Święto Przemienienia Pańskiego, Cmolas, 5 VIII 2012


Cmolas, 5 VIII 2012
Święto Przemienienia Pańskiego
Czyt. mszalne: Dn 7, 9-10. 13-14; 2 P 1, 16-19; Mk 9, 2-10

   
Czcigodny Księże Biskupie Kazimierzu i Księże Biskupie Władysławie,
bracia Kapłani,
szanowni przedstawiciele Władz wojewódzkich, samorządowych i lokalnych,
drodzy Pielgrzymi,

 

Siostry i Bracia!

1. Przede wszystkim na piękny Jubileusz 550-lecia istnienia Parafii i Sanktuarium Przemienienia Pańskiego w Cmolasie przywożę życzenia i dar modlitwy bliskiego wam Kościoła Krakowskiego. Jak wiadomo, od samego początku i przez trzysta dwadzieścia jeden lat tutejsza parafia należała do Diecezji krakowskiej. Biskupi krakowscy wizytowali waszą wspólnotę i posyłali tutaj kolejnych duszpasterzy. Cieszę się, że mogłem tu dzisiaj przybyć jako pielgrzym, by dziękować razem z wami Przemienionemu i Przemieniającemu Panu za minione wieki wiary, nadziei i miłości kolejnych pokoleń, które żyły i żyją na tej ziemi.

 

Pozostały mi w pamięci spotkania w Castel Gandolfo Ojca Świętego Jana Pawła II z pielgrzymami z Cmolasu na czele z księdzem proboszczem i kustoszem Kazimierzem. Jestem przekonany, że błogosławiony Jan Paweł II błogosławi nam z nieba i cieszy się z naszego modlitewnego spotkania!

 

2. Uroczystość Przemienienia Pańskiego skupia naszą uwagę na niepojętej tajemnicy Boga w Trójcy Świętej Jedynego, mieszkającego w niedostępnej światłości. Prorok Daniel ukazał nam wizję wielkości i majestatu Pana, Stwórcy nieba i ziemi, w szacie białej jak śnieg, zasiadającego na tronie z ognistych płomieni. „Tysiąc tysięcy służyło Mu, a dziesięć tysięcy po dziesięć tysięcy stało przed Nim” (Dn 7, 10). Prorok sięga do dostępnych mu słów i wyobrażeń, aby wyrazić to, co niewyrażalne. Dotykamy z nim największej tajemnicy Bożej rzeczywistości.

 

Pośród tej scenerii przybywa na obłokach Syn Człowieczy, Pan nieba i ziemi, Pan ludzkich losów. „Powierzono Mu panowanie, chwałę i władzę królewską, a służyły Mu wszystkie narody, ludy i języki. Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie” (Dn 7, 14).

 

W obliczu tej fascynującej rzeczywistości możemy i powinniśmy upaść na twarz, aby wielbić Boga, w którym są nasze najgłębsze źródła i korzenie. Od Niego wyszliśmy. „W Nim […] żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” (Dz 17, 28). Do Niego zmierzamy, bo On, Jego odwieczne królestwo życia i miłości jest naszym ostatecznym celem. Taką wizją życia człowieka powinniśmy żyć i o niej świadczyć w dzisiejszym świecie, w którym wielu naszych braci i sióstr żyje tak, jakby Boga nie było. Jak wielokrotnie i dobitnie podkreśla Benedykt XVI, najważniejszym problemem w zsekularyzowanym społeczeństwie jest wiara w Boga, a raczej brak wiary. Bez tego fundamentu, bez zakotwiczenia w Bogu, życie człowieka nie ma ani korzeni, ani przyszłości, ani sensu.

 

3.  Na górze Tabor najbliżsi uczniowie Jezusa doświadczyli wielkości i majestatu Syna Bożego. Podobnie jak w proroczej wizji Daniela, uderzyła ich jasność Pana, który się wobec nich przemienił, a „Jego odzienie stało się lśniąco białe, tak jak żaden wytwórca sukna na ziemi wybielić nie zdoła” (Mk 9, 3). Niezwykłość scenerii wzmocniła obecność rozmawiających z Jezusem dwóch wielkich postaci Starego Testamentu – Eliasza i Mojżesza. Pojawił się obłok, z którego odezwał się głos: „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie” (Mk 9, 7).

 

Przemienienie Pańskie odsłoniło przed Piotrem, Jakubem i Janem rąbek tajemnicy Mistrza, który ich powołał i za którym poszli. W Jego obecności, w Jego szkole dorastali do czekającego ich zadania głoszenia Ewangelii aż po krańce ziemi. Wiemy, że ich wyobrażenia o zwycięskim i triumfującym Mesjaszu rozmijały się z drogą pokory, cierpienia, krzyża i śmierci, jaką wybrał Jezus, aby dokonać dzieła zbawienia świata. Jezus wiedział, że Jego zbliżająca się i hańbiąca w oczach ludzi śmierć na krzyżu będzie dla uczniów zbyt mocnym doświadczeniem. Dlatego w drodze do Jerozolimy chciał umocnić ich wiarę, pozwalając zbliżyć się choć przez chwilę do olśniewającej tajemnicy Jego Bóstwa i chwały. Taki jest głęboki sens Przemienienia Pańskiego. Wiemy, że w godzinie męki Mistrza uczniowie zawiedli. Ale potem, po Jego zmartwychwstaniu, wniebowstąpieniu i zesłaniu Ducha Świętego stali się Jego odważnymi świadkami. Zaangażowali się bez reszty w dzieło ewangelizacji świata i oddali życie za Chrystusa.

 

4. Drodzy bracia i siostry, doświadczenie uczniów z góry Tabor może i powinno być również naszym doświadczeniem, abyśmy pomimo spotykających nas trudów i przeciwieństw nie upadali na duchu, lecz byli ludźmi nadziei. W nasze życie wpisana jest rzeczywistość cierpienia i śmierci. Jezus nikomu z nas nie obiecał łatwego życia. Powiedział swoim uczniom, a więc i nam wszystkim: „Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je” (Mt 16, 24-25). Powyższe, trudne słowa, możemy zrozumieć tylko wtedy, gdy zgodzimy się z logiką, którą kierował się Jezus Chrystus. Jest to logika daru i miłości. On umarł za nas. Nikt Mu życia nie odebrał. On złożył je dobrowolnie w ofierze, abyśmy my mieli życie, i mieli je w obfitości (por. J 10, 10).
Nasze życie ma wtedy sens, gdy nie żyjemy dla siebie, nie zamykamy się w sobie, ale czynimy z naszego życia dar dla Boga i dla bliźnich. Oto pełna, chrześcijańska wizja życia człowieka i jego powołania. Tylko z taką wizją możemy budować w naszych środowiskach cywilizację miłości.

 

Zdobywamy duchowe doświadczenie góry Tabor, gdy nawiązujemy i pogłębiamy osobistą więź z Bogiem na modlitwie. Ona pomaga nam odkrywać Jego obecność we wszystkich naszych sprawach. Przede wszystkim każda Eucharystia jest spotkaniem z żywym Panem, który karmiąc nas swoim Ciałem i Krwią, przemienia nas wewnętrznie, opromienia nasze drogi i doświadczenia, czyni nasze serca podobnymi do swojego Serca.

 

5. Od pięciuset pięćdziesięciu lat wspólnota parafialna w Cmolasie żyje tajemnicą Przemienionego i Przemieniającego Pana. On wkraczał głęboko we wszystkie sprawy żyjących tu ludzi, którzy tu przychodzili na świat i stąd odchodzili do wieczności. Oni również wpatrywali się w ikonę Przemienienia Pańskiego i w jej świetle szukali odpowiedzi na podstawowe pytania ludzkiej egzystencji. Szukali odpowiedzi na swoje lęki i niepokoje, na swoje pragnienia i nadzieje.

 

Jednym z waszych rodaków był ksiądz Wojciech Borowiusz, wybitna postać Kościoła krakowskiego z przełomu szesnastego i siedemnastego wieku, profesor i rektor Wszechnicy Jagiellońskiej w podwawelskim grodzie, proboszcz i prepozyt kapituły św. Floriana.  Uderza w jego postawie głębokie życie wewnętrzne, zamiłowanie do szukania prawdy, gorliwość duszpasterska i wielka wrażliwość na ludzką biedę, która zaowocowała ufundowaniem szpitala dla ubogich w waszej miejscowości. Możemy powiedzieć, że tajemnica Przemienienia Pańskiego wydała w tym człowieku dojrzały owoc miłości Boga i bliźniego.

 

Korzystam z okazji, by przypomnieć  jeszcze jedną wybitną postać tej ziemi. Chodzi o urodzonego sto jeden lat temu niedaleko stąd, w Hucie Komorowskiej, i ochrzczonego w Majdanie Królewskim księdza kardynała Adama Kozłowieckiego – jezuitę, więźnia obozów koncentracyjnych w Auschwitz i Dachau, pierwszego arcybiskupa metropolitę stolicy Zambii Lusaki, którego Ojciec Święty Jan Paweł II znał osobiście i mianował kardynałem, uznając jego wielki wkład w misyjne dzieło Kościoła powszechnego. Możemy powiedzieć, że także ten człowiek, o którym mówiono, że ma „serce bez granic”, i takie imię nosi Fundacja propagująca jego dzieło, przyniósł obfity plon dobra i miłości, współpracując z łaską Bożą, podejmując kolejne zadania wyznaczone mu przez Kościół.

 

6. Tajemnicą Przemienienia Pańskiego żył błogosławiony Jan Paweł II. Od młodości związał swój los z losem Jezusa i oddał się Mu na wyłączną służbę. Podjął trud, jaki czeka każdego pasterza, który chce głosić Ewangelię nie oszczędzając się, stając się wszystkim dla wszystkich. Błogosławiony Papież pracował niezmordowanie w Watykanie rządząc Kościołem, podejmując decyzje, przygotowując dokumenty i teksty, które nadal nas inspirują i są punktem odniesienia dla Kościoła naszych czasów. Ojciec Święty docierał do najdalszych zakątków świata, by osobiście świadczyć o Jezusie Chrystusie. To była jego pasja! To był ideał, którym żył. To było całe jego życie.

 

Św. Paweł Apostoł podzielił się dzisiaj z nami swoim doświadczeniem pasterskim: „Nie za wymyślonymi mitami postępowaliśmy wtedy, gdy daliśmy wam poznać moc i przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa, ale nauczaliśmy jako naoczni świadkowie Jego wielkości” (2 P 1, 16). W tych słowach znajdujemy trafną charakterystykę duchowej i apostolskiej sylwetki Jana Pawła II. On rzeczywiście był naocznym świadkiem wielkości Boga-Człowieka, Jezusa Chrystusa, bo to Bóg go przemieniał i uczynił skutecznym narzędziem ewangelizowania naszego niespokojnego świata na przełomie drugiego i trzeciego tysiąclecia ery chrześcijańskiej.

 

Bracia i siostry, niech dzisiejsza uroczystość umocni naszą wiarę, byśmy sami stawali się świadkami wielkości Boga, Jego miłosiernej miłości, Jego nieskończonej dobroci. To również zadanie dla każdego z nas. Otwórzmy Chrystusowi na oścież drzwi naszych serc i rodzin, naszych wspólnot i środowisk. Dajmy się przemienić wewnętrznie Przemienionemu Panu. Dajmy się Mu zdobyć dla Jego sprawy, dla Jego Ewangelii życia i miłości.
Amen!

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: