Święto Niepodległości Polski 11 IX 2009



Katedra Wawelska

Czytania: Mdr 6, 1-11; Łk 17, 11-19

 

Wprowadzenie

 

Zgromadziliśmy się w królewskiej Katedrze Wawelskiej, która jest czcigodnym sanktuarium i wiernym świadkiem naszej religijnej i narodowej tożsamości. Tu spotykamy się z tymi, którzy jako władcy, bohaterzy i wieszczowie narodowi kształtowali dzieje naszej Ojczyny. Spotykamy się z biskupami, którzy przez stulecia prowadzili Kościół krakowski drogami wiary w Chrystusa. Wśród nich szczególnym blaskiem - blaskiem męczeństwa jaśnieje postać św. Stanisława, obrońcy ładu moralnego.

Oni wszyscy towarzyszą nam w dzisiejszym obchodzie Święta Niepodległości. Są z nami, gdyż ich życie i działanie było w służbie wolności i pomyślności Ojczyzny.

 

Pragnę pozdrowić wszystkich uczestników tej podniosłej uroczystości. Wasza obecność w naszym narodowym sanktuarium jest wymownym świadectwem, że także wy podejmujecie podobną służbę. Oczywiście różnicuje się ona co do rangi i zakresu, ale przecież ma jeden wspólny cel: dobro Ojczyzny, dobro wszystkich i każdego z nas.

Ze słowem pozdrowienia zwracam do Pana Prezydenta Krakowa i jego współpracowników. Pozdrawiam Panią Przewodniczącą Rady Miasta z Radnymi. Witam odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i pokój w naszym mieście, przedstawicieli wojska i policji, kombatantów. Pozdrawiam ludzi nauki i kultury, zarząd i członków Fundacji Pro Publico Bono, Bractwo Kurkowe, parlamentarzystów.

 

Mojemu słowu pozdrowienia towarzyszy także wdzięczność za to, że w poczuciu patriotycznego obowiązku zgromadziliście się na tej Eucharystii, aby dziękować Bogu za wolność, zarówno tę, odzyskaną po latach rozbiorów, jak i tę, którą cieszymy się od lat dwudziestu. Chcemy również prosić o wielki dar jedności umysłów i serc. O błogosławieństwo Boże dla trudu podejmowanego dla dobra wszystkich, a zwłaszcza rodzin, ludzi cierpiących, osób specjalnej troski, szpitali i szkół. Naszą modlitwą obejmujemy przebywających w zakładach penitencjarnych, aby mogli wyjść na wolność i twórczo włączyć się w pomnażanie wspólnego dobra.

Uznając przed Bogiem nasze słabości i grzechy, otwórzmy nasze serca na dar tej wolności, ku której wyswobodził nas Chrystus (por. Ga 5,1).

 

Homilia

Bracia i Siostry!

 

1. Odczytana przed chwilą Ewangelia zwraca naszą uwagę na postawę, z jaką powinniśmy przyjmować każdy dar w naszym życiu. Na scenie ewangelicznej występuje dziesięciu trędowatych, a więc ludzi pozbawionych nie tylko zdrowia, ale również godności i miejsca w społeczeństwie. Skazani są na całkowitą izolację. Nie mają żadnych praw. Pozbawieni są radykalnie wolności. Mogą żebrać, ale z daleka. Dlatego również „zatrzymali się z daleka i głośno wołali: «Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami»" (Łk 17, 12-13). Mistrz z Nazaretu ulitował się nad nimi i zostali uzdrowieni. Ale tylko jeden z nich, i do tego Samarytanin, a więc obcokrajowiec, „wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jezusa i dziękował Mu" (por. Łk 17, 15-16). Pozostałych dziewięciu nie zdobyło się na gest wdzięczności. Otrzymali dar i sami pozostali z tym darem. Nie nawiązali najważniejszej, życiowej więzi z Tym, który miał dla nich jeszcze większy dar. Dar życia wiecznego.

 

Historia wdzięczności i niewdzięczności trędowatych skłania nas do refleksji nad naszą osobistą i zbiorową postawą. Nasz los jest w ręku Boga. On nas stworzył i On nas podtrzymuje w istnieniu. On jest Panem ludzkich dziejów. Jemu zawdzięczamy wszystko. Dlatego dzisiejsza Eucharystia jest wyrazem naszej wdzięczności Bogu za dar wolności. Nie jest to łatwy dar. Mogą go zniweczyć siły zewnętrzne, ale także my sami, jeżeli nie będziemy z niego umiejętnie korzystać. Dlatego wyrażana dziś Bogu wdzięczność jest jednocześnie wezwaniem do współpracy z darem, który staje się zadaniem. Powinniśmy chronić i umacniać wolność w nas samych, w naszych sercach, w naszych środowiskach, aby ta wolność pomagała nam jeszcze bardziej kochać, jeszcze bardziej służyć.

 

2. Dziś, w 91. rocznicę odzyskania niepodległości, wspominamy również wszystkich, którym winniśmy wdzięczność za ten dar. Wspominamy dynamikę wydarzeń, w których odczytujemy działanie Opatrzności Bożej.

Upadek Powstania Styczniowego i okrutne represje doprowadziły do tego, że kolejną próbę odzyskania niepodległości podjęto dopiero pół wieku później. Ale już wcześniej nie zabrakło tych, którzy przygotowywali naród do kolejnego powstania. Jednym z tych, którzy podjęli sztandar wolności, był Józef Piłsudski. Był on człowiekiem czynu. Miał konkretny program. Przygotowywał młodych, gromadził oficerów, układał strategię. Gdy I wojna światowa wybuchła, był przygotowany. Stworzył zalążek narodowej armii. Stanął na czele I Kadrowej, a następnie legionów. Walczył o ich narodowy charakter. Aresztowany latem 1917 roku i osadzony w więzieniu w Magdeburgu, nie przestawał być pierwszym spośród tych, którzy powinni stanąć na czele odrodzonego Państwa. Gdy wojna zmierzała do końca, 10 listopada 1918 r. uwolniony z Magdeburga, przybył do Warszawy.

 

11 listopada po południu Rada Regencyjna wydała dekret o przekazaniu Józefowi Piłsudskiemu zwierzchnictwa nad Wojskiem Polskim, a wieczorem zapadła decyzja o upoważnieniu do utworzenia rządu polskiego. Tego dnia zakończyła się wojna. Dzień 11 listopada uznano najpierw za symboliczną datę odrodzenia Polski. Kilkanaście lat później 11 listopada uznano za datę wskrzeszenia niepodległej, odrodzonej Polski i zaczęto obchodzić jako święto państwowe.

O tym dniu, 11 listopada 1918 r. Jędrzej Moraczewski pisał: „Niepodobna oddać tego upojenia, tego szału radości, jaki ludność polską w tym momencie ogarnął. Po 120 latach prysły kordony. Wolność! Niepodległość! Zjednoczenie! Własne państwo (...) Będziemy sami sobą rządzili. Cztery pokolenia na tę chwilę czekały, piąte doczekało".

Dziś, wspominając tamten 11 dzień listopada, dzielimy radość z tymi, którzy trudzili się, walczyli i modlili, aby ten dzień zaświtał. Wyrażamy im wdzięczność i polecamy ich szlachetne dusze miłosiernemu Bogu.

 

3. Dziś myślimy o naszej współczesnej Ojczyźnie. Myślimy o przebytej drodze od roku 1918. Myślimy o polskim czynie.

Temat polskiego czynu podjął Ojciec św. Jan Paweł II. Stale go podejmował. W sposób szczególny podjął go podczas uroczystości kanonizacji Królowej Jadwigi. Przypomnijmy fragment jego homilii z 8 czerwca 1997 r., z krakowskich Błoń. Oto, co mówił: „Zastanawiajmy się nad «polskim czynem». Rozważajmy, czy jest podejmowany roztropnie. Czy jest systematyczny, wytrwały? Czy jest odważny i wielkoduszny? Czy jednoczy, czy też dzieli ludzi? Czy nie uderza w kogoś nienawiścią albo pogardą? A może tego czynu miłości, polskiego, chrześcijańskiego czynu jest zbyt mało?" (n. 6).

 

Ojciec św. mówił o królowej Jadwidze. Jej rządy to także był czas walki o rząd i granice, ale także o pokój i jedność. „W encyklice o problemach współczesnego świata napisałem - kontynuował Jan Paweł II - iż «każdy kraj winien odkryć i jak najlepiej wykorzystać przestrzeń własnej «wolności» (Sollicitudo rei socialis, 44). Wówczas stał przed nami problem «odkrycia wolności». Teraz Opatrzność stawia nam nowe zadanie: miłować i służyć. Miłować czynem i prawdą. Święta Jadwiga królowa uczy nas tak właśnie korzystać z daru wolności. Ona wiedziała, że spełnieniem wolności jest miłość, dzięki której człowiek gotów jest zawierzyć siebie Bogu i braciom, do nich przynależeć. Zawierzyła więc Chrystusowi i narodom, które pragnęła do Niego przyprowadzić, swoje życie i swoje królowanie. Całemu narodowi dała przykład umiłowania Chrystusa i człowieka - człowieka spragnionego zarówno wiary, jak i nauki, jak też codziennego chleba i odzienia. Zechciejmy i dzisiaj czerpać z tego przykładu, ażeby radość z daru wolności była pełna" (n. 6).

 

W połowie października obchodziliśmy 625 rocznicę koronacji Jadwigi na króla Polski. Do jej postaci powracamy także dzisiaj, obchodząc rocznicę odzyskania niepodległości. Zachęca nas do tego Jan Paweł II. Zachęca nas, abyśmy korzystając z daru wolności pamiętali, że nie jest nam ona dana raz na zawsze. Trzeba o nią walczyć. Trzeba zmagać się o pokój i o jedność. Trzeba czynu.

 

4. Sięgnijmy ponownie do dzisiejszego słowa Bożego. Z Księgi Mądrości odczytujemy apel kierowany do władców, do ludzi pełniących publiczną służbę, a więc ponoszących szczególną i większą odpowiedzialność za kształt życia społecznego i politycznego. Z tej Księgi, napisanej ponad dwa tysiące lat temu, odczytujemy jakże aktualne słowa: „Nakłońcie ucha, wy, co nad wieloma panujecie (...), bo od Pana otrzymaliście władzę, od Najwyższego Panowanie: On zbada uczynki wasze i zamysły wasze rozsądzi. (...) Do was więc zwracam się, władcy, byście się nauczyli mądrości" (Mdr 6, 2-4. 9).

 

Każdy naród potrzebuje mądrych przewodników. Każdy naród potrzebuje ludzi, którzy będą się roztropnie troszczyć o wspólne dobro, mając zwłaszcza na względzie dobro najsłabszych, ubogich, żyjących na marginesie. Mądry lider otwarty jest na działanie Ducha Świętego i jednocześnie wsłuchuje się uważnie w głos tych, którym służy. Mądry lider służy w sposób bezinteresowny, przedkładając dobro człowieka i wspólnoty nad dobro osobiste i swojego stronnictwa politycznego. O takich przewodników mądrych i bezinteresownych modlimy się dzisiaj, aby pomagali nam strzec daru wolności.

 

5. Bracia i siostry, niech tegoroczne obchody Święta Niepodległości jednoczą nas wokół wspólnej wartości, jaką jest wolna Polska. Niech będzie ona krajem ludzi pogodnych i wdzięcznych, pomnażających codzienną pracą duchowe i materialne bogactwa Ojczyzny. Niech młode pokolenie Polek i Polaków uczy się miłości tej Ojczyzny, dla której cierpiały i oddawały życie poprzednie pokolenia. Niech nasze rodziny będą wspólnotami życia i miłości. Niech nasze szkoły, uczelnie i ośrodki kultury będą miejscami szukania prawdy oraz formowania umysłów i serc. Niech nasi niepełnosprawni, chorzy i ludzie w podeszłym wieku spotykają się z solidarną pomocą i wsparciem. Niech wolna Polska będzie krajem przyjaznym dla innych narodów, zwłaszcza sąsiadujących z nami.

 

Te życzenia składamy dziś na ołtarzu i polecamy je miłosiernemu Bogu, za wstawiennictwem św. Stanisława, Biskupa i Męczennika, patrona ładu moralnego naszej Ojczyzny, za wstawiennictwem św. Jadwigi Królowej oraz za wstawiennictwem wszystkich Świętych i Błogosławionych, którzy dojrzewali do świętości, czyli do życia w Bogu na naszej polskiej ziemi.

 

Amen!

Ksiądz Kardynał Stanisław Dziwisz

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: