Wielka Niedziela, 12.04. 2009 Katedra Wawelska


Królewska Katedra na Wawelu

12.04.2009 r.

 

Wprowadzenie

Drodzy Bracia i Siostry,

 

Przyszliśmy do królewskiej Katedry z tą radością, którą ogłosił naszemu miastu dzwon Zygmunta w czasie wczorajszej procesji rezurekcyjnej. Jest to radość paschalna, gdyż nasz Pan Jezus Chrystus, ukrzyżowany i złożony w grobie, zmartwychwstał. Odniósł ostateczne zwycięstwo nad mocami śmierci i zła. Potwierdził prawdę swojego życia i swoich słów. Zapewnił udział w tym zwycięstwie każdemu, kto uwierzy w Niego; każdemu, kto przyjmie Go w swoim życiu jako Pana i Zbawiciela, kto zawierzy Mu swój los.

 

Gromadzimy się dziś przy ołtarzu jako wspólnota uczniów zmartwychwstałego Pana. Wierzymy głęboko, że On - Zwycięzca śmierci, piekła i szatana - jest pośród nas obecny, karmi nas swoim słowem oraz swoim Ciałem i Krwią.

Przygotujmy się do pełnego uczestnictwa w tej Mszy świętej wielkanocnej, wyznając pokornie nasze grzechy i otwierając się na przyjęcie daru przebaczenia i pokoju.
Spowiadam się Bogu wszechmogącemu...

 

Homilia

 

Bracia i Siostry,

 

1. Jerozolima od Wielkiego Piątku była zalana złą nowiną. Jak w gęstym mroku poruszali się uczniowie Jezusa sparaliżowani strachem. Podawano z ust do ust wieść o śmierci Proroka z Nazaretu, i to śmierci tragicznej. Umarł, wyklęty przez prawo Izraela i skazany przez prawo Rzymian. Do tego dochodziły wieści o zaparciu się Piotra, o tragicznej śmierci Judasza... To była zła nowina, mimo że Jerozolima powinna w tych dniach żyć dobrą nowiną, bo przecież były to Święta Paschy. W owym roku tej złej nowiny na ulicach Świętego Miasta było jednak więcej niż dobrej. Zgasło światło nadziei, a to zawsze jest złą nowiną. Uczniowie udający się do Emaus, jeszcze w godzinach popołudniowych, wędrowali smutni...

 

Od samego poranka po szabacie, po ulicach Jerozolimy lotem błyskawicy przebiegała Dobra Nowina. Przyniosły ją kobiety od pustego grobu Jezusa. Przekazały ją wpierw Apostołom..., ale ich radości nie można było ukryć, trzeba ją było przelewać w serca innych, zwłaszcza bliskich. A wiadomość była zwięzła: Jezus Zmartwychwstał.

Nowina tak niezwykła, że wprost niewiarygodna. Nic więc dziwnego, że już rankiem próbowano ją zgasić. Strażnicy stojący przy grobie rozpowiadali, że kiedy spali, uczniowie wykradli ciało Jezusa. To był pierwszy zamach na Dobrą Nowinę. Część uczniów poczuła się jeszcze bardziej zagrożona, bo przypisywana im kradzież byłaby przestępstwem przeciw prawu. Radość zwiastunów Dobrej Nowiny o Zmartwychwstaniu była tak wielka, że nawet morze kłamstw na temat losu ciała Jezusa, nie było w stanie jej zgasić.

 

2. Dobra Nowina zwyciężała. Zwyciężała nie tylko w starciu ze wszystkimi złymi nowinami. Zwyciężała również w starciu z tymi dobrymi nowinami, które mówią o łatwiejszym, wygodniejszym lub dłuższym życiu na ziemi. Wszystkie bowiem dobre nowiny, jakie przekazywano na ziemi, miały jedynie na uwadze życie doczesne. Żadna z nich nie otwierała grobu, żadna nie przełamywała pieczęci śmierci. Żadna nie mówiła o możliwości nowego życia po zmartwychwstaniu. Tylko ta jedna, najbardziej nieprawdopodobna niosła ze sobą jakąś niezwykłą siłę ducha i nadzieję, która otwiera przestrzeń wolności na całą wieczność. Tylko ta jedna Dobra Nowina mówiła, że zaangażowanie w czyny dobre i święte posiada głęboki sens, ponieważ liczą się w wymiarze życia wiecznego.

 

Tak oto Dobra Nowina o Zmartwychwstaniu Jezusa stała się Dobrą Nowiną o naszym zmartwychwstaniu. I to jest faktycznie nowina tak Dobra, że zwycięża w zmaganiu z innymi, nawet najlepszymi.

 

3. Ludzie na ziemi przez całe wieki szukali dobrej nowiny o nadziei życia wiecznego. Wydawało się im, że ją znajdą. Ostatecznie zawsze wiedzieli, że nawet najlepsza gaśnie, gdy do człowieka zbliża się śmierć.

Kościół jednak wyruszył w świat z Dobrą Nowiną o zmartwychwstaniu i wie, że ona ostatecznie zawsze zwycięża. Zwycięża niezależnie od kultury, religii czy etapu rozwoju życia społecznego. Wszędzie Dobra Nowina o Zmartwychwstaniu okazuje się najlepszą z Nowin, jakie są przekazywane na ziemi.

 

Ataków na Dobrą Nowinę o Życiu Wiecznym może być tysiące. Poranionych, a nawet zamordowanych jej zwiastunów mogą być setki tysięcy, a nawet miliony. Ona natomiast wciąż zdumiewa swą mocą i nadzieją, która nie lęka się nawet śmierci, bo zmartwychwstaje.

Przekazuję wam dziś tę Dobrą Nowinę o Zmartwychwstaniu. Nie bójcie się złych wiadomości o aborcji, o eutanazji, o kryzysach... Nie bójcie się, bo jeśli zawierzymy Jezusowi, wszystkie te informacje znikną jak mgła poranna. Ponad nimi zajaśnieje zwycięska postać Zmartwychwstałego. Ostatnie słowo na ziemi należy do Chrystusa, który odnosi zwycięstwo nad śmiercią i wprowadza człowieka w tak bliską wspólnotę z Bogiem, że już nikt i nic nie jest w stanie jej zniszczyć.

Oto orędzie o Dobrej Nowinie, która rozbrzmiewa w Kościele od poranka Wielkiej Niedzieli, przez blisko dwa tysiące lat. Oto sekret siły Kościoła - wspólnoty ludzi wierzących, której nie zwyciężą moce piekielne. Oto blask naszej ewangelicznej nadziei. Oto otwarta perspektywa czekającej nas pełni życia.

 

4. „Otoczmy troską życie" - oto hasło roku duszpasterskiego w naszej Ojczyźnie. Jak długo będziemy zatrzymywać się jedynie na ratowaniu życia doczesnego, tak długo będziemy napotykać na trudności nie do przezwyciężenia. Wspomniałem o tym w homilii na Wielki Czwartek. Jeśli jednak zobaczymy wartość życia w świetle zmartwychwstałego Chrystusa i ukrytą w Nim nadzieję naszego zmartwychwstania, wszystko zjawi się przed nami we właściwych proporcjach.

 

My chrześcijanie ratujemy doczesne życie każdego człowieka, aby mogło ono uczestniczyć w chwalebnym zmartwychwstaniu, czyli w pełni życia. Niech wasze serca wypełni optymizm i radość, dwie ewangeliczne wartości promieniujące z pustego Grobu Chrystusa. Alleluja! Amen.

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: