Uroczystość Najśw. Ciała i Krwi Chrystusa, 22 V 2008


Uroczystość Najśw. Ciała i Krwi Chrystusa


Msza św. i procesja wokół rynku, 22 maja 2008 r.

Czwarta stacja, Ewangelia: J 17, 20-26


„Bądźmy świadkami Chrystusa w życiu społecznym"

 

Bracia i Siostry!

 

1. Dzisiejsza Eucharystia, sprawowana w centrum królewskiego Miasta Krakowa, a także procesja eucharystyczna w Rynku Głównym są wymownym znakiem, że nasza decyzja pójścia za Jezusem nie zacieśnia się do „prywatnej", osobistej sfery naszego życia, ale posiada również głęboki wymiar społeczny. Uczniowie zmartwychwstałego Pana tworzą wspólnotę. Tworzą Kościół. Ta wspólnota karmi się słowem Bożym oraz Ciałem i Krwią Zbawiciela. Jednocześnie ta wspólnota otrzymuje zadanie. Powinna się zespalać w świecie podzielonym, okaleczonym przez grzech. Wspólnota chrześcijańska powinna „stanowić jedno", czerpiąc siły u samego Źródła jedności, miłości i pokoju. Tym Źródłem jest sam Bóg. Dopiero wtedy przekona wszystkich, że On „tak umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne" (J 3, 16). Na tej podstawowej prawdzie możemy i powinniśmy budować dom naszego życia osobistego i społecznego.

Jezus Chrystus potrzebuje wiarygodnych świadków w dzisiejszym świecie. Potrzebuje ludzi, którzy program zawarty w Ewangelii uczynili programem swego życia. Potrzebuje ludzi, którzy ożywieni wiarą, nadzieją i miłością wnoszą te podstawowe wartości ewangeliczne w rozległe obszary życia społecznego i narodowego, w świat kultury i polityki rozumianej jako autentyczna troska o dobro wspólne. Jezus Chrystus potrzebuje światłych umysłów i żarliwych serc, by docierać w każdym pokoleniu do ludzi spragnionych prawdy, sensu życia i miłości.


2. Poczucie chrześcijańskiej odpowiedzialności za kształt życia społecznego skłania nas do refleksji nad pewnymi sprawami, które przeżywamy w jednoczącej się Europie, w naszej Ojczyźnie, a także w naszym mieście Krakowie.

Dziękujemy Bogu, że po wiekach konfliktów, wojen, a w ostatnim stuleciu po okresie panowania dwóch nieludzkich systemów totalitarnych, cieszymy się na naszym kontynencie pokojem i wolnością. Kościół wniósł niepodważalny wkład w budowanie duchowej i kulturowej jedności Europy. Kościół ofiarował i nadal ofiaruje Europie „najcenniejsze dobro, jakiego nikt inny nie może jej dać: jest to wiara w Jezusa Chrystusa, źródło nadziei, która nie zawodzi" (Ecclesia in Europa, 18). Na takim fundamencie zbudowana jest Europa. Taki jest jej najgłębszy korzeń.

Ale pojawiają się nowe zagrożenia. Już Ojciec Święty Jan Paweł II ostrzegał przed „utratą pamięci i dziedzictwa chrześcijańskiego, któremu towarzyszy swego rodzaju praktyczny agnostycyzm i obojętność religijna, wywołująca u wielu Europejczyków wrażenie, że żyją bez duchowego zaplecza, niczym spadkobiercy, którzy roztrwonili dziedzictwo pozostawione im przez historie. Nie dziwią zatem zbytnio próby nadania Europie oblicza wykluczającego dziedzictwo religijne, a w szczególności głęboką duszę chrześcijańską, przez stanowienie praw dla tworzących ją ludów, w oderwaniu od ich życiodajnego źródła, jakim jest chrześcijaństwo" (tamże, 7).

 

W tym kontekście trzeba wspomnieć o rezolucji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, wzywającej państwa członkowskie, by zalegalizowały aborcję tam, gdzie jest ona nielegalna. W imię czego wysuwa się takie żądania, godzące w życie niewinnych i bezbronnych istot? Jak oświadczyli niedawno Biskupi polscy, tego rodzaju inicjatywy mogą „wyrządzić niepowetowaną szkodę idei jednoczenia się narodów naszego kontynentu, trudno bowiem wyobrazić sobie prawdziwą jedność Europy budowaną na prawie do zabijania niektórych grup ludzi" (Częstochowa, 2 V 2008). Nie możemy się zgodzić na wizję Europy nie szanującej prawa Bożego. Mamy prawo i obowiązek upominać się o przestrzeganie podstawowych praw człowieka, a pierwszym i podstawowym prawem jest prawo do życia.


3. Podczas procesji eucharystycznej myślimy również o sprawach naszej Ojczyzny. Mamy za co dziękować Bogu. Przecież dokonuje się w niej wiele dobra. Wspólnymi siłami budujemy nasz ojczysty dom i każdy z nas ma w tym swój niepowtarzalny wkład. Również Kościół pragnie uczestniczyć w tym dziele, bo zawsze to czynił. Zawsze towarzyszył kolejnym pokoleniom wędrującym przez polską ziemię, tworzącym zręby narodowej kultury i tożsamości. Kościół zawsze był blisko człowieka i jego ważnych spraw. Zwróćmy dziś uwagę na jedną z nich.

W ostatnich latach wyjazdy Polaków do pracy za granicą przybrały masowy charakter. Powiedzmy jasno, że każdy ma prawo do takiego wyjazdu, a często zmusza do tego poczucie odpowiedzialności za zapewnienie rodzinie godziwego poziomu życia. Kościół rozumie takie sytuacje. Co więcej, w ślad za wyjeżdżającymi posyła duszpasterzy, by nasi rodacy w nowym i dlatego niełatwym środowisku nie pozostawali jak owce bez pasterza.

Jednak i to zjawisko masowych wyjazdów skłania do refleksji, bo rodzi poważne problemy. Czy nie cierpi na tym życie rodzinne i małżeńskie? Czy długotrwała rozłąka nie jest często zbyt wysoką ceną, jaką trzeba zapłacić? Nasza ojcowizna jest tu - nad Wisłą. Przede wszystkim tutaj powinniśmy żyć i pracować, wszczepieni w nurt tradycji narodowej i religijnej. Dlatego zjawisko masowych wyjazdów powinno stanowić poważne wyzwanie dla polskich władz, by w naszym kraju młodzi ludzie mogli znajdować pracę i godziwe za nią wynagrodzenie. A tych, którzy wyjechali, powinno się wspierać, również odpowiednią opieką prawną, i umożliwiać im powrót w odpowiednim czasie.


4. A co powiedzieć o Mieście królów polskich i Mieście Świętych polskich? Czyli: co powiedzieć o Krakowie? Geniusz miejsca zobowiązuje. Kraków przez całe wieki wnosił swój wkład w życie duchowe i kulturę Europy. Uczynił to również w sposób niepowtarzalny, dając Kościołowi i światu Pasterza - Jana Pawła II. Jakże nie przypomnieć tu słów, które dwa lata temu wypowiedział na krakowskich Błoniach Ojciec Święty Benedykt XVI: „Kraków Karola Wojtyły i Kraków Jana Pawła II jest również moim Krakowem! Jest również drogim sercu Krakowem dla niezliczonej rzeszy chrześcijan na całym świecie, którzy wiedzą, że Jan Paweł II przybył na wzgórze Watykańskie z tego miasta, ze wzgórza Wawelskiego, «z dalekiego kraju», który dzięki niemu stał się dla wszystkich krajem drogim" (28 V 2006).

Nie powinniśmy zmieniać charakteru naszego miasta! Niech będzie ono utożsamiane z tymi wartościami, które wyznawał Sługa Boży Jan Paweł II.

Dlatego trudno się nam pogodzić z wydarzeniami, które są obce religijno-kulturowej tradycji Krakowa, a nawet z nią sprzeczne. Nie dopuśćmy do tego, by miasto nauki i sztuki stało się miastem taniej rozrywki i awantur. Niech ulice, którymi chodzili święci, wielcy uczeni i artyści, będą wolne od parad i marszów obrażających elementarne poczucie przyzwoitości.

Strzegąc godności naszego miasta, wniesiemy nasz wkład w życie duchowe Polski i Europy. Tutaj budujmy Europę prawdziwych wartości.


5. Drodzy bracia i siostry, dzisiaj manifestujemy naszą wiarę na Rynku, w sercu królewskiego grodu. Niech ta manifestacja owocuje dobrymi czynami w naszym codziennym życiu osobistym, rodzinnym i społecznym. Kraków jest miastem młodych. Liczymy na entuzjazm dorastającej młodzieży i studentów i prosimy ich, by angażując swoje siły i talenty w nową ewangelizację, budowali cywilizację miłości. Świat, w którym jest godne miejsce dla każdego człowieka, od poczętego dziecka po dożywającego swoich lat starca; dla geniusza i zdobywcy medali, ale także dla niepełnosprawnego. Świat wolny od przemocy, od podejrzeń i niesłusznych oskarżeń, ustawicznych waśni i intryg. Świat ludzi solidarnie budujących dobro wspólne i solidarnie ponoszących koszty słusznych przemian i wymagań życia społecznego.

Prosimy chorych i osoby w podeszłym wieku, by wspierali to dzieło modlitwą i cierpieniem.

Niech zjednoczy nas wszystkich Jezus Chrystus. Niech umacnia nas Eucharystia. Niech ożywia nas wiara w obecność pośród nas zmartwychwstałego Pana.

Amen!

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: