Uroczystość św. Józefa, Kraków-Podgórze, 18 III 2012


Uroczystość św. Józefa, Kraków-Podgórze, 18 III 2012

2 Sm 7,4-5a. 12-14a.16;Rz 4,13.16-18.22;Mt 1,16. 18-21. 24a

 

Czcigodni Kapłani z Księdzem dziekanem i Proboszczem,
Drogie Siostry, drodzy Bracia!

 

1. W 4. niedzielę Wielkiego Postu, zwaną niedzielą Laetare/radujcie się - z bliskości świąt wielkanocnych, wasza parafia raduje się dziś także z uroczystości św. Józefa, patrona waszego kościoła i parafii.

 

Odczytana przez nas Ewangelia rozpoczyna się od przedstawienia ostatniego ogniwa rodowodu Jezusa. Długą listę pokoleń rozpoczyna Abraham, człowiek głębokiej, heroicznej wiary, któremu Bóg obiecał potomstwo liczne „jak gwiazdy na niebie” (por. Rdz 15, 5), a potem zażądał ofiary z syna Izaaka. Św. Mateusz Ewangelista pisze: „Jakub był ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem” (Mt 1, 16). Z tego więc rodowodu wywodził się obiecany Mesjasz, Zbawiciel człowieka, który miał pojednać i pojednał całą ludzkość z Bogiem. To zapewnienie otrzymał już wcześniej król Dawid, wybitny przedstawiciel rodowodu. Usłyszeliśmy o tym w dzisiejszym pierwszym czytaniu z Drugiej Księgi Samuela: „Kiedy wypełnią się twoje dni i spoczniesz obok swych przodków, wtedy wzbudzę po tobie potomka twojego, który wyjdzie z twoich wnętrzności, i utwierdzę jego królestwo. On zbuduje dom imieniu memu, a Ja utwierdzę tron jego królestwa na wieki. Ja będę mu ojcem, a on będzie Mi synem” (2 Sm 7, 12-14).

 

Bóg przygotowywał cierpliwie swój plan ocalenia człowieka, uwolnienia go spod władzy szatana, grzechu i śmierci. Gdy nadeszła pełnia czasu, wybrał Maryję, Dziewicę z Nazaretu, „poślubioną mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida” (Łk 1, 27), aby została Matką Syna Bożego, Boga-Człowieka. Otrzymała Ona od anioła Gabriela po ludzku niewyobrażalną wiadomość: „Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego. (...) Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym” (Łk 1, 31-32. 35). Maryja przyjęła Bożą propozycję. Od chwili wyrażenia zgody, powierzona została Jej Tajemnica, którą zaczęła nosić w swoim dziewiczym łonie.

2. Ewangelie niewiele nam mówią o Józefie. Są pod tym względem niezwykle oszczędne. Nie zamieszczają ani jednego jego słowa. Ale przecież z ewangelicznych wydarzeń, w których uczestniczył, możemy dokładnie zrekonstruować jego osobowość oraz duchową sylwetkę. Na pewno był człowiekiem nadzwyczajnym, skoro został Oblubieńcem nadzwyczajnej osoby, Maryi, i skoro postanowili iść razem przez życie. Znamy serce Maryi. Czyż serce Józefa nie było podobne do Jej serca, skoro obydwa biły w jednym rytmie pięknej, czystej miłości?

 

Ale na początku dziejów pięknej miłości, Józefa czekało trudne doświadczenie. „Po zaślubinach (...), wpierw nim zamieszkali razem, [Maryja] znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego” (Mt 1, 18). Możemy sobie tylko wyobrazić, co przeżywał. Nie wiedział przecież, jak bardzo sam Bóg wkroczył w życie Maryi i jak bardzo zmieniło to ich wspólny projekt życia. Maryja nie mogła mu przekazać swojej i Bożej Tajemnicy, bo ta Tajemnica była zbyt wielka i niepojęta, przekraczająca ludzkie możliwości zrozumienia. Józef postanowił się wycofać. Postanowił oddalić potajemnie Maryję, pozostawiając Bogu rozwiązanie niepojętej dla niego sprawy.

 

Potrzebne więc było drugie zwiastowanie. Potrzebna była specjalna interwencja z nieba. Podczas snu Józef usłyszał od anioła: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus. On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów” (Mt 1, 20-21). Jaka była odpowiedź Józefa? Po prostu – jak zaznacza Ewangelista – „uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański” (Mt 1, 24). Wziął Maryję „do siebie” (Mt 1, 24). Odtąd będzie zawsze z Nią i z Jej Dziecięciem powierzonym jego opiece. Będzie z Nimi w Betlejem. Będzie strzegł Ich bezpieczeństwa, szukając schronienia w Egipcie. Będzie pracował na utrzymanie Świętej Rodziny w Nazarecie. Stworzy klimat prawdziwej rodziny, w którym Jezus będzie wzrastał w mądrości i latach oraz w łasce u Boga i u ludzi (por. Łk 2, 52).

 

Nie wiemy dokładnie, kiedy św. Józef odszedł z tego świata. Po raz ostatni Ewangelie wspominają o nim w kontekście znalezienia dwunastoletniego Jezusa w świątyni jerozolimskiej i powrotu Świętej Rodziny do Nazaretu. Ta okoliczność podkreśla osobowość i postawę Józefa, jego dyskrecję, pokorę, milczenie oraz gotowość spełnienia Bożego planu.

 

3. Drodzy bracia i siostry, w orszaku towarzyszących nam Świętych znajduje się błogosławiony Jan Paweł II, który jako metropolita krakowski wielokrotnie nawiedzał waszą świątynię. Możemy więc być pewni, że on teraz duchowo, a więc jeszcze bardziej głęboko jest obecny w życiu waszej wspólnoty parafialnej, podobnie jak w życiu naszego miasta Krakowa. Wielu ludzi na całym świecie kojarzy spontanicznie Jana Pawła II z Krakowem. I wielu przybywa do nas po śladach Papieża, który swoją osobowością, swoim nauczaniem i świętością wywarł wielki wpływ na życie współczesnego Kościoła i świata.

 

Dzisiaj błogosławiony Jan Paweł II umacnia swoją duchową obecność w waszej parafii przez nowy dzwon, który nosi jego imię. Poświęcimy dzisiaj ten dzwon, a także drugi – noszący imię św. Antoniego. Dziękuję serdecznie wszystkim fundatorom dzwonów, które po latach zastąpią te wywiezione przez okupanta w czasie II wojny światowej. Niech dźwięk dzwonu Ojca Świętego zachęca was do poznawania jego nauczania i utożsamiania się z wartościami, które reprezentował.

 

Jan Paweł II miał wielkie nabożeństwo do św. Józefa. Nosił – jako drugie – jego imię. Poświęcił mu magistralny dokument w formie adhortacji apostolskiej Redemptoris Custos, podpisanej w wymownym dniu – w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny 1989 roku. W adhortacji Ojciec Święty podkreślał wagę oraz aktualność patronatu i orędownictwa św. Józefa. Pisał: „Trzeba modlić się o to orędownictwo; jest ono ustawicznie potrzebne Kościołowi nie tylko dla obrony przeciw pojawiającym się zagrożeniom, ale także i przede wszystkim dla umocnienia go w podejmowaniu zadania ewangelizacji świata i nowej ewangelizacji obejmującej «kraje i narody, w których niegdyś […] religia i życie chrześcijańskie kwitły, [a] dzisiaj wystawione są na ciężką próbę». Aby nieść po raz pierwszy prawdę o Chrystusie, lub głosić ją ponownie tam, gdzie została zaniedbana czy zapomniana, Kościół potrzebuje szczególnej «mocy z wysokości», będącej z pewnością darem Ducha Pańskiego, jak również owocem wstawiennictwa i przykładu jego Świętych. Pokładając ufność w przemożnym wstawiennictwie św. Józefa – pisał dalej Ojciec Święty – Kościół widzi w nim również wspaniały wzór nie tylko dla poszczególnych stanów życia, ale dla całej chrześcijańskiej wspólnoty, niezależnie od warunków życia i zadań, jakie w niej pełni każdy z wiernych” (nn. 29-30).

 

4. Święty Józefie,
Oblubieńcze Bogarodzicy,
Stróżu Odkupiciela!
Zebrani w podgórskiej świątyni noszącej twoje imię,
oddajemy się pod twoją szczególną opiekę.
Ty jesteś – jak modlimy się do ciebie w litanii – podporą rodzin i ozdobą życia rodzinnego.
Powierzamy ci los naszych polskich rodzin,
wierną miłość i dobro małżonków, przyszłość naszych dzieci i młodzieży.
Ty jesteś – znów sięgamy do litanii – wzorem pracujących.
Powierzamy ci nasze warsztaty pracy, uczelnie i szkoły,
ale także los bezrobotnych oraz ich bliskich.
Spraw, aby nasza ziemia była krainą prawdy, sprawiedliwości oraz solidarności.
Ty jesteś nadzieją chorych.
Powierzamy ci wszystkich cierpiących na duszy i ciele,
niepełnosprawnych i posuniętych w latach,
a także odchodzących z tego świata do wieczności.
Ty jesteś opiekunem Kościoła świętego.
Umacniaj w nas poczucie przynależności do wspólnoty uczniów ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana.
Ochraniaj Kościół od wrogów walczących z nim, także i u nas w Polsce, i to często w sposób brutalny i poniżający, z użyciem kłamstw i pomówień.
Niech nasze życie przeniknięte miłością Boga i człowieka będzie wiarygodnym świadectwem i znakiem dla wszystkich zagubionych, wątpiących, szukających prawdy, a także dla tych, którzy żyją bezmyślnie tak, jakby Bóg nie istniał.
Powierzamy ci sprawę nowych powołań do kapłaństwa i życia konsekrowanego, aby Kościołowi nie zabrakło pasterzy według Serca Jezusowego, a także szczególnych świadków ewangelicznych postaw i rad ubóstwa, czystości i posłuszeństwa, które sam realizowałeś w swoim życiu.
Święty Józefie, tobie powierzamy nas samych.
Powierzany ci wszystkie nasze codzienne i niecodzienne sprawy.
Bądź z nami teraz i w godzinę naszej śmierci. Amen!

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: