Święcenie Prezbiteratu 2009


Katedra Wawelska, 30.05.2009 r.

sobota 7.tyg.wlkn.

 

 

Wprowadzenie


Czcigodni Bracia Kapłani,
Drodzy Kandydaci do święceń prezbiteratu,
Drodzy Rodzice i bliscy przyjmujących święcenia,
Bracia i Siostry w Chrystusie

 

W przeddzień uroczystości Zesłania Ducha Świętego zgromadziliśmy się w królewskiej Katedrze wawelskiej, aby uczestniczyć w Najświętszej Eucharystii, w czasie której udzielę święceń kapłańskich diakonom z naszego seminarium duchownego. To wielki dzień radości i dziękczynienia nie tylko dla was, drodzy diakoni, ale także dla nas wszystkich, którzy tworzymy Kościół krakowski. Bóg, Pan żniwa, wysłuchał naszych próśb i dziś posyła robotników na swoje żniwo. Przez dar nowych powołań Kościół krakowski ustawicznie się odmładza i z nowym zapałem każdego dnia podejmuje służbę Chrystusowemu dziełu zbawienia.

 

Razem z wami, którzy przyjmujecie święcenia prezbiteratu, prosimy Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, abyście byli wiernymi i gorliwymi głosicielami Jego Słowa i szafarzami Jego Sakramentów.

Waszą posługę zawierzamy wstawiennictwu Maryi, Matki Kapłanów, która w wieczerniku razem z Apostołami trwała na modlitwie w oczekiwaniu na zesłanie Ducha Świętego.

 

Homilia

 

Umiłowani Bracia w powołaniu, Bracia i Siostry,

1. Wysłuchaliśmy Ewangelii o Dobrym Pasterzu, który ma odwagę stanąć w obronie swej owczarni, ryzykując swym życiem. Tej odwagi nie posiadają najemnicy, oni bowiem nie utożsamiają swego dobra z dobrem Owczarni. W chwili zagrożenia ratują siebie zostawiając Owczarnię na pastwę wilków.

Tak Jezus mówił o sobie, jako Dobrym Pasterzu. Nie tylko mówił, ale faktycznie stanął w naszej obronie, płacąc za to na Golgocie swoim własnym życiem. Przez tę ofiarę uratował nas dla życia wiecznego. To Jezus jest Najwyższym Kapłanem, a dziś jesteśmy świadkami waszego włączenia do Jego Kapłaństwa.

 

Tajemnica to wielka. Kryje się w niej niezwykle doniosłe zadanie. W naszym pokoleniu Jezus spojrzał na każdego z was osobno i imiennie wezwał, aby szedł za Nim. A wy po długim zastanowieniu odpowiedzieliście na to wezwanie. Dziś stawiacie ten zdecydowany krok, po którym nie ma już odwrotu. Staniecie się kapłanami na wieczność.

 

2. Chrystusowe kapłaństwo wymaga odwagi. Bez tej cnoty nie można wykonać zadań, jakie należą do kapłana. Mówi nam o tym ta srebrna trumna, kryjąca doczesne szczątki św. Stanisława, biskupa krakowskiego i męczennika. Przyszło mu żyć i współpracować z wyjątkowo odważnym królem, któremu potomność nadała - jako jedynemu w gronie polskich władców - tytuł "Śmiały". Bolesław musiał odznaczać się wyjątkowo wielką odwagą. I oto naprzeciw niego, z nieustraszoną odwagą, stanął Stanisław ze Szczepanowa. Musiała ona być większa niż odwaga króla!

Spotkało się zatem tu, na Wawelu, dwu mężów o wielkiej odwadze. Niezłomny Stanisław, biskup, i Śmiały Bolesław, król. Stanisławowi starczyło odwagi i wytrwał na placu boju. Bolesław, mimo że śmiały, po dokonaniu zbrodni, uciekł i historia jego dalszego życia jest okryta tajemnicą.

 

Kościół od dziesięciu wieków sławi bohaterstwo Stanisława, a tylko w formie historycznego tła wspomina śmiałego króla, który przegrał w tym spotkaniu. Celem tego pojedynku dwu wyjątkowo odważnych mężów było dobro ludu polskiego. Stanisław stanął w obronie podwładnych. Stanął wówczas i stoi do dnia dzisiejszego.

 

3. Oto żywy komentarz do Ewangelii o Dobrym Pasterzu. Wiemy, że zadaniem kapłana Jezusowego jest wyjaśnianie Ewangelii słowem. Dokonuje się to w przepowiadaniu. Najwyższemu Kapłanowi o wiele bardziej zależy jednak na tym, byśmy komentowali Ewangelię własnym życiem. On sam tak przecież uczynił. Ten żywy komentarz jest ważniejszy. To on decyduje o skuteczności i owocach słownego komentarza do Ewangelii.

 

W planach Opatrzności Bożej rozpoczynacie kapłańską posługę w Roku Kapłaństwa, jaki zapowiedział Ojciec święty Benedykt XVI. Rozpocznie się on już za trzy tygodnie, uroczyście w święto Najświętszego Serca Jezusa, i trwał będzie przez dwanaście miesięcy. Wasze namaszczone dłonie będą w centrum uwagi wszystkich w Kościele, ale też i jego wrogów. Trzeba, abyście od początku byli mocni i odważni odwagą Chrystusa. Trzeba, abyście pamiętali, że świeceń udzielono wam przy grobie kapłana męczennika. Trzeba, abyście utożsamili swe serce z Sercem Jezusa i z owczarnią, do której On was posyła.

Św. Stanisław przypomina nam, że kapłaństwo wymaga odwagi. O tę odwagę prośmy Boga uczestnicząc w dzisiejszej liturgii świeceń. O tę odwagę będziemy również prosić Ducha Świętego jutro, w czasie waszych prymicji, liturgicznie wspominając pamiątkę Zesłania Ducha Bożego na Apostołów w Wieczerniku. To zstąpienie było początkiem odważnego wyjścia Apostołów z Dobą Nowiną do świata. Niech tego Bożego Ducha nigdy wam nie zabraknie.

Amen.

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: