Spotkanie z młodymi z Uniwersytetu Buenos Aires, 17 XI 2009


Spotkanie z młodymi z Uniwersytetu

Buenos Aires, 17 XI 2009

 

 

Queridos Amigos!

 

1. Cieszę się, że pod koniec trzeciego dnia mojego pobytu w waszej ojczyźnie, mam okazję spotkać się z młodymi Argentynkami i Argentyńczykami. Spontanicznie wybiegam myślą do Światowego Dnia Młodzieży w Buenos Aires w 1987 roku. Było to pierwsze tego typu spotkanie poza Rzymem, które otwarło serię niezapomnianych Światowych Dni Młodzieży w różnych częściach świata. Stały się one jednym z charakterystycznych akcentów długiego pontyfikatu Jana Pawła II, a Ojciec Święty Benedykt XVI podjął je jako duszpasterskie dziedzictwo. Młodzi z 1987 roku są dziś poważnymi ludźmi. Mnie też od tamtego czasu przybyło nieco lat... Ale cieszę się, że w wielu krajach i środowiskach osoba i dzieło Jana Pawła II stanowią ważny punkt odniesienia dla dzisiejszego młodego pokolenia.

 

Jeszcze jako młody kapłan zacząłem posługę u boku metropolity krakowskiego, kardynała Karola Wojtyły w odległym 1966 roku. Miałem wtedy dwadzieścia siedem lat. Pewnego dnia poprosił mnie, był został jego sekretarzem. Oczywiście, nie zdawałem sobie sprawy, że tym samym zaczyna się dla mnie najważniejsza przygoda życia i że potrwa ona kilkadziesiąt lat. Co więcej, nie mogłem przypuszczać, że po dwunastu latach będę się musiał przenieść z Krakowa do Watykanu, by pomagać temu samemu człowiekowi, który został Namiestnikiem Chrystusa na ziemi.

 

Mogłem mu towarzyszyć z bliska, dzień po dniu. Mogłem być świadkiem jego modlitwy i pracy, jego radości i nadziei, jego poczucia humoru, ale i smutków i rozczarowań, jego spotkań z pojedynczymi osobami, jak z niezmierzonymi tłumami w Rzymie i na całym świecie. Mogłem być świadkiem codziennego życia Papieża. Byłem też świadkiem jego cierpień i umierania, odchodzenia do domu Ojca.

 

2. Chciałbym się z wami podzielić osobistą refleksją nad fenomenem związanym z oddziaływaniem Jana Pawła II na młodych. Stał się on dla nich znaczącą postacią, przewodnikiem, towarzyszem drogi, przyjacielem. Stał się ojcem, i to w kulturze, w której ojcostwo traci swoją wyrazistość.

Karol Wojtyła od pierwszych lat kapłaństwa związany był ze środowiskiem młodzieżowym i studenckim. To było jego środowisko, a dla tego środowiska on był „ich księdzem", duszpasterzem i przyjacielem. Był nim przy ołtarzu, w konfesjonale, podczas spotkań formacyjnych i osobistych, w czasie wypraw wakacyjnych.

Podjęcie posługi Piotrowej w Rzymie zwielokrotniło możliwości oddziaływania Jana Pawła II na młodzież, i to w wymiarze globalnym. Donośnie zabrzmiały jego słowa, wypowiedziane do młodych podczas inauguracji pontyfikatu, 22 października 1978 r.: „Wy jesteście nadzieją Kościoła. Wy jesteście moją nadzieją!"

 

3. Postawmy trzy pytania. Pierwsze pytanie: o czym zwykle Jan Paweł II mówił do młodych? Sięgnę tylko do jego Listu do Młodych całego świata opublikowanego z okazji Międzynarodowego Roku Młodzieży 1985. Ten List Jan Paweł II napisał z niezwykłą pasją. Jego treść jest nadal niezwykle aktualna. Jest w tym liście zawarta wizja projektu życia młodego człowieka, którą Jan Paweł II nosił w swoim sercu. Jej treścią jest spotkanie Jezusa z młodzieńcem, opisane w Ewangeliach (por. Mt 19, 16-22). Paradoksalnie to spotkanie zakończyło się odejściem młodzieńca, jego rezygnacją z Chrystusowego zaproszenia: „Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!" Jan Paweł II nie narzucał, lecz proponował młodym Jezusa Chrystusa jako ideał życia, służby i miłości drugiego człowieka. I w tym kontekście pisał: „tylko Bóg jest ostatecznym oparciem dla wszystkich wartości, tylko On nadaje ostateczny sens naszej ludzkiej egzystencji" (n. 4).

 

Jan Paweł II stawiał młodym zasadnicze pytanie: „Co mam czynić, ażeby życie moje miało wartość, ażeby miało sens? To pasjonujące pytanie, w ustach młodzieńca z Ewangelii brzmi: «co mam czynić, ażeby osiągnąć życie wieczne?» Czy człowiek, który w ten sposób pyta, przemawia jeszcze językiem zrozumiałym dla współczesnych ludzi? Czy nie jesteśmy tym pokoleniem, któremu świat i postęp doczesny całkowicie wypełnia horyzont bytowania?" (n. 5).

 

W dalszej części Listu do młodych Jan Paweł II porusza sprawę moralności i sumienia. „Znajdujemy się tutaj w punkcie newralgicznym, w którym co krok spotykają się doczesność i wieczność na tym poziomie, jaki właściwy jest dla człowieka. Poziom sumienia, poziom wartości moralnych - to najważniejszy wymiar doczesności i historii. Historia bowiem pisana jest nie tylko wydarzeniami, które rysują się niejako «od zewnątrz» - jest ona przede wszystkim pisana «od wewnątrz»: jest historią ludzkich sumień, moralnych zwycięstw lub klęsk. Tutaj też znajduje podstawę istotna wielkość człowieka: jego prawdziwie ludzka godność. To jest ów wewnętrzny skarb, w którym człowiek stale przekracza siebie w kierunku wieczności" (n. 6).

Jan Paweł II przypominał młodym, że Chrystus na nich liczy, że ma wobec nich swoje zamiary. Przypomina im o najważniejszej sprawie: o opowiedzeniu się po stronie Jezusa, o przyjęciu Jego stylu życia i działania, o wrażliwości na drugiego człowieka, zwłaszcza ubogiego, opuszczonego, zepchniętego na margines, potrzebującego pomocy.

 

4. Drugie pytanie: w jaki sposób Jan Paweł II zwracał się do młodych? Przemawiał do nich prostym językiem. Proponował, niczego nie narzucając, choć był wymagający. Dzielił się swoim doświadczeniem i wielowiekowym doświadczeniem wspólnoty Kościoła. Ukazywał jasną wizję rzeczywistości - Boga, świata i człowieka. Posługiwał się przemawiającymi do wyobraźni symbolami: księgi Pisma Świętego, ognia, wody, wiatru, światła, soli.

 

Papież ukazywał młodym wielkie ideały. Mierzył wysoko. Zapraszał na głębię - duc in altum! Rozpalał wielkie pragnienia. Ukazywał wartości nadrzędne, dla których warto żyć i dać życie. Ukazywał drogę życia chrześcijańskiego jako pociągającą, choć trudną, ale przecież odpowiadającą najgłębszym tęsknotom ludzkiego serca. Jan Paweł II znał świat i znał młodzież. Wiedział, że staje ona przed trudnymi wyborami w dzisiejszym świecie, oferującym z pozoru atrakcyjne, ale w ostatecznym rozrachunku jałowe wartości związane z konsumpcyjnym stylem życia, z egoistycznym zamknięciem się w sobie, z brakiem wrażliwości na drugiego człowieka, zwłaszcza ubogiego i potrzebującego ludzkiej solidarności.

 

5. Zadajmy trzecie i ostatnie pytanie: dlaczego młodzi słuchali Papieża? Przecież nie proponował im łatwych przepisów na udane i szczęśliwe życie. Myślę, że słuchali go, bo mówił w sposób wiarygodny. Mówił jako świadek. Wielokrotnie składał świadectwo swojej wiary, swoich wyborów. Uczynił to na przykład wobec młodych, zgromadzonych na placu św. Piotra w Rzymie podczas Światowego Dnia Młodzieży, 15 sierpnia 2000 r. Mówił o swoim dzieciństwie w Wadowicach, o trudnych doświadczeniach podczas II wojny światowej w Krakowie, a nawet o tym, jak przeżywa swoją posługę jako Papież.

 

Kilka dni później (19 VIII), na podrzymskich błoniach w Tor Vergata mówił do ponad dwumilionowej rzeszy młodych: „Drodzy przyjaciele! Widzę w was «stróżów poranka» (por. Iz 21, 11-12) czuwających o świcie trzeciego tysiąclecia. W pierwszej połowie kończącego się wieku młodzi tacy jak wy zwoływani byli na tłumne zgromadzenia, by uczyć się nienawiści. Wysyłano ich, by walczyli jedni przeciw drugim. Zlaicyzowane mesjanizmy, które usiłowały zastąpić nadzieję chrześcijańską, okazywały się potem prawdziwym piekłem. Dziś przybyliście tutaj, by potwierdzić, że w nowym stuleciu nie dacie się użyć jako narzędzia przemocy i zniszczenia; będziecie bronić pokoju, płacąc za to własnym życiem, jeśli będzie trzeba. Nie pogodzicie się ze światem, w którym inni ludzie umierają z głodu, pozostają analfabetami, nie mają pracy. Będziecie bronić życia na każdym etapie jego ziemskiego rozwoju. Będziecie się starali ze wszystkich sił czynić tę ziemię coraz bardziej gościnną dla wszystkich" (n. 6).

Takie treści i takie słowa milionowe rzesze młodych przyjmowały z entuzjazmem. Jan Paweł II trafiał do ich serc, do ich umysłów, do ich wyobraźni, do ich często nieuświadomionych wyraźnie tęsknot.

 

6. Drodzy przyjaciele, oto kilka refleksji, w których chciałem wam przybliżyć osobę i posługę Jana Pawła II, a zwłaszcza jego postawę wobec młodych. Może jego postawa dostarczy wam inspiracji do spojrzenia na wasze życie, na wasze plany i marzenia, na wasze nadzieje, na wasze zaangażowanie w Kościele i społeczeństwie.

 

Dziękuję wam za uwagę i cierpliwość, z jaką mnie słuchaliście.

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: