Tabgha, 12 III 2010


Tabgha, 12 III 2010

Czytania: 1 P 5, 1-4; J 21, 1-17

 

Wprowadzenie

 

Drodzy Pielgrzymi!

Znajdujemy się w szczególnym miejscu Ziemi Świętej. Obok nas rozpościera się Jezioro Galilejskie, tak bardzo związane z działalnością Jezusa z Nazaretu i Jego uczniów. Niektórych z nich powołał nad brzegiem tego Jeziora. Nad nami wznosi się Góra Błogosławieństw. To tam Jezus wypowiedział wielokrotnie słowo „Błogosławieni", przedstawiając radykalny, nowy program swojego Królestwa, zapisany następnie w Ewangelii. Niedaleko stąd położone jest Kafarnaum, gdzie mieszkał Piotr oraz jego brat Andrzej i gdzie Jezus często zachodził jako do „swojego miasta" (por. Mt 9, 1), nauczając w synagodze, uzdrawiając chorych. A Tabgha, gdzie obecnie sprawujemy Eucharystię, to miejsce cudownego rozmnożenia chleba i ryb, a także miejsce potwierdzenia prymatu św. Piotra.

 

Dziękując Panu za łaskę naszej obecności w tym szczególnym miejscu, prośmy Go, byśmy ochoczo odpowiedzieli na Jego wezwanie i poszli za Nim, utożsamiając się z Jego osobą i Jego posłannictwem. Wsłuchujmy się w Jego słowa. Podziwiajmy cuda i znaki, jakich dokonywał na tej Ziemi, byśmy podczas tej pielgrzymki ożywili naszą wiarę i jeszcze dobitniej o niej świadczyli po powrocie do naszych domów i codziennych zajęć.

Świadomi naszych niewierności i grzechów, przeprośmy Pana za wszystko, co nas oddala od Niego i od naszych bliźnich, byśmy mogli godnie sprawować Najświętszą Ofiarę.

Spowiadam się Bogu wszechmogącemu...

 

 

Homilia

 

Drogie Siostry, drodzy Bracia!

1. Odczytaliśmy Ewangelię dokładnie w miejscu wzruszającego wydarzenia, o którym ona opowiada. Mamy więc przed sobą scenerię tego wydarzenia. Przenieśmy się umysłem i sercem do dnia, a raczej nocy, podczas której grupa uczniów Jezusa na czele z Piotrem wypłynęła na połów. To był szczególny kres w ich życiu. Wcześniej przeżyli rozstanie ze swoim Mistrzem. Przeżyli głęboko Jego mękę i śmierć. Zdawało im się, że cała przygoda ich życia z Jezusem skończyła się definitywnie. Tymczasem oszołomiła ich wiadomość o Jego pustym grobie, a jeszcze bardziej bezpośrednie spotkania ze Zmartwychwstałym. Jeszcze nie wiedzieli, jaki będzie ciąg dalszy ich życiowej, fascynującej przygody.

 

Powrócili do swoich codziennych zajęć. Piotr zdecydował się: „Idę łowić ryby", a pozostali odpowiedzieli: „Idziemy i my z tobą" (J 21, 3). Jednakże ich całonocny trud okazał się daremny. Nic nie złowili. Możemy zrozumieć ich uczucia i nastrój, bo przecież każdy z nas doświadcza często niepowodzeń, porażek, braku widocznych owoców swoich starań, zabiegów i pracy. Ta rzeczywistość wpisana jest w los człowieka. Ale w tę rzeczywistość wkracza zmartwychwstały Jezus. Zdawało się, że i On poniósł klęskę, gdy został powieszony na drzewie krzyża. A jednak to On mocą swego zmartwychwstania odniósł decydujące zwycięstwo nad mrocznymi siłami zła i śmierci. To On przywrócił nam godność dzieci Bożych i nadał ostateczny sens wszystkim naszym trudom i krzyżom, również naszym - po ludzku sądząc - niepowodzeniom. W Królestwie Bożym panują inne kryteria. W Królestwie Bożym ceniona jest prawość człowieka, jego bezinteresowność i miłość, jego pokora i zaufanie Bogu.

 

2. I tym razem Jezus przyszedł do swoich uczniów, „gdy ranek zaświtał". I znów, nie po raz pierwszy, rozpoznali Go po cudownym połowie. „Rzekł do nich: «Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie». Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: «To jest Pan!»" (J 21, 6-7). Potem, na brzegu, Jezus przygotowuje im posiłek. „A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb". Sami złowili pełną sieć ryb. I usłyszeli: „Chodźcie, posilcie się!" Jezus „wziął chleb i podał im - podobnie i rybę" (J 21, 9. 12-13).

Uderza nas serdeczna troska zmartwychwstałego Jezusa o swoich uczniów. Podczas swojej kilkuletniej działalności publicznej nawiązał z nimi przyjaźń. Powiedział im wprost podczas ostatniej Wieczerzy: „Już nie nazywam was sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi" (J 15, 15). Tej przyjaźni nie przerwała Jego śmierć i zmartwychwstanie. Ona stała się jeszcze bardziej głęboka, gdy w Jego imieniu rozeszli się na cały świat, aby głosić Ewangelię wszelkiemu stworzeniu (por. Mt 16, 15). My również jesteśmy przyjaciółmi Jezusa. On zaprasza każdą i każdego z nas do wspólnoty życia i miłości. On chce być obecnym i jest obecny w naszym życiu osobistym i rodzinnym, w naszych troskach i radościach, w naszych niepokojach i nadziejach. On chce być obecny w naszych wspólnotach, środowiskach pracy i życia społecznego. Znakiem naszej przynależności i przyjaźni z Chrystusem jest Jego krzyż - symbol Jego największej miłości i ofiary i jednocześnie znak najwyższych wartości, z którymi się utożsamiamy.

 

3. Dzisiejsza Ewangelia stanowi zapis niezwykłej rozmowy między zmartwychwstałym Panem i Szymonem Piotrem. Podczas tej rozmowy pada najważniejsze pytanie. Zadane jest ono trzykrotnie. Jest to pytanie o miłość. „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?" (J 21, 15). Co miał odpowiedź ubogi rybak, który zostawił wszystko i poszedł za Mistrzem? Nie brakowało mu entuzjazmu. Doświadczył szczególnej słabości, gdy zaparł się Jezusa w pamiętną noc po Jego aresztowaniu. Nie było go pod krzyżem. A jednak Piotrowi nie brakowało żaru serca i dobrej woli. Dlatego odpowiedź mogła być tylko jedna: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham". Usłyszał wtedy: „Paś owce moje!" (J 21, 16). Otrzymał misję. Ale drugie i trzecie identyczne pytanie o miłość zasmuciło Piotra. Czyżby Pan mu nie dowierzał? Tymczasem Pan chciał mu uświadomić, o jaką wielką sprawę chodzi. Powierzał mu pieczę nad swoimi owcami. Czynił go pasterzem. Chciał, żeby był dobrym pasterzem, który daje życie.

I takim pasterzem okazał się Piotr. Ostatecznej odpowiedzi na pytanie: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?" udzielił w stolicy rzymskiego imperium, gdzie poniósł śmierć męczeńską podobną do śmierci Mistrza. W ten sposób stał się skałą - opoką, na której Chrystus zbudował swój Kościół. Ten Kościół trwa już od dwóch tysięcy lat. Pomimo słabości swoich członków jest wspólnotą zbawienia i pomaga kolejnym pokoleniom uczniów Jezusa Chrystusa w dorastaniu do świętości.

 

4. Dzisiaj, przy kościele upamiętniającym Prymat św. Piotra, myślimy spontanicznie o Tym, który przez dwadzieścia siedem lat był Piotrem naszych czasów, w naszym pokoleniu. Jan Paweł II przeżywał świadomie więzy łączące go z Rybakiem z Galilei jako kolejny pasterz Kościoła powszechnego. W dniu inauguracji swojego pontyfikatu nawiązywał bezpośrednio do jego osoby i posłannictwa. Mówił na Placu św. Piotra: „Dziś nowy biskup Rzymu rozpoczyna uroczyście sprawowanie swego urzędu i misję Piotrową. W tym właśnie Mieście Piotr zakończył, wypełnił posłannictwo powierzone przez Pana. Pan zwrócił się do niego mówiąc: «Kiedy byłeś młody, przepasywałeś się i chodziłeś, dokąd chciałeś, lecz gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a kto inny cię przepasze i poprowadzi tam, dokąd ty nie zechcesz» (J 21, 18)". Bracia i siostry, te słowa Pan Jezus wypowiedział tutaj, w tym miejscu, w którym dzisiaj się modlimy i wspominamy wielkie dzieła Boże. Niemal dotykamy tajemnicy powołania i posłannictwa Piotra.

Ojciec Święty snuł dalej swoją refleksję, odczytując swoje wybranie na Stolicę Piotrową w świetle wyboru i losu Rybaka z Galilei. I mówił w swojej homilii: „Piotr przybył do Rzymu! Cóż skierowało go i doprowadziło do tego Miasta, w serce rzymskiego Imperium, jak nie posłuszeństwo wobec posłannictwa otrzymanego od Pana? Zapewne ten rybak z Galilei nie chciałby przybyć aż tutaj, wolałby pewnie zostać tam, nad brzegiem jeziora Genezaret, ze swoją łodzią i sieciami. Ale prowadzony przez Pana, posłuszny natchnieniu, dotarł tu".

 

Również Jan Paweł II, prowadzony przez Pana, posłuszny Jego natchnieniom, wytrwale realizował swoje posłannictwo. Realizował je w duchu programu przedstawionego na początku swojej posługi Piotrowej. Zawarł je w słynnych słowach, które znamy na pamięć: „Nie bójcie się, otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi. Dla Jego zbawczej władzy otwórzcie granice państw, systemów ekonomicznych i politycznych, szerokie dziedziny kultury, cywilizacji, rozwoju! Nie bójcie się! Chrystus wie, co nosi w swoim wnętrzu człowiek. On jeden to wie! Dzisiaj często człowiek nie wie, co kryje się w jego wnętrzu, w głębokości jego duszy i serca. Tak często niepewny sensu życia na tej ziemi i ogarnięty zwątpieniem, które zamienia się w rozpacz. Pozwólcie więc, proszę was, błagam was z pokorą i zaufaniem! Pozwólcie Chrystusowi mówić do człowieka! On jeden ma słowa życia, tak, życia wiecznego" (22 X 1978).

 

5. Drodzy Pielgrzymi, niech spotkanie z Jezusem zmartwychwstałym podczas sprawowanej dzisiaj Eucharystii otworzy nasze serca na przyjęcie Jego Dobrej Nowiny. Niech pomoże odczytać nam nasze osobiste powołanie w Kościele, tak jak je odczytał św. Piotr Apostoł i jego Następca na urzędzie - Czcigodny Sługa Boży Jan Paweł II. Powrócimy do Polski. Powrócimy do naszych zajęć. Powrócimy do naszych łodzi i sieci. Oddajmy Chrystusowi nas samych, nasze zdolności, nasz czas. Oddajmy Mu nasze serca. Niech On działa również przez każdą i każdego z nas. Niech przez nas przemienia świat, w którym żyjemy, by jeszcze bardziej stawał się światem dobra i miłości, pojednania i pokoju.

Dziś, w tym szczególnym miejscu, Jezus Chrystus zwraca się do każdego z nas po imieniu i pyta: „Czy miłujesz Mnie?" Niech odpowiedź na to pytanie padnie w głębi naszego serca. Amen!

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: