Uroczystość ku czci Matki Bożej Piaskowej


Uroczystość ku czci Matki Bożej Piaskowej
Pani Krakowa
Narodzenie NMP, 08.09. 2008 r.
Czytania: Mi 5,1-4a; Rz 8,28-30; Mt 1,18-23


Wprowadzenie

Czcigodni Ojcowie i Bracia Karmelici z Ojcem Generałem i Prowincjałem,
Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie,

Bardzo dziękuję Ojcu Przeorowi za życzliwe słowa powitania. Ja także pragnę pozdrowić całą wspólnotę karmelitańską z jej Ojcem Generałem i wszystkich zgromadzonych na dzisiejszej uroczystości: wiernych świeckich, kapłanów, siostry zakonne i braci.


W święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny przyszliśmy do tej czcigodnej bazyliki, by włączyć się w wielki nurt modlitwy, która tutaj „trwa od pokoleń, wypełnia każdy rok, każdy tydzień i każdy dzień".
Wraz z Maryją jej hymnem Magnificat wielbimy Boga za wielkie rzeczy, jakie Jej uczynił, a przez Nią i nam.
I dziękujemy Maryi za Jej szczególną obecność w tej świątyni. Świętując 125 rocznicę ukoronowania przez biskupa krakowskiego Albina Dunajewskiego cudownej ikony Matki Bożej Piaskowej, i my tak jak nasi ojcowie uznajemy Ją za naszą Panią i Królową. I modlimy się, byśmy przez wierność Ewangelii okazali się godnymi Jej obecności i królowania w naszym życiu osobistym, rodzinnym i społecznym.

 


Homilia

 

Drodzy Bracia i Siostry,

 

1. „Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak" (Mt 1,18a). Te słowa usłyszeliśmy w odczytanym fragmencie Ewangelii według św. Mateusza. Może one nas zaskakują i budzą zdziwienie, bo przecież dziś obchodzimy święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, a nie uroczystość Bożego Narodzenia. Oczekiwalibyśmy raczej słów: „Z narodzeniem Maryi było tak". Niestety, Ewangelie nic nie mówią na temat dzieciństwa Maryi. Musimy więc zdać się na starożytną tradycję, pochodzącą z drugiego wieku, która głosi, że Maryja była długo oczekiwanym dzieckiem, już podeszłych w latach, Joachima i Anny. Świętując dzisiaj narodziny ich córki, uczestniczymy w radości świętych rodziców; podzielamy ich szlachetną ludzką radość z tego, że narodził się nowy człowiek.


Oni jeszcze nie wiedzieli, że ten nowy człowiek jest podobny do nas we wszystkim oprócz grzechu. Nam wiara mówi, że rodzi się niewiasta, której nie dotknęła zmaza grzechu pierworodnego. Niewiasta niepokalana, by mogła być tą jedyną wśród wszystkich matek - Matką Syna Bożego. Maryja rodzi się, by zrodzić Syna Bożego. Jej narodziny mają więc nie tylko ludzki wymiar, ale przede wszystkim wymiar zbawczy. Jej narodziny do zwyczajnego ludzkiego życia, są zarazem niezwykłymi narodzinami dla zbawienia. To nie tylko narodziny dla Joachima i Anny, ale w planach Bożych narodziny dla nas, dla naszego zbawienia


Dobór czytań mszalnych na dzisiejsze święto jakby podpowiada nam, byśmy całą doniosłość narodzin Maryi rozpoznawali w świetle tych drugich narodzin: oczekiwanych przez Nią i przez całą ludzkość narodzin Syna - Odkupiciela człowieka.
Drodzy Bracia i Siostry! Nikt z nas nie jest dziełem przypadku. Do każdego z nas odnoszą się słowa, które z ust Boga usłyszał prorok Jeremiasz: „Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię, prorokiem dla narodów ustanowiłem cię (Jr 1,5)". Wobec każdego człowieka, także tego, który się jeszcze nie narodził, Bóg ma swoje plany. Dla Boga, inaczej niż w niektórych społeczeństwach, nie ma ludzi niepotrzebnych. Pozwólmy więc urodzić się każdemu poczętemu dziecku! I pozwólmy żyć niepełnosprawnemu, nieuleczalnie choremu, niedołężnemu starcowi.

 

2. „Nie bój się wziąć do siebie Maryi" (Mt 1,20b). Te słowa usłyszał od anioła św. Józef, który przeżywał wielki dramat, dlatego że zanim zamieszkał razem z Maryją, „znalazła się [Ona] brzemienną za sprawą Ducha Świętego" (Mt 1, 18). Józef stanął wobec Tajemnicy, która go przerastała, bo przecież przerastała ludzkie pojmowanie spraw. Chciał Boże sprawy rozwiązywać swoim ludzkim rozumem. Gotów był oddalić potajemnie Maryję, ale przyjął bezwarunkowo wieść od anioła: „nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus" (Mt 1, 20). Józef o nic więcej nie pytał. Oddał całe swoje życie na służbę Tajemnicy, która niespodziewanie wkroczyła w jego życie.


Drodzy Bracia i Siostry! Także my niejednokrotnie stajemy w życiu wobec trudnych i niezrozumiałych spraw, które chcielibyśmy natychmiast rozwiązać - mówiąc kolokwialnie - „po swojemu". A przecież wszystko w naszym życiu winno się dokonywać „po Bożemu", bo wtedy jest także prawdziwie „po ludzku", służy prawdziwemu dobru człowieka, jego zbawieniu. Nie podejmujmy pochopnych decyzji! Na modlitwie pytajmy Boga, jak powinniśmy postąpić, aby nasze działanie mogło być na cześć i chwałę Jego imienia, a także na pożytek nasz i całego Kościoła świętego.


3. Uroczystość Narodzenia Najświętszej Maryi Panny przeżywamy w kościele, który narodził się z fundacji św. Jadwigi królowej. To Ona wraz ze swoim mężem Władysławem w 1397 r. sprowadziła z Pragi ojców Karmelitów, aby na tym miejscu wybudowali kościół i klasztor. Był to wyraz jej troski o zapewnienie duchowej opieki mieszkańcom Garbar, którzy po zamknięciu bram miejskich nie mieli dostępu do kościoła i posług religijnych. Od tamtego czasu po dzień dzisiejszy Ojcowie karmelici z wielkim oddaniem prowadzą duszpasterstwo tutaj - ważnej cząstce Kościoła krakowskiego, która od 1983 r. cieszy się godnością parafii. Czcigodnym Ojcom i Braciom Karmelitom wyrażam wdzięczność za to, że ofiarnie dzielą ze mną pasterską troskę o Kościół krakowski.


Święta królowa Jadwiga nie tylko podarowała teren i fundusze na budowę kościoła, ale interesowała się postępem prac, odwiedzając nawet plac budowy. Jak głosi legenda, te odwiedziny upamiętnił kamieniarz, który w piaskowcu utrwalił ślad stopy królowej, jaki pozostawiła na kamieniu po oddaniu do oczyszczenia zabrudzonego pantofelka. Dzieło kamieniarza przetrwało do dziś i jest znane jako „stopka królowej Jadwigi". Święta królowa Jadwiga pozostawiła bardzo wiele tych dobrych śladów w Krakowie i w naszej Ojczyźnie.
Bracia i Siostry! Każdy z nas pozostawia ślad swojego życia, ślady swoich czynów. Nie żyjemy w próżni, ale we wspólnocie rodzinnej, zawodowej, narodowej. Spotykamy się z ludźmi. Każdy nasz czyn i każde słowo wywiera wpływ na drugiego, pozostawia ślad w jego życiu.


Szczególną doniosłość, choćby z racji swego zasięgu, mają te ślady, które pozostawiają sprawujący władzę lub pracownicy mediów. Niech te ślady będą podobne do tych, które pozostawiła święta Królowa Jadwiga i tylu świętych Krakowa. Niech to będą ślady miłości i dobra, ślady wewnętrznego piękna.

 

4. Uroczystość Narodzenia Najświętszej Maryi Panny przeżywamy w kościele, który jako pierwszy w Europie został poświęcony tajemnicy Nawiedzenia. Św. Łukasz zapisał w swojej Ewangelii, że kiedy Maryja w czasie zwiastowania dowiedziała się, że Jej krewna Elżbieta poczęła syna, wybrała się do niej, by jej pomóc. Później wróciła do Nazaretu.
Drodzy Bracia i Siostry! Inaczej było tutaj. Najświętsza Maryja Panna przyszła na to miejsce nie na krótkie nawiedziny, ale aby tu pozostać na stałe. Swoją obecność potwierdziła i nadal potwierdza widomym znakiem - łaskami słynącym obrazem Matki Bożej Piaskowej. Potwierdziła ją licznymi cudami, które wypraszali modlący się u Jej stóp. A modlili się ludzie wszystkich stanów: ludzie prości, mieszczanie i szlachta, a nawet królowie. Matka Boża Piaskowa potwierdziła swoją macierzyńską opiekę także nad miastem, wielokrotnie obleganym i nawiedzanym przez pożary. Wdzięczni Krakowianie nazwali Ją Panią Krakowa.

 

5. Dziś my dziękujemy Jej, że została z nami. Pod Jej bacznym macierzyńskim okiem możemy się czuć bezpieczni, jak czuje się dziecko pozostające w zasięgu wzroku matki. W szczególności jednoczymy się z naszymi braćmi w wierze, którzy 125 lat temu w tej świątyni w święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny uczestniczyli w podniosłej uroczystości koronacji cudownego obrazu Matki Bożej Piaskowej przez Biskupa krakowskiego Albina Dunajewskiego. Jak podają kroniki, Kraków odwiedziło wtedy 150 tysięcy pielgrzymów.


W akcie koronacji obrazu wyraża się wiara i świadomość, że Maryja - jako Matka Króla Wszechświata - jest również Królową i że zajmuje szczególne miejsce w życiu Kościoła, w życiu narodu i w życiu osobistym każdego z nas. Królowej przysługuje korona. Jest to zewnętrzny znak o wiele głębszej rzeczywistości - nadzwyczajnej roli Matki Chrystusa w dziejach zbawienia. To przecież Jej fiat, Jej zgoda otwarła drogę do przyjścia na świat Syna Bożego. Ona Mu towarzyszyła do końca, aż po Krzyż. Ona została Matką rodzącego się Kościoła - wielkiej wspólnoty ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana. Ona króluje w niebie i - jak głęboko wierzymy - nadal oręduje za nami, wyprasza nam potrzebne łaski.


Akt koronacji Matki Bożej Piaskowej dokonywał się w trudnym okresie dla Kościoła i naszego narodu. Był to czas rozbiorów, nieistnienia Polski na mapie Europy. W tej sytuacji koronacja Pani Krakowa w dniu 8 września 1883 r. nabierała szczególnej wymowy, także patriotycznej. Przed dwustu laty bowiem - dokładnie 12 września 1683 r. - król polski Jan III Sobieski stoczył pod Wiedniem zwycięską bitwę z armią turecką. O to zwycięstwo modlił się tutaj - przed obrazem Matki Bożej Piaskowej, i został wysłuchany. Nie do przecenienia jest to zwycięstwo. Podbicie Europy przez Turków oznaczało bowiem pozbawienie narodów wolności, religii chrześcijańskiej i narodowej kultury.
Uroczystość koronacji Pani Krakowa w dwusetną rocznicę zwycięskiej bitwy budziła i umacniała nadzieję na zwycięstwo, na odzyskanie niepodległości.


W czasach rozbiorów ojcom naszym zabrano ojczystą ziemię i polityczną wolność. Zaborcom nie udało się jednak zniewolić ducha narodu, który zachował wiarę przodków i narodową tradycję.
Dziś żyjemy w wolnej Ojczyźnie, cieszymy się wolnością polityczną, którą jednak w jakiejś mierze ograniczają powiązania i uzależnienia ekonomiczne. Co więcej, są podejmowane działania mające na celu zniewolenie ducha. Usiłuje się odciąć nas od korzeni, z których wyrastamy, narzucić nam normy i obyczaje obce naszej narodowej tożsamości i kulturze.
Europie potrzebna jest nowa odsiecz wiedeńska. Dlatego jak król Jan III Sobieski i my prosimy Matkę Bożą Piaskową o moc ducha, o zwycięstwo w wielkim boju o polską duszę i polską rodzinę, o dobro i miłość, o prawdę. O to, by Polska była Polską, by pozostała semper fidelis: zawsze wierna Chrystusowi, Jego Ewangelii i Kościołowi!

 

6. W czasie konfederacji barskiej wojska rosyjskie usiłowały zdobyć Kraków. Podobno na murach obronnych ukazała się Matka Boża wywołując popłoch w szeregach wroga. Z wdzięczności za ocalenie miasta, Krakowianie umieścili kopię obrazu Matki Bożej Piaskowej w Bramie Floriańskiej.


Dziś prosimy Ją, by pilnowała bram Krakowa, by broniła go przed tym, co zagrażałoby jego godności jako miasta kultury i nauki, miasta świętych i Papieża Jana Pawła II. Matko Boża Piaskowa, nie zrażaj się naszymi niewiernościami, bądź zawsze naszą Królową i Panią naszego miasta. Amen.

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: