Skałka, 30 V 2009


Kraków-Skałka, 30. 05. 2009 r.

Czytania: Jl 3, 1-5; Rz 8, 22-27; J 7, 37-39

 

 

Drodzy młodzi Przyjaciele,

drodzy Bracia i Siostry!

 

1. Dzisiaj, tu - na Skałce, podobnie jak „w ostatnim, najbardziej uroczystym dniu Święta Namiotów", Jezus woła do nas wszystkich: „Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie, niech przyjdzie do Mnie i pije" (J 7, 37).

Przyszliśmy tutaj, bo jesteśmy spragnieni. Nosimy w sobie pragnienie dobra i prawdy, miłości i sprawiedliwości. Nosimy w sobie pragnienie szczęścia i życia. Nosimy w sobie najgłębsze pragnienie Boga.

 

Przyszliśmy tutaj, bo wierzymy głęboko, że tylko Jezus Chrystus potrafi do końca zaspokoić najgłębsze pragnienia naszego serca. Przyszliśmy, by zawierzyć Mu nasz los, nasze troski i niepokoje, nasze plany i nadzieje, naszą teraźniejszość i przyszłość.

Przychodzimy do Jezusa, by pić z krystalicznych źródeł wody żywej. Przychodzimy, by otrzymać żywą wodę Ducha Świętego. W tych wodach zostajemy oczyszczeni i uświęceni. Wody te napełniają nas miłością.

Pamiętamy, że z otwartego włócznią boku Jezusa wypłynęła krew i woda. Ze zranionej Miłości wziął początek Kościół i jego życiodajne sakramenty. Oto dlaczego tu jesteśmy jako wspólnota ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana. Oto dlaczego sprawujemy Eucharystię. Jesteśmy tu po to, by czerpać ze źródeł zbawienia.

 

2. Kościół jest wspólnotą pamięci. Sięgamy nieustannie pamięcią do wielkich wydarzeń historii zbawienia, bo w ich świetle rozumiemy, kim jesteśmy, skąd się wywodzimy, dokąd zmierzamy, i w ręku Kogo znajduje się nasz ostateczny los. Dziękujemy Bogu za dar stworzenia i życia oraz za dar zbawienia. Dziękujemy za to, że „tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne" (J 3, 16). Dziękujemy za dar Ducha Świętego, który „przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie możemy wyrazić słowami" (Rz 8, 26). Oto w jakiej wspaniałej rzeczywistości jesteśmy zanurzeni!

 

3. Jako wspólnota sięgamy również pamięcią do wydarzenia dziejów, które stało się udziałem naszego pokolenia, naszych pokoleń. To wydarzenie okazało się tak doniosłe, tak mocne, że nadal - po trzydziestu latach - kształtuje naszą świadomość jako członków Kościoła oraz jako synów i córek narodu polskiego. 16 października 1978 roku Biskup krakowski został Biskupem Rzymu, Następcą św. Piotra i Zastępcą Chrystusa na ziemi. Zabrał ze sobą do Rzymu całe swoje i nasze doświadczenie wiary oraz wierności Chrystusowi i Kościołowi. Oddaliśmy go na służbę całemu Kościołowi powszechnemu i poniekąd całemu światu. Zgodnie z logiką przekazanego daru, zostaliśmy jeszcze bardziej obdarowani. Zbliżyliśmy się jeszcze bardziej do tajemnicy Kościoła ogarniającego wszystkie ludy i narody na całej ziemi. Wpisaliśmy się jeszcze bardziej w dzieje zbawienia, które miały miejsce na Ziemi zwanej Świętą. Zostaliśmy również obdarowani wolnością i suwerennością jako naród, który przez kilkadziesiąt lat musiał się zmagać z bezbożną ideologią i systemem totalitarnym.

 

Wspominamy dzisiaj w sposób szczególny jeden, ale jakże doniosły w skutkach fragment pontyfikatu Jana Pawła II. Wspominamy jego pierwszą podróż apostolską do Ojczyzny. Wspominamy poszczególne etapy tej podróży. Wspominamy to, co rozgrywało się w pierwszym dniu, w sobotni wieczór, 2 czerwca, w Wigilię Zesłania Ducha Świętego, na Placu Zwycięstwa w Warszawie. Padły tam słowa, a raczej wzniosła się do niebios żarliwa modlitwa, którą znamy na pamięć: „Wołam ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja: Jan Paweł II, papież, (...) wołam wraz z wami wszystkimi: Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej Ziemi!" (n. 4). Modlitwa ta nie mogła zostać nie wysłuchana. I została wysłuchana. Nasza ziemia została uwolniona od obłąkanej ideologii walki klas i nienawiści.

 

Wspominamy to, co Ojciec Święty powiedział w ostatnim dniu podróży na krakowskich Błoniach: „Musicie być mocni, drodzy Bracia i Siostry! Musicie być mocni tą mocą, którą daje wiara! Musicie być mocni mocą wiary! Musicie być wierni! Dziś tej mocy bardziej wam potrzeba niż w jakiejkolwiek epoce dziejów. Musicie być mocni mocą nadziei, która przynosi pełną radość życia i nie dozwala zasmucać Ducha Świętego! Musicie być mocni mocą miłości, która jest potężniejsza niż śmierć" (10 VI 1979, n. 4).

Przed trzydziestu laty słowa Jana Pawła II dotykały najbardziej wrażliwych strun naszych polskich serc. Słowa te nie straciły nic ze swej aktualności i głębi. Dlatego wsłuchujemy się nadal w słowa Sługi Bożego, szukając w nich świateł, inspiracji i umocnienia.

 

4. Jednym z najbardziej poruszających momentów pierwszej podróży Ojca Świętego do Polski było spotkanie z młodzieżą na Skałce. Jego dialog z młodymi, po całym niezwykle intensywnym dniu, przeciągnął się do późnej nocy. Ileż ten dialog wyzwolił uczuć. Ileż wyzwolił entuzjazmu. Ileż wyzwolił żywej wiary, nadziei i miłości.

Jan Paweł II był wymagającym przyjacielem młodych. On sam mierzył wysoko i tego samego oczekiwał od innych. On znał człowieka. Znał ludzkie słabości i ograniczenia. Ale jednocześnie przekazywał innym, że stać ich na więcej. Ta wiara w ludzi, zwłaszcza młodych, wyzwalała drzemiące w nich tęsknoty i energie, zapalała do wyboru pięknych, choć trudnych ideałów. Na Skałce mówił młodym, że najważniejsze jest to, iż „stawiają sobie wysokie wymagania". Papież wyznawał, że to w krakowskim duszpasterstwie młodzieżowym i akademickim uczył się, że „prawda o młodzieży jest inna niż się mniema, (...) że nie można iść na żadne konformizmy, na żadne postawy konsumpcyjne, na żaden materializm". Odpowiedzią na te słowa była burza oklasków.

Jan Paweł II w swym porywającym dialogu z młodymi przypominał im, że „po prostu trzeba dzielić się Ewangelią, (...) trzeba pokazywać, kim jest Chrystus, trzeba przybliżać Chrystusa - i to jest droga". Mówił również: „Od was zależy jutrzejszy dzień. (...) Wy macie przenieść ku przyszłości to całe doświadczenie dziejów, któremu na imię Polska. Jest to doświadczenie trudne. (...) Chyba jedno z najtrudniejszych w świecie, w Europie, w Kościele. Tego trudu się nie lękajcie. Lękajcie się tylko lekkomyślności i małoduszności" (8 VI 1979).

 

5. Drodzy młodzi Przyjaciele, po trzydziestu latach żyjemy w trochę innym świecie. Nie chcemy tylko wspominać przeszłości, nawet najpiękniejszej, bo stają przed nami nowe wyzwania, nowe możliwości. Trzeba te wyzwania poznać, trzeba je rozeznać w duchu Ewangelii i trzeba na nie odpowiedzieć.

Wielkim wyzwaniem jest obecność nas, chrześcijan, w świecie ulegającym sekularyzacji, czyli takiej wizji świata i życia człowieka, jakby Bóg nie istniał. Ten świat pilnie potrzebuje świadków wiary. Świadków Ewangelii. Świadków Jezusa Chrystusa. To zadanie dla każdego z nas.

Dzisiejszy świat potrzebuje świadków miłosiernej miłości, bo tylko miłość zdolna jest odmienić serce człowieka i otworzyć go na „Miłość, która jest «największa», która się wyraziła przez Krzyż, a bez której życie ludzkie nie ma ani korzenia, ani sensu" (10 VI 1979, n. 5).

 

Wielkim wyzwaniem dzisiaj jest rodzina. Zdrowa rodzina to zdrowy naród. Dlatego przygotowanie do życia w małżeństwie i rodzinie staje się pilnym zadaniem młodych. Warto w tę rzeczywistość inwestować przez pracę nad sobą, przez uwalnianie się od jałowego egoizmu i otwieranie się na drugiego człowieka, przez dorastanie do czystej i odpowiedzialnej miłości.

Wyzwaniem dla chrześcijan jest ich twórcza obecność w życiu politycznym. Potrzebujemy autentycznych liderów, ludzi, którzy w działalności publicznej kierują się zasadą dobra wspólnego, a w Ewangelii znajdują inspirację, by być „ludźmi dla innych".

I jeszcze jedno wyzwanie: mam na myśli powołanie do kapłaństwa i do życia zakonnego. Chrystus potrzebuje gorących serc młodych ludzi, którzy będą Mu służyć w Kościele i świecie, głosząc Jego słowo, niosąc ludziom Jego Życie, dając świadectwo, że On sam wystarczy. Chrystus czeka na tych, którzy odpowiedzą bezwarunkowo na Jego zaproszenie: Pójdź za Mną.

6. Podobnie jak młodzi trzydzieści lat temu, przynieśliście dziś krzyże. Niech one będą znakiem waszej przynależności do Jezusa Chrystusa. Niech będą znakiem opowiedzenia się po Jego stronie. Odnawiając dzisiaj przyrzeczenia chrztu świętego i bierzmowania potwierdzacie, że program Jezusa, program Ewangelii, jest również programem życia każdej i każdego z was.

W tym wszystkim nie jesteście sami. Wysłuchaliśmy dziś słów, które Bóg skierował przez proroka Joela: „Wyleję Ducha mego na wszelkie ciało, a synowie wasi i córki wasze prorokować będą, starcy wasi będą śnili, a młodzi wasi będą mieli widzenia" (Jl 3, 1). Umocnieni Duchem Świętym możemy śnić i mieć wizję przyszłości lepszego świata.

 

Jan Paweł II powiedział kiedyś: „Historię tworzą ci, którzy patrzą w przyszłość". On sam patrzył w przyszłość. Rozpoczynając pontyfikat, rysował przyszłość świata, w którego centrum jest Jezus Chrystus. W tym duchu trzeba odczytywać jego wołanie: „Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! Jego zbawczej władzy otwórzcie granice państw, ustrojów ekonomicznych i politycznych, szerokich dziedzin kultury, cywilizacji, rozwoju" (22 X 1978, n. 5).

„Historię tworzą ci, którzy patrzą w przyszłość". Niech dzisiejsze spotkanie wyzwoli w nas wszystkich energię i pragnienie budowania z Jezusem Jego królestwa prawdy i dobra, sprawiedliwości, miłości i pokoju. Niech w tym dopomaga nam Sługa Boży i sługa sług Bożych - Jan Paweł II.

Amen.

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: