Wadowice, 15 V 2011


4. Niedziela Wielkanocna

Dobry Pasterz

 

Drodzy Bracia w kapłaństwie

na czele z Księdzem Infułatem Jakubem,

Szanowni przedstawiciele Władz miejskich i samorządowych,

Szanowni Komendanci Straży Pożarnych,

Drodzy Bracia Strażacy wraz z Orkiestrami,

Drodzy Wadowiczanie,

Drodzy Bracia i Siostry!

 

1. Dziękujemy Bogu za niezwykłą łaskę, jakiej dostępujemy. Jesteśmy, jako parafia Wadowice, wybraną przez Jezusa owczarnią, w której wyrósł wielki pasterz - bł. Jan Paweł II.

 

Tu jest chrzcielnica, w której wodzie został zanurzony, oczyszczony oraz wypełniony Duchem Świętym. Otrzymał życie łaski uświęcającej, które w tej owczarni pielęgnował przez wiele lat. Tu jest ołtarz, a na nim pokarm Bożego życia, jakim jest Słowo Boga i Chleb dający życie wieczne. Tu wzrastał uczestnicząc w Eucharystii.

 

Wadowice to również środowisko, w którym jako uczeń, aż do matury, zdobywał wiedzę i umiejętności.

Z tej perspektywy - pamiętając o Jego wdzięczności za Wadowice, wyrażanej głośno, ile razy Was nawiedzał - można odkryć, jak wiele temu środowisku zawdzięczał. W nim wzrastał ceniąc nauczycieli i wychowawców oraz swoich kolegów. Nigdy o nich nie zapomniał. On w tym środowisku żył przez wszystkie lata, a koledzy żyli z Nim. Dziękujemy Opatrzności Bożej za bogactwo tego środowiska. Za parafię, która zawsze jest owczarnią, za miasto, za jego tradycję.

 

2. Bł. Jan Paweł II, przez beatyfikację, w duchu dziękczynienia dowartościował absolwenta tutejszego Gimnazjum, Józefa Bilczewskiego, który został kapłanem w Krakowie, był profesorem, a nawet Rektorem Uniwersytetu we Lwowie, i w trudnych czasach I wojny światowej arcybiskupem Lwowa. Następca Jana Pawła II na Piotrowej Stolicy, papież Benedykt XIV, kanonizował ks. abpa Józefa Bilczewskiego. Jeśli wasze Gimnazjum już na początku swego działania było w stanie wychować człowieka tej miary, jak Józef Bilczewski, to znak, że nad tym środowiskiem Opatrzność czuwała w sposób wyjątkowy.

 

W tej owczarni mieszkał, pracował i modlił się św. Rafał Kalinowski, którego Jan Paweł II kanonizował, pamiętając o jego obecności w Wadowicach i o tym, jak wiele to miasto zyskuje do dnia dzisiejszego dzięki Ojcom Karmelitom. Karmel na Górce jest źródłem duchowego tlenu dla tej owczarni. Wiadomo, że są tu jeszcze inne podobne źródła, jak księża Pallotyni na Kopcu, Siostry Nazaretanki i Siostry Albertynki.

 

Nie mogę nie wymienić kaplicy Matki Bożej Nieustającej Pomocy, która jest u was otoczona wielkim kultem, dziś połączonym z adoracją Najświętszego Sakramentu. Karol Wojtyła znał ten obraz, a jego umiłowanie Matki Bożej tu ma swoje korzenie. Z Wadowic odkrył, razem ze swoim ojcem, czym jest Kalwaria Zebrzydowska, w której jako Papież ogłosił światu najważniejsze orędzie o modlitwie.

 

3. Wychowanego w tej owczarni młodego Karola, Opatrzność poprowadziła do Krakowa i do kapłaństwa. Wkrótce otrzymał on sakrę biskupią i - w trudnych czasach komunizmu - Ojciec Święty powierzył mu archidiecezję Krakowską. Został pasterzem owczarni liczącej wówczas blisko dwa miliony owiec. Jak wiele dla tej owczarni uczynił jako biskup Krakowa i jako Jan Paweł II, wszyscy, dla których on jest drogi, dobrze wiedzą.

 

Krakowska Archidiecezja zawdzięcza mu wiele. Możemy powiedzieć, że jest ona owczarnią umiłowaną przez Chrystusa, o czym świadczy ilość świętych i błogosławionych dojrzewających do pełni szczęścia wokół trumny św. Stanisława, Biskupa i Męczennika, Patrona Polski. Jako Pasterz wielkiej diecezji, ks. kard. Karol Wojtyła potrafił jednak znaleźć czas, aby uczestniczyć w pracach II Soboru Watykańskiego. Miał wówczas kontakt z całym episkopatem świata. Znał wszystkie jego aktualne problemy. Wniósł swój ważny wkład w dyskusje i w redagowanie dokumentów soborowych. W Krakowie przez synod archidiecezjalny starał się torować drogę do odnowy życia religijnego, zgodnie z wizją Soboru.

 

W Chrystusowej owczarni w Krakowie zdawał egzamin z pasterzowania i okazało się, że zdał go tak dobrze, iż Opatrzność postanowiła powierzyć mu cały Kościół katolicki na ziemi. Wielki pasterz podjął to zadanie z mocnym zaufaniem Chrystusowi i wykonywał je tak doskonale, że zdumiewał nie tylko ludzi wierzących, ale często również świat nie mający nic wspólnego z Kościołem.

4. Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii mówi o owczarni i o pasterzu. Sam siebie nazywa Pasterzem. Pamiętamy jednak, że to samo imię nadał Piotrowi, polecając mu paść swoje owce.

 

Pasterz odpowiada za każdą owcę, którą zna po imieniu, czyli w duchu prawdziwej miłości. To był rys osobowości bł. Jana Pawła II. On popatrzył i nawiązywał kontakt indywidualny z człowiekiem nawet wówczas, gdy blisko stało milion innych ludzi. Wymiana spojrzenia była już imienna - ja i ty. Jezus nam mówi o tym, że pasterz po imieniu wyprowadza owce na pastwisko.

Pasterz jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo owiec i wie, że one mogą być atakowane od wewnątrz, przez wilki w owczej skórze i przez najemników, którzy cenią wyżej swe życie niż owce. Jan Paweł II liczył się z tym zagrożeniem i nieustannie ostrzegał, aby wszyscy mieli je na uwadze.

 

Bezpieczeństwo owczarni jest też zagrożone przez ataki zewnętrzne, dlatego Jezus mówi o złodziejach i rozbójnikach. Jan Paweł II również te ataki stale brał pod uwagę. Nawet jeden z nich cudownie przeżył, pozostając dość długo w szpitalu po ranach postrzałowych. Ale jako dobry pasterz przebaczył i znalazł czas, aby spotkać się z tym, kto strzelał do niego. To wydarzenie było obserwowane przez cały świat i odczytywane jako znak serca dobrego pasterza.

 

Jan Paweł II jako pasterz stawał na czele swych owiec gromadząc je w wielu punktach na ziemi, czasem w rzeszach liczących miliony. Przemawiał i karmił owce Słowem Boga i swoją miłością.

 

Wielkość pasterza Jana Pawła II była owocem jego bardzo bliskiego spotkania z Jezusem jako Dobrym Pasterzem. On objawił Jego Twarz światu. Jezus potrzebował takiego objawienia Boskiej miłości współczesnym pokoleniom. Na tę miłość czekają wszyscy ludzie dobrej woli: ludzie w podeszłym wieku, chorzy i niepełnosprawni, mężowie stanu i kryminaliści, małżonkowie i osoby samotne, dzieci i młodzież, duchowni i świeccy, wierzący i niewierzący. Taką miłość objawia Chrystus jako Dobry Pasterz. I taka miłość jest jednym z najważniejszych rysów osobowości bł. Jana Pawła II.

 

5. W Wadowicach dziękujemy za to, że taki dobry Pasterz tu został przez Opatrzność wychowany i tu miał dom. Tak bowiem traktował to miasto.

Nasze dziękczynienie rozbrzmiewa dzisiaj szczególnie donośnie. Myślę, że je słychać daleko poza Wadowicami. Co więcej, że dotarło aż do bram domu Ojca. A dzieje się tak za sprawą orkiestr strażackich, które już po raz dwunasty przybyły tutaj, by grać dla Papieża, by oddać hołd bł. Janowi Pawłowi II. Wszyscy jesteśmy im bardzo wdzięczni za to potężne wsparcie naszej modlitwy.

 

6. Drodzy bracia i siostry! Mamy pewność, że Jan Paweł II jako błogosławiony nie tylko nie opuścił Wadowic, ale w nich zamieszkał już na stałe. Możemy z nim, z jego pomocą, załatwiać wiele spraw. On nas kocha jako dobry pasterz i możemy podchodzić do niego, aby dziękować i prosić o wstawiennictwo. Jedno tylko miejmy na uwadze. Bliskie spotkanie z nim i skuteczność jego wstawiennictwa zależy od naszej miłości do Boga i do ludzi. Jemu najbardziej zależy na tym, aby nasza miłość rosła i promieniowała. To jest warunek naszego szczęścia.

 

Niech Wadowice, radując się tak wielkim Rodakiem, wydają kolejnych świętych. Niech to środowisko będzie od strony ducha coraz bardziej urodzajne. Obecność Jana Pawła II w nim winna mobilizować do szukania prawdziwego szczęścia wszystkich, którzy nie tylko żyją na tej ziemi, ale także tych, którzy ją nawiedzają.

Amen.

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: