Wielkanoc, Katedra Wawelska, 31 III 2013


Wielkanoc, Katedra Wawelska, 31 III 2013
Czytania: Dz 10, 34a. 37-43; Kol 3, 1-4; J 20, 1-9

 

 

Wprowadzenie

Bracia i Siostry,

witam was serdecznie w ten poranek wielkanocny w królewskiej Katedrze Wawelskiej. W naszych sercach gości dziś niepomierna radość i nadzieja. Radujemy się ze zwycięstwa, jakie nasz Pan, Jezus Chrystus, odniósł nad mrocznymi siłami zła, grzechu i śmierci. Radujemy się, bo Jego zwycięstwo jest również zwycięstwem człowieka, każdego z nas. Od chwili zmartwychwstania Jezusa otwarły się przed nami bramy nowego i wiecznego życia. Dziś w sposób szczególny dociera do nas prawda i obietnica, zawarta w słowach naszego Mistrza: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki” (J 11, 25-26).

 

Po przeżyciach ubiegłego Tygodnia, który nazwaliśmy Wielkim, gromadzimy się ponownie przy ołtarzu, by spotkać się ze zmartwychwstałym Panem. Wierzymy głęboko, że On jest obecny pośród nas. To On kieruje dziś do nas swoje słowo. To On zaprasza nas na ucztę, podczas której staje się dla nas Pokarmem na życie wieczne. Powierzmy Mu w tej Eucharystii wszystkie sprawy Kościoła, a także nasze osobiste sprawy – nasze lęki i smutki, nasze radości i nadzieje.

 

 

Homilia
   
Bracia i Siostry!

 

1. Przenieśmy się myślą i sercem do Jerozolimy. Powróćmy do wydarzeń, które się rozegrały w świętym Mieście „pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno” – jak zapisał w swojej Ewangelii współuczestnik tych wydarzeń, św. Jan Apostoł.

 

Dwa dni wcześniej ukrzyżowano na Golgocie Jezusa z Nazaretu, który odważył się twierdzić, że jest Synem Bożym. Został za to posądzony o bluźnierstwo, nazwany złoczyńcą i skazany na śmierć. Pochowano Go w wykutym w skale grobie, przed wejściem do którego zatoczono duży kamień. Ale wrogowie Skazańca nie byli spokojni nawet po Jego śmierci. Poprosili rzymskiego namiestnika Piłata, by zabezpieczył grób. Skąd ta przezorność? Skąd ten strach? Przypomnieli sobie, że „ów oszust – jak nazwali Ukrzyżowanego – powiedział jeszcze za życia: «Po trzech dniach powstanę»”. Obawiali się więc, „żeby przypadkiem nie przyszli Jego uczniowie, nie wykradli Go i nie powiedzieli ludowi: «Powstał z martwych». Dlatego „zabezpieczyli grób, opieczętowując kamień i stawiając straż” (Mt 27, 63-64. 66).

 

Pomimo tych wszystkich nadzwyczajnych środków ostrożności, przybyła do grobu Maria Magdalena, zobaczyła odsunięty kamień. Na pewno nie odsunęli go i nie zabrali ciała zalęknieni uczniowie zmarłego Mistrza, bo dlaczego mieliby się posunąć do tak makabrycznego oszustwa? Czy tym oszustwem mogliby zdobyć świat, głosząc mu Dobrą Nowinę, że Bóg tak „umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”? (J 3, 16).
Przestraszona Maria Magdalena pobiegła właśnie do nich, do „Szymona Piotra oraz do drugiego ucznia, którego Jezus miłował”. Jej słowa: „Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono” (J 20, 2), mieściły się w granicach ludzkiej logiki i nie zapowiadały ogromu tego, co się faktycznie wydarzyło.

2. Teraz do grobu biegną dwaj uczniowie. Wydarzenia nabierają przyśpieszenia, bo stało się coś niepojętego, niewyobrażalnego, chociaż Jezus wielokrotnie zapowiadał uczniom, że zostanie zabity, ale powstanie z martwych. Ta prawda była zbyt wielka, by dotarła do ich świadomości. Dlatego tak boleśnie odebrali śmierć Mistrza jako Jego oraz swoją przegraną. Zdawało się im, że wszystko się skończyło. Tymczasem wszystko miało się zacząć.

 

Od Piotra i Jana dowiadujemy się, co znajdowało się w grobie, do którego weszli. Przede wszystkim nie było pochowanego dwa dni wcześniej ciała. Były tylko „leżące płótna oraz chusta, która była na głowie [Jezusa], leżąca nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwinięta na jednym miejscu” (por. J 20, 7). Ten precyzyjny opis wnętrza grobu zawdzięczamy św. Janowi, który „ujrzał i uwierzył” (J 20, 8). Nagle wszystko stało się jasne. W sposób niepojęty sprawdziły się słowa Chrystusa. Powstał z martwych jako pierwszy z ludzi, odnosząc radykalne zwycięstwo nad mocami śmierci i otwierając w ten sposób perspektywę życia wiecznego dla każdego człowieka. To była i jest największa dobra nowina, jaka kiedykolwiek dotarła do człowieka.

3. Od dwóch tysięcy lat tę dobrą i wielką nowinę głosi światu Kościół – wielka wspólnota ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana. Kościół jest wspólnotą pamięci. Powraca stale do wielkich wydarzeń zbawczych – do życia, męki, śmierci i zmartwychwstania swojego Pana, bo w tych wydarzeniach odnajdujemy pełną prawdę o Bogu i człowieku, o każdym z nas, o naszym losie i przeznaczeniu. To jest podstawowa misja Kościoła w każdym czasie, w każdym pokoleniu, w każdym miejscu na ziemi. Kościołowi została przekazana Ewangelia, by ją głosił wszystkim narodom, aż do skończenia świata. Kościołowi została przekazana Eucharystia, która uobecnia zbawcze wydarzenia i dzięki której zmartwychwstały Jezus wkracza w nasze życie, karmi nas swoim Ciałem i Krwią, byśmy nie ustali na pielgrzymim szlaku prowadzącym do wieczności.

 

Uczmy się takiego spojrzenia na Kościół, na jego prawdziwą naturę i niezbywalną rolę. Taki Kościół, Chrystusowy Kościół, jest potrzebny każdemu człowiekowi. Bo nie ma Chrystusa bez Kościoła, i nie ma Kościoła bez Chrystusa. Pamiętajmy o tym, zwłaszcza gdy próbuje się nam przedstawiać jednostronny i zdeformowany obraz Kościoła, zniechęcający do niego, ukazujący tylko jego słabości. Kościół jest nam potrzebny, ale i my jesteśmy potrzebni Kościołowi, by składać wobec świata wiarygodne świadectwo o Chrystusie i Jego Ewangelii.

 

Dziś Kościół ogłasza światu „sprawę Jezusa z Nazaretu”, który – jak głosił apostoł Piotr – przeszedł przez ziemię dobrze czyniąc, a „Bóg ustanowił Go sędzią żywych i umarłych” (por. Dz 10, 38. 42). Kościół głosi zwycięstwo Jezusa Chrystusa i zaprasza wszystkich, by przyjęli Go jako swego Zbawcę i Pana. To jest istota naszej wiary. To jest fundament naszego życia i naszej nadziei. Dziś Kościół zachęca nas słowami św. Pawła: „Jeśliście razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga. Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi. Umarliście bowiem i wasze życie ukryte jest z Chrystusem w Bogu” (Kol 3, 1-3). W takiej rzeczywistości, na mocy chrztu, jesteśmy zanurzeni. Angażując się solidarnie w sprawy naszego świata, jednocześnie pamiętamy, skąd wyszliśmy i dokąd zmierzamy. Nasze korzenie są w Bogu i nasza przyszłość jest w Bogu, w Jego królestwie. Dlatego życie na ziemi jest tylko fragmentem o wiele większej całości, a śmierć jest jedynie trudnym, ale pełnym nadziei progiem w przejściu do nowego życia. Jesteśmy na ziemi pielgrzymami i ostateczny sens wszystkim naszym ludzkim doświadczeniom nadaje perspektywa tego nowego życia „w górze”.

4. Wielkanocną Eucharystię sprawujemy w Katedrze Wawelskiej, w sercu królewskiego Krakowa. Dziękujemy dziś Bogu za to, że Dobra Nowina o zmartwychwstaniu Jezusa dotarła również na polskie ziemie. Dziękujemy za wiarę pokoleń, które żyły na tej ziemi i po których odziedziczyliśmy wiarę i przynależność do Chrystusowego Kościoła. Mury tej Katedry są świadkiem wielowiekowej historii wkraczania Zmartwychwstałego w życie naszego narodu, który budował swoją tożsamość i kulturę na Ewangelii. Powinniśmy strzec naszej chrześcijańskiej tożsamości i na jej zrębach budować przyszłość. To nasz przywilej i nasz obowiązek.

 

* * *

 

Z królewskiej Katedry na Wawelu kierujemy dziś życzenia, dzieląc się radością ze zmartwychwstania Pana. Przekazujemy życzenia Papieżowi Franciszkowi, który w tym miesiącu został znaleziony przez kardynałów „na końcu świata” i wybrany przez Chrystusa, by przewodzić ludowi Bożemu jako pasterz. Dziękujemy Ojcu Świętemu za jego świadectwo wiary, za jego słowa i gesty, które budzą w nas entuzjazm i zachęcają wszystkich do życia bardziej ewangelicznego, ubogiego, pokornego i prostego. Przekazujemy życzenia Benedyktowi XVI, wyrażając mu wdzięczność za jego jakże owocną posługę na Stolicy Piotrowej oraz za to, że teraz wspiera Kościół swoją modlitwą. Dziękujemy mu za niezwykłą życzliwość dla polskiego Kościoła i narodu, także za dar beatyfikacji Jana Pawła II.

 

Kościołowi w Polsce życzymy, by nadal pełnił swoją służebną misję wobec wszystkich żyjących na naszej ziemi. Ogarniamy dziś modlitwą naszych biskupów i kapłanów, osoby konsekrowane i wszystkich wiernych, ale także tych, którzy stoją z dala, a nawet są nam niechętni bądź uprzedzeni. Jak zachęca nas Paweł Apostoł, „wyrzućmy stare kwasy złości i przewrotności” (por. 1 Kor 5, 8), bo przecież jesteśmy dziećmi jednego Boga. Nie ulegajmy więc sterylnym programom i ideologiom podważającym naszą fundamentalną jedność.

 

Sprawującym władzę życzymy, by służyli sprawie człowieka i mieli zawsze na względzie dobro wspólne jako podstawowe kryterium polityki. Prawodawcom  życzymy, by ustanawiali prawa zgodne z prawem Bożym, dla dobra człowieka i narodu.
Kościołowi Krakowskiemu życzymy, by ofiarnie pełnił swoją misję w duchu nowej ewangelizacji, by stawał się coraz bardziej Kościołem miłosierdzia, by ono – miłosierdzie – formowało jego oblicze i zbliżało go do ludzi biednych duchowo i materialnie.

 

Siostry i bracia – Chrystus zmartwychwstał! Radujmy się i dzielmy się ze światem tą dobrą, tą najlepszą nowiną. Amen!

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: