Uniwersytet Jagielloński, Inauguracja roku akademickiego 1 X 2011


Czytania: Hi 4, 1-3. 5-6. 12-17; Łk 10, 17-24

 

Magnificencjo,

szanowni Profesorzy, Wykładowcy i Pracownicy administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego,

drodzy Studenci i Studentki,

Siostry i Bracia!

 

1. Rozpoczynający się dzisiaj nowy, sześćset czterdziesty ósmy rok akademicki Uniwersytetu Jagiellońskiego uświadamia nam, że uczestniczymy w życiu niezwykłej instytucji, która od wieków, nieprzerwanie, tworzy środowisko ludzi poszukujących prawdy, przekazujących ją innym oraz otwierających się na jej przyjęcie. Dążenie do prawdy wpisane jest głęboko w naturę człowieka i świadczy o jego zdolności do otwierania się na rzeczywistość, którą on sam stanowi, oraz na tę rzeczywistość, która go otacza. Pasja poznawania prawdy prowadzi człowieka do odkrycia źródeł swego istnienia oraz całej rzeczywistości, również tej niewidzialnej. Prowadzi go ostatecznie do spotkania z Bogiem, Stwórcą nieba i ziemi, Panem ludzkich losów, którego imieniem jest Miłość.

 

Nowy rok osobistego i zbiorowego trudu w służbie prawdy rozpoczynamy przy ołtarzu, sprawując wspólnie Eucharystię. Spotkamy się w Niej wszyscy z naszym Mistrzem, którego jesteśmy uczniami. Jest to niezwykły Mistrz. Nie głosi On żadnej doktryny, żadnego systemu filozoficznego, żadnej ideologii. On sam jest Prawdą, którą proponuje człowiekowi szukającemu odpowiedzi na najważniejsze pytania dotyczące sensu życia i śmierci, miłości i cierpienia. Jego tożsamość jako Boga i człowieka, Jego życie, śmierć i zmartwychwstanie jest ostateczną odpowiedzią na najgłębsze ludzkie tęsknoty i nadzieję życia, które nie zazna kresu.

 

2. W szukaniu prawdy o ludzkim losie poprzedziło nas wiele pokoleń. Dzisiejsza lektura fragmentu z Księgi Hioba przybliża nam doświadczenie człowieka sprawiedliwego, dotkniętego niezwykłym cierpieniem. Dotknęły go nieszczęścia tak wielkie, że pojęcie „hiobowa wiadomość" weszło do powszechnego słownika jako synonim ogromu człowieczej tragedii. Hiob doświadczył wszystkiego: rozpaczy i buntu, ale ostatecznie nadziei i błogosławieństwa. O tym ostatecznym jego doświadczeniu usłyszeliśmy w dzisiejszym czytaniu. Hiob dojrzał do przyjęcia prawdy o Bogu wszechmogącym, nieogarnionym dla ludzkiego umysłu. Powiedział wprost Bogu: „Wiem, że Ty wszystko możesz; co zamyślasz, potrafisz uczynić. Któż nierozumnie Twe rządy zaciemni?" (Hi 42, 2-3). Hiob uznał wielkość Bożego majestatu. Pokora Hioba nie degradowała go, nie pomniejszała, bo odsłaniała wyraziście jego miejsce oraz miejsce każdego człowieka w wielkim planie stworzenia. W tym planie Bóg uczynił człowieka niewiele mniejszym od aniołów. Psalmista mówi z zachwytem: „Gdy patrzę [Boże] na Twe niebo, dzieło palców Twoich, na księżyc i gwiazdy, któreś Ty utwierdził, czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, czym syn człowieczy, że troszczysz się o niego?" (Ps 8, 4-5).

 

Hiob nie chciał „zaciemniać" rządów Boga, czyli umniejszać Jego panowania nad światem i nad nami. Dlatego doczekał się obfitego błogosławieństwa, jak dzisiaj usłyszeliśmy w wyrazistych słowach: „miał czternaście tysięcy owiec, sześć tysięcy wielbłądów, tysiąc jarzm wołów i tysiąc oślic" (Hi 42, 12). Uderzają nas słowa o pięknych córkach Hioba. „Dał im też ojciec dziedzictwo między braćmi", jak mówi Księga, co w tamtych czasach nie było rzeczą oczywistą. W ten sposób Księga Hioba kończy się słowami opiewającymi wielkość i godność kobiety.

 

3. Motyw poznania prawdy oraz mądrości powraca w dzisiejszej Ewangelii św. Łukasza. Ostateczną, niezgłębioną prawdą jest sam Bóg. Stanowi On niepojętą dla ludzkiego rozumu Tajemnicę. Na szczęście Bóg odsłania nam prawdę o sobie, o swoim wewnętrznym życiu. Stanowi On wspólnotę miłości Trzech Osób: Ojca, Syna i Ducha Świętego. Mówi o niej Jezus, rozradowany w Duchu Świętym i zwracający się w modlitwie do swego Ojca. Między Ojcem i Synem istnieje doskonałe poznanie. „Nikt (...) nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić" (Łk 10, 22). Jezus objawił nam miłosierne oblicze swego i naszego Ojca. Twarzą Boga jest dla nas twarz Jezusa Chrystusa. Sercem Boga jest dla nas Serce Jezusa, ukrzyżowanego i zmartwychwstałego dla zbawienia człowieka, dla ocalenia naszego losu.

 

Przyjęcie prawdy o Jezusie Chrystusie, opowiedzenie się po Jego stronie i po stronie Jego programu zapisanego w Ewangelii, jest szczytem mądrości. Jest to bowiem wybór drogi, która prowadzi do pełni życia, do osiągnięcia ostatecznego celu, jaki zakreślił przed człowiekiem Stwórca. W tym sensie możemy odczytać słowa Jezusa: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom" (Łk 10, 21). Prawdziwa mądrość uznaje granice ludzkiego rozumu, otwierając się na Transcendencję, na Tajemnicę Boga, w którym rozpoznajemy również godność człowieka, stworzonego na obraz i podobieństwo swego Stwórcy.

 

4. Wielkim rzecznikiem chrześcijańskiego humanizmu był Jan Paweł II. Wychowanek Wszechnicy Jagiellońskiej, wieloletni mieszkaniec Krakowa z jego wielkimi tradycjami mądrości, kultury i świętości, dzielił się swoją myślą z całym Kościołem powszechnym, a poniekąd i z całym światem. Podczas Wielkiego Jubileuszu Roku 2000, przygotowującego Kościół do wkroczenia w trzecie tysiąclecie wiary, mówił do nauczycieli akademickich: „Chrześcijański humanizm, zakorzeniony w prawdzie, oznacza przede wszystkim otwarcie się na Transcendencję. Na tym polega prawda i wielkość człowieka, jedynego stworzenia w widzialnym świecie zdolnego uświadomić sobie własne istnienie i uznać, że jest zanurzony w tej najwyższej Tajemnicy, którą rozum i wiara wspólnie określają mianem Boga. Potrzebny jest humanizm, w którym perspektywa nauki i wiary nie będą już wydawały się sprzeczne" (4 IX 2000, n. 4).

 

Zdajemy sobie sprawę, że nie wszyscy podzielają takie spojrzenie. Wielkim wyzwaniem dla współczesnego Kościoła jest sekularyzm, czyli taka koncepcja życia, jakby Bóg nie istniał. Przyjmując jednak taką koncepcję, narażamy się na zasadnicze nieporozumienie, na rozminięcie się z prawdą decydującą o losie człowieka. Słusznie podkreśla Benedykt XVI w swojej encyklice Caritas in veritate, że „bez Boga człowiek nie wie, dokąd zmierza, i nie potrafi nawet zrozumieć tego, kim jest" (n. 78).

 

5. W słowach błogosławionego Jana Pawła II oraz Benedykta XVI zawarte jest zadanie dla chrześcijańskich środowisk akademickich, podejmujących posługę myślenia, tworzących kulturę, formujących umysły i serca nowego pokolenia. Tego rodzaju praca, pojmowana jako misja, wpisuje się wyraźnie w nową ewangelizację, której potrzebuje Polska i Europa. Potrzeba autentycznych nauczycieli, ale również świadków, którzy potrafią mówić nowym i świeżym językiem o najważniejszych sprawach człowieka, o niezmiennej prawdzie zapisanej w Ewangelii.

 

Dzisiaj rozpoczyna się w Łagiewnikach II Światowy Kongres Bożego Miłosierdzia Miłosierdzie źródłem nadziei. Kongres zgromadzi około 1500 osób z 69 krajów świata. Chcemy podjąć refleksję nad kondycją człowieka szukającego motywów życia i nadziei, i znajdującego je w Bogu „bogatym w miłosierdzie" (po. Ef 2, 4). Kraków ze swoją tradycją miłosierdzia, z takimi postaciami jak Królowa Jadwiga, Piotr Skarga, Albert Chmielowski czy Siostra Faustyna, wydaje się szczególnie predysponowany do krzewienia kultury i świętości miłosierdzia, i do dzielenia się swoim doświadczeniem z innymi.

 

Na progu nowego roku akademickiego 2011/2012 życzę całemu środowisku Uniwersytetu Jagiellońskiego Bożego błogosławieństwa we wszystkich pracach, dziełach, zamierzeniach i inicjatywach. Profesorom życzę światła i wytrwałości w podejmowanych badaniach naukowych i działalności dydaktycznej. Studentom życzę pasji w zdobywaniu prawdy o Bogu, człowieku i otaczającym go świecie. A wszystkim życzę głębokiej więzi z Mistrzem z Nazaretu, który o sobie powiedział, że jest Drogą i Prawdą, i Życiem (por. J 14, 6). Amen.

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: