Radomsko, 9 IX 2008 Parafia NMP Królowej Polski


Czytania: 1 Kor 6, 1-11; Łk 6, 12-19

 

Drodzy Bracia Kapłani,
Drodzy Bracia i Siostry!

 

1. Trzydzieści lat temu na katedrę św. Piotra wstępował nowy Biskup Rzymu. Rozpoczynał się pontyfikat Papieża, który do szczególnej służby Chrystusowi i całemu Kościołowi powszechnemu został wezwany „z dalekiego kraju". Dla wielu ludzi na całym świecie był to kraj „daleki" nie tylko w sensie geograficznym. W tym kraju Kościół zmagał się z bezbożną ideologią komunistyczną, która starała się budować nowy porządek, nowy świat bez Boga. Wiemy, jak skończyło się to budowanie nie na Skale, którą jest Jezus Chrystus. To budowanie skończyło się ruiną.


Wybór Kardynała Karola Wojtyły niewątpliwie ożywił w polskim narodzie nadzieje na życie w prawdzie i w wolności. Mogliśmy stawiać opór totalitarnemu systemowi, bo mieliśmy stały punkt odniesienia w Ewangelii i we wspólnocie Kościoła. Mieliśmy oparcie w mądrych i świętych pasterzach. Niewątpliwie takim pasterzem był Jan Paweł II.

 

2. Pamiętamy jego pielgrzymki do Polski. Odwiedził wszystkie diecezje. Na jego pielgrzymim szlaku znajdowała się zawsze Częstochowa. Charakterystycznym rysem papieskich podróży był fakt święcenia przez niego kamieni węgielnych dla mających powstać kościołów. W ten sposób Ojciec Święty niejako duchowo nawiedzał nasze parafie, a kamień węgielny wmurowany w ściany świątyni stawał się widzialnym symbolem głębokiej więzi i jedności z Namiestnikiem Chrystusa na ziemi. Sama zaś świątynia zbliżała ludzi do Boga, do wiary. Zbliżała do tego, co najcenniejsze w życiu człowieka.


Cieszę się, że pośród polskich świątyń posiadających taki trwały symbol jest wasz kościół Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Radomsku. 19 czerwca tego roku minęło 25 lat od poświęcenia kamienia węgielnego dla domu Bożego, w którym dzisiaj sprawujemy Eucharystię. Dziś wasza parafia w sposób szczególny odpowiada na ten papieski dar. Odpowiada podwójnym darem. Pierwszy dar to Msza święta w intencji rychłej beatyfikacji i kanonizacji Darczyńcy - dziś Sługi Bożego. A drugi dar to jego pomnik. Odsłaniamy go, by upamiętniał to wszystko, co Jan Paweł II wniósł w życie każdego z nas, w życie naszych wspólnot parafialnych i całego Kościoła. Dziękuję wam za ten pomnik. Dziękuję za ten gest. Dziękuję za ten dar waszych serc.

 

3. Zwykliśmy nazywać Jana Pawła II Piotrem naszych czasów. Dzisiejsza Ewangelia opowiada nam o powołaniu pierwszego Piotra - Opoki, Skały - oraz pozostałych apostołów. Spośród wielu uczniów, którzy szli za Jezusem, słuchali Jego słów i byli świadkami nadzwyczajnych znaków, jakich dokonywał, Mistrz z Nazaretu wybrał dwunastu. Powołał każdego z nich po imieniu i Ewangelia zapisała ich imiona. Nazwał ich „apostołami" czyli „posłanymi". Zanim ich jednak posłał, zaprosił ich do wspólnoty życia ze sobą. Przebywanie z Mistrzem, wsłuchiwanie się w Jego słowa, obserwowanie Jego postaw, reakcji, Jego sposobu patrzenia na ludzi i wydarzenia - to była ich szkoła. Uczyli się, jak wlewać w ludzkie serca nadzieję, jak głosić Dobrą Nowinę o Bogu, który „tak umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne" (J 3, 16).
Być uczniem Jezusa to znaczy być człowiekiem posłanym. Każdy z nas - drodzy bracia i siostry - na mocy chrztu świętego stał się uczniem Chrystusa. I każdy z nas jest posłany. Każdy otrzymuje powołanie, czyli zadanie do spełnienia. Może to być powołanie do kapłaństwa, do życia konsekrowanego, ale w zdecydowanej większości jest to powołanie do życia małżeńskiego i rodzinnego. Każdy z nas powinien odczytywać swoje osobiste powołanie. Każdy powinien rozeznawać, czego Bóg od niego oczekuje, do kogo go posyła, jakie stawia zadanie.


Tak przeżywał swoje powołanie Jan Paweł II, również to powołanie największe, najtrudniejsze, jakim był wybór na Następcę Piotra. Pamiętamy, jak w swojej homilii podczas inauguracji pontyfikatu starał się zrozumieć to, co się wydarzyło w jego życiu i szukał odpowiedzi w doświadczeniu Szymona Piotra. Mówił wtedy: „Piotr przybył do Rzym! Co go skierowało i przyprowadziło do tego Miasta, serca Imperium Rzymskiego, jeśli nie posłuszeństwo natchnieniu otrzymanemu od Pana? Może ten rybak z Galilei nie chciałby przyjść aż tutaj. Może wolałby pozostać tam, nad brzegami jeziora Genezaret, ze swoją łodzią, ze swoimi sieciami. Ale prowadzony przez Pana, posłuszny Jego natchnieniu, przybył tutaj! (...) I pozostał tutaj aż do swego ukrzyżowania" (22 X 1978, n. 3).


Również Jan Paweł II pozostał w Rzymie i spoczął w Rzymie. Apostołował przez dwadzieścia siedem lat pontyfikatu. I apostołuje nadal. Bo nadal przemawia do serc milionów chrześcijan na całym świecie. A długa kolejka, która codziennie ustawia się do jego grobu na Placu św. Piotra, jest znakiem, jak bardzo zapisał się w pamięci Kościoła powszechnego.

 

4. Jeszcze jedno uderza nas w dzisiejszej Ewangelii. W najważniejszych momentach swego życia Jezus spędzał długie godziny na rozmowie z Ojcem. „Wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga" (Łk 6, 12). Również modlitwą poprzedził wybór Dwunastu, tych najbliższych, którzy po Jego śmierci i zmartwychwstaniu mieli zanieść Dobrą Nowinę o zbawieniu aż po krańce świata. Niemal wszyscy okupili swoje posłannictwo męczeńską śmiercią.
Jezus Chrystus rozmawiał ze swoim Ojcem, a potem szedł do ludzi spragnionych Jego słów, Jego spojrzenia, Jego dobroci i miłosierdzia. Szedł i umacniał ich w wierze, budził w nich nadzieję, zachęcał do miłosiernej miłości. Leczył ich dusze i ciała. Promieniował Bożą energią, Bożą i ludzką miłością. Dlatego, jak słyszeliśmy, „cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich" (Łk 6, 19).


Człowiekiem modlitwy był Ojciec święty Jan Paweł II. Ona stanowiła sekret jego nadzwyczajnej gorliwości apostolskiej, wielkich inicjatyw duszpasterskich, niezmordowanej służby Kościołowi, również w cierpieniu. Ileż czasu Sługa Boży spędzał w kaplicy, przed tabernakulum! Nie muszę dodawać, że sam byłem tego świadkiem, dzień po dniu, przez niemal czterdzieści lat.

5. Drodzy bracia i siostry, niech dzisiejsza uroczystość pogłębi naszą świadomość, że wszyscy należymy do wielkiej wspólnoty uczniów ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana. Wszyscy należymy do jednego, świętego, powszechnego i apostolskiego Kościoła. Wszyscy mamy w tym Kościele niepowtarzalne miejsce. Każdego z nas powołał Pan Jezus. Każdemu wyznaczył misję do spełnienia. Na każdego z nas liczy.


Niech świetlana postać Sługi Bożego uczy nas bezgranicznego zaufania Bogu. Niech uczy nas powierzania wszystkich naszych spraw na pokornej modlitwie, na rozmowie z kochającym nas Ojcem. Niech uczy nas miłości, która „wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma" (1 Kor 13, 7). Niech uczy nas służyć całym sercem Bogu i człowiekowi.
Amen!

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: