Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, Msza Krzyżma, 17 IV 2014


Msza Krzyżma, 17 IV 2014

Czytania: Iz 61, 1-3a. 6a. 8b-9; Ap 1, 4-8; Łk 4, 16-21

 

Wprowadzenie

 

W Wielki Czwartek, w godzinach poprzedzających Święte Triduum Paschalne, prezbiterium Kościoła Krakowskiego gromadzi się przy ołtarzu, aby sprawować Eucharystię – Sakrament Ciała i Krwi Pańskiej. W tym szczególnym dniu sięgamy do źródeł Kościoła.

 

Wspominamy wydarzenia z Wieczernika. Dziękujemy Bogu za dar i tajemnicę, jaką jest Eucharystia oraz służebne kapłaństwo. Myślimy o dniu, w którym rozpoczęliśmy naszą misję w służbie królewskiego, powszechnego kapłaństwa całego ludu Bożego.

Witam serdecznie wszystkich zebranych w łagiewnickim sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Witam księży biskupów oraz kapłanów diecezjalnych i zakonnych. Tworzymy jedno prezbiterium Kościoła Krakowskiego, a wyrazem naszej jedności jest dzisiejsza Msza święta Krzyżma, koncelebrowana z biskupem. Podczas tej Mszy odnowimy nasze przyrzeczenia kapłańskie, złożone w dniu święceń.

 

Witam diakonów i alumnów seminariów duchownych, przygotowujących się do kapłaństwa. Witam siostry zakonne.

Jest z nami młody Kościół Krakowski. Stanowią go ministranci, lektorzy, członkinie i członkowie scholi i Liturgicznej Służby Ołtarza, Ruchu Światło-Życie. Są z nami przedstawicieli ruchów, stowarzyszeń i młodzieży naszej Archidiecezji. Witam was jak najserdeczniej. Witam was wszystkich, bracia i siostry.

 

Trwajmy na modlitwie, w duchowej łączności z Ojcem Świętym Franciszkiem. Polecajmy Bogu wszystkie sprawy Kościoła. Ale najpierw przeprośmy Pana za wszystkie nasze niewierności, zaniedbania i grzechy, byśmy mogli z czystym sercem sprawować Najświętszą Ofiarę.

 

 

Homilia

 

Bracia i Siostry w Chrystusie!

1. Na początku publicznej działalności, wędrując po Galilei, Jezus – jak zapisał ewangelista Łukasz – „przyszedł do Nazaretu, gdzie się wychował”. Przyszedł do swoich. W dzień szabatu jak zwykle udał się do synagogi. Ale tym razem przyszedł w innym charakterze. Było to już po Jego chrzcie nad Jordanem, podczas którego głos z nieba odsłonił Jego mesjańską i Boską tożsamość. Jezus wyszedł z cienia. Przecież nie był tylko zwykłym człowiekiem, synem cieśli z Nazaretu, jak o Nim sądzono. Tym razem Jezus powstał i odczytał fragment podanej mu księgi proroka Izajasza. Potem oddał księgę i usiadł. Łukasz dodaje znamienny szczegół: „oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione” (por. Łk 4, 16-21). Jezus znalazł się w centrum uwagi mieszkańców rodzinnego miasta.

 

Od dwóch tysięcy lat Mistrz z Nazaretu znajduje się w centrum uwagi świata. Znamy historię Jego życia. Mamy spisane Jego słowa. Mamy opisane Jego czyny. Znamy dramatyczny finał Jego życia na ziemi, zakończonego okrutną śmiercią na krzyżu. Ale ten – zdawało się – ostateczny koniec Jego osobistej historii, stał się początkiem nowych dziejów całej ludzkości. Ukrzyżowany powstał z martwych, odnosząc radykalne zwycięstwo nad złem i śmiercią. Odtąd każdy człowiek ma udział w tym zwycięstwie i otwartą drogę prowadzącą do życia, któremu już nikt i nic nie położy kresu.

 

Dzisiaj, w tej świątyni, Jezus Chrystus znajduje się w centrum naszej uwagi. On nas tu zgromadził. On bowiem wkroczył głęboko w nasze życie i nadaje mu sens. Bez Niego nie wiemy, ani kim jesteśmy, ani po co jesteśmy na tej ziemi. Bez Niego nie wiemy, dokąd zmierzamy i jaki czeka nas ostateczny los.

 

2. Odczytując proroctwo Izajasza, Jezus odniósł je do siebie i utożsamił się z nim. Powiedział wprost mieszkańcom Nazaretu: „Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli” (Łk 4, 21). Cała Ewangelia potwierdza prawdę tych słów. Jezus przecież przyniósł ubogim dobrą nowinę, przekonując ich, że mają szczególne miejsce w sercu Boga, który tak „umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3, 16). Jezus w Kazaniu na Górze na pierwszym miejscu zapewnił ubogich w duchu, że są błogosławieni i że „do nich należy królestwo niebieskie” (Mt 5, 3). Ludziom zniewolonym, pozostającym w okowach zła i grzechu, Jezus przyniósł wyzwolenie, wziął bowiem na siebie wszystkie nasze nieprawości i zaniósł je na krzyż. Jezus przyniósł „niewidomym przejrzenie”, bo odsłonił przed nami całą prawdę o Bogu i człowieku. On sam stał się „światłością świata” i zapewnił nas, że każdy, kto idzie za Nim, „nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (J 8, 12).

 

Od dwóch tysięcy lat Kościół głosi Dobrą Nowinę. Głosi Jezusa Chrystusa, ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, bo to On jest dobrą, najważniejszą nowiną dla każdego z nas. Kościół głosi Jego słowo życia, ale także umożliwia dostęp do życiodajnych sakramentów, pozostawionych nam w darze przez Chrystusa. To jest podstawowe zadanie, podstawowa misja Kościoła, którym Zbawiciel się posługuje, aby dotrzeć do każdego pokolenia, do każdego człowieka. Głoszeniu słowa i udzielaniu sakramentów muszą towarzyszyć dzieła miłosierdzia, bo dopiero wtedy Kościół jawi się jako wspólnota miłości i solidarności ze wszystkimi, a zwłaszcza z ubogimi. A więc słowo Boże, sakramenty i dzieła miłosierdzie. Oto misja Kościoła. Oto nasza misja.

 

W tym świetle możemy zrozumieć wielkie pragnienie Papieża Franciszka, który od początku pontyfikatu marzy o Kościele ubogim dla ubogich. To jest rozpoznawalny znak autentyczności misji Kościoła w dzisiejszym świecie. Znak wierności Jezusowi i Jego Ewangelii. Od tego wymogu nie ma dyspensy i nie ma taryfy ulgowej.

 

3. Drodzy kapłani, jesteśmy sługami misji Jezusa Chrystusa. W chwili święceń kapłańskich oddaliśmy się Mu bezwarunkowo, aby się nami posługiwał. Oddaliśmy Mu do dyspozycji nasz umysł i serce, to co w nas najlepsze. Oddaliśmy Mu nasze usta, nasze ręce i stopy. Głosimy Jego słowo. Sprawujemy Jego sakramenty, zwłaszcza Eucharystię i sakrament pojednania. W Jego imieniu idziemy do ubogich, do potrzebujących wsparcia, do naszych braci i sióstr.

 

Posługa kapłańska wymaga całego człowieka. Ona nie ma wyznaczonego dokładnie czasu pracy. Nie jesteśmy biskupami czy księżmi od godziny do godziny. Jesteśmy nimi zawsze, i zawsze mamy być dla innych, bo zawsze jesteśmy dla Jezusa. Podpisaliśmy z Nim umowę na całe życie. Zakres tej umowy wyznaczają dwa słowa: kochać i służyć. Te słowa stanowią tytuł tegorocznego Listu do Kapłanów, jaki biskupi polscy skierowali do swoich najbliższych współpracowników. Warto przemedytować ten List do Kapłanów na Wielki Czwartek.

 

Odnowimy dziś nasze przyrzeczenia kapłańskie, które złożyliśmy w dniu święceń wobec biskupa oraz naszych braci i sióstr. Odnawiamy te przyrzeczenia z całą pokorą, zdając sobie sprawę ze wszystkich naszych niewierności, słabości i grzechów, ale przecież świadomi, że to sam Bóg działa w nas i przez nas, i że wiele już dokonał w nas i przez nas. Dlatego odnawiamy przyrzeczenia z sercem pełnym wdzięczności.

 

Poświęcamy dzisiaj olej chorych, olej katechumenów oraz olej krzyżma. Prosimy, by przeniknęła go moc Ducha Świętego. Prosimy, by stał się ochroną dla duszy i ciała naszych chorych i cierpiących braci i sióstr. Prosimy, by udzielał męstwa katechumenom. Prosimy, by namaszczeni krzyżmem stawali się świątynią żywego Boga. Prosimy, by dzięki tym olejom odnawiał się i umacniał Kościół.

 

4. Bracia i siostry, wszystkim nam powinna leżeć na sercu sprawa powołań do kapłaństwa i do życia konsekrowanego. W tym zakresie rozgrywa się sprawa przyszłości i żywotności Kościoła w Polsce. Zwrócił na to uwagę Papież Franciszek podczas lutowej wizyty polskich biskupów ad limina Apostolorum. Ojciec Święty wraz z nami dziękuje Bogu za to, że „w minionych dekadach powołał na polskiej ziemi wielu robotników na swoje żniwo”. To my nimi jesteśmy! Ale musimy się troszczyć o naszych następców. Stąd prośba Papieża o niestrudzoną modlitwę o nowe powołania do kapłaństwa, o mądre duszpasterstwo powołań oraz o dobre przygotowanie kandydatów w seminariach. Chodzi o ich solidną formację intelektualną i duchową, apostolską i wspólnotową. Chodzi o to, by kapłani byli rzeczywiście ludźmi dla Chrystusa i ludźmi dla innych, by byli „ludźmi wytrwałej modlitwy, otwartymi na działanie Ducha Świętego, wielkodusznymi, ubogimi w duchu, pełnymi żarliwej miłości do Pana i bliźniego” (przemówienie, 7 II 2014).

 

Taka powinna być nasza odpowiedź na potrzeby ludu Bożego. Taka powinna być również nasza odpowiedź na krytykę, na kontestację, z jaką się spotykamy i z jaką będziemy się nadal spotykać w różnych kręgach polskiego społeczeństwa. Wsłuchujemy się uważnie w słowa krytyki, wytykającej nam nasze słabości. Sprzyja to naszemu wewnętrznemu oczyszczeniu, ale przede wszystkim powinno mobilizować do jeszcze większej przejrzystości, i autentyczności, gorliwości i bezinteresowności.

 

5. Są dzisiaj z nami przedstawiciele młodego pokolenia Kościoła Krakowskiego. W Niedzielę Palmową na placu św. Piotra w Rzymie odebraliśmy z nimi krzyż Światowych Dni Młodzieży. Będzie nam on towarzyszył w najbliższych latach podczas przygotowania i obchodów Światowego Dnia Młodzieży w Krakowie w 2016 roku. To ogromne wyzwanie, przed jakim stanęliśmy. Potrzeba nam takich wyzwań, aby odnowić Kościół, aby wyzwolić drzemiące w nas energie, aby dotrzeć z orędziem ewangelicznym do wszystkich spragnionych prawdy, sensu i miłości.

 

W perspektywie Światowego Dnia Młodzieży Ojciec Święty Franciszek zachęca nas, by myśleć o młodych, będących nadzieją Kościoła. Słusznie zauważa, że „w sercach młodzieży jest gorąca tęsknota za czymś głębszym” i że „trzeba wyjść naprzeciw temu pragnieniu” (przemówienie, 7 II 2014).

 

Drodzy młodzi przyjaciele, liczymy na wasz entuzjazm wiary. Liczymy na wasze zaangażowanie we wspólnotach parafialnych, w waszych środowiskach nauki i pracy. Chcemy wam pomagać w rozeznawaniu waszego życiowego powołania. Dla większości z was będzie to projekt życia w małżeństwie i rodzinie. Kościół i społeczeństwo potrzebuje zdrowych, chrześcijańskich, otwartych na życie rodzin. Przygotowujcie się solidnie do takiego projektu życia. A gdyby ktoś z was usłyszał w sercu głos Chrystusa, zapraszający go do służby w kapłaństwie lub życiu konsekrowanym, nie odmawiajcie Mu. Odkupiciel człowieka potrzebuje takich ofiarnych uczniów. Wspólnota Kościoła potrzebuje takich gorących serc. Społeczeństwo potrzebuje takich ludzi.

 

6. Za dziesięć dni Kościołowi i światu przybędzie dwóch nowych świętych: święty Jan XXIII, i jakże nam bliski święty Jan Paweł II. Obydwaj byli kapłanami według Bożego Serca. Obydwaj służyli ludowi Bożemu jako gorliwi pasterze. Obydwaj, choć każdy na inny sposób, zaangażowali się w wielkie dzieło odnowy Kościoła, jakim był i jest Sobór Watykański II.

 

W ich osobach otrzymujemy wzór do naśladowania. Otrzymujemy wzór wiary jako zasadniczej postawy otwarcia się na Boga i Jego miłość. Otrzymujemy wzór nadziei wykraczającej poza próg śmierci. I w ich osobach otrzymujemy wzór miłości, przyjmującej kształt służby. Mamy w nich przyjaciół, którzy towarzyszą dzisiejszemu Kościołowi i orędują za nami u tronu Najwyższego.

Przeżyjmy głęboko dni Świętego Triduum Paschalnego. Patrzmy z przejętym sercem na Ukrzyżowanego. Stańmy się jeszcze bardziej wiarygodnymi świadkami zmartwychwstałego Pana we współczesnym świecie. Otwierajmy przed Nim drzwi naszych serc i pomagajmy je otworzyć tym wszystkim, do których jesteśmy posłani. Amen!  

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: