Wspomnienie Matki Bożej z Lourdes XVIII Światowy Dzień Chorego Łagiewniki - 11.02.2010


Wspomnienie Matki Bożej z Lourdes

XVIII Światowy Dzień Chorego

Łagiewniki - 11.02.2010

 

1 P 4,12-19 (L. t. VI nr 87: czyt. wspólne o męczennikach);

J 2,1-11

 

 

 

Drodzy chorzy,

Drodzy opiekunowie i osoby towarzyszące,

 

We wspomnienie Matki Bożej z Lourdes zaprosił nas do Bazyliki Bożego Miłosierdzia Czcigodny Sługa Boży Jan Paweł II. On bowiem 13 maja 1992 roku postanowił, by każdego roku 11 lutego w całym Kościele był obchodzony Światowy Dzień Chorego. Chciał w ten sposób podkreślić, że chorzy są wielkim skarbem Kościoła, ponieważ przez swoje cierpienie jednoczą się z Chrystusem cierpiącym na krzyżu i razem z Nim uczestniczą w zbawianiu świata.

 

Bardzo serdecznie witam wszystkich zgromadzonych na tej Eucharystii. Wyrażam radość i dziękuję Bogu, że jako pasterz Kościoła krakowskiego mogę razem z wami przeżywać XVIII Światowy Dzień Chorego.

Serdecznie witam także siostry zakonne i zakonników, lekarzy i pielęgniarki oraz wszystkich, którzy przez swoją posługę chorym dają świadectwo chrześcijańskiej miłości.

 

Cieszę się, że nasze spotkanie odbywa się w miejscu, w którym przed laty żyła, pracowała, cierpiała i wsłuchiwała się w głos Jezusa Miłosiernego św. Siostra Faustyna Kowalska. Ta prosta siostra zakonna, tak bardzo doświadczona cierpieniem z powodu choroby, przypomniała światu, że Bóg jest miłosierny i nigdy nie zapomina o swoich dzieciach. On nikogo nie odrzuca i nikim nie pogardza. Co więcej, czasem wybiera niektórych, by cierpieli razem z Jego Synem Jezusem Chrystusem i mieli swój udział w tajemnicy zbawienia.

Najświętsza Maryja Panna z Lourdes wzywała do modlitwy, pokuty i nawrócenia. Świadomi jesteśmy wszystkich naszych duchowych chorób, słabości i przewinień. Dlatego przeprośmy miłosiernego Boga za nasze grzechy, abyśmy mogli z czystym sercem sprawować Najświętszą Ofiarę.

 

 

Homilia

 

1. „Cieszcie się, im bardziej jesteście uczestnikami cierpień Chrystusowych, abyście się cieszyli i radowali przy objawieniu się Jego chwały" (1 P 4,13). Paradoksalnie brzmią te słowa Pierwszego Listu św. Piotra Apostoła, który zachęca wszystkich cierpiących do radości. Cierpienie jest przecież bardzo przykrym doświadczeniem; jest bólem, którego doznaje człowiek z powodu braku jakiegoś dobra. Najczęściej cierpienie kojarzymy z brakiem zdrowia. Tak więc cierpią ludzie chorzy w szpitalach i w domach, złożeni niemocą ciała. Istnieje również cierpienie duchowe, kiedy bezradnie musimy patrzeć na zło, jakie się wokół nas dzieje. Jakiż ból sprawia rodzicom odejście dziecka z domu. Jakim cierpieniem dla dzieci jest rozejście się ojca i matki. Każde cierpienie samo w sobie jest wielkim złem; odbiera człowiekowi radość życia i rzuca się cieniem na jego los.

 

Św. Piotr wzywa nas jednak do radości, przypominając, że cierpienie może nabrać nowego sensu, jeśli zjednoczymy się z cierpiącym Chrystusem. Przez cierpienie możemy bowiem najbardziej upodobnić się do Pana Jezusa, który na krzyżu zbawił świat. Taką drogę: drogę modlitwy w Ogrójcu i krwawego potu, pojmania i niesłusznych oskarżeń przed sądem, biczowania i ukoronowania cierniem, dźwigania krzyża, przybicia do krzyża, długiego konania i śmierci w samotności - wybrał Bóg dla swojego Jedynego Syna, aby zbawić świat z niewoli grzechu. Jak mówi św. Jan Apostoł w swojej Ewangelii: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał" (J 3,16). W środowych katechezach poświęconych osobie i zbawczemu dziełu Jezusa Chrystusa Sługa Boży Jan Paweł II wyjaśnił, że „Bóg «dał» swego Jednorodzonego Syna dla zbawienia świata, «wydając» Go na śmierć krzyżową za grzechy świata, «wydając» z miłości".

 

Dziś św. Piotr zapewnia nas, że cierpienie w zjednoczeniu z Chrystusem, uczestniczenie w Jego cierpieniach, staje się drogą do radości „przy objawieniu się Jego chwały".

Cierpienie przyjęte z miłości do Chrystusa otwiera przed człowiekiem możliwość głębszego poznania Go. Cierpiąc razem z Nim człowiek zaczyna pojmować, czym jest brak zrozumienia i odrzucenie przez najbliższych. Czym jest samotność i chwile zwątpienia, kiedy ból staje się nie do zniesienia. W zjednoczeniu z Chrystusem cierpiący otrzymuje siłę od swojego Zbawiciela do dźwigania krzyża.

 

2. Dziś w liturgii Kościoła wspominamy objawienie się Matki Bożej św. Bernadecie Soubirous w Lourdes. Maryja jest szczególnym świadkiem tajemnicy cierpienia. Już w czasie Ofiarowania Pana Jezusa w świątyni starzec Symeon przepowiedział Jej: „A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu" (Łk 2,35). Maryja przez całe swoje życie uczyła się pełnić wolę Bożą, stając się najwierniejszą uczennicą swojego Syna. Była na weselu w Kanie Galilejskiej, gdy Pan Jezus obdarowywał uczestników wesela swoją radością. Była również blisko Pana Jezusa, kiedy rozmnażał chleb i leczył chorych. Była ze swoim Synem na drodze krzyżowej, gdy upadał pod ciężarem krzyża. Stała pod krzyżem, gdy oddawał ducha swojemu Ojcu w niebie, uczestnicząc razem z Nim w długich godzinach konania. Jej serce przeniknął rzeczywiście miecz boleści, jak to zapowiedział starzec Symeon.

Maryja w każdej sytuacji pełniła wolę Bożą, wierna swemu „fiat - niech mi się stanie", które wypowiedziała w czasie Zwiastowania w Nazarecie. Przypomniała o tym nowożeńcom w Kanie Galilejskiej, kiedy zabrakło wina, polecając, by słudzy zrobili wszystko, cokolwiek im powie Syn - Jezus Chrystus (por. J 2,5). Przyjęcie woli Bożej jest najlepszą postawą chrześcijanina w chwilach doświadczeń i cierpienia, stwarza bowiem możliwość zjednoczenia z Chrystusem dźwigającym krzyż.

Maryja zachęca nas dziś do odwagi i nadziei. Przypomina nam, iż jedyną drogą do szczęścia jest droga przyjęcia woli Bożej i tego, co Bóg nam da - zarówno radości, jak i cierpienia.

 

3. Przeżywając XVIII Światowy Dzień Chorego w Łagiewnikach, nie możemy zapomnieć o Apostołce Bożego Miłosierdzia, św. Siostrze Faustynie Kowalskiej. Ją nazwał Ojciec Święty Jan Paweł II znakiem Boga dla naszych czasów, bo przez nią przypomniał światu znękanemu wojnami, że On jest miłosierdziem. Droga życia Siostry Faustyny niemal od początku po ostatnie tchnienie naznaczona była wielorakim cierpieniem. Potrafiła jednak jednoczyć się z Chrystusem cierpiącym na krzyżu, by od Niego czerpać siłę do pełnienia swoich obowiązków i przyjęcia cierpienia. W chorobie i w cierpieniu Siostra Faustyna powtarzała tylko: „Jezu, ufam Tobie".

W tym sanktuarium nie możemy zapomnieć o Słudze Bożym Janie Pawle II, który przez tajemnicę świętych obcowania jest z nami. W szczególności nie możemy zapomnieć o Ewangelii cierpienia, której tu dał świadectwo. Mamy w pamięci obrzęd poświęcenia tego sanktuarium Miłosierdzia Bożego, którego w dniu 17 sierpnia 2002 roku dokonał Ojciec święty. Z wielkim wysiłkiem i widocznym na twarzy cierpieniem osobiście konsekrował ołtarz, przy którym sprawujemy Najświętszą Ofiarę. W ten sposób dał wyraz temu, że swoje cierpienie pragnie złączyć z Ofiarą Chrystusa. Pamiętamy również, że w Wielki Piątek 2005 roku - nie mogąc przewodniczyć Drodze Krzyżowej w Koloseum - odprawiał ją w swojej prywatnej kaplicy trzymając w rękach Krzyż. Pamiętamy wreszcie dni Jego odchodzenia do Domu Ojca. Przez to wszystko stał się szczególnym świadkiem Ewangelii cierpienia: Dobrej Nowiny o zbawczym sensie cierpienia.

 

4. Pan Bóg nie stworzył ani choroby, ani śmierci (Mdr 1, 13n; 2, 23n), a piątym przykazaniem Dekalogu zobowiązał nas do troski o życie i zdrowie, które są Jego cennymi darami. Dlatego dobrze robimy, gdy z naszą chorobą idziemy do lekarza. Oczywiście, nie w każdym przypadku musimy iść z nią do lekarza, który - mimo wielkiego postępu medycyny - nie zawsze może nam pomóc.

Natomiast zawsze z naszym cierpieniem i chorobą winniśmy iść do Chrystusa, by się Go dotknąć. Gdy Pan Jezus obchodził palestyńskie wioski i miasta, ich mieszkańcy „kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby ci choć frędzli u Jego płaszcza mogli dotknąć. A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie" (Mk 6, 56).


5. W orędziu na tegoroczny Światowy Dzień Chorego Ojciec Święty Benedykt XVI przywołuje przypowieść o miłosiernym Samarytaninie. Przytacza słowa Jezusa: „Idź, i ty czyń podobnie!" (Łk 10,37) i wyjaśnia, że te słowa Zbawiciel „kieruje również do nas. Wzywa nas - stwierdza Papież - byśmy się pochylali nad ranami na ciele i duchu naszych licznych braci i sióstr, których spotykamy na drogach świata; pomaga nam zrozumieć, że gdy będziemy przyjmowali Bożą łaskę i żyli nią na co dzień, doświadczenie choroby i cierpienia może się stać szkołą nadziei". Tę prawdę wyrażają i potwierdzają także jego słowa z encykliki Spe salvi: „nie unikanie cierpienia ani ucieczka od bólu uzdrawia człowieka, ale zdolność jego akceptacji, dojrzewania w nim (...), odnajdywania sensu przez zjednoczenie z Chrystusem, który cierpiał z nieskończoną miłością" (n. 37)

Drodzy chorzy, razem z wami modlimy się, abyście wsparci łaską Bożą mogli zajmować taką postawę wobec własnego cierpienia. Razem z wami dziękujemy Bogu za wszystkich, którzy niosą wam pomoc: za lekarzy i pielęgniarki, za osoby zakonne i za waszych bliskich. Niech Jego błogosławieństwo zawsze im towarzyszy, a On sam niech będzie ich nagrodą.

Wraz z Ojcem Świętym w Roku Kapłańskim w sposób szczególny pamiętamy o kapłanach, „sługach chorych", poprzez których posługę współczucie Chrystusa dociera do człowieka cierpiącego. Niech nasza pamięć wyrazi się w modlitwie i ofiarowaniu cierpienia w ich intencji.

 

„A Ty widzisz trud i boleść, patrzysz, by je wziąć w swoje ręce" (Ps 10,14).

Drodzy bracia i siostry, w takich słowach Psalmista wyraził swoją głęboką wiarę, że Bóg nie patrzy obojętnie na nasze cierpienie. On patrzy na nie, aby je wziąć w swoje miłosierne, ojcowskie ręce. Niech ta pewność wiary zawsze nam towarzyszy.

Prośmy Najświętszą Maryję Pannę, której przyzywamy w Litanii loretańskiej jako Uzdrowienie chorych, by także Ona brała nasz trud i boleść w swoje macierzyńskie dłonie i oddawała swojemu Synowi.

Amen.

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: