Sanktuarium Bożego Miłosierdzia Łagiewniki, 17 VIII 2014


Sanktuarium Bożego Miłosierdzia

Łagiewniki, 17 VIII 2014

 

 

 

Drodzy Bracia i Siostry!

 

1. Konsekrując dwanaście lat temu łagiewnickie Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, w którym sprawujemy tę wieczorną Eucharystię, Jan Paweł II powtórzył pytanie z pierwszej Księgi Królewskiej, które dzisiaj też usłyszeliśmy. Pytanie zadał król Salomon w momencie oddawania Bogu na zamieszkanie świątyni jerozolimskiej: „Czy jednak naprawdę zamieszka Bóg na ziemi? Przecież niebo i niebiosa najwyższe nie mogą Cię ogarnąć, a tym mniej ta świątynia, którą zbudowałem” (1 Krl 8, 27). Ojciec Święty odpowiedział na to pytanie, snując następującą refleksję: „Tak, na pierwszy rzut oka wiązanie obecności Boga z pewnym określonym miejscem może się wydawać niestosowne. A jednak trzeba pamiętać, że czas i miejsce należą całkowicie do Boga. Choć każdy czas i cały świat można uważać za Jego «świątynię», to jednak są czasy i są miejsca, które Bóg obiera, aby w nich w sposób szczególny ludzie doświadczali Jego obecności i Jego łaski. A ludzie wiedzeni zmysłem wiary przychodzą do tych miejsc, bo mają pewność, że rzeczywiście stają przed Bogiem, który jest tam obecny” (homilia, 17 VIII 2002, n. 3).

 

Jan Paweł II podzielił się jeszcze wtedy swoimi myślami i pragnieniami: „W tym samym duchu wiary przybyłem do Łagiewnik, aby konsekrować tę nową świątynię. Jestem bowiem przekonany, że jest to także szczególne miejsce, które Bóg obrał sobie, aby tu wylewać łaski i udzielać swego miłosierdzia. Modlę się, aby ten kościół był zawsze miejscem głoszenia orędzia o miłosiernej miłości Boga; miejscem nawrócenia i pokuty; miejscem sprawowania ofiary eucharystycznej – źródła miłosierdzia; miejscem modlitwy – wytrwałego błagania o miłosierdzie Boże dla nas i całego świata” (tamże).

 

2. Dziś, po dwunastu latach od wypowiedzenia tych słów możemy powiedzieć, że spełniło się pragnienie i przekonanie świętego Papieża. Łagiewnickie Sanktuarium wpisało się na trwałe nie tylko w architektoniczny pejzaż Krakowa, ale przede wszystkim w duchową rzeczywistość Kościoła Krakowskiego i powszechnego. Tutaj trwa nieprzerwana, codzienna modlitwa. Tutaj wznosi się do niebios nieustanne błaganie o Boże miłosierdzia dla nas i całego świata. Tutaj sprawowana jest Eucharystia i tutaj w sakramencie pojednania przez cały rok tysięczne rzesze skruszonych grzeszników dostępują odpuszczenia grzechów i odzyskują pokój duszy. Tutaj gromadzimy się na modlitwie podczas ważnych świąt i wydarzeń, jak Niedziela Bożego Miłosierdzia, jak Międzynarodowy Kongres Bożego Miłosierdzia, jak Msza święta Krzyżma w Wielki Czwartek, i przy wielu innych okazjach. Sanktuarium jest wspaniałym przedłużeniem historycznej kaplicy w domu Sióstr Miłosierdzia, w której znajduje się obraz Miłosiernego Jezusa oraz relikwie świętej Siostry Faustyny. Do panoramy tych dwóch świątyń dołączyło w ostatnich latach pobliskie Sanktuarium świętego Jana Pawła II – któremu obok innych tytułów niewątpliwie przysługuje tytuł Papieża Bożego Miłosierdzia.

 

W tych ostatnich dwunastu latach przeżyliśmy sporo ważnych wydarzeń w Kościele. 2 kwietnia 2005 roku odszedł do domu Ojca Jan Paweł II, po długim, trwającym niemal dwadzieścia siedem lat pontyfikacie. Na stolicy św. Piotra zastąpił go Benedykt XVI i to on wkrótce otworzył proces beatyfikacyjny i kanonizacyjny swego Poprzednika, wynosząc go do chwały ołtarzy pamiętnego 1 maja 2011 roku. Odwiedził też wcześniej Ojczyznę Jana Pawła II i tutaj, w tym Sanktuarium, 27 maja 2006 roku, powiedział do chorych: „naznaczeni cierpieniem ciała i ducha, jesteście najbardziej zjednoczeni z krzyżem Chrystusa, a równocześnie jesteście najbardziej wymownymi świadkami miłosierdzia Bożego. […] To wy, mówiąc w zaciszu serca: «Jezu, ufam Tobie», uczycie nas, że nie ma innej, głębszej wiary, innej, żywszej nadziei, innej gorętszej miłości od tej, jaką żywi człowiek, który w nieszczęściu zawierza siebie pewnym dłoniom Boga. A ręce ludzi, którzy wam pomagają w imię miłosierdzia, niech będą przedłużeniem tych Bożych dłoni”. Co za piękna wizja oraz synteza Bożego i ludzkiego miłosierdzia!


Od ubiegłego roku, od 13 marca, nawą Kościoła powszechnego kieruje Papież Franciszek. On w jakiejś mierze dopełnił dzieła rozpoczętego przez Benedykta XVI i kilka miesięcy temu, 27 kwietnia, również w Niedzielę Miłosierdzia Bożego, zaliczył w poczet świętych błogosławionego Jana Pawła II. Dzisiaj raz jeszcze dziękujemy Bogu za kanonizację Papieża Miłosierdzia i za obfite owoce wiary, nadziei i miłości, jakie ta kanonizacja przyniosła w całym Kościele.

 

Jakże nie podziękować dzisiaj wszystkim, którzy wznieśli tę świątynię, a także wszystkim, którzy realizują w niej szczególny program duszpasterski. Na pierwszym miejscu mam na myśli księdza kardynała Franciszka. Modlimy się dzisiaj o zdrowie i siły dla niego. Dziękujemy rektorowi Sanktuarium – księdzu biskupowi Janowi. Dziękujemy jego „prawej ręce – księdzu prałatowi Franciszkowi oraz wszystkim pracującym tutaj kapłanom, Siostrom Miłosierdzia i współpracownikom świeckim.

 

3. Jezus zbudował Kościół na wierze apostoła Piotra. Zapowiedział zbudowanie wspólnoty swoich uczniów podczas rozmowy z apostołami w Cezarei Filipowej. Zadał im wtedy, między innymi, pytanie: „A wy za kogo Mnie uważacie?”. To pytanie dotyczyło sprawy najważniejszej – dotyczyło tożsamości Jezusa z Nazaretu i Jego zbawczego posłannictwa w świecie. I Jezus usłyszał z ust Szymona Piotra, który zwykle przemawiał w imieniu pozostałych towarzyszy, będąc niejako wyrazicielem ich świadomości i przekonań: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”. Wtedy Apostoł usłyszał zapowiedź swojej misji i ważne słowa dotyczące losu i roli Kościoła: „Ty jesteś Piotr – Opoka, i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” (Mt 16, 15-16. 18-19).

 

Kościół jest żywą budowlą. Wznosi się z żywych kamieni, i to my nimi jesteśmy. Wszyscy budujemy na fundamencie, którym jest Jezus Chrystus. To On nas gromadzi, On nas zespala, On czyni z nas jeden, święty lud Boży. Każdy z nas ma swoje miejsce w Kościele i swoje zadanie do spełnienia w Kościele. Każdy z nas jest odpowiedzialny za Kościół, za jego świętość, za jego miejsce w społeczeństwie, za jego ewangelizacyjną misję. Św. Paweł mówi wprost: „Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście” (1 Kor 3, 16-17).

 

Te słowa są nam potrzebne w czasach, gdy słyszymy i czytamy wiele słów o Kościele, często deformujących jego obraz, podważających przecież ogromną rolę Kościoła w życiu każdego z nas, w życiu narodu, który ponad tysiąc lat temu zaczął tworzyć swą tożsamość i kulturę na fundamencie Ewangelii. Kościół jest dobrem wspólnym dla całego społeczeństwa i trzeba to dobro chronić. Jako synowie i córki Kościoła jesteśmy ludźmi grzesznymi, bo taka jest o nas prawda, ale przecież jesteśmy ludźmi nawracającymi się, starającymi się dorastać do ideału zapisanego w Chrystusowej Ewangelii.

 

4. Podczas konsekracji łagiewnickiego Sanktuarium Jan Paweł II zawierzył świat Bożemu miłosierdziu. Prosił żarliwie Boga, Pana ludzkich losów: „Pochyl się nad nami grzesznymi, ulecz naszą słabość, przezwycięż wszelkie zło, pozwól wszystkim mieszkańcom ziemi doświadczyć Twojego miłosierdzia, aby w Tobie, Trójjedyny Boże, zawsze odnajdywali źródło nadziei”.

 

Jakże aktualna jest ta modlitwa dzisiaj, w naszym niespokojnym świecie. Tylu chrześcijan i niewinnych ludzi cierpi niesprawiedliwość w różnych regionach świata. Męczeńskie chwile przeżywają chrześcijanie w Iraku, skazywani na eksterminację. Głodują ludzie, także małe dzieci, w wielu krajach Afryki. Cierpią nasi bracia i siostry na Ukrainie. Cierpi tylu ludzi, nieraz w zaciszu swoich domów. Życie tylu poczętych dzieci znajduje się w niebezpieczeństwie. Często do głosu dochodzi egoizm sytych i przemoc dzierżących władzę.

 

Dlatego potrzebna jest światu iskra, która wznieci ogień miłosierdzia. Dlatego tutaj jesteśmy i dlatego tutaj się modlimy. Zawierzamy Bogu nas samych, nasze sprawy i wielkie sprawy świata. Czynimy to z nadzieją w sercu, bo wiemy, że nasz los i losy świata spoczywają w ręku Boga. My sami w Jego ręku pragniemy być narzędziami pokoju, braterstwa i solidarności.

 

Dlatego tutaj mówimy: Jezu, ufamy Tobie. Dlatego tutaj błagamy Wszechmocnego: „Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny, zmiłuj się nad nami i nad całym światem”. Amen!

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: