Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego- Łagiewniki 16 V 2010



Czytania: Dz 1, 1-11; Ef 1, 17-23; Łk 24, 46-53

 

 

Wprowadzenie

 

Bracia i Siostry,

gromadzimy się dziś w łagiewnickim sanktuarium Bożego Miłosierdzia, w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. Wielbimy postać zmartwychwstałego Pana, który powraca do domu swego Ojca. Powraca do nieba, będącego również ostatecznym celem naszej ziemskiej wędrówki.

Za dwa dni przypada dziewięćdziesiąta rocznica urodzin Karola Wojtyły. Świat i Kościół zapamiętał go także pod imieniem: Jan Paweł II. On również odszedł do domu Ojca. Wcześniej, przez osiemdziesiąt pięć lat, zapisywał niezwykłą historię swego życia jako kapłan, biskup i pasterz Kościoła powszechnego. Na szlaku jego ziemskiej wędrówki znajdujemy drogowskazy: Bóg i człowiek, miłość i służba.

Dziś dziękujemy Bogu za dar życia i apostolskiej posługi Jana Pawła II. Pragniemy, by jego drogowskazy wytyczały również kierunek i cel naszej drogi. Dlatego właśnie modlimy się gorąco o beatyfikację i kanonizację Sługi Bożego, o potwierdzenie jego charyzmatu przewodzenia ludowi Bożemu na drogach zbawienia.

Świadomi naszych grzechów i niewierności, przeprośmy Boga za wszystko, co oddala nas od Niego i naszych bliźnich, byśmy mogli godnie sprawować tę Najświętszą Ofiarę.

 

 

Homilia

 

Drodzy Bracia i Siostry!

 

1. Apostołowie odprowadzający wzrokiem unoszącego się w górę Jezusa, usłyszeli pytanie zadane przez dwóch aniołów: „Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?" (Dz 1, 11). Odpowiedź wydawała się prosta. Wpatrywali się w postać odchodzącego od nich Jezusa. Kilka lat wcześniej zostawili wszystko i poszli za Nim. Zostali Jego uczniami. Przyjął ich do swojej szkoły. Uczyli się od Niego podstawowej prawdy o Bogu, który tak „umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne" (J 3, 16). Uczyli się więc Jego najgłębszych postaw. Formowali swoje serca na wzór Serca Syna Bożego. Uczyli się Jego spojrzenia na najważniejsze sprawy człowieka, Jego gotowości do złożenia życia w ofierze. Byli świadkami Jego męki i okrutnej śmierci, ale także zmartwychwstania - ostatecznego zwycięstwa nad mrocznymi mocami zła, grzechu i śmierci.

 

Obłok zabrał Mistrza sprzed oczu apostołów, a oni, kierowani odruchem serca, nadal uporczywie wpatrywali się w niebo. Zamykał się w ich życiu pewien rozdział, ale zaczynał nie mniej fascynujący. Mistrz nie opuścił ich. Wkroczył na zawsze w ich życie, a teraz potrzebował ich dojrzałego świadectwa. Dlatego przed odejściem powiedział: „Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi" (Dz 1, 8).

 

2. Dziś jeszcze raz usłyszeliśmy pytanie: „Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?" To pytanie powraca niczym echo w całych dziejach Kościoła i skierowane jest do każdego z nas. Dlaczego wpatrujemy się w niebo? Czynimy to, ponieważ doświadczenie apostołów stało się naszym osobistym doświadczeniem od chwili Chrztu świętego. Jezus Chrystus wkroczył w nasze życie. Odmienił nasz los i nasze serca. Staliśmy się Jego uczniami. Przyjęliśmy Jego program zapisany w Ewangelii. Jego droga stałą się naszą drogą. Mamy być Jego świadkami w naszym świecie.

 

Cztery lata temu, na Błoniach krakowskich, w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego, Ojciec Święty Benedykt XVI odpowiadał na pytanie dotyczące wpatrywania się w niebo przez apostołów i przez nas samych. Mówił: „Nie wiadomo, czy [apostołowie] zdawali sobie sprawę z tego, że właśnie otwierał się przed nimi najwspanialszy, nieskończony horyzont, ostateczny cel ziemskiego pielgrzymowania człowieka. Być może zrozumieli to dopiero wtedy, gdy zostali oświeceni przez Ducha Świętego w dniu Pięćdziesiątnicy. Dla nas jednak to wydarzenie sprzed dwóch tysięcy lat jest czytelne. Jesteśmy wezwani, by stojąc na ziemi, wpatrywać się w niebo - kierować uwagę, myśl i serce w stronę niepojętej tajemnicy Boga. By patrzeć w kierunku rzeczywistości Bożej, do której od stworzenia powołany jest człowiek. W niej kryje się ostateczny sens naszego życia" (28 V 2006).

 

3. W naszym pokoleniu wybitnym świadkiem ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana okazał się Jan Paweł II. Przyszedł na świat na naszej polskiej ziemi. Tutaj uczył się, co znaczy być chrześcijaninem. Uczył się, jak stąpać po ziemi, jak być blisko człowieka i jego spraw, a jednocześnie jak szukać i znajdywać Boga we wszystkim. Uczył się, jak odnosić wszystko do Tego, w którym są nasze ostateczne źródła. Uczył się, jak kierować umysł i serce do rzeczywistości, którą nazywamy niebem i która jest ostatecznym przeznaczeniem każdego człowieka, istoty stworzonej na obraz i podobieństwo Boga. Swoim doświadczeniem dzielił się najpierw jako kapłan i pasterz Kościoła krakowskiego, a potem całe to duchowe doświadczenie zabrał ze sobą, przenosząc się z Wawelskiego wzgórza na wzgórze Watykańskie. W ten sposób przez dwadzieścia siedem lat ubogacał duchowo cały Kościół powszechny, a poniekąd cały współczesny świat.

 

Dzisiaj dziękujemy Bogu za dar życia Karola Wojtyły. Dziękujemy za to, że to życie okazało się niezwykle płodne, że tak bardzo zaowocowało na różnych polach. Jednym z tych pól była troska o samo życie człowieka, tak bardzo zagrożone we współczesnej cywilizacji. Z jednej strony Jan Paweł II doceniał to wszystko, co dokonuje się w świecie w sferze ochrony życia i zdrowia człowieka, obrony jego podstawowych praw oraz krzewienia sprawiedliwości społecznej. Bezpośrednie doświadczenie totalitaryzmów XX wieku uczyniło go szczególnie wrażliwym w zakresie godności człowieka, jego prawa do wolności, również wolności religijnej. Słusznie więc pisał w swojej pierwszej encyklice, że „człowiek jest drogą Kościoła, drogą jego codziennego życia i doświadczenia, posłannictwa i trudów". Dlatego Kościół „musi być równocześnie świadomy zagrożeń, świadomy tego wszystkiego, co wydaje się być przeciwne temu, aby «życie ludzkie stawało się coraz bardziej ludzkie», aby wszystko, co na to życie się składa, odpowiadało prawdziwej godności człowieka; po prostu musi być świadomy wszystkiego, co jest temu przeciwne" (Redemptor hominis, 14).

 

4. Jan Paweł II mobilizował Kościół do troski o życie człowieka we wszystkich jego wymiarach i dziedzinach. Powołał do życia Papieską Radę ds. Rodziny, Papieską Radę ds. Duszpasterstwa Chorych i Służby Zdrowia, a także Papieską Akademię «Pro Vita».

Szczególnym manifestem jego osobistego przeświadczenia o wartości i nienaruszalności życia ludzkiego była encyklika Evangelium vitae. Stanowi ona przejmujący apel skierowany nie tylko do chrześcijan, ale do wszystkich ludzi dobrej woli, aby wobec zagrożeń związanych z cywilizacją śmierci bronić godności i świętości życia ludzkiego. Przypomnijmy dziś słowa Papieża życia: „Ewangelia życia znajduje się w samym sercu orędzia Jezusa Chrystusa. Kościół każdego dnia przyjmuje ją z miłością, aby wiernie i odważnie głosić ją jako dobrą nowinę ludziom wszystkich epok i kultur. (...) Kościół jest świadom, że ta Ewangelia życia, przekazana mu przez Chrystusa, wzbudza żywy i poważny odzew w sercu każdego człowieka, tak wierzącego, jak i niewierzącego, ponieważ przerastając nieskończenie jego oczekiwania, zarazem w zadziwiający sposób współbrzmi z nimi. Mimo wszelkich trudności i niepewności każdy człowiek szczerze otwarty na prawdę i dobro może dzięki światłu rozumu i pod wpływem tajemniczego działania łaski rozpoznać w prawie naturalnym wypisanym w sercu (por. Rz 2, 14-15) świętość ludzkiego życia od poczęcia aż do kresu oraz dojść do przekonania, że każda ludzka istota ma prawo oczekiwać absolutnego poszanowania tego swojego podstawowego dobra. Uznanie tego prawa stanowi fundament współżycia między ludźmi oraz istnienia wspólnoty politycznej" (nn. 1-2).

 

5. Bracia i siostry, oto ważna część dziedzictwa nauczania Jana Pawła II. Jeżeli za jego życia cieszyliśmy się z jego posłannictwa w świecie, jeżeli przeżywaliśmy z radością jego kolejne podróże apostolskie do naszej Ojczyzny, jeżeli szczerze opłakiwaliśmy jego odejście do domu Ojca, powinniśmy konsekwentnie i w całości poznawać jego nauczanie i zgodnie z nim kształtować nasze życie osobiste, rodzinne i społeczne. Dziedzictwo Jana Pawła II zobowiązuje! Polska powinna być krajem ludzi miłujących życie, broniących życia, zwłaszcza bezbronnych istot. Nasza Ojczyzna powinna być krainą życia sprawiedliwego, solidarnego, w której prawdziwe dobro człowieka i dobro wspólne stanowi wyznacznik działalności społecznej i politycznej.

 

W naszych codziennych zmaganiach nie jesteśmy osamotnieni. Zmartwychwstały Pan wstąpił do nieba, ale zesłał nam swego Ducha - Ducha męstwa i odwagi, Ducha mądrości i rady, Ducha żarliwej miłości. Towarzyszą nam także Święci i błogosławieni - szczególni przyjaciele Boga, którzy wyrośli na naszej ziemi. Towarzyszy nam św. Faustyna ze swym orędziem miłosierdzia. Towarzyszy nam św. Andrzej Bobola - patron Polski i patron dzisiejszego dnia. Towarzyszy nam - wierzymy w to głęboko - Sługa Boży Jan Paweł II. Umocnieni ich przykładem i wstawiennictwem, bądźmy i my zwiastunami Ewangelii życia i miłości. Amen.

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: