Uroczystości św. Józefa, 19 III 2011


Kalwaria Zebrzydowska, odpust,

poświęcenie odnowionej plebanii

Czytania: 2 Sm 7, 4-5a.12-14a.16;Rz 4, 13.16-18.22;Mt 1, 16.18-21.24a


Wprowadzenie

 

Drodzy Bracia i Siostry

 

W uroczystość św. Józefa, Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny, zgromadziliśmy się na Eucharystii, by uczcić patrona tej świątyni i parafii. Włączamy się w wielki nurt modlitwy dziękczynienia i prośby, który w 1906 r. zapoczątkowali wasi ojcowie powierzając św. Józefowi nowo wybudowany kościół.

 

Witam i pozdrawiam wszystkich, którzy tak licznie przyszliście na tę odpustową Mszę świętą. Słowem braterskiego pozdrowienia obejmuję ks. proboszcza Wiesława, księży wikariuszy Piotra i Krzysztofa oraz kapłanów modlących się razem z nami. Pozdrawiam również siostry serafitki i nazaretanki, które tutaj służą Bogu i Kościołowi.

 

Niech nasze serca zjednoczą się w wielkim dziękczynieniu, które składamy św. Józefowi za jego opiekę nad waszą parafią i miastem. Mamy za co dziękować! I dziękujemy! Także za odnowioną plebanię, którą dziś poświęcamy.

 

I prośmy, by na was, mieszkańcach Kalwarii Zebrzydowskiej, stale spełniały się słowa pieśni: „Szczęśliwy, kto sobie Patrona Józefa ma za Opiekuna". Przez jego wstawiennictwo powierzmy Bogu troski i nadzieje, zarówno nasze osobiste, jak i wspólne.

Sprawując tę Eucharystię w trzynastą rocznicę moich święceń biskupich, dziękuję Bogu za wielki dar udziału w posłannictwie apostolskim i proszę o Jego ojcowskie błogosławieństwo, abym tym darem dobrze służył wam, którzy jesteście Kościołem na krakowskiej ziemi. Serdecznie was proszę, abyście wspierali mnie swoją modlitwą, polecając moją posługę Jezusowi Chrystusowi, Najwyższemu Kapłanowi i Pasterzowi dusz naszych (por. 1 P 2,25).

 

Otwórzmy nasze serca na dar łaski, uznając przed Bogiem nasze słabości i grzechy.

 

Homilia


Drodzy Bracia i Siostry!


1. Corocznie, na szlaku wielkopostnego przygotowania do przeżycia misterium męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, spotykamy niezwykłą postać: świętego Józefa, oblubieńca Najświętszej Maryi Panny i przybranego ojca Jezusa z Nazaretu. Ten prosty, ale nieprzeciętny człowiek wpisał się głęboko w dzieje zbawienia, a w życiu Jezusa odegrał pierwszoplanową rolę. Nic więc dziwnego, że Kościół - wspólnota uczniów Pana - zawsze zachowywał i nadal zachowuje w pamięci to wszystko, co Cieśla z Nazaretu wniósł w realizację Bożego planu zbawienia świata i człowieka.

 

Jego posłannictwo nie skończyło się z chwilą śmierci. Wierząc w szczególną komunię i więź ze świętymi żyjącymi i wpatrującymi się w oblicze Boga, Kościół pielgrzymujący na ziemi zawsze szukał ich wstawiennictwa i pomocy przed tronem Najwyższego. Dostrzegając niepowtarzalną więź, łączącą Jezusa i Jego Matkę, Maryję, z Józefem, nasi poprzednicy w wierze zwracali się do niego, powierzali mu swoje trudności i niepokoje, radości, smutki i nadzieje.

 

Jak wspomniałem, tak postępowali również wasi ojcowie, którzy jeszcze w czasach zaborów św. Józefowi poświęcili nowo wybudowany kościół, a później - już w czasie wojny (1942 r.) - także parafię.

 

Dzisiejsza uroczystość jest więc dla was uroczystością odpustu parafialnego. Dniem, w którym matka Kościół otwiera dla was bogaty skarbiec zasług swoich świętych synów i córek, abyście z niego mogli czerpać łaskę miłosierdzia Bożego dla siebie i swoich zmarłych.

Uroczystość odpustu parafialnego jest radosnym dniem dziękczynienia za łaski otrzymane przez wstawiennictwo św. Józefa, dniem prośby i ufnego zawierzenia mu wszystkich spraw osobistych, rodzinnych, zawodowych. Jest także dniem refleksji, zadumy, pełnego miłości spojrzenia na niego, na jego życie, by w swoim życiu iść za jego wzorem i przykładem.

 

2. Dzisiejsza Ewangelia pozwala nam poznać wewnętrzną sylwetkę św. Józefa, jego duchową głębię. Tym samym pomaga nam zrozumieć i uzasadnić jego wybór na Patrona tego kościoła i parafii i jednocześnie odpowiedzieć sobie na pytanie, jakie wyzwanie łączy się dla nas z tym wyborem.

 

W duchowej sylwetce św. Józefa uderza nas przede wszystkim jego wiara. Wobec niepojętej dla niego sytuacji, w jakiej znalazła się jego oblubienica Maryja, „wpierw nim zamieszkali razem", a więc sytuacji, w jakiej znalazł się również on sam, wierzy słowu Bożemu, przekazanemu przez anioła Pańskiego, który ukazał mu się we śnie: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów" (Mt 1,20-21). Józef zawierza się całkowicie Bogu. Słowo Boże jest dla niego ostateczną wykładnią tego, co go spotyka i co przeżywa. Nie stawia pytań, nie wyraża wątpliwości. Ewangelia dzisiejsza nie przekazuje nam ani jednego jego słowa. Powtórzmy: to w Bożym słowie Józef znajdował prawdę o rzeczywistości, która go przerastała. Równocześnie przyjmował tę prawdę jako znak woli Bożej.

 

3. Józef był człowiekiem sprawiedliwym. Co to znaczy? To znaczy, że w pierwszym rzędzie był człowiekiem głęboko szanującym rzeczywistość Bożą. Ona była dla niego miarą wszystkiego. Do niej należał prymat. Po ludzku nie mógł sobie wyobrazić, co stało się z Maryją, która „znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego". Tajemnica Jej macierzyństwa przerastała go. Stanął wobec tajemniczej rzeczywistości i uszanował ją. Nie walczy o swoje prawa, nie zaczyna dochodzić ludzkiej sprawiedliwości, nie oskarża i nie skarży się. Postanawia się wycofać, usunąć na bok. Jednocześnie do końca myśli o Maryi, bo „nie chce narazić Jej na zniesławienie". Dlatego „zamierza oddalić Ją potajemnie", bez rozgłosu, dyskretnie.

 

4. W postawie Józefa uderza nas również jego dyspozycyjność, gotowość spełnienia tego wszystkiego, czego od niego oczekiwał Bóg. Ewangelia opisuje tę jego postawę w lakonicznych, najprostszych słowach: „Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański". A Bóg zażądał wiele od Józefa. Zażądał złożenia ofiary z osobistego projektu życia. Polecił mu przyjąć Maryję z Jej tajemnicą, z Jej Synem poczętym z Ducha Świętego. To on, Józef, miał zapewnić Obojgu materialną i duchową przestrzeń normalnej ludzkiej rodziny. Józef przyjmuje Jezusa za swojego Syna. Znakiem tego przyjęcia jest fakt, że to on nadaje Nowonarodzonemu imię Jezus - „Bóg zbawia". „On bowiem - jak stwierdza anioł - zbawi swój lud od jego grzechów". Józef staje się narzędziem w rękach Boga w decydującej fazie historii zbawienia. Bezpośrednio współpracuje w urzeczywistnieniu Bożych zamiarów. W duchu posłuszeństwa podejmuje odpowiedzialność i służbę.

 

5. Podkreślmy jeszcze jeden, charakterystyczny rys w postawie Józefa. Ewangelia rejestruje nie jego słowa, lecz czyny. Robi to, co do niego należy. Jest milczący, dyskretny, pokorny. To jego charakterystyczny styl. Uczestniczy na swój sposób w wielkich wydarzeniach: w przyjściu na świat Syna Bożego, oczekiwanego od wieków Mesjasza. Uczestniczy w Jego narodzeniu w Betlejem, w nadaniu Mu imienia, w ofiarowaniu w świątyni jerozolimskiej. Ratuje Maryję i Jej Syna, uciekając z Obojgiem do Egiptu. W Nazarecie jest świadkiem wzrastania, dojrzewania Jezusa - swojego niezwykłego, przybranego Syna, który już jako dwunastoletni bardzo wyraźnie określa swoją najgłębszą tożsamość wobec Maryi i Józefa: „Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca? Oni jednak nie rozumieli tego, co im powiedział" (Łk 2, 49-50). Potem Józef znika ze sceny Ewangelii. Będąc bezpośrednim świadkiem wielkich dzieł Boga, potrafi stać na drugim planie, jak zwykle dyskretnie, ale jakże czynnie. I tak długo, jak długo potrzeba.

 

6. Oto jakiego Patrona wybrali wasi ojcowie. I nie zawiedli się, o czym świadczą dzieje parafii i miasta. Kalwaria Zebrzydowska jest znana nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Jest znana dzięki bazylice Maryi Wniebowziętej, dzięki dróżkom kalwaryjskim. Jej sanktuarium dominuje w waszym mieście. Jakże wymowne jest to, że w nim jest również kościół parafialny pod wezwaniem św. Józefa. Dwa patronaty, dwie duchowe rzeczywistości, które wspaniale się urzeczywistniają!

 

Kalwaria Zebrzydowska jest znana w Polsce i za granicą także ze swoich mebli. Meble kalwaryjskie były i są poszukiwane, stanowią przedmiot chluby. Jest tutaj wiele zakładów, stolarni produkujących prawdziwe arcydzieła. Ludzie mają pracę, miasto wypiękniało nowymi domami, ulicami. Także odnowiona plebania, którą dziś poświęcamy, jest tego świadectwem. Jestem przekonany, że stało się to za przyczyną św. Józefa. Przecież on był cieślą, obrabiał drewno. Dlatego On was, którzy też trudzicie się przy obróbce drewna, rozumie, jest z wami, wspiera was.

 

Bez względu na to, jaką pracę wykonujemy, On nam wszystkim mówi, że „praca jest drogą do Boga". Dlatego „nie da się ... pracy człowieka wymierzyć tylko kategoriami doczesnego zysku, nie da się (jej) zmieścić w prawidłach ekonomi (...) człowiek musi być nad nimi. (...) praca winna być podporządkowana prawom każdej rodziny" (Kalendarium, 1.05.1970).

 

Św. Józef uczy nas Bożego spojrzenia także na dom. A „dom to ... nie tylko pomieszczenie, lokal, w którym przebywają ludzie. Dom to jest klimat (...) To nie bez powodu Syn Boży Jezus Chrystus 30 lat spędził w życiu ukrytym, w domu. Chciał przez to pokazać, że dom jest siłą, podstawową siłą człowieka (...) Bardzo się módlmy dzisiaj, w uroczystość św. Józefa, za wszystkie polskie domy. Żeby się nie rozbijał ten dom, tylko żeby się konsolidował. Bo nic nam nie pomogą wszystkie sukcesy, które będziemy wyrażali w cyfrach, jeżeli się będzie rozbijał polski dom. Bo nie jest człowiek dla produkcji, ale produkcja dla człowieka. Św. Józef także był człowiekiem pracy, ale jego posłannictwo ustanowiło tutaj właściwy porządek" (Kalendarium, 19.03.1976).

 

7. Patronat świętego Józefa nas zobowiązuje. Domaga się odpowiedzi i współdziałania. Tą odpowiedzią może być naśladowanie najgłębszych postaw świętego Józefa w naszym życiu osobistym i społecznym. Patrzmy na jego wiarę i prośmy o taką wiarę! Kierujmy się jego sprawiedliwością, Bożą sprawiedliwością. Bądźmy zawsze przed Bogiem gotowi i dyspozycyjni, jak on! Przyjmijmy jego styl dyskrecji i milczenia, by dać pierwszeństwo czynnej miłości, „wyobraźni miłosierdzia", przywracającej innym nadzieję.

 

Święty Józefie, mężu głębokiej wiary, prowadź nas do Jezusa, naszego Zbawiciela, i do Jego Niepokalanej Matki!

Święty Józefie, sprawiedliwy, ucz nas prawości i wrażliwości na ludzką biedę, by w tej parafii nikt nie był głodny, wzgardzony, opuszczony, zepchnięty na margines!

Święty Józefie, zawsze gotowy, by wypełnić heroicznie wolę Najwyższego, bądź naszym towarzyszem w codziennym trudzie przyjmowania takiej samej postawy!

Święty Józefie, milczący, dyskretny, wierny i czujny, ucz nas takiego stylu życia i działania!

Święty Józefie, bądź z nami, wstawiaj się za nami przed tronem Najwyższego, wspomagaj nas, ucz nas prawdziwej i wiernej miłości! Amen!

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: