Święto Niepodległości Polski


Święto Niepodległości Polski
Królewska Katedra na Wawelu, 11.11. 2008 r.
Czytania: Kol 3, 12-15; J 20, 19-23



Wprowadzenie do Mszy św.

Bracia i Siostry,
tradycyjnie spotykamy się w Katedrze Wawelskiej w Święto Niepodległości Polski. W tej świątyni niejednokrotnie przeżywaliśmy ważne chwile w dziejach Kościoła i Narodu polskiego. Świadkiem iluż wydarzeń na przestrzeni wieków były mury tej Katedry? W tym miejscu, na tym Wzgórzu w sposób szczególny zapisana jest pamięć o życiu i o wierze, o aspiracjach i dokonaniach pokoleń, które nas poprzedziły.


Dziś sięgamy pamięcią do tego, co wydarzyło się dziewięćdziesiąt lat temu. Po 123 trudnych latach zaborów i powstań, po latach snów i marzeń o odzyskaniu suwerenności, nasza Ojczyzna otrzymała dar wolności. Dzień 11 listopada 1918 roku wpisał się na trwałe w nasze dzieje. Chcemy więc przede wszystkim podziękować Bogu za dar. Był to dar trudny, bo przecież dokładnie połowę z tych dziewięćdziesięciu lat przyszło nam przeżyć w bezbożnym systemie totalitarnym, a wcześniej doświadczyć koszmaru II wojny światowej. Ale Pan przeprowadził nas również i przez to doświadczenie.


Witam wszystkich uczestniczących w dzisiejszej Eucharystii. Witam i pozdrawiam Pana Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej. Witam Pana Prezydenta i przedstawicieli władz Miasta Krakowa, władz samorządowych i regionalnych. Witam posłów i senatorów. W sposób szczególny witam pana Burmistrza Rzymu: Signor Sindaco di Roma - benvenuto fra noi! Witam braci w kapłaństwie oraz osoby konsekrowane. Witam organizatorów i uczestników Obywatelskiego Święta Niepodległości w Krakowie oraz Fundacji Pro Publico Bono. Witam wszystkich obecnych.


Niech nas zjednoczy wspólna modlitwa za Ojczyznę, za wszystkie Jej i nasze „dzienne sprawy".
Przeprośmy też Boga za wszystkie nasze słabości i grzechy, byśmy mogli godnie sprawować tę Najświętszą Ofiarę.
Spowiadam się Bogu wszechmogącemu...

 

 

Homilia

Bracia i Siostry!


1. W pomnik Trzech Krzyży przy Stoczni Gdańskiej wkomponowane są słowa z Psalmu 29, w przekładzie Czesława Miłosza: „Pan da siłę swojemu ludowi, Pan da swojemu ludowi błogosławieństwo pokoju" (Ps 29 [28], 11). Wydaje mi się, że w tych słowach możemy odnaleźć klucz do zrozumienia tego, co wydarzyło się przed dziewięćdziesięciu laty, a także tego, co przeżyliśmy w tych wszystkich minionych latach.
Dzieje człowieka na ziemi naznaczone są jego wiarą, nadzieją i miłością. Niestety, naznaczone są również egoizmem i przemocą, cierpieniem i złem. Naznaczone są grzechem. W takie właśnie dzieje wkroczył Jezus Chrystus, Syn Boży, Syn Maryi, Bóg-Człowiek. To On utożsamił się z naszym losem. To On przyjął na siebie to wszystko, co najtrudniejsze w naszym życiu, aby przez swoją krzyżową śmierć i zmartwychwstanie odmienić nasz los i przywrócić nas do życia - do pełni życia, które nigdy nie zazna kresu.
Każdy człowiek, każda wspólnota i każdy naród może przetrwać i ocalić swój los, jeżeli zwiąże się z Jezusem Chrystusem. Jeżeli przyjmie Jego program zapisany w Ewangelii. Jeżeli u Niego będzie szukać „siły". Jeżeli u Niego uzyska „błogosławieństwo pokoju". Każda inna droga prowadzi do nikąd.

 

2. Pokój jest synonimem wolności, życzliwości i przyjaźni, wspólnoty i dobra. Nie chodzi oczywiście o pokój w kategoriach politycznych, pojmowany często jako równowaga siły i zbrojeń, czyli równowaga zasadniczej nieufności.
W dzisiejszej Ewangelii Jezus mówi nam, zgromadzonym w Wawelskiej Katedrze: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka" (J 14, 27). A więc chodzi o pokój, którego jedynym i ostatecznym źródłem jest Jezus Chrystus. Bo to On wkroczył w mroczne dzieje człowieka i przywrócił mu fundamentalną więź i przyjaźń z Bogiem, zerwaną przez grzech pierworodny. To On pojednał nas z naszym Stwórcą i Panem. To On pojednał niebo z ziemią. To On „uporządkował" serce człowieka, niszcząc w nim grzech i otwierając je na przyjęcie daru łaski i miłości. Uczynił to mocą swojej zbawczej śmierci i zmartwychwstania.
Budowanie pokoju na ziemi zaczyna się od budowania pokoju w ludzkich sercach. Tylko człowiek wewnętrznie scalony, pojednany z Bogiem i z braćmi, będzie zdolny do budowania głębszych więzi w rodzinie, w środowisku swego życia i pracy, a także we wspólnocie swego narodu oraz we wspólnocie ludzkiej, która nie wyklucza nikogo z powodu języka, rasy czy przekonań religijnych. Wszyscy na tej ziemi jesteśmy dziećmi jedynego Boga. Wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami. Wszyscy odnajdziemy się kiedyś w jednym domu naszego Ojca! Dlatego pełni nadziei wsłuchujemy się dzisiaj w słowa Jezusa: „Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka" (J 14, 27).

 

3. Również św. Paweł kieruje dzisiaj do nas słowa, które stają się życzeniem, zachętą i wyzwaniem: „A w sercach waszych niech panuje pokój Chrystusowy" (Kol 3, 15). Apostoł Narodów nie poprzestaje na sformułowaniu tej zachęty. Wylicza konkretne postawy, jakimi powinniśmy się odznaczać, by promieniować pokojem, budować pokój i dzielić się jego owocami z innymi. Oto słowa św. Pawła, skierowane do nas: „obleczcie się w serdeczne współczucie, w dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby ktoś miał coś do zarzucenia drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy" (Kol 3, 12-13).


W świetle wymienionych postaw, warunkujących budowanie prawdziwego pokoju społecznego, rodzi się refleksja: dlaczego tak często zapominamy o tych postawach w naszych działaniach, w naszym życiu rodzinnym, ale także społecznym i politycznym? Dlaczego ewangeliczne współczucie, dobroć, pokora, cichość i cierpliwość to słowa brzmiące obco w naszych wzajemnych relacjach, w naszych debatach społecznych? Czyżby Ewangelia nie miała mieć dostępu do pewnych obszarów naszego życia, do pewnych środowisk, do stronnictw politycznych, do Sejmu Rzeczypospolitej? Czy wzajemne przebaczenie albo uznanie własnej winy musi być synonimem słabości?

 

4. Bracia i siostry, jest jeszcze jeden motyw dla wyrażenia dzisiaj wdzięczności Bogu. W ostatnich dziewięćdziesięciu latach otrzymaliśmy niezwykły dar w postaci życia i dzieła Karola Wojtyły - Jana Pawła II. Tym darem podzieliliśmy się z całym Kościołem powszechnym, a poniekąd z całym światem. Nasz Rodak na Stolicy św. Piotra wyrósł na przełomie drugiego i trzeciego tysiąclecia na wielkiego przewodnika dla milionów chrześcijan na całym świecie. Umacniał ich wiarę, budził w ich sercach nadzieję, dodawał odwagi. Czyż w jego programowych słowach: „Nie lękajcie się!" nie powracają echem słowa Jezusa: „Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka". Jan Paweł II oddał do dyspozycji Jezusowi Chrystusowi swój umysł i serce, swój głos i błogosławiące dłonie, by Ewangelia docierała w naszym pokoleniu do wszystkich zakątków świata, by stawała się zaczynem dobra, miłości i pokoju.


Sługa Boży służył całemu Kościołowi powszechnemu i całemu światu, ale przecież sprawy Ojczyzny zajmowały szczególne miejsce w jego pasterskim sercu. Cieszył się osiągnięciami Polski, zwłaszcza odzyskaną wolnością po okresie dyktatury komunistycznej. Cieszył się każdym dobrem swoich rodaków. Niepokoiły go również zagrożenia, słabości. Umacniał nas swoim słowem, swoją obecnością podczas podróży apostolskich, swoją codzienną modlitwą. Mogę zaświadczyć o tym osobiście.
Zamknął się już ziemski etap jego posługi, ale przecież ona nadal trwa. Jan Paweł II nadal nas inspiruje, uczy, wskazuje cel i drogę. W tym kontekście wymieńmy tylko jedną inicjatywę - Konkurs Pro Publico Bono, promujący wartości i normy życia publicznego bliskie Słudze Bożemu.

 

5. Chciałbym jeszcze przytoczyć słowa, które Jan Paweł II wypowiedział w Sejmie 11 czerwca 1999 roku, a więc niemal przed dziesięciu laty. Świadczą one o tym, jak żył on sprawami Polski, jak wnikał głęboko w jej problemy, jakie otwierał perspektywy:
„Dwadzieścia lat temu, podczas mojej pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny, razem z rzeszami zgromadzonymi w modlitewnej wspólnocie na placu Zwycięstwa, przywoływałem Ducha Świętego błagając: Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej Ziemi! (2.06.1979). Prosząc ufnie o tę odnowę, nie wiedzieliśmy wtedy jeszcze, jaki kształt przyjmą polskie przemiany. Dzisiaj już wiemy, jak głęboko sięgnęło działanie Bożej mocy, która wyzwala, leczy i oczyszcza. Możemy być wdzięczni Opatrzności Bożej za to wszystko, co udało się nam osiągnąć dzięki szczeremu otwarciu serc na łaskę Ducha Pocieszyciela. Składam dzięki Panu historii za obecny kształt polskich przemian, za świadectwo godności i duchowej niezłomności tych wszystkich, których w tamtych trudnych dniach jednoczyła ta sama troska o prawa człowieka, ta sama świadomość, iż można życie w naszej Ojczyźnie uczynić lepszym, bardziej ludzkim. Jednoczyło ich głębokie przekonanie o godności każdej osoby ludzkiej, stworzonej na obraz i podobieństwo Boga i odkupionej przez Chrystusa. Dzisiaj zostało wam powierzone tamto dziedzictwo odważnych i ambitnych wysiłków podejmowanych w imię najwyższego dobra Rzeczypospolitej. Od was zależy, jaki konkretny kształt przybierać będzie w Polsce wolność i demokracja" (n. 1).

 

6. W duchu tych słów, wypowiedzianych przez Jana Pawła II, spójrzmy na nasze dzieje. Na nasze dziedzictwo. Na nasze obecne zadania i obowiązki. Niech nam towarzyszy świadomość, że nasza przeszłość, teraźniejszość i przyszłość jest w ręku Boga.
Bądźmy budowniczymi pokoju w naszych środowiskach, w naszej Ojczyźnie, w naszym świecie. Pamiętajmy o słowach Jezusa: „Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi" (Mt 5, 9).
Pamiętajmy o tym, że „Pan da siłę swojemu ludowi, Pan da swojemu ludowi błogosławieństwo pokoju". Niech to przekonanie Psalmisty będzie również naszym osobistym i zbiorowym przekonaniem.


Niech zakończeniem tej homilii będą słowa życzeń. Ojczyźnie życzę, by zawsze cieszyła się wolnością i pokojem. Miastu - aby czerpiąc z wielkiej tradycji królewskiego grodu wnosiło twórczy wkład w jego teraźniejszość i umacniało nadzieję na pomyślną przyszłość.


Wszystkim Rodakom życzę, aby cieszyli się z odzyskanej wolności, cenili ją i odpowiedzialnie z niej korzystali. Wolności trzeba bowiem strzec przed zagrożeniami zewnętrznymi, ale także przed jej nadużywaniem.
Życzę również, aby ich prawa były szanowane a spoczywające na nich obowiązki uczciwie wypełniane.

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: