Spotkanie z Grupą do spraw trudnych


Wielce Szanowni Państwo,

 

Niezmiernie się cieszę z możliwości spotkania z Uczestnikami kolejnego posiedzenia Polsko-Rosyjskiej Grupy do Spraw Trudnych, jakie w tych dniach (27 - 30 maja b.r.) odbywa się w Krakowie. W szczególny sposób pozdrawiam Współprzewodniczących Grupy, panów profesorów: Adama Daniela Rotfelda i Anatolija Torkunowa. Witam najserdeczniej naszych rosyjskich Gości i szczerze dziękuję za przyjęcie zaproszenia do domu Arcybiskupów Krakowskich.

 

Dialog, który Państwo prowadzicie - choć nie zrodził się na gruncie eklezjalnym - doskonale współbrzmi z tym, czego Kościół pragnie, do czego dąży, a nawet więcej: czym pragnie być w swej najgłębszej tożsamości. Jak stwierdził Sobór Watykański II Kościół jest w Chrystusie jakby sakramentem to znaczy znakiem i instrumentem (...) jedności całego rodzaju ludzkiego. Stąd też zapewne - jak wiem - w spotkania Państwa Grupy włączają się również eksperci duchowni i teologowie świeccy, zarówno katoliccy, jaki prawosławni. Z radością przyjąłem do wiadomości także wiadomość o kwietniowym spotkaniu zorganizowanym przez Was w Moskwie, a zogniskowanym wokół nauki społecznej obu naszych Kościołów, zwłaszcza w odniesieniu do zjawisk globalizacji. Z całą pewnością wszelkie inicjatywy tego typu zasługują na poparcie i kontynuację.

 

Kraków dla tego typu spotkań stanowi miejsce nie tylko odpowiednie, ale i inspirujące. By się o tym przekonać, wystarczy się wybrać do krakowskiej Katedry na Wawelu, w szczególności zaś do jednej z jej zachodnich kaplic, pod wezwaniem Świętego Krzyża. Kaplicę tę zdobią m. in. dwa przepiękne łacińskie ołtarze (prawdziwe arcydzieła gotyku), ale ściany zostały ozdobione more graeco przez prawosławnych mnichów, sprowadzonych przez króla Kazimierza Jagiellończyka z Pskowa u progu lat 70-tych XV wieku. Bizantyjski program ikonograficzny, w harmonijnej syntezie z gotycką architekturą i rzeźbą kaplicy - musiał się w owym czasie (w czasie zerwanej jedności instytucjonalnej między Kościołami) - przedstawiać jego inicjatorom i wykonawcom jako program wielkiej odwagi. Wymagał współpracy podzielonych przecież konfesyjnie braci; kazał im szukać tego, co fundamentalne i wspólne; zmuszał, by odnajdywali w sobie i w swoim przeżyciu wiary JEDNOŚĆ, jakiej zabrakło na poziomie struktur i instytucji. Wspólna myśl, wspólne dzieło - wykonane w tym samym miejscu, z pełnym szacunkiem dla wrażliwości i duchowego bogactwa tych „drugich" - nie czekały na instytucjonalne rozwiązania; przeciwnie, wyprzedzały je, a nawet osądzały w obliczu fiaska ich inicjatyw (jak np. zerwana Unia Florencka).

 

To była rzeczywiście „trudna sprawa" - kto wie, czy nie jeszcze ambitniejsza niż plany, które my dziś sobie wyznaczamy. My dziś próbujemy budować na nowo relacje polsko-rosyjskie na wspólnej refleksji: oczyszczaniu historycznej pamięci, przekraczaniu skamieniałych stereotypów, szukaniu prawdy i zbudowanego na niej przebaczenia. Znaleźliśmy nawet ku temu - jak widać - instytucjonalne formy. To dobrze. Ale tamtych naszych poprzedników - sprzed z górą pięciuset laty - nie zadawalała refleksja. Zdobywali się na wspólne czyny, i to nie mając dla nich jeszcze wyrazu instytucji.

 

Dialog i pojednanie to „trudna sprawa" - ale prawdziwy stopień tej „trudności" odkrywamy dopiero wtedy, gdy „pokój" przedstawia się nam nie jako jedynie „brak wojny", ustalenie stanowisk i podanie ręki, lecz jako współdziałanie i całe bogactwo wzajemnych pozytywnych odniesień. Dla takiego pojednania wspólna modlitwa i wspólny czyn, świadectwo i wspólne wyznanie wiary Kościołów Katolickiego i Prawosławnego - mają z całą pewnością znaczenie istotne.

 

Mogę jedynie Państwa zapewnić, że ze swej strony będę zawsze wspierał i inspirował tego typu działania (Kraków przygotowuje się właśnie do wielkiego spotkania międzyreligijnego we wrześniu b.r., w którym zapowiedzieli już swój udział także Hierarchowie Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej). Z całego serca życzę również Państwu wszelkiej pomyślności w Waszych pracach i przyzywam dla nich w modlitwie Bożego błogosławieństwa.

 

Dziękuję za uwagę.

 

Stanisław kardynał Dziwisz

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: