Uroczystość Wszystkich Świętych, Cmentarz Rakowicki, 1 XI 2013


Uroczystość Wszystkich Świętych, Cmentarz Rakowicki, 1 XI 2013

Czytania: Ap 7, 2-4. 9-14; 1 J 3, 1-3; Mt 5, 1-12a

 

 

Wprowadzenie

 

Drodzy Bracia i Siostry!

 

Pod koniec świątecznego dnia, jakim jest uroczystość Wszystkich Świętych, i w przeddzień Dnia Zadusznego, w którym wspominamy wszystkich wiernych zmarłych, gromadzimy się w scenerii cmentarza, usianego tysiącami grobów naszych bliskich, przyjaciół, a także nieznanych nam osób. Gromadzimy się nie po to, aby celebrować śmierć, ale by świętować życie. Do życia bowiem zostaliśmy stworzeni, a jeżeli każdy z nas musi przekroczyć próg śmierci, to jednak wierzymy głęboko, że dzięki śmierci i zmartwychwstaniu naszego Pana Jezusa Chrystusa stoi przed nami otworem droga prowadząca do życia wiecznego. Tę prawdę przeżywamy najpełniej w Eucharystii, dlatego odprawiamy Mszę świętą również w tym niezwykłym miejscu.

 

W tej Najświętszej Ofierze powierzajmy miłosiernemu Bogu dusze wszystkich naszych bliskich, którzy już od nas odeszli. Powierzmy Bogu los wszystkich spoczywających na tym cmentarzu, na cmentarzach krakowskich, a także na innych miejscach spoczynku w naszej Ojczyźnie i poza jej granicami. Ofiarujmy solidarny dar modlitwy zmarłym, wierząc głęboko w tajemnicę obcowania świętych, w odpuszczenie grzechów, w zmartwychwstanie ciała i w wieczne życie.

 

 

Homilia

 

Bracia i Siostry!

 

1. Odczytaliśmy fragment z Księgi Apokalipsy świętego Jana Apostoła, który przybliża nam tajemnicę nieba. W jego centrum jest żywy i święty Bóg, dawca wszelkiego życia, Pan wszelkiego stworzenia, do którego wszystko zmierza i w którym wszystko znajduje swój najgłębszy sens. Wszystko, co istnieje, pada na oblicze przed tronem Boga i oddaje Mu pokłon, mówiąc: „Amen.

 

Błogosławieństwo i chwała, i mądrość, i dziękczynienie, i cześć, i moc, i potęga Bogu naszemu na wieki wieków. Amen!” (Ap 7, 12). 

To dla nas ważna prawda. Bóg znajduje się nie tylko w centrum nieba. On jest i powinien być w centrum naszego życia na ziemi. On jest fundamentem i korzeniem wszystkiego. Adorowanie przez nas Boga, obecnego w naszym sercu, w naszych sprawach i wydarzeniach, w naszej codzienności, jest najbardziej mądrą postawą, jaką możemy zająć. W ten sposób przygotowujemy się i dorastamy do nieba, które na nas czeka.

 

W ten sposób dorastamy również do świętości. Nie jest ona tylko udziałem nielicznych wybranych. To następna ważna prawda. Księga Apokalipsy odsłania przed nami wizję niezmierzonej rzeszy „opieczętowanych sług Boga”, czyli świętych. Czyli takich samych ludzi, jak my, którzy też na ziemi się trudzili, ale już nas poprzedzili w drodze do wieczności. Pisze św. Jan, autor Apokalipsy: „ujrzałem wielki tłum, którego nikt nie mógł policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed tronem i przed Barankiem” (Ap 7, 9). Oto Dobra Nowina dla nas wszystkich. Wszyscy jesteśmy powołani do życia w Bogu, czyli do świętości!

 

2. Świętości nie zdobywamy własnymi siłami. Nie jesteśmy w tym zakresie samodzielni i samowystarczalni. Świętość zdobywamy współpracując z Bogiem, pozwalając Mu, by On w nas i poprzez nas działał. Jesteśmy bowiem Jego dziećmi. To On, przez swego Ducha, który jest Duchem miłości, rozpala w naszych sercach wiarę i miłość. Święty Jan Apostoł napisał w Liście, którego fragment odczytaliśmy: „Najmilsi: Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i rzeczywiście nimi jesteśmy. […] Będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jaki jest” (1 J 3, 1). 

 

Drogę do nieba i do świętości otworzył nam ostatecznie Syn Boży, Jezus Chrystus. To On wyprowadził człowieka z krainy śmierci i otworzył przed nami bramy królestwa Bożego, czyli nieba. To On wypowiedział najważniejsze dla nas słowa: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki” (J 11, 25-26). Oto serce Ewangelii – Dobrej Nowiny dla nas wszystkich!

 

3. Odczytana dziś Ewangelia z Kazania na Górze zawiera program życia i zdobywania świętości przez uczniów Jezusa. Nazywa On „błogosławionymi”, czyli szczęśliwymi tych, którzy odważą się zrealizować ten program proponujący postawy i zachowania jakże często kontestowane i odrzucane przez świat, w którym żyjemy. 

 

Drogie siostry, drodzy bracia, przed laty ksiądz kardynał Karol Wojtyła nazwał „człowiekiem Ośmiu Błogosławieństw” młodego kandydata na ołtarze, włoskiego studenta, Piotra Jerzego Frassatiego. Już jako papież ogłosił go błogosławionym. Chyba nie ulega wątpliwości, że również Jana Pawła II możemy nazwać człowiekiem Ośmiu błogosławieństw. Potwierdził to proces beatyfikacyjny i kanonizacyjny, który odsłonił heroiczność cnót błogosławionego Jana Pawła II. 

 

Wszyscy widzieliśmy wiarę, nadzieję i miłość błogosławionego Papieża, jego modlitwę i głębokie życie wewnętrzne oraz jego heroiczną, niezmordowaną służbę Kościołowi i światu. Dziś mija sześćdziesiąt siedem lat od dnia 1 listopada 1946 roku, w którym Karol Wojtyła przyjął święcenia kapłańskie w kaplicy biskupów krakowskich, z rąk metropolity krakowskiego Adama Sapiehy. Całe dojrzałe życie tego neoprezbitera upłynęło pod znakiem służby kapłańskiej ludowi Bożemu, najpierw w naszej Archidiecezji Krakowskiej, a potem całemu Kościołowi powszechnemu. 

 

Jan Paweł II był naprawdę człowiekiem ubogim w duchu. Nie tylko posiadał niewiele, niemal nic. On był człowiekiem duchowo wolnym. Nie przywiązywał się do dóbr, bo znalazł w życiu najważniejszy skarb i najpiękniejsza perłę. Spotkał się z żywym Bogiem. Jezus Chrystus stał się dla niego skarbem, fundamentem, skałą, na której budował wszystko. Taka duchowa postawa zaowocowała służbą oraz świętością, która ubogaciła i nadal ubogaca cały Kościół. Taki jest najgłębszy sens kanonizacji błogosławionego Jana Pawła II, do której się przygotowujemy. Niech to wielkie wydarzenie inspiruje nas na naszej drodze do nieba, do wieczności, do świętości!

 

4. Zjednoczmy się na wspólnej i solidarnej modlitwie za naszych zmarłych. Za tych, którzy odpoczywają na tym cmentarzu. Są wśród nich żołnierze ostatnich wojen, ofiary terroru stalinowskiego, ludzie kultury, księża, siostry, a także ci, o których już nikt nie pamięta. Tu spoczywają również rodzice błogosławionego Jana Pawła II. 

 

Niech nasza modlitwa będzie wyrazem naszej wdzięczności za dobro, jakiego doznaliśmy od naszych bliskich, którzy już żyją w Bogu. 

Niech liturgia pierwszych dni listopadowych przypomina nam o najważniejszych sprawach naszego życia na ziemi. Niech przypomina nam o kierunku i celu drogi, którą wszyscy zmierzamy do wieczności. Amen.

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: