Święto Niepodległości Polski, Królewska Katedra na Wawelu, 11 XI 2014


Święto Niepodległości Polski, 11 XI 2014

 

 

Wprowadzenie

 

Co roku, 11 listopada, spotykamy się w królewskiej katedrze na Wawelu, aby podczas sprawowania Eucharystii podziękować Bogu za dar wolności, jaki nasza Ojczyzna otrzymała w 1918 roku, po stu dwudziestu trzech latach zaborów, utraty suwerenności, ale także kolejnych zrywów powstańczych, rodzących się z marzeń i nadziei na odzyskanie niepodległości. Dar wolności został okupiony daniną cierpienia i krwi. Radujmy się, że raz w roku mamy taki dzień wielkiego dziękczynienia Opatrzności Bożej. Pamiętajmy także z wdzięcznością o tych, którzy walczyli o wolność i kształtowali oblicze naszej Ojczyzny.

 

Katedra Wawelska to najbardziej właściwe miejsce, by pochylać się nad dziejami naszego narodu i dostrzegać w tych dziejach głębszy wymiar i sens wydarzeń. Ta świątynia była i jest świadkiem wiary uczniów Jezusa Chrystusa, dla których to On jest Panem losów świata i człowieka, bo dzierży w ręku te losy. To On wkroczył w naszą historię jako Syn Boży i jako Człowiek. Wskazał nam i otworzył drogę prowadzącą do spełnienia się naszych najgłębszych aspiracji, prowadzącą do życia na wieki w Bożym królestwie pokoju.

 

Witam wszystkich uczestników dzisiejszej Eucharystii. Witam Pana Wojewodę, przedstawicieli władz Miasta Krakowa, władz samorządowych i regionalnych. Witam parlamentarzystów, a także przedstawicieli Wojska Polskiego, Policji, Straży Miejskiej i Straży Pożarnej. Witam harcerzy, Bractwo Kurkowe i Kombatantów. Witam braci kapłanów oraz osoby konsekrowane. Witam organizatorów i uczestników Obywatelskiego Święta Niepodległości w Krakowie oraz Konwencji Obywatelskiej Pro Publico Bono. Witam wszystkich obecnych.

 

Niech nas dzisiaj zjednoczy modlitwa za Ojczyznę, a także modlitwa o pokój w Europie i w świecie, zwłaszcza na pobliskiej Ukrainie.

 

 

 

Homilia

 

Bracia i Siostry!

 

1. Trzy miesiące temu, na początku sierpnia, dziękowaliśmy w tej katedrze Bogu za wydarzenie sprzed stu lat. 6 sierpnia 1914 roku wyruszyła z krakowskich Oleandrów Pierwsza Kompania Kadrowa. Oddział był nieliczny, nie dotarł do Warszawy, ale stał się pierwszym ogniwem Czynu Niepodległościowego, który po czterech latach doprowadził do powstania niepodległej Polski. Dziś więc w pewnym stopniu świętujemy finał tego sierpniowego wydarzenia, pozornie niewiele znaczącego, przypominającego ziarnko gorczycy, ale które w ostatecznym rozrachunku wydało oczekiwany, wymarzony przez pokolenia owoc wolności.

 

Trudno dzisiaj sobie wyobrazić tęsknotę za własnym krajem i prawem do swobodnego używania imienia Polski, gdy już przywykliśmy do życia w wolnej ojczyźnie. Ale przecież kiedyś, przez sto dwadzieścia trzy lata, gdy nie było Polski na mapach Europy, nasi rodacy nie mieli większego wspólnego marzenia niż odzyskanie niepodległości. Podejmowali różnorodne działania, by chociaż przez chwilę „dotknąć” czegoś, co Polskę uosabiało. Niepodległość była tematem życia tych wszystkich, którzy przyznawali się do polskości: arystokracji, szlachty, duchowieństwa, mieszczan, robotników i chłopów. To wtedy Kościół dał wyraźne świadectwo solidarności z narodem, z jego najgłębszymi aspiracjami.

 

2. Dar politycznej wolności i pokoju jest zawsze kruchy. Świadczą o tym całe dzieje człowieka, a także naszego narodu. Nie inaczej było z odzyskaną wolnością dziewięćdziesiąt sześć lat temu. Potrzebne było dwudziestolecie międzywojenne, aby zintegrować ludzi i ziemie podzielone wcześniej między zaborców i aby stawić czoło kolejnemu straszliwemu doświadczeniu drugiej wojny światowej, najazdowi z zachodu i ze wschodu, a następnie przez kilkadziesiąt lat żyć w narzuconym narodowi bezbożnym i totalitarnym systemie komunistycznym.

 

Dar pokoju nie jest nam dany raz na zawsze. Trzeba troszczyć się o ten dar. Trzeba go pielęgnować. Trzeba czuwać, aby nie dochodziło do groźnych, tragicznych sytuacji, jakich jesteśmy świadkami na Ukrainie, gdzie ludzie cierpią i umierają.

Po raz kolejny doczekaliśmy się daru wolności ćwierć wieku temu. Dziękowaliśmy za to Bogu w czerwcu bieżącego roku, zachowując w pamięci scenariusz, jakim Boża opatrzność posłużyła się tym razem. Dziękowaliśmy i dziękujemy za zryw polskiej „Solidarności”, a także za świętego Jana Pawła II, który w dziele odzyskania wolności miał decydujący udział, o czym tak szybko zapominamy lub chcemy zapomnieć.

 

„Solidarność” ma ogromne zasługi w dziele zasadniczych zmian społeczno-politycznych, jakie się dokonały w Polsce. Ale „Solidarności” nie można tylko zapisać na kartach historii. Ona dzisiaj jest potrzebna, aby jej duch nadal ożywiał polskie społeczeństwo. „Solidarność” jest potrzebna, aby zwłaszcza ludzi odpowiedzialnych za życie narodu uwrażliwiała na obszary biedy, spowodowane chociażby bezrobociem, albo biedy tych, o których nikt się nie troszczy. Z bólem patrzymy na naszą zdolną i wykształconą młodzież, która szuka spełnienia swoich marzeń i godnego życia poza granicami Polski. Z niepokojem patrzymy na proces starzenia się polskiego społeczeństwa i coraz bardziej dramatyczną sytuację demograficzną naszego narodu.

 

Patrząc z uwagą na sytuację polską, trzeba uczciwie przyznać, że w minionym ćwierćwieczu dokonało się wiele dobra w naszym kraju i dar wolności nie został zmarnowany. Ale stajemy przed nowymi wyzwaniami, dlatego musimy o nich mówić i mobilizować się wzajemnie, aby im stawiać skutecznie czoło.

 

3. Jako uczniowie ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana wierzymy, że najgłębszych źródeł wolności i pokoju powinniśmy szukać w Nim, w żywym kontakcie z Nim, w Jego nauce i Jego Ewangelii. Dzisiaj usłyszeliśmy Jego słowa: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak, jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka” (J 14, 27). Zdumiewa nas fakt, że słowa te Jezus wypowiedział tuż przed swoim pojmaniem, męką i śmiercią. Miał stawić czoło najtrudniejszemu wyzwaniu związanemu z krzyżem, a tymczasem to On uspokajał uczniów i obdarzał ich pokojem. Paradoks przestaje być paradoksem, gdy uświadamiamy sobie, że umierając na krzyżu i zmartwychwstając, Jezus rozprawił się radykalnie z najbardziej mrocznymi siłami zagrażającymi człowiekowi, odbierającymi człowiekowi wolność, niszczącymi pokój w ludzkim sercu.

 

Chrystusowy dar wolności i pokoju uczy nas podwójnej postawy. Mówi o niej św. Paweł w Liście do Filipian. Z jednej strony powinniśmy całkowicie zaufać Bogu, zawierzyć Mu nasz los. Taka może i powinna być nasza modlitwa. Ileż nadziei zawierają słowa Apostoła: „O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem. A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie” (Flp 4, 6-7). O ten Boży pokój powinniśmy nieustannie prosić i na nim budować pokój na ziemi.

 

Oprócz zachęty do modlitwy, Apostoł wzywa uczniów Jezusa, a więc także i nas, do czynu: „Czyńcie to, czego się nauczyliście, co przejęliście, co usłyszeliście i co zobaczyliście u mnie, a Bóg pokoju będzie z wami” (Flp 4, 9). Apostoł nie głosił swojej mądrości. Głosił niezmordowanie Jezusa Chrystusa, Jego Ewangelię. W niej zapisany jest program miłości i służby dla nas wszystkich.

 

4. Zawsze aktualny pozostaje problem i pytanie, w jaki sposób możemy realizować Ewangelię nie tylko w życiu osobistym i rodzinnym, ale także społecznym, ekonomicznym i politycznym. Nie ulega wątpliwości, że powinniśmy budować życie społeczeństwa w oparciu o odpowiedni system wartości. To jest fundament.

 

Jest rzeczą zrozumiałą, że nasze życie polityczne nie jest wolne od napięć i konfliktów. Wynika to z pluralizmu poglądów występujących w polskim społeczeństwie. Ważne jest jednak, by nie toczyć jałowych i zniechęcających sporów i by mieć zawsze na uwadze dobro wspólne, szanując inaczej myślących.

 

W debacie publicznej uczestniczy na swój sposób Kościół, oferując to, co ma najbardziej wartościowego do przekazania: dzieląc się prawdą o Bogu i człowieku, o godności osoby ludzkiej, stworzonej na obraz i podobieństwo Boże. W tej debacie wspomagało nas i wspomaga nauczanie Jana Pawła II, zawarte zarówno w jego słowie kierowanym do całego Kościoła i świata, jak i bezpośrednio do nas samych.

 

Za kilka dni mamy wybory samorządowe. W kontekście zebranych doświadczeń trzeba uznać trafność tej formy rządów, aktywizujących społeczności lokalne, przynoszących dobre owoce w wielu dziedzinach życia społecznego. Rzeczą kaznodziei, a tym bardziej biskupa, nie jest agitacja wyborcza. Trzeba uszanować wolność i mądrość wyborców. Ale zawsze można i trzeba zachęcać do oddania głosu, a także oddania go zgodnie z własnym sumieniem i własnymi przekonaniami, bo przecież to od nas zależy, komu powierzymy los naszych miast i wiosek, powiatów i województw, los wszystkich obywateli.

 

5. Piętnaście lat temu, 11 czerwca 1999 roku, Jan Paweł II przemawiał w polskim Sejmie. Słowa świętego Papieża świadczyły o tym, jak bardzo żył sprawami polskimi, jak bardzo zależało mu na dobru naszego państwa i narodu. Przytoczył wtedy swoje słowa, wypowiedziane na Placu Zwycięstwa w Warszawie, dziesięć lat wcześniej: „Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej Ziemi!” A następnie dopowiedział: „Składam dzięki Panu historii za obecny kształt polskich przemian, za świadectwo godności i duchowej niezłomności tych wszystkich, których w […] trudnych dniach jednoczyła ta sama troska o prawa człowieka, ta sama świadomość, iż można życie w naszej Ojczyźnie uczynić lepszym, bardziej ludzkim. […] Dzisiaj zostało wam powierzone tamto dziedzictwo odważnych i ambitnych wysiłków podejmowanych w imię najwyższego dobra Rzeczypospolitej. Od was zależy, jaki konkretny kształt przybierać będzie w Polsce wolność i demokracja” (n. 1).

 

Powracamy dzisiaj do tych słów i przyjmujemy je jako wciąż aktualne zadanie nie tylko dla parlamentarzystów, ale dla wszystkich, którym dobro Polski leży na sercu. Nie jesteśmy sami w podejmowaniu dzień po dniu tego zadania. Towarzyszy nam z wysoka orędownictwo Matki Chrystusa, Królowej Polski, która została dana narodowi polskiemu jako „przedziwna pomoc i obrona”. Towarzyszy nam wstawiennictwo św. Stanisława, patrona ładu moralnego w naszej Ojczyźnie, spoczywającego w tej Katedrze.

 

Towarzyszy nam wstawiennictwo świętego Jana Pawła II. Nie lękajmy się więc i – odpowiadając na jego apel – otwierajmy przed zbawczą władzą Chrystusa przestrzenie naszego życia osobistego i społecznego. Bo tylko On, Jezus Chrystus, ma słowa życia wiecznego.

Amen!

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: