Uroczystość św. Józefa, Bazylika Mariacka, 19 III 2012


Św. Józef, Patron Miasta Krakowa
Bazylika Mariacka, 19 III 2012

2 Sm 7, 4-5a. 12-14a. 16; Rz 4, 13. 16-18. 22; Mt 1, 16. 18-21. 24a

Wprowadzenie

Niemal trzysta lat temu, w 1714 roku, w trudnych dla naszego Miasta czasach, Rada miejska zawierzyła Kraków świętemu Józefowi i obrała go Patronem królewskiego i stołecznego Miasta Krakowa. Papież Klemens XI zatwierdził ten szczęśliwy wybór w następnym roku. Dlatego gromadzimy się zawsze w uroczystość św. Józefa we wspaniałej Bazylice Mariackiej, a więc w sercu Krakowa, aby podziękować niebieskiemu Patronowi za jego szczególną opiekę nad naszym miastem i prosić go o dalsze wstawiennictwo we wszystkich sprawach, które leżą na sercu władzom i mieszkańcom podwawelskiego grodu.

Witam serdecznie wszystkich zebranych. Witam Prezydenta Miasta Krakowa. Witam Radnych oraz przedstawicieli władz miejskich, samorządowych i wojewódzkich. Witam przedstawicieli instytucji, środowisk i stowarzyszeń współtworzących oblicze i klimat Miasta. Witam strzegących pokoju i bezpieczeństwa w naszym Mieście. Witam duchowieństwo i siostry zakonne. Witam was wszystkich, drodzy Bracia i Siostry.

Zjednoczmy się we wspólnej modlitwie, słuchając Bożego słowa i sprawując Eucharystię, będącą źródłem i szczytem całego życia chrześcijańskiego.

Przeprośmy również Boga za wszystkie nasze niewierności, zaniedbania i grzechy, byśmy mogli godnie sprawować tę Najświętszą Ofiarę.

Homilia

Bracia i Siostry!

1. Odczytana przed chwilą Ewangelia to ciąg dalszy rodowodu Jezusa, ułożonego przez ewangelistę św. Mateusza. Długi łańcuch wymienionych pokoleń zaczyna się od Abrahama, człowieka heroicznej wiary. Św. Paweł napisał o nim w Liście do Rzymian, że „jest ojcem nas wszystkich” i że „on to wbrew nadziei uwierzył nadziei, że stanie się ojcem wielu narodów” (Rz 4, 16. 18).

Pośród wymienionych imion rodowodu Jezusa wyróżnia się Dawid. Do niego – za pośrednictwem proroka Natana Bóg skierował słowa, które stały się wielką obietnicą, zapowiadającą bezpośrednie wkroczenie Stwórcy w dzieje świata i człowieka, każdego z nas: „Kiedy wypełnią się twoje dni i spoczniesz obok swych przodków, wtedy wzbudzę po tobie potomka twojego, który wyjdzie z twoich wnętrzności, i utwierdzę jego królestwo. On zbuduje dom imieniu memu, a Ja utwierdzę tron jego królestwa na wieki. Ja będę mu ojcem, a on będzie Mi synem” (2 Sm 7, 12-14). Tym Bożym Synem, który przyszedł na ziemię, był Jezus Chrystus, Odkupiciel człowieka, a jednym z protagonistów tego przełomowego w dziejach wydarzenia był Józef. On to wymieniony jest na końcu rodowodu jako „mąż Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem” (Mt 1, 16).

2. Ewangelia w oszczędnych słowach wprowadza nas w dramat, jaki na początku wspólnej drogi życia z Maryją przeżył Józef. „Po zaślubinach (…), wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego” (Mt 1, 18). Józef nie znał Jej Tajemnicy, dla Niej samej niewyobrażalnej, trudnej do przekazania komukolwiek, nawet człowiekowi, którego poślubiła. Pewnego dnia nawiedził Ją Boży posłaniec, anioł Gabriel. Ogarnięta lękiem, usłyszała od niego słowa: „Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego. (...) Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym” (Łk 1, 31-32. 35). Zdumiewa nas wiara Maryi, Jej gotowość przyjęcia niepojętej misji: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego” (Łk 1, 38).

Ewangelista Łukasz pomaga nam poznać uczucia, z jakimi Maryja przeżywała swój nowy stan, nosząc w dziewiczym łonie Syna Najwyższego. Te uczucia wyraża Jej hymn Magnificat, pełen radości, zdumienia i pogłębiającej się świadomości tego, co się stało: „Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny” (Łk 1, 48-49).

Tymczasem trudne chwile czekały Józefa. Nie znał Tajemnicy. Bóg wkroczył w niecodzienny sposób w życie prostego cieśli z Nazaretu, zmieniając radykalnie jego projekt związany z poślubieniem Maryi i założeniem rodziny. Wydawało się, że wszystko legło w gruzach. Ponieważ „był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić [Maryi] na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie” (Mt 1, 19). Potrzebna była interwencja z wysoka. Potrzebne było nowe zwiastowanie. Usłyszał we śnie: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus. On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów” (Mt 1, 20-21).

Pełna wiary odpowiedź Józefa, bez słów, w pewnym sensie przypominała odpowiedź Maryi: „uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie” (Mt 1, 24). Odtąd będzie stał u boku Matki Syna Bożego. Będzie dla Niej i dla Jezusa oparciem. Będzie czuwał nad Ich bezpieczeństwem. Będzie głową Świętej Rodziny, zapewniając normalne warunki wzrostu dla Jezusa, „by czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi” (Łk 2, 52). Potem Ewangelie nie mówią już nic o Józefie. Odszedł dyskretnie, po wypełnieniu swojej misji. Taki był jego styl.

3. Błogosławiony Jan Paweł II był wielkim czcicielem św. Józefa. Na chrzcie otrzymał jego imię, jako drugie: Karol Józef. A jako Papież poświęcił mu specjalną adhortację apostolską Redemptoris Custos. Pisał w niej: „Bóg wezwał św. Józefa, aby służył bezpośrednio osobie i misji Jezusa przez sprawowanie swego ojcostwa: właśnie w ten sposób Józef współuczestniczy w pełni czasów w wielkiej tajemnicy Odkupienia i jest prawdziwym «sługą zbawienia». Jego ojcostwo wyraziło się w sposób konkretny w tym, że – tutaj Jan Paweł II przytoczył słowa Pawła VI – «[Józef] uczynił ze swego życia służbę, złożył je w ofierze tajemnicy wcielenia i związanej z nią odkupieńczej misji; posłużył się władzą, przysługującą mu prawnie w Świętej Rodzinie, aby złożyć całkowity dar z siebie, ze swego życia, ze swej pracy; przekształcił swe ludzkie powołanie do rodzinnej miłości w ponadludzką ofiarę z siebie, ze swego serca i wszystkich zdolności, w miłość oddaną na służbę Mesjaszowi, wzrastającemu w jego domu»” (n. 8).

Misja św. Józefa nie zakończyła się z chwilą jego śmierci. W Kościele zawsze utrzymywała się żywa wiara, że w jego osobie mamy skutecznego Orędownika naszych ludzkich spraw u tronu Wszechmogącego. Wyraża to modlitwa: „Do Ciebie, święty Józefie, uciekamy się w naszej niedoli. […] Przez miłość, która cię łączyła z Niepokalaną Dziewicą Bogarodzicą i przez ojcowską twą troskliwość, którą otaczałeś Dziecię Jezus, pokornie błagamy: wejrzyj łaskawie na dziedzictwo, które Jezus Chrystus nabył Krwią swoją i swoim potężnym wstawiennictwem dopomóż nam w naszych potrzebach”. Taką wiarą kierowali się trzy wieki temu nasi praojcowie, odpowiedzialni za losy Krakowa, zawierzając św. Józefowi nasze Miasto i wszystkie jego trudne sprawy.

4. W naszych czasach, na naszych oczach, doszedł nam nowy Patron, związany głęboko z Krakowem, z jego historią i kulturą, a także dziejami jego świętości. Tym Patronem jest błogosławiony Jan Paweł II. On najpierw czerpał z bogactwa wiary i kultury naszego Miasta, a następnie zaczął to dziedzictwo pomnażać swoją wiarą i świętością, swoją myślą, kulturą i dokonaniami jako kapłan, biskup i Papież. Dobro Krakowa zawsze leżało na sercu Ojcu Świętemu. Żył jego kulturą i niepowtarzalnym klimatem. Zabiegał o poziom formacji intelektualnej duchowieństwa krakowskiej Archidiecezji, o zachowanie zabytków, o budowę nowych świątyń, a czynił to w niełatwych czasach. Kraków zawsze mógł na niego liczyć, także, a zwłaszcza podczas pontyfikatu. Zdajemy sobie sprawę, jak bardzo Papież rozsławił nasze Miasto w świecie i jak wielu przybywa do nas pielgrzymów i turystów, bo – jak powiedział nam Benedykt XVI sześć lat temu na Błoniach – „Kraków Karola Wojtyły i Kraków Jana Pawła II jest drogim sercu Krakowem dla niezliczonej rzeszy chrześcijan na całym świecie, którzy wiedzą, że Jan Paweł II przybył na wzgórze Watykańskie z tego miasta” (homilia, 22 V 2006).

Taki dar i takie szlachectwo zobowiązuje wszystkich mieszkańców podwawelskiego grodu. Zobowiązuje w sposób szczególny odpowiedzialnych z racji zajmowanych urzędów, aby strzegli niepowtarzalnego charakteru i oblicza Miasta, jego tożsamości i jego duchowego wymiaru.

Kraków, jak żadne inne miasto w Polsce, stał się ośrodkiem pielgrzymowania. Łączy się to bezpośrednio z wielką promocją jego kultury ducha. To nas zobowiązuje, by nie przeszkadzać w odbiorze tej rzeczywistości, co więcej – by ukazywać wartości zapisane w architekturze i w dziełach sztuki, ale także wartości tworzące atmosferę miasta i postawę jego mieszkańców. Do nas należy strzec tego charakteru Krakowa, służyć innym tymi wartościami, którymi podwawelski gród powinien żyć. Ważne to jest zwłaszcza w tym roku, gdy będziemy gościć wielu sportowców i miłośników sportu. Niech ten duchowy aspekt Krakowa będzie uwzględniany w przygotowaniach, a także podczas mistrzostw Europy w piłce nożnej. Niech Kraków sprzyja w przyjaznym spotkaniu ludzi i kultur.

5. Powierzmy się ponownie naszemu Patronowi.
Święty Józefie, nasz Patronie,
twojej opiece i wstawiennictwu
zawierzamy to wszystko,
co Kraków stanowi.
Zawierzamy ci nasze słabości i zwycięstwa,
nasze troski i niepokoje,
nasze marzenia i nadzieje.
Zawierzamy Ci Kościół krakowski,
aby był domem dla wszystkich.
Także dla zagubionych, wątpiących,
szukających motywów życia i nadziei.
Zawierzamy ci dzieci i młodzież,
aby młode pokolenie przejęło dziedzictwo ducha naszego grodu.
Powierzamy ci nasze rodziny,
a zwłaszcza chorych, starszych, niepełnosprawnych i ubogich,
aby doświadczali twojej opieki,
również dzięki naszej wrażliwości i solidarności.
Powierzamy ci nasze szkoły i uczelnie,
urzędy i instytucje, środowiska nauki i pracy.
Niech Kraków z jego mieszkańcami
będzie miastem otwartych serc,
gościnnych wspólnot, domów i przestrzeni,
miastem żywej wiary,
głębokiej nadziei oraz miłosiernej miłości.
Amen!

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: