Radwanowice, 26 IX 2013


Radwanowice, 26 IX 2013

Czytania: Iz 58, 6-11; Mk 10, 17-13

 

 

Drodzy Bracia i Siostry!

 

1. Jakże przejmująco brzmi wołanie Boga, docierające do nas po wiekach. Zapisał to wołanie prorok Izajasz ponad dwa tysiące siedemset lat temu, ale jest ono nadal niezwykle aktualne w naszych czasach. „Rozerwij kajdany zła, rozwiąż więzy niewoli, wypuść wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połam. Dziel swój chleb z głodnym, wprowadź do domu biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziej i nie odwracaj się od współziomków” (Iz 58, 6-7).

 

To wołanie w sposób szczególnie przejmujący brzmi w Radwanowicach, bo spotkało się ono tutaj z odpowiedzią ludzi dobrej woli, ludzi wrażliwych, którzy od lat spieszą z pomocą najuboższym, najbardziej doświadczonym, a których Jezus nazwał swoimi „braćmi najmniejszymi” (por. Mt 25, 40). W tę radwanowicką panoramę miłosierdzia i solidarności wpisuje się dzisiaj otwarcie Ośrodka Terapeutyczno-Rehabilitacyjnego dla Osób Niepełnosprawnych Intelektualnie. Ten Ośrodek nazwany „Doliną Słońca”, powstał z inicjatywy Fundacji Anny Dymnej „Mimo Wszystko”.

 

Korzystam z tej nadzwyczajnej okazji, by w imieniu Kościoła krakowskiego wyrazić wdzięczność Fundacji i wszystkim, którzy wspierają jej dzieła. Niech ich udziałem staną się słowa wypowiedziane przez Jezusa w kazaniu na Górze: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5, 7). Niech również umocnią ich w działaniu słowa z Księgi Izajasza: „Jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem” (Iz 58, 10).

 

2. Do miłosierdzia i solidarności z ubogimi zachęcał wielokrotnie Jezus, dając osobisty przykład. Jego życie na ziemi było posługą miłosierdzia. Przyszedł do nas, by pochylić się nad niełatwym losem człowieka. Przyszedł, by złamać kajdany zła i wyprowadzić nas z mrocznej krainy śmierci. Uczynił to w sposób radykalny i ostateczny, przekraczając próg śmierci i zmartwychwstając. Tą samą drogą prowadzi każdą i każdego z nas.

 

Jezus przeszedł przez życie, dobrze czyniąc. Umacniał ludzi swoim słowem, rozjaśniając mroczne przestrzenie ich egzystencji. Karmił głodnych, leczył choroby duszy i ciała. Był największym i najbardziej skutecznym Terapeutą ludzkich serc. Wlewał w te serca nadzieję. Pocieszał, umacniał, uwalniał od zła i grzechu, zachęcał do czynienia dobra. Głosił Ewangelię, czyli Dobrą Nowinę. Jezus sam był Dobrą, najważniejszą Nowiną o Bogu, który tak „umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3, 16).

 

3. Historia bogatego młodzieńca z odczytanej przez nas Ewangelii świadczy, że nie zawsze łatwo przychodzi człowiekowi przyjąć zaproszenie Jezusa, by wkroczyć na drogę miłosierdzia i solidarności. Na pytanie: „Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?”, Mistrz z Nazaretu odpowiada, że trzeba zachowywać przykazania, ale można i trzeba zdobyć się na jeszcze większą miłość: „Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną” (Mk 10, 21). Tym razem zaproszenie Jezusa nie doczekało się odpowiedzi.

 

Ale w całych dziejach zbawienia i historii Kościoła niezliczone rzesze uczniów Jezusa Chrystusa odpowiedziały na Jego zaproszenie. Jednym z nich był św. Brat Albert Chmielowski. Za trzy lata będziemy obchodzić setną rocznicę jego śmierci. Działał w odmiennych warunkach społecznych i politycznych, ale przecież bieda ludzka, duchowa i materialna, ma zawsze to samo oblicze. Święty Brat Albert jest w sposób szczególny obecny w życiu Kościoła w Polsce, a tym bardziej w życiu Kościoła krakowskiego. On nadal inspiruje. On nadal nie daje nam spokoju, byśmy nie przechodzili obojętnie obok człowieka potrzebującego naszej pomocy.

 

4. Wiemy, jak bardzo zafascynowany osobą św. Brata Alberta był Karol Wojtyła. Wyrazem jego fascynacji był dramat pt. „Brat naszego Boga”, a po latach dopełnieniem tej fascynacji stała się papieska decyzja o beatyfikacji i kanonizacji krakowskiego opiekuna nędzarzy. Jan Paweł II wielokrotnie przypominał postać i dzieło św. Brata Alberta. Mówił o nim również podczas ostatniej pielgrzymki do Krakowa, w sierpniu (2002) dwa tysiące drugiego roku, gdy zachęcał nas do „wyobraźni miłosierdzia”, bo ono (miłosierdzie) zawsze staje się wyzwaniem dla każdego człowieka i każdego pokolenia.

 

Jan Paweł II mówił wtedy o wielowiekowej tradycji Krakowa, „której szczególnym znamieniem była zawsze gotowość do niesienia pomocy potrzebującym. Nie można zapomnieć, że z tej tradycji wyrosło wielu świętych i błogosławionych — kapłanów, osób konsekrowanych i wiernych świeckich – którzy poświęcili swe życie posłudze miłosierdzia. Od biskupa Stanisława, Królowej Jadwigi Wawelskiej, Jana Kantego, Piotra Skargi SJ, aż do Brata Alberta, Anieli Salawy i kardynała Sapiehy kolejne pokolenia wiernych mieszkańców tego miasta podejmowały dziedzictwo miłosierdzia. Dziś to dziedzictwo zostało przekazane w nasze ręce i nie może pójść w zapomnienie” (homilia JP II, 18 VIII 2002, n. 2).

 

5. Powtórzmy słowa błogosławionego Jana Pawła II: „Dziś to dziedzictwo zostało przekazane w nasze ręce i nie może pójść w zapomnienie”. Przypominamy i przyjmujemy te słowa w przeddzień ogłoszenia przez Papieża Franciszka decyzji o dacie kanonizacji Jana Pawła II. Czyż najpiękniejszym wyrazem naszej wdzięczności za dar kanonizacji nie powinno być właśnie poważne potraktowanie słów świętego Papieża? Żyjemy dziedzictwem miłosierdzia w Krakowie, ale ono cały czas jest zadaniem dla każdego pokolenia, dla każdego środowiska, dla każdej i każdego z nas. Cechą charakterystyczną dzieł miłosierdzia w Radwanowicach jest to, że zespalają one dobrą wolę i trud wielu ludzi. Mamy nadzieję, że dobro, jakie tutaj się dokonuje, i styl, w jakim się dokonuje, będzie inspirowało innych.

 

Poświęcimy dziś nowy Ośrodek Terapeutyczno-Rehabilitacyjny, prosząc o Boże błogosławieństwo dla tego dzieła miłości i solidarności. Prosić będziemy o wstawiennictwo w niebie św. Brata Alberta i błogosławionego Jana Pawła II. Prosić będziemy zwłaszcza, byśmy my sami otwierali przed Chrystusem drzwi naszych serc, by one biły w rytmie Jego Serca pełnego miłości i dobroci. Amen!

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: