Wniebowzięcie NMP, 15 VIII 2012, Bazylika Mariacka


Wniebowzięcie NMP, 15 sierpnia 2012
Bazylika Mariacka
Ap 11, 19a; 12, 1. 3-6a. 10ab; 1 Kor 15, 20-26; Łk 1, 39-56

Wprowadzenie

Co roku, 15 sierpnia, gromadzimy się w Bazylice Mariackiej, w sercu Królewskiego i Stołecznego Miasta Krakowa. Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny jest jednocześnie świętem tytularnym tej wspaniałej świątyni, wzniesionej przed wiekami na chwałę Boga i cześć Bogarodzicy. Majestat świątyni pomaga nam wznosić serca tam, dokąd prowadzą wszystkie ludzkie drogi. Patrzymy dziś w niebo, by lepiej rozumieć i przeżywać nasze ziemskie sprawy.

 

Dzisiejsze święto Bazyliki i Parafii Mariackiej to pierwszy odpust jej nowego Archiprezbitera, ks. Dariusza Rasia, który – jak pamiętamy – rozpoczął tutaj swoją nową posługę w Kościele Krakowskim w grudniu ubiegłego roku.


Dzisiaj pragniemy również podziękować w sposób szczególny Bogu za pięćdziesiąt lat kapłaństwa poprzedniego Archiprezbitera, ks. infułata Bronisława Fidelusa. Wiemy, jak wielki wkład wniósł Ksiądz Infułat w odnowienie Bazyliki oraz w codzienne duszpasterstwo, jakie tutaj ma miejsce. Korzystam z okazji, by mu jeszcze raz wyrazić wdzięczność za wszystko, również za odpowiedzialną służbę Wikariusza Generalnego, którą pełni obecnie.


15 sierpnia to tradycyjne święto całej społeczności Miasta Krakowa. Witam i serdecznie pozdrawiam przedstawicieli Władz Miasta Krakowa i Regionu. Witam przedstawicieli Wojska Polskiego w dniu jego święta. Witam przedstawicieli Policji, Straży Pożarnej i pozostałych Służb oraz Instytucji.


Witam Kapłanów i Siostry zakonne. Witam krakowskie Kwiaciarki, które co roku przynoszą Maryi piękny bukiet kwiatów. Witam i pozdrawiam serdecznie wszystkich Parafian i uczestników dzisiejszej Eucharystii. Jednoczy nas dzisiaj radość z triumfu Matki Chrystusa, ze zwycięstwa życia nad śmiercią oraz nadzieja na nasz udział w tym zwycięstwie.

Przeprośmy teraz Boga za wszystkie nasze grzechy i niewierności, abyśmy mogli godnie sprawować tę Najświętszą Ofiarę.



Homilia

Bracia i Siostry!


1. Źródłem radości, jaką przeżywamy z dzisiejszej uroczystości Najświętszej Maryi Panny, jest nie tylko Jej osobisty triumf, Jej wyniesienie do chwały niebieskiej. Wniebowzięcie Matki Chrystusa jest równocześnie potwierdzeniem i zapowiedzią naszego ostatecznego losu i przeznaczenia. Wszyscy bowiem, dzięki śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa, uzyskaliśmy dostęp do życia w niebie, w królestwie niekończącego się nigdy życia i miłości. Podążamy więc za Maryją.


Krótkie uzasadnienie tej fascynującej perspektywy, jaka czeka każdego z nas, znajdujemy w odczytanym przez nas fragmencie Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian. Pisze Apostoł: „Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli. Ponieważ bowiem przez człowieka przyszła śmierć, przez człowieka też dokona się zmartwychwstanie. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności. Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa” (1 Kor 15, 20-23).


Wniebowzięcie Maryi zakotwiczone jest głęboko w zmartwychwstaniu Jej Syna, w Jego radykalnym zwycięstwie nad mocami zła, grzechu i śmierci. Wstępując do nieba, Jezus Chrystus wprowadził tam swoje człowieczeństwo. On był i jest tym pierwszym Człowiekiem, przebywającym w chwale. On na nas wszystkich tam czeka razem ze swoją Matką. Kroczymy na ziemi Jego drogą. Wprawdzie nieuchronnie czeka nas śmierć, ale nie do niej należy ostatnie słowo. Stworzeni bowiem zostaliśmy do życia i w chwili zmartwychwstania pełnia życia stanie się również naszym udziałem.

2. Św. Paweł zapewnia nas, że wszyscy należący do Jezusa Chrystusa będą ożywieni. Pierwszą należącą do Chrystusa była i jest Jego Matka. Ogłaszając 1 listopada 1950 roku dogmat o Wniebowzięciu, papież Pius XII wyraził wiarę całego Kościoła, że „Niepokalana Matka Boga, Maryja zawsze Dziewica, po zakończeniu ziemskiego życia z duszą i ciałem została wzięta do chwały niebios, by tam zajaśnieć jako Królowa zasiadająca po prawicy swego Syna, «nieśmiertelnego Króla wieków»”.


Kościół sięga dziś do wspaniałej wizji, zapisanej w Apokalipsie św. Jana Apostoła. Rozpoznajemy w niej postać wniebowziętej Maryi, Królowej nieba i ziemi. „Ukazał się wielki znak na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu” (Ap 12, 1). Ta kosmiczna chwała Maryi została poprzedzona Jej całkowitym oddaniem się Bogu i wypełnieniem Jego najświętszej woli. Zgodziła się zostać matką Syna Bożego. Była pierwszą Jego uczennicą. Uczestniczyła w Jego misji i cierpieniu, w Jego walce ze złem, z grzechem i szatanem, przedstawionym w Apokalipsie jako wielki Smok ognisty, niszczący kosmos i ziemię. Maryja stała pod krzyżem do końca, a po zmartwychwstaniu Syna i Jego Wniebowstąpieniu zaangażowała się w życie pierwotnego Kościoła.

3. Dzisiaj Ewangelia przybliża nam wymowny, charakterystyczny epizod z ziemskiego życia Maryi. Podczas Zwiastowania, a więc w przełomowej chwili, w której zgodziła się zostać matką Syna Bożego, dowiedziała się, że również Jej krewna, Elżbieta, poczęła w starości syna i jest już w szóstym miesiącu. To miał być znak, że „dla Boga […] nie ma nic niemożliwego” (Łk 1, 37). Ale Maryja przyjęła tę wiadomość również jako wezwanie do służby.


Wzruszające było spotkanie dwóch matek. Maryja nosiła już w swoim niepokalanym łonie Syna Bożego, a Elżbieta Jana Chrzciciela, który miał przygotować drogę Mesjaszowi, Zbawicielowi świata. Spotkanie z Elżbietą posłużyło Maryi do wyśpiewania hymnu Magnificat, wypowiedzenia tego, co czuło Jej serce, jak przeżywała niepojętą Tajemnicę, która stała się Jej udziałem. „Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, święte jest imię Jego” (Łk 1, 49). Maryja zdawała sobie sprawę z wielkości Bożego daru, który stał się służbą.


Uderza nas dalekosiężne spojrzenie Służebnicy Pańskiej na wielkie dzieła miłosiernego Boga w historii zbawienia. Ona już żyje tą rzeczywistością, bo sama jest jej aktywnym uczestnikiem. Dlatego sławi Wszechmocnego, który „okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił” (Łk 1, 51-53).

4. Drodzy bracia i siostry, Bóg nie przestaje być Panem ludzkich losów i dziejów. To, co przeżywała i wyraziła Maryja, jest w jakiejś mierze udziałem każdej i każdego z nas. Patrząc na nasze dłuższe lub krótsze życie, może dostrzec w nim wyraźne ślady Bożego działania, Bożej obecności, Bożego głosu. Jesteśmy przecież wszyscy w rękach Boga. Jak oznajmił św. Paweł Apostoł Ateńczykom na Areopagu, Bóg jest „niedaleko od każdego z nas. W Nim bowiem żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” (Dz 17, 27-28). Niech stałym programem naszej modlitwy i życia duchowego będzie szukanie i znajdowanie Boga we wszystkich naszych doświadczeniach i sprawach.


Również głębsze spojrzenie na dzieje naszego narodu przekonuje nas, że działa w nich Duch Boży. Pokolenia, które nas poprzedziły, żyły w świadomości, że Pan kieruje ich losem, dlatego zawierzały Mu swoją przyszłość, w Nim składały swoje najgłębsze nadzieje, zwłaszcza w decydujących chwilach zagrożeń, porażek i zwycięstw.


Co roku, 15 sierpnia, wspominamy wydarzenia z 1920 roku, które zaczęto nazywać „cudem nad Wisłą”. Tak odczytano, w kategoriach wiary, zwycięstwo nad zbrojnymi siłami nadciągającymi ze Wschodu, reprezentującymi obłąkaną i nieludzką ideologię, która miała wzniecić pożar rewolucji w Europie, niszcząc jej chrześcijańskie fundamenty i oblicze. Nawałnica została zatrzymana przez Wojsko Polskie, dlatego słusznie w wolnej Polsce obchodzi ono dzisiaj swoje święto, dopatrując się w historycznym zwycięstwie ważnej cząstki swojej tożsamości. A my, pełni wdzięczności za dar wolności, odzyskanej po kilkudziesięciu latach dyktatury, możemy powtarzać za Maryją, że Bóg „okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych”.


Wolność jest darem i zadaniem. Musimy ją zdobywać i umacniać dzień po dniu, kierując się głosem sumienia, żyjąc według Bożych przykazań, nie pozwalając, by egoistyczne skłonności i pożądania opanowały i zniewoliły nasze serce. Miarą naszej wewnętrznej wolności jest miłość i dobro, którym dzielimy się z bliźnimi.


Uroczystość Wniebowzięcia Matki Jezusa i Jej rola w Bożych planach zbawienia człowieka skłania nas dzisiaj do refleksji nad godnością kobiety, jej powołaniem i miejscem w życiu rodziny, społeczeństwa i Kościoła. Jan Paweł II mówił o „geniuszu kobiecym”. W liście apostolskim Mulieris dignitatem pisał: „Kościół dziękuje […] za wszystkie kobiety i za każdą z osobna: za matki, siostry, żony; za kobiety poświęcone Bogu w dziewictwie, za te, które oddają się posłudze tylu ludziom czekającym na bezinteresowną miłość drugich; za te, które czuwają nad człowiekiem w rodzinie będącej podstawowym znakiem ludzkiej wspólnoty; za kobiety wykonujące pracę zawodową, za te, na których ciąży nierzadko wielka odpowiedzialność społeczna, za kobiety „dzielne” i za kobiety „słabe” ― za wszystkie: tak jak zostały pomyślane przez Boga w całym pięknie i bogactwie ich kobiecości; tak jak zostały objęte przez Jego odwieczną miłość” (n. 31).

5. Myślimy dziś o sprawach ważnych dla naszego Narodu i Miasta. Jako uczniowie Jezusa Chrystusa i świadkowie Jego Ewangelii, powinniśmy poczuwać się do odpowiedzialności za dobro wspólne, za właściwy kształt naszego życia społecznego i politycznego. Wiemy, że nie jest to sprawa łatwa, że w tym zakresie proponuje się wiele programów i rozwiązań, nie zawsze zgodnych z fundamentalnym ładem moralnym, z prawem naturalnym, z wrodzonymi prawami człowieka, z zasadami sprawiedliwości i solidarności. Jeżeli zabieramy głos w tych sprawach, czynimy to w duchu odpowiedzialności za los człowieka, rodziny i narodu. Dlatego nie możemy wyrażać zgody na relatywizm moralny, na rozwiązania prawne uwłaczające godności człowieka.


Zależy nam także, by Kraków zachował swój niepowtarzalny charakter. Oblicze miasta rzeźbiło wiele pokoleń ludzi nauki i kultury, wielu świętych i błogosławionych, a także wielu zwykłych, pracowitych, uczciwych ludzi. Zdajemy sobie sprawę, jakim darem dla podwawelskiego grodu okazał się błogosławiony Jan Paweł II. On wzrastał w atmosferze, w duchowości i kulturze naszego Miasta, a potem dzielił się swoją duchowością z Kościołem powszechnym, występując na wielkich areopagach całego świata. Wielu gości przybywających do Krakowa chce oddychać jego duchowością i kulturą. Naszą wspólną odpowiedzialnością jest odpowiedzieć na tę potrzebę.


Dzielimy się z innymi pięknem Bazyliki Mariackiej. Pośród wielu skarbów ma ona także relikwie błogosławionego Jana Pawła II. On tak bardzo był związany z tą świątynią jako czciciel Wniebowziętej Pani. Tutaj często sprawował Eucharystię, a także zasiadał w konfesjonale, podejmując posługę jednania człowieka z Bogiem. Modlimy się dziś o jego kanonizację, by blask świętości błogosławionego Papieża jeszcze bardziej oświecał drogi ludu Bożego na całym świecie.
W tej Bazylice bije Serce Maryi. Niech nasze serca biją w rytmie Jej Serca – otwartego na Boga i człowieka, wrażliwego na sprawy Boże i ludzkie.

6. Wniebowzięta Pani, Maryjo,
do Ciebie kierujemy dzisiaj nasze spojrzenia i serca.
Radujemy się Twoją chwałą w niebie.
Pomóż nam, byśmy byli pojętnymi uczniami
w szkole Twojego Syna,
w szkole Ewangelii i miłości.
Ucz nas Jego spojrzenia na świat i na nas samych.
W Twoje ręce składamy nasze radości i smutki,
nasze troski i nadzieje.
Powierzamy Ci nasze Miasto,
wszystkich jego mieszkańców i gości.
Niech ono będzie przyjazne i solidarne,
zwłaszcza z ubogimi i potrzebującymi naszej  pomocy.
Niech okazuje swoje miłosierne oblicze,
odsłaniające miłosierdzie samego Boga.
Pomagaj nam angażować się
we wszystkie nasze ziemskie sprawy i zadania,
by zasiewane przez nas ziarna dobra i miłości
przyniosły obfity plon
i otwarły nam bramy do królestwa Twojego Syna –
królestwa życia, miłości i świętości.
Amen!

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: