Święto Przemienienia Pańskiego XXX Piesza Pielgrzymka Krakowska Wawel, 6 VIII 2010



Święto Przemienienia Pańskiego

XXX Piesza Pielgrzymka Krakowska

Wawel, 6 VIII 2010

 

Czytania: Dn 7, 9-0. 13-14; Łk 9, 28b-36

 


Wprowadzenie


Drodzy Pielgrzymi,

już po raz trzydziesty rusza Piesza Pielgrzymka Krakowska do Częstochowy w święto Przemienienia Pańskiego. Ruszacie ze wzgórza Wawelskiego, stanowiącego ważny punkt odniesienia dziejów Polski, a także tożsamości Kościoła na naszych ziemiach. Tę tożsamość budował święty Biskup i Męczennik Stanisław ze Szczepanowa, a umacniała ją święta Królowa Jadwiga.

Przez sześć najbliższych dni będziecie wędrować do Częstochowy, by dotrzeć na wzgórze, które wybrała sobie przed wiekami Matka Chrystusa, obecna tam w swoim cudownym jasnogórskim obrazie. Przyniesiecie Jej wszystkie nasze osobiste oraz zbiorowe problemy i niepokoje, radości i nadzieje. Powierzycie Jej wszystkie nasze sprawy wierząc głęboko, że Ona, Wniebowzięta, składa je u tronu Najwyższego.

 

Na pielgrzymią drogę wyruszacie w dniu, w którym - po zaprzysiężeniu - nowo wybrany prezydent rozpocznie swoją drogę odpowiedzialnej służby Ojczyźnie, dobru wspólnemu nas wszystkich i każdego z osobna. Podejmuje to wielkie zadanie w trudnym czasie kłopotów finansowych, a nade wszystko zagrożeń dla naszej jedności i tożsamości narodowej. W tym ważnym dniu, słowami ks. Piotra Skargi, modlimy się gorąco za Ojczyznę, by „zawsze wierna Bogu - chwałę przynosiła Jego imieniu, a syny swe wiodła ku szczęśliwości". Dla nowego prezydenta prosimy o światło i moc Ducha Świętego, by trafnie rozpoznawał polską drogę prawdziwego dobra narodu, drogę solidarności i miłości społecznej.

 

Podczas drogi towarzyszyć wam będzie wezwanie: „Bądźmy świadkami Miłości". Tą miłością jest Bóg. Tą miłością jest Ten, który nas „do końca umiłował". Ta miłość wyraziła się najpełniej w krzyżu Jezusa Chrystusa. Ta miłość nadaje ostateczny sens naszemu życiu i wędrowaniu do domu Ojca.

Przed wyruszeniem w drogę spójrzmy w prawdzie na nas samych. Uznajmy nasze słabości i nasz grzech, czyli to wszystko, co nas oddala od prawdziwej miłości, abyśmy mogli z czystym sercem sprawować Najświętszą Ofiarę i pełni nadziei podjąć pielgrzymi trud.

 

Homilia

 

Bracia i Siostry!

1. Święto Przemienienia Pańskiego wprowadza nas w tajemnicę posłannictwa Jezusa Chrystusa oraz na drogę, jaką On wybrał, by dokonać dzieła zbawienia człowieka. Jako Syn Boży przyszedł na ziemię i stał się jednym z nas. Żył jak człowiek. Pracował i trudził się jak człowiek. Kochał ludzkim sercem. Cierpiał jak człowiek i umierał jak człowiek. Jezus utożsamił się z naszym losem, również z tym, co w tym losie najtrudniejsze. Przyszedł na świat jako obiecany Mesjasz, ale nie spełniał oczekiwań i wyobrażeń o Mesjaszu triumfującym, dysponującym władzą, pełnym ziemskiej chwały. Jezus wybrał inną drogę. Była to droga pokory i służby, ubóstwa i cierpienia, uwieńczona śmiercią na krzyżu. Mistrz z Nazaretu zdawał sobie sprawę, że nawet dla Jego najbliższych uczniów taka droga będzie trudna do przyjęcia. Wprawdzie zapowiadając swoją śmierć mówił zawsze o swoim zmartwychwstaniu, ale ta prawda nie docierała do końca do umysłów i wyobraźni uczniów.

 

Dlatego Jezus chciał ich przygotować na trudne doświadczenie swojej męki i krzyża. Wziął ze sobą na górę Piotra, Jana i Jakuba, a więc trzech najbliższych uczniów. To oni stali się świadkami olśniewającego wydarzenia. „Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe" (Łk 9, 29). Do przemienionego Jezusa dołączyli Mojżesz i Eliasz i to z nimi rozmawiał On o swoim odejściu w Jerozolimie, czyli o swojej męce, śmierci i zmartwychwstaniu.

 

Możemy zrozumieć osłupienie i lęk uczniów. Jak stwierdza ewangelista, Piotr nawet nie wiedział, co mówi, proponując: „Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza" (Łk 9, 33). Całą scenę dopełnił głos z obłoku: „To jest mój Syn wybrany, Jego słuchajcie" (Łk 9, 35). Ten głos miał przekonać uczniów o słuszności drogi wybranej przez Mistrza i zachęcić ich, by również oni szli tą drogą.

 

2. Siostry i bracia, również i my jesteśmy wezwani, by pójść za Jezusem Jego drogą. Drogą miłości i służby. Drogą prawdy i wolności. Drogą pokory i duchowego ubóstwa w przekonaniu, że jedyną wartością i skarbem ludzkiego serca jest sam Bóg. Tylko On może zaspokoić nasze najgłębsze tęsknoty i nadzieje. Tylko Jezus Chrystus proponuje program życia, którego nie podważy żadna ideologia, żadna filozofia, żadna wizja człowieka rozmijająca się z prawdą o tym, że został on stworzony na obraz i podobieństwo Boże (por. Rdz 1, 26).

 

W tym kontekście Szymon Piotr wyraził swoje i nasze najgłębsze przekonanie w słowach: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego" (J 6, 68). Nie ma alternatywy dla Jezusa. Nie ma alternatywy dla Jego Ewangelii.

Hasło tegorocznej pielgrzymki na Jasną Górę: „Bądźmy świadkami Miłości", wpisuje się niezwykle trafnie w tę rzeczywistość. Istniejemy przecież dzięki miłości. Nadajemy sens naszemu życiu dzięki miłości. Zmierzamy wszyscy do odwiecznego królestwa miłości, czyli do życia z Bogiem i w Bogu, który jest miłością.

 

To hasło jest równocześnie zobowiązaniem i wezwaniem. Powinniśmy świadczyć o miłości słowem i czynem. Miłości spragniony jest każdy człowiek, zwłaszcza ubogi, bezrobotny, pozbawiony praw, zepchnięty na margines życia społecznego. Miłości spragniony jest każdy członek naszej rodziny czy wspólnoty, w której żyjemy. Miłości spragniony jest każdy człowiek na ziemi.

 

3. Sześciodniowe pielgrzymowanie na Jasną Górę jest świadczeniem o miłości. Nie idziemy tam dla nas samych, bo czynimy to zgodnie z przenikliwymi słowami św. Pawła: „Nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie" (Rz 14, 7). Każda kropla potu i każdy krok w kierunku Częstochowy to krok w kierunku naszych bliskich i tych wszystkich ważnych spraw, w intencji których podejmujemy ten trud.

 

Tradycyjnie ofiarujemy nasz pielgrzymi trud w intencji Ojca Świętego. Przez wiele lat adresatem naszej modlitwy i ofiary był Jan Paweł II. Dzisiaj modlimy się o jego beatyfikację i kanonizację, by stał się oficjalnie towarzyszem naszej drogi do domu Ojca. Modlimy się w intencjach obecnego Piotra naszych czasów, Benedykta XVI, by pomimo wszystkich burz i nawałnic wstrząsających Piotrową łodzią, prowadził spokojnie Kościół do portu zbawienia.

Powierzamy Bogu dobro naszych rodzin. One stanowią fundament naszego życia osobistego i społecznego, a jednocześnie - paradoksalnie - narażone są na rozliczne niebezpieczeństwa i ataki. Powierzamy Bogu los małżeństw, dobro dzieci, troskę o każde poczęte życie.

 

Podczas pielgrzymki modlimy się o nowe i dobre powołania do służby w Kościele, a więc o powołania kapłańskie i zakonne. Wspólnota Kościoła stale potrzebuje ludzi, którzy są gotowi zostawić wszystko i oddać bezinteresownie swoje życie dla wielkiej sprawy głoszenia królestwa Bożego we współczesnym świecie.

Podczas pielgrzymki, przemierzając kolejne odcinki naszej ojczystej ziemi, powierzamy Panu dziejów to wszystko, co Polskę stanowi. Powierzamy nasze dzieci i młodzież. To oni stanowią skarb i nadzieję naszej przyszłości. Powierzamy nasze rodziny, chorych, osoby w podeszłym wieku i niepełnosprawne. To troska o nich świadczy o naszej bezinteresownej miłości. Powierzamy nasze środowiska pracy, nauki, edukacji i kultury. Powierzamy wszystkie ważne sprawy naszego życia społecznego i politycznego. Modlimy się o to, aby polityka była dziedziną troski o dobro wspólne i współpracy wszystkich ludzi dobrej woli, a nie przestrzenią, w której do głosu dochodzi niechęć i agresja w stosunku do tych, którzy myślą odmiennie.

 

4. Bracia i siostry, na czele Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej kroczy krzyż. To symbol największej miłości. To znak chrześcijańskiej tożsamości. To drogowskaz. W tym roku na czele naszej Pielgrzymki kroczy krzyż, który ściskał w swoich dłoniach Jan Paweł II w ostatni Wielki Piątek swojego życia. Idźmy więc za tym krzyżem. Polsce i Europie potrzeba takiego wyraźnego świadectwa. Krzyż nikomu nie zagraża. Krzyż nikomu nie odbiera wolności. Krzyż jest znakiem zranionej i bezbronnej miłości, która wszystko daje i niczego nie zabiera. Dajmy więc wyraz naszej pamięci i wdzięczności za tę ukrzyżowaną miłość. Niech krzyż także i w Polsce nas nie dzieli, ale łączy, i nam wszystkim ukazuje drogę do przebaczenia i pojednania.

 

Niech na naszej drodze do Częstochowy towarzyszy nam ukrzyżowany i zmartwychwstały Pan. Niech nam towarzyszy blask i światłość Jego Przemienienia. On zwyciężył świat. On jest Panem ludzkich dziejów. On jest towarzyszem naszej drogi. On będzie z nami cały czas.

Ruszajmy więc w Jego imię. Amen.

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: