Święty dziękując duchowieństwu Rzymu za spotkanie i świadectwa, wyznał, że stale przypomina mu się powiedzenie: Parochus super Papam, którego nauczył się jako młody biskup, i że zarówno w Krakowie, jak i w Rzymie przekonał się, jak wiele jest w nim prawdy. Kontynuując tę myśl, powiedział: „Proboszcz zna zawsze z osobistego doświadczenia, od podstaw, Kościół lokalny, który został mu powierzony. Dzięki proboszczom także biskup może spełniać swoją misję, i to pogłębia moją wdzięczność wobec was, drodzy bracia w kapłaństwie, zwłaszcza po 50 latach doświadczeń najpierw w Krakowie, a potem w Rzymie" (13.02.1997, ORp 4-5, s. 13).

 

3. Drodzy Bracia Kapłani, jesteście nowo mianowanymi Proboszczami, a więc tymi, którym to zadanie powierzyłem w ciągu ostatniego roku. Są wśród Was tacy, którzy tworzyli parafie i budowali kościoły; są też tacy, którzy dopiero rozpoczynają dzieło tworzenia i budowy; są wreszcie i tacy, którzy przejęli parafię od dawna już istniejącą. Mam świadomość wielkiego zróżnicowania warunków waszej proboszczowskiej posługi, zarówno gdy idzie o wiernych, jak i sytuację materialną. Może nie zawsze odpowiadają one waszym oczekiwaniom, ale przecież w powierzonych Wam parafiach są nasi bracia i siostry, których Chrystus przez waszą posługę pragnie prowadzić do zbawienia. Sprawiliście mi wielką radość przyjmując powierzone Wam zadanie, za co jestem Wam szczerze wdzięczny.

 

Wspomniałem, że są wśród Was tacy, którzy podjęli trudne zadanie tworzenia parafii i budowy kościoła. Należało utworzyć nowe parafie, aby lepiej zaradzić potrzebom wiernych i aby parafia była na miarę człowieka. A to znaczy, żeby była taką, „gdzie będzie można zbudować wspólnotę i komunię, gdzie proboszcz będzie mógł utrzymywać stały kontakt, żyć w komunii z parafianami i gdzie parafianie będą mogli utrzymywać kontakt z proboszczem" (Jan Paweł II, Nauczanie, YIII/1, s. 298).

Przed chwilą złożyliście wyznanie wiary i przysięgę. Jest to nie tylko wymóg prawa kanonicznego, ale przede wszystkim głęboki akt religijny, którego dokonaliście przed Najświętszym Sakramentem wobec Kościoła krakowskiego. W ten sposób wyraziliście także zawierzenie siebie i swojej posługi Chrystusowi, jak również parafii, które zostały Wam powierzone. Są to niejako wasze zaślubiny z parafią, które zobowiązują Was do wierności w wypełnianiu zadań proboszczowskich. Wierzę, że podejmujecie je z miłością i z całym oddaniem dla zbawienia powierzonych Wam parafian. To jest także droga waszego osobistego uświęcenia i zbawienia.

 

4. Moi drodzy, chciałbym teraz poprosić Was, żebyście wzięli sobie do serca kilka spraw, które wydają mi się bardzo ważne dla dobra waszej kapłańskiej i proboszczowskiej posługi. Tak więc gorąco Was zachęcam, by przedmiotem waszej modlitewnej lektury stał się List Ojca świętego Jana Pawła II na Wielki Czwartek 1986 roku. Sługa Boży ukazał w nim życie i posługę Proboszcza z Ars: świętego Jana Marii Vianney'a, którego Papież Pius XI w roku 1929 ogłosił patronem proboszczów całego świata. Z lektury tego Listu zapadło mi głęboko w pamięci zdanie, które wydaje mi się być syntezą proboszczowskiej posługi św. Jana Vianney'a (a także waszej): „uświęcał siebie, aby tym lepiej móc uświęcać innych" (List, nr 11). Uprzywilejowanym miejscem tego uświęcania był konfesjonał. W swej książce Dar i Tajemnica Ojciec święty, wspominając swój pobyt w Ars stwierdził, że z zetknięcia się z postacią Św. Jana Vianney'a wyniósł „przekonanie, że kapłan realizuje zasadniczą część swojego posłannictwa poprzez konfesjonał - stać się w sposób wolny więźniem konfesjonału" (Jan Paweł II, Dar i Tajemnica, s. 56). Na tę posługę pragnę was uwrażliwić, zapewniając zarazem o moim modlitewnym wsparciu.

Waszej szczególnej trosce pragnę polecić rodzinę, która dziś jest wielorako zagrożona. Jesteśmy świadkami nasilających się działań, które wprost godzą w samą naturę rodziny. W środkach społecznego przekazu propaguje się wolną miłość, „luźne" związki bez zawierania sakramentu małżeństwa, zdrady małżeńskie i rozwody. Podejmuje się próby zalegalizowania związków jednopłciowych zrównując je w prawach z rodziną.

 

Trudności ze znalezieniem pracy, niechętne zatrudnianie kobiet oczekujących potomstwa i matek małych dzieci sprawiają że coraz częściej młodzi małżonkowie rezygnują z posiadania potomstwa czy ograniczają liczbę dzieci.

Wyjazdy zarobkowe za granicę, nawet uzasadnione chęcią zapewnienia rodzinie utrzymania lub poprawy bytu, mogą stać się przyczyną niewierności lub rozpadu rodziny. Dzieje się tak zwłaszcza wówczas, gdy nieobecność się przedłuża, gdy brak kontaktu z bliskimi, choćby w formie listu, rozmowy telefonicznej lub odwiedzin z racji świąt.

Wraz z troską o rodzinę kładę Wam na serce troskę o powołania kapłańskie. Dobrze wiecie, że te dwie sprawy są ze sobą bardzo ściśle powiązane. Rodzina bowiem jest naturalnym środowiskiem, w którym rodzą się i dojrzewają powołania kapłańskie i zakonne. Rodzina żyjąca Bogiem pomaga młodemu człowiekowi usłyszeć i odpowiedzieć na wezwanie Chrystusa do pójścia za Nim.

 

Wierzę, że wasza proboszczowska miłość do Chrystusa i poczucie odpowiedzialności za powierzoną Wam cząstką Jego Kościoła pozwoli wam znaleźć stosowne środki i sposoby realizacji troski o rodzinę i powołania.

W tym kontekście chciałbym podjąć jeszcze jedną bardzo ważną sprawę. Przyrzekaliście, że zarówno w słowach, jak i w postępowaniu będziecie zawsze zachowywać jedność z Kościołem katolickim. Dziś niejednokrotnie można się spotkać z błędną opinią, że może istnieć wierność Chrystusowi bez wierności Kościołowi. Wy dobrze wiecie, że tu nie ma alternatywy: albo Chrystus, albo Kościół. To jest jedna, nierozdzielna wierność.

 

Bardzo mi leży na sercu sprawa tej jedności z Kościołem. W tym wypadku chodzi mi o tę jedność, która powinna wyrażać się w waszej posłudze sakramentalnej, zwłaszcza w sprawowaniu sakramentu pokuty i dopuszczaniu do Eucharystii, a także w stawianiu wymagań przy zawieraniu małżeństwa. Czasem słyszy się pretensje ludzi, że ich ksiądz proboszcz jest zbyt surowy, gdyż wymaga tego, czego w innej parafii się nie żąda. Nie muszę Wam mówić, że tu nie chodzi o sprawę surowości czy pobłażliwości, ale o wierność Chrystusowi i Jego Kościołowi, a więc ostatecznie o zbawienie człowieka.

Na miejsce waszej proboszczowskiej przysięgi celowo wybrałem kaplicę Arcybiskupów Krakowskich. Chciałem przez to zachęcić Was, żeby wszystko w waszym życiu „nauczanie, decyzje, duszpasterstwo - zaczynało się u stóp Chrystusa utajonego w Najświętszym Sakramencie" (por. Jan Paweł II, Wstańcie, chodźmy!, s. 115). W czasie, gdy przez nasilające się niesprawiedliwe oskarżenia usiłuje się podważyć zaufanie do kapłana, a tym samym i do Kościoła, tym bardziej trzeba zawierzyć Chrystusowi trudną i odpowiedzialną posługę kapłana-proboszcza. Możecie być pewni, że stale będzie Wam towarzyszyć moja modlitwa jako wyraz mojej serdecznej troski o Was. Pamiętajcie też, że drzwi biskupiego domu są zawsze dla Was otwarte.

Na zakończenie pragnę podjąć życzenie, które we wspomnianym Liście wyraził Ojciec święty, by mianowicie nasza wspólna modlitwa i chwila refleksji ożywiła waszą radość, że jesteście kapłanami i obudziła pragnienie, by być nimi jeszcze lepiej! (por. nr 12). Przez wstawiennictwo Sługi Bożego Jana Pawła II zawierzam Was i wasze proboszczowskie posługiwanie Najświętszej Maryi Pannie - Matce Kapłanów.

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: