Św. Józef, Patron Krakowa, Bazylika Mariacka, 19 III 2015


Św. Józef, Patron Krakowa,

Bazylika Mariacka, 19 III 2015

2 Sm 7, 4-5a. 12-14a. 16; Rz 4, 13. 16-18. 22;

Mt 1, 16. 18-21. 24a

 

 

Wprowadzenie

W pierwszej i drugiej dekadzie XVIII wieku Kraków przeżywał niezwykle trudne chwile w swoich dziejach. Na miasto spadały kolejno nieszczęścia: pożar na Wawelu, kilka oblężeń Szwedów, najazd Moskali, klęska nieurodzaju i wreszcie epidemia tyfusu, która zdziesiątkowała królewski gród. W tej sytuacji Burmistrz, Senat i lud miasta Krakowa, przy poparciu biskupa krakowskiego Kazimierza Łubieńskiego, w styczniu 1714 roku zwrócili się do papieża Klemensa XI z prośbą o ustanowienie św. Józefa głównym patronem Krakowa. Uroczyste ogłoszenie tego patronatu nastąpiło 11 maja 1715 roku.

 

Po trzystu latach od tego wydarzenia gromadzimy się we wspaniałej Bazylice Mariackiej. Pragniemy przede wszystkim potwierdzić szczęśliwy wybór, jakiego dokonali nasi przodkowie, kierujący się zmysłem wiary. Doświadczenie trzech wieków poucza nas, że wstawiennictwo Oblubieńca Najświętszej Bogurodzicy okazało się bardzo skuteczne. Pragniemy prosić św. Józefa o dalszą opiekę nad naszym Miastem, nad jego mieszkańcami i instytucjami, nad turystami i pielgrzymami, którzy docierają do nas z całego świata.

 

Witam bardzo serdecznie wszystkich uczestników dzisiejszej uroczystej Eucharystii. Witam Prezydenta Miasta Krakowa, Przewodniczącego Rady Miasta i wszystkich Radnych. Witam przedstawicieli władz miejskich, samorządowych i wojewódzkich. Witam wszystkich przedstawicieli służb mundurowych, instytucji, środowisk i stowarzyszeń. Witam wszystkich wiernych. Niech nas zjednoczy wspólna modlitwa w intencjach naszego Miasta.

 

A ponieważ świadomi jesteśmy naszych słabości, niewierności i grzechów, przeprośmy za nie Boga, byśmy mogli z czystym sercem sprawować tę Najświętszą Ofiarę.

 

 

Homilia

 

Bracia i Siostry!

1. Dzisiejsza Ewangelia rozpoczyna się od końcowego fragmentu długiego rodowodu Jezusa, spisanego pieczołowicie przez św. Mateusza: „Jakub był ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem” (Mt 1, 16).

 

Józef z Nazaretu pochodził z rodu Dawida, a ponieważ został mężem Maryi, Niepokalanej Matki Syna Najwyższego, Jezus został wpisany w ten ród i wywodził się z niego.

 

2. Bóg wkroczył w spokojne życie Józefa. Najpierw ten prosty człowiek przeżył wstrząs, gdy po zaślubinach z Maryją – „wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego” (Mt 1, 18). Józef nie mógł znać Tajemnicy, którą nosiła w sobie Maryja, bo przecież po ludzku brakowało słów, by opisać to, co się dokonało w Jej życiu podczas Zwiastowania. A ponieważ – jak podaje Ewangelia – Józef „był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał Jej narazić na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie” (Mt 1, 19).

 

Potrzebne było niejako drugie „zwiastowanie”. Przełom nastąpił podczas snu. Sprawiedliwy mąż usłyszał od anioła: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus. On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów” (Mt 1, 20-21). To wystarczyło. Józef o nic więcej nie pytał. „Zbudziwszy się ze snu, […] uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański” (Mt 1, 24).

 

Choć Ewangelie nie zarejestrowały ani jednego słowa wypowiedzianego przez Józefa, wyłania się z nich niezwykła postać tego człowieka. Jest wszędzie tam, gdzie jest Maryja i Jej Dziecię. Czuwa nad powierzonymi sobie najdroższymi Osobami. Chroni Je przed niebezpieczeństwem, troszczy się o Nie, zapewnia Im byt i współtworzy niepowtarzalną atmosferę Świętej Rodziny. Rozpoznajemy w nim męża sprawiedliwego, roztropnego, mężnego, posłusznego i wiernego. Pobożność ludu chrześcijańskiego przyznała mu wymowne tytuły Przeczystego stróża Dziewicy i Żywiciela Syna Bożego. Obok Maryi, swej Oblubienicy, wpisał się w dzieje wiary i pielgrzymującego Kościoła, w którym utrwaliło się przekonanie o jego nadzwyczajnym orędownictwie w niebie. Stał się wzorem pracujących, podporą rodzin, nadzieją chorych i patronem umierających.

 

3. Nie dziwi fakt, że w tragicznym dla Krakowa okresie szukano nadzwyczajnej pomocy z wysoka. Jak przedstawiała się sytuacja trzysta lat temu? Biskup krakowski Kazimierz Łubieński pisał wtedy do Rzymu, do Świętej Kongregacji Obrzędów: „Już od wielu lat Królestwo Polskie, a tym samym miasto Kraków, metropolia tegoż królestwa, niegdyś najbardziej kwitnąca, obecnie zniszczeniami wojennymi, jak również innymi powszechnymi klęskami ustawicznie gnębiona i starta, doprowadzona została do największego upadku i ostatecznej nędzy. Nie istnieją już ludzkie sposoby i pomoce, przy poparciu których można by ją wydobyć z tego opłakanego stanu i nędzy, którymi jest uciskana” (12 X 1714).

 

Świadomi zatrważających skutków „śmiertelnej zarazy i srożących się wojen”, wierząc w pośrednictwo w niebie Najświętszej Maryi Panny oraz „świętych patronów Królestwa”, ludzie odpowiedzialni za losy naszego miasta szukali dalszego wstawiennictwa. W liście Rady Miasta do papieża Klemensa XI czytamy: „abyśmy skutecznie mogli się wyrwać od zła, pragniemy również polecić się wstawiennictwu Oblubieńca Najświętszej Bogurodzicy, domniemanego Ojca, opiekuna i żywiciela Jezusa, patrona powszechnego Kościoła walczącego […], mając silną nadzieję, że im żarliwszy będzie kult świętych, a szczególnie św. Józefa, ozdoby Patriarchów, ekonoma Kościoła, tym większe łaski i wsparcie otrzymamy przez jego wstawiennictwo w obecnych utrapieniach miasta i ojczyzny”.

 

Żywy kult św. Józefa podtrzymywała Konfraternia jego imienia, działająca przy kościele ojców Karmelitów Bosych. To z tego kościoła przy obecnej ulicy Poselskiej wyruszyła 11 maja 1715 roku procesja z obrazem św. Józefa na Rynek i do Kościoła Mariackiego, gdzie uroczyście odczytano dekret Stolicy Świętej.

 

4. Po trzystu latach od tego wydarzenia społeczność Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa dziękuje św. Józefowi za jego skuteczny patronat. Nasze miasto podźwignęło się z ruiny i nędzy, rozwinęło się, rozszerzyło swoje granice. Dzisiaj stanowi wielką metropolię, znaczące centrum polskiej kultury, sztuki i nauki, odwiedzane co roku przez miliony turystów i pielgrzymów. Pejzaż miasta kształtują liczne świątynie, będące zewnętrznym znakiem żywotności wspólnoty Kościoła, bez którego nie można sobie wyobrazić dziejów podwawelskiego grodu. W ten pejzaż wpisało się również w naszych czasach łagiewnickie sanktuarium Bożego Miłosierdzia, a także sanktuarium św. Jana Pawła.

 

Duchowy pejzaż miasta kształtowali zawsze i nadal kształtują ludzie. Są wśród nich twórcy kultury i naukowcy, społecznicy i ludzie sprawujący władzę, duszpasterze i osoby konsekrowane, ale także zwykli obywatele. Jest wśród nich cały zastęp świętych i błogosławionych, poczynając od św. Stanisława aż po św. Jana Pawła II.

 

To dzięki temu ostatniemu Kraków znalazł się na ustach całego świata, gdy Metropolita Krakowski został Biskupem Rzymu i pasterzem Kościoła powszechnego. Karol Wojtyła uformował swoją osobowość w tym mieście, oddychał jego atmosferą, żył wartościami i współtworzył wartości, którymi żyje Kraków. Swoje doświadczenie krakowskie zabrał ze sobą, żeby służyć innym w rozległej, światowej skali, jaką umożliwiał mu papieski urząd.

 

5. Świadomość darów, jakie Kraków otrzymał w swej ponad tysiącletniej historii skłania nas przede wszystkim do wdzięczności. Również do wdzięczności wobec św. Józefa. Zdajemy sobie sprawę, że nadal potrzebujemy jego opieki, jego patronatu. Wprawdzie nie grozi nam zaraza, głód czy najazdy nieprzyjaciół, ale pojawiają się nowe, bardziej subtelne zagrożenia. Chodzi przede wszystkim o to, byśmy nie roztrwonili wielkiego duchowego dziedzictwa Krakowa, gromadzone mcgo przez poprzednie pokolenia. Jest to dziedzictwo kultury i świętości. Stąd nasz sprzeciw wobec prób deformowania oblicza miasta, zwłaszcza jego historycznego centrum.

Szczególną „marką” Krakowa jest ogromna rzesza młodych ludzi, którzy zdobywają wykształcenie na krakowskich wyższych uczelniach. Staramy się do nich docierać przez duszpasterstwa akademickie. Chcemy im pomagać, by podczas studiów nie tylko zdobywali wiedzę, ale także formowali serca, gotowe kochać i służyć, i w ten sposób przygotowywali się do życia zawodowego, społecznego i rodzinnego.

 

Świętemu Józefowi pragniemy zawierzyć zbliżający się Światowy Dzień Młodzieży 2016. Przyjmując z wdzięcznością od Papieża Franciszka przywilej zorganizowania tego Dnia w Krakowie i w Polsce, stanęliśmy wobec gigantycznego zadania duszpasterskiego i logistycznego. Wyzwoliło ono i nadal wyzwala wielkie pokłady energii, inicjatywy, ofiarności, dobrej woli i gotowości współpracy. Jesteśmy wdzięczni władzom miasta, regionu i władzom centralnym za podjęcie razem z nami tego wyzwania. Jestem przekonany, że podołamy, a rok 2016 zapisze się dobrze w najnowszej historii Polski.

 

Będzie to również z naszej strony znak wdzięczności Bogu za to, że przeprowadził nasz naród przez dziejowe próby, że możemy żyć w wolnym kraju i możemy gościć młodych z całego świata. Pragną oni odwiedzić ojczyznę św. Jana Pawła II, który zainicjował Światowe Dni Młodzieży. To była i jest jedna z jego najbardziej szczęśliwych inicjatyw duszpasterskich w wymiarach całego Kościoła. Potrzeba nam dzisiaj świadectwa wiary ludzi młodych. Potrzeba nam ich entuzjazmu. Potrzeba nam ich wrażliwości wobec wielu form niesprawiedliwości obecnych w dzisiejszym świecie. Potrzeba nam ich poczucia solidarności i braterstwa, przekraczającego wszelkie granice i mury wznoszone przez egoizm i lęki współczesnego człowieka, budującego nieraz przyszłość na piasku, a nie na skale, którą jest ukrzyżowany i zmartwychwstały Pan, Odkupiciel człowieka.

 

6. Święty Józefie,

wzorem naszych ojców

którzy trzysta lat temu,

przechodząc przez ciemną dolinę nieszczęść i zła,

zawierzyli ci z wielką wiarą nasz gród,

my również powierzamy twojej szczególnej opiece

dzisiejszy, tętniący życiem Kraków.

Chroń w nim to wszystko, co dobre, piękne i prawdziwe.

Pomagaj nam żyć zgodnie z tym,

co widnieje na tablicach Dekalogu

i co zapisane jest na kartach Ewangelii.

Chroń nasze rodziny, dzieci i młodzież.

Strzeż poczętego życia.

Wspomagaj starszych, chorych i odchodzących do wieczności.

Miej w opiece nasze środowiska pracy i nauki,

nasze parafie, domy zakonne i wspólnoty dobroczynności.

Wspomagaj trud wszystkich

przygotowujących światowe spotkanie młodych z Papieżem Franciszkiem

w naszym mieście.

Niech będzie to święto wiary i braterstwa,

święto świata wolnego od egoizmu i przemocy.

Święty Józefie, nasz Patronie,

módl się za nami!

Amen!

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: