Wawel- Dzień Zaduszny 2 XI 2009



Bezgraniczne miłosierdzie Boga

 

 

1. Jezus mówi do nas: „Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie" (J 14,6). Spotykamy się ze Zbawicielem w Eucharystii, by głęboko przeżyć prawdę o Drodze, o Prawdzie i o Życiu - nie tylko w wymiarze czysto osobistym. Dziś wspominamy wszystkich zmarłych i chcemy się z nimi spotkać na tej drodze, w tej prawdzie i w tym życiu, o którym mówi Jezus.

 

Takie przeżycie na Wawelu ma szczególną wymowę. Tu bowiem spotykamy się z wszystkimi zmarłymi związanymi z Wawelskim Wzgórzem i z wszystkimi, którzy im podlegali. To rzesza niezwykle wielka.

Stoimy na ziemi, zamieszkałej przez ponad tysiąc lat. Na ziemi, na której żyli ludzie podejmujący odpowiedzialność nie tylko za siebie, za Kraków, ale i za dzieje narodu.

Tu podejmowano decyzje o udziale Polski w chrzcie Litwy. Przy tym ołtarzu władca tego narodu i jego najbliższa rodzina skłonili głowę przyjmując chrzest święty. Tak zakończyła się ewangelizacja Europy i o tym nie należy zapominać. Rozpoczął ją św. Paweł w Tesalonikach, a zakończyła królowa Jadwiga.

Tu podejmowano decyzje ważne dla Europy, że wspomnę tylko wymarsz Władysława Jagiełły pod Grunwald, czy króla Jana Sobieskiego pod Wiedeń.

 

Tylko Bóg wie, jaka liczba ludzi jest związana z Wawelem i jaki mają oni udział w życiu naszego narodu i w życiu Kościoła.

2. Jest nas niewielkie grono w zestawieniu z tym gronem, jakie polecamy Bogu. To jest nie tylko modlitwa za nich, bo miłosierdzia Bożego wszyscy potrzebujemy. To jest również dziękczynienie za to, co oni - pełniąc wolę Ojca niebieskiego - uczynili na ziemi.

Dziś wspominamy zarówno św. Stanisława Męczennika, jak i króla Bolesława Śmiałego, który wymierzył cios w głowę biskupa. W imię ewangelicznie rozumianej miłości pragniemy, by w szczęściu wiecznym św. Stanisława, w oparciu o wielkie miłosierdzie Boga, uczestniczył również Bolesław. Taki jest Dzień Zaduszny, w którym z modlitwy za zmarłych nie wyłącza się nikogo. Kościół nigdy nikogo nie wyłączył z prośby o udział w miłosierdziu Boga.

Prosimy o to miłosierdzie dla Słowackiego, pamiętając że w godzinie śmierci towarzyszył mu kanonizowany w minionym miesiącu św. Zygmunt Feliński, arcybiskup warszawski. Pamiętamy o zapomnianym przez jemu współczesnych Cyprianie Norwidzie, a także o zmarłym poza Kościołem katolickim Józefie Piłsudzkim... W ciągu roku najczęściej wspominamy tych, którzy otoczeni są chwałą. Dziś wspominamy wszystkich zmarłych: dobrych i złych, mądrych i naiwnych, mocnych i słabych, świętych i grzesznych.

 

To miejsce pozwala nam spojrzeć na patriotów, którzy oddali życie za Ojczyznę, i na zdrajców, którzy przyczynili się do nieszczęścia narodu. Wspominamy kobiety na miarę św. Jadwigi, królowej, i te, które zniknęły z pamięci pełniąc służbę na królewskim zamku. Wspominamy dzieci, młodzież, bohaterów na polach bitew, artystów, wychowawców, ludzi świeckich i duchownych. Wszystkich pragniemy zanurzyć w miłosierdziu Boga wiedząc, że ono jest nieogarnione. Jeśli nawet ktoś za życia nie zdążył się w nim zanurzyć, niech Bóg pozwoli mu na to dzięki naszym modlitwom.


3. Nade wszystko wspominamy Sługę Bożego Jana Pawła II, który 63 lata temu, w Dzień Zaduszny, jako neoprezbiter w krypcie św. Leonarda odprawił swoją prymicyjną Mszę świętą. Wspominamy tego, który w tej królewskiej Katedrze przyjął sakrę biskupią i jako pasterz Kościoła krakowskiego sprawował tutaj święte obrzędy. Wspominając z wielką wdzięcznością, prosimy o łaskę wyniesienia wiernego Sługi Chrystusa i Jego Kościoła do chwały ołtarzy.

 

4. Dziś modlitwa nasza wypełnia szczęściem czyściec. Tak wielu czeka w nim na wybawienie. Oni już niewiele mogą dla siebie uczynić, ale nasza miłość, przelana tam w formie modlitwy, czyni dzień dzisiejszy czasem szczególnej łaski. Włączmy w to wołanie swoje serca, niech nasza obecność będzie aktem miłości nie tylko Boga, ale i tych, którzy odeszli z tej ziem i czekają na gest naszej miłości. Taka modlitwa umacnia naszą wiarę w czekające nas życie wieczne. Nigdy nie jest tak, by ten, kto się modli za innych, sam nie został przez Boga ubogacony.

 

Wsłuchajmy się w słowa Jezusa: „Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie". Spotkanie ze zmarłymi dokonuje się na tej Drodze, jaką jest Chrystus; w Prawdzie, jaką oświeca On doczesność i wieczność; w Życiu, jakim się raduje od chwili swego zmartwychwstania. Niech nikogo z tych, których obejmujemy modlitwą, nie zabraknie w tym Boskim życiu. Amen.

 

Kardynał Stanisław Dziwisz
Metropolita Krakowski

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: