XIX Pielgrzymka Rodzin Archidiecezji Krakowskiej, Kalwaria Zebrzydowska 11 IX 2011


Czytania mszalne: Mi 5, 1-4a; Rz 8, 28-30; Mt 1, 18-23

 

 

 

Drogie Rodziny,

drodzy Małżonkowie, Ojcowie i Matki, Dzieci i Młodzieży,

drodzy Ojcowie Bernardyni i Bracia w kapłaństwie,

Siostry i Bracia!

 

1. Zadajmy sobie jedno, podstawowe pytanie: co nas skłania do pielgrzymowania z naszymi rodzinami do sanktuarium Najświętszej Maryi Panny w Kalwarii Zebrzydowskiej? Wydaje mi się, że wszystkie przemawiające za tym racje można by sprowadzić do jednej: przybywamy tutaj, aby w tym szczególnym miejscu, umiłowanym przez Matkę Jezusa, powrócić duchowo do źródeł naszego życia i miłości, naszego chrześcijańskiego powołania i przeznaczenia. Zanurzeni w codziennych i wielorakich sprawach, troskach i nadziejach, pragniemy spojrzeć głębiej na to wszystko, co przeżywamy, czego się lękamy, czym się radujemy.

 

Pragniemy powrócić do źródła wszelkiego dobra i istnienia, a jest nim sam Bóg w Trójcy Świętej Jedyny, stanowiący wspólnotę miłości Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Wszyscy wyszliśmy od Boga i do Boga zmierzamy. To jest podstawowa prawda o każdym z nas. Jak przypomniał nam dzisiaj św. Paweł, Bóg powołał nas i poznał od wieków, i przeznaczył nas, byśmy upodobnili się do Jego Syna (por. Rz 8, 29), Jezusa Chrystusa. On stanął w sposób ostateczny na drodze życia każdego człowieka. O okolicznościach Jego przyjścia na świat opowiada nam Ewangelia w słowach, które usłyszał od anioła sprawiedliwy Józef: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów" (Mt 1, 20-21).

 

Przyjście na świat Jezusa w ludzkiej rodzinie było najbardziej wyrazistym znakiem i dowodem, że imieniem Boga jest Miłość. Miłość bliska, zbawiająca i solidarna. Miłość ogarniająca bezwarunkowo każdego człowieka, nadająca sens jego życiu, jego cierpieniom i nadziejom.

 

2. Podstawową ludzką wspólnotą życia i miłości jest rodzina. Taki był i jest zamysł Stwórcy. Rodzina powstaje na fundamencie miłości mężczyzny i kobiety, którzy obdarzają się wzajemnie sobą, ubogacają odmiennymi charyzmatami, stając się jednym ciałem (por. Rdz 2, 24), jednocząc swoje serca i pragnienia, idą razem przez życie, w doli i niedoli. Taka miłość, ubogacona łaską sakramentu, czyli obecnością Jezusa Chrystusa w życiu dwojga małżonków, jest miłością szlachetną i czystą, wierną, twórczą i płodną. Taka miłość rodzi życie. Nikt i nic nie zastąpi takiej fundamentalnej formy miłości i wspólnoty, dzięki której rozrasta się nieustannie wielka rodzina dzieci Bożych.

 

Przychodzące na świat dziecko zależne jest całkowicie od swoich rodziców. Ono potrzebuje nie tylko pożywienia i pielęgnacji. Ono potrzebuje bliskości i czułości. Ono potrzebuje matczynej i ojcowskiej miłości, zapewniającej mu poczucie bezpieczeństwa i wzrastającą świadomość, że jest kimś ważnym i niepowtarzalnym, że ma swoje miejsce w przyjaznym dla niego świecie. Tylko rodzina, w której panują zdrowe relacje między małżonkami, potrafi ofiarować dziecku to, co najważniejsze. Potrafi ofiarować dziecku prawdziwy dom. Również dzięki kochającym rodzicom dorastające dziecko, a później młody człowiek zacznie odkrywać, że on sam i cały świat jest w ręku kochającego nas Ojca i że wszyscy jesteśmy powołani do miłości.

 

3. Zdajemy sobie sprawę z kruchości wielu naszych rodzin. To jakiś szczególny znak naszych czasów. Symptomem tej sytuacji są jakże liczne rozwody, a ich gorzkim owocem są niezrealizowane projekty życia, zawiedzione nadzieje, a przede wszystkim cierpienie dzieci pozbawionych stałej obecności kochających się rodziców. Nie możemy się z tym pogodzić. Nie możemy przechodzić obojętnie wobec tragedii rozbitych rodzin. Elementarne poczucie odpowiedzialności skłania nas do zaradzeniu temu złu. Czy robimy wszystko, aby wychować młode pokolenie do odpowiedzialnej i wiernej miłości, która nie rozpada się pod wpływem pierwszych trudności? To pytanie zadane jest rodzicom i wychowawcom, duszpasterzom i wszystkim, którzy mogą i powinni towarzyszyć życzliwie młodym przygotowującym się do życia w małżeństwie albo przeżywającym już pierwsze doświadczenia w założonej przez siebie rodzinie.

 

Dzisiaj nasza Archidiecezja odnawia śluby małżeńskie. Możemy zapytać: jaki ma sens taka odnowa przyrzeczeń małżeńskich? Odpowiedź jest prosta. Dokonując wyboru na całe życie, na dobre i złe, powinniśmy codzienne potwierdzać wybór. W miarę upływu miesięcy i lat może przychodzi znużenie i zniechęcenie wobec piętrzących się trudności. Może pojawia się rozczarowanie i pokusa rezygnacji, odejścia. Może zapominamy o tym, że miłość „nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego (...). Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma" (1 Kor 13, 5. 7). Dlatego dobrze jest spojrzeć na dzień swojego ślubu i ślubowanej miłości w świetle osobistych doświadczeń minionych lat, aby pomimo trudności, które przecież są wpisane w projekt życia małżeńskiego, odnowić i potwierdzić w sposób jeszcze bardziej dojrzały gotowość dalszej wędrówki razem, we dwoje, dziękując Bogu za przebyty już odcinek wspólnej drogi i czerpiąc duchowe siły do dalszej wędrówki.

Każda para małżeńska odnawia swoje osobiste przyrzeczenia małżeńskie, ale przecież wielką wartość ma to, że odnawia je dzisiaj tak wiele małżeństw. Potrzebna jest ta świadomość, że wielu braci i sióstr w wierze chce nadal i wytrwale kroczyć tą samą drogą wierności do końca. Dziś zapraszacie Chrystusa, by nadal wam towarzyszył, wspierał i błogosławił. Możecie być pewni, że On was nie zawiedzie.

 

4. Dobro małżeństw i rodzin jest dobrem pierwotnym i dobrem wspólnym. Jest fundamentem właściwego porządku społecznego i wszystkich pozostałych relacji społecznych. Dlatego rodzina powinna pozostawać zawsze w kręgu troski wszystkich osób i instytucji angażujących się w życie społeczne i polityczne. Byłoby rzeczą nieodpowiedzialną relatywizować małżeństwo jako naturalną wspólnotę życia i miłości mężczyzny i kobiety i zastępować ją tak zwanymi związkami partnerskimi. Byłoby to zasadnicze nieporozumienie. Na tej drodze nie zbudujemy zdrowego społeczeństwa i świadomego swych celów narodu. Państwo powinno wspierać małżeński związek mężczyzny i kobiety oraz założoną przez nich rodzinę, bo to w niej rodzą się dzieci, stanowiące największe dobro każdego narodu. Szczególną opieką powinny być otaczane rodziny wielodzietne, by nie tylko rodzice dźwigali ciężar ich wychowania.

 

Nie ustaniemy nigdy w przypominaniu elementarnej zasady, że każda poczęta ludzka istota ma prawo do życia. Nie traci tego prawa poczęte dziecko, któremu wystawiono diagnozę niepełnosprawności. Ono ma również prawo, by przyjść na świat i być leczone. W imię jakiego prawa możemy je tego pozbawić i mieć spokojne sumienie? Życie ludzkie nie podlega żadnym negocjacjom, żadnemu głosowaniu i nie może zależeć od jakiejkolwiek decyzji parlamentarnej. „Nie zabijaj!" jest najwyższym prawem obowiązującym wszystkich.

 

Wczuwamy się w sytuację i cierpienie małżeństw, które nie mają dzieci. Ale rozwiązaniem nie jest tak zwana metoda in vitro, bo każde dziecko ma prawo być poczęte w naturalnym akcie miłości swoich rodziców, nie mówiąc już o tym, że wspomniana metoda łączy się również z uśmiercaniem - wcześniej czy później - ludzkich zarodków, a więc ludzkich istnień. Miejscem poczętego dziecka jest przyjazne łono matki, a nie „przechowalnia" niskich temperatur.

 

Wymieniliśmy tylko kilka aktualnych spraw związanych z małżeństwem, rodziną i ludzkim życiem. Cała ta jakże ważna sfera życia domaga się odpowiedzialności ze strony wszystkich, również polityków i stanowiących prawo. Zbliżają się wybory do parlamentu. Kościół nie wiąże się z żadną partią. Jest posłany z Dobrą Nowiną do wszystkich. Przypominamy tylko o tym, by wybierać ludzi sumienia, szanujących prawo naturalne i Boże przykazania, bo one stanowią podstawę całego ładu społecznego. W tym zakresie, w zakresie zasad moralnych, Kościół nie może milczeć, nie może nigdy zawieszać swego głosu. Z tym apelem zwracam się do wszystkich, którym leży na sercu dobro narodu.

 

5. Podczas tegorocznej Pielgrzymki Rodzin dziękujemy za beatyfikację wielkiego Papieża rodzin i życia - Jana Pawła II. Zdajemy sobie sprawę, jak bardzo zasłużył się on sprawie rodzin i życia w naszej Archidiecezji Krakowskiej. Później, po swoim wyborze na Stolicę św. Piotra, przeniósł swoje polskie doświadczenie i przekazał je całemu Kościołowi powszechnemu. Zostawił nam jako dziedzictwo swoje bogate i głębokie nauczanie dotyczące chrześcijańskiego małżeństwa i rodziny. Zainicjował Światowe Spotkania Rodzin, by chrześcijańskie rodziny wiedziały, że nie są osamotnione, że są w centrum pasterskiej troski Kościoła. Taka idea przyświeca również dorocznym spotkaniom naszych rodzin w Kalwarii Zebrzydowskiej.

 

Świętość Papieża rodzin, teraz potwierdzona oficjalnie od dnia beatyfikacji, 1 maja bieżącego roku, przynosi błogosławione owoce w całym świecie. Jan Paweł II rozbudził wśród ludu Bożego tęsknotę za świętością, czyli za życiem z Bogiem i w Bogu, za życiem według Ewangelii. Tę tęsknotę za świętością odczuwają również małżeństwa i rodziny, bo to one są dla zdecydowanej większości uczniów Jezusa miejscem uświęcania się przez miłość, wierność i trud wychowania młodego pokolenia. Powierzamy dziś błogosławionemu Janowi Pawłowi II wszystkie nasze rodziny, dzieci i młodzież, narzeczonych, naszych chorych i osoby w podeszłym wieku. Powierzamy mu Duszpasterstwo Rodzin naszej Archidiecezji.

 

6. Przyszliśmy dziś do Maryi, Matki Jezusa, Matki Pięknej Miłości. Ona patrzy w nasze serca. Ona wsłuchuje się w nasze prośby. Ona ogarnia swoją troską nasze troski i niepokoje, nasze nadzieje i zamierzenia. Powierzmy Jej wszystko z dziecięcą ufnością, byśmy powrócili do naszych domów umocnieni Jej serdeczną obecnością, Jej uważnym spojrzeniem, Jej solidarnością z naszymi rodzinami.

 

Maryjo, Pani Kalwaryjska,

Ty od wieków wsłuchujesz się w prośby ludu

zamieszkującego tę ziemię.

Wysłuchaj również prośby,

które dzisiaj kierują do Ciebie nasze rodziny.

Umacniaj w nich wierną miłość.

Umacniaj w nich życzliwą troskę o życie.

Prowadź je do Twojego Syna i przypominaj im,

by czyniły wszystko, cokolwiek On im powie (por. J 2, 5).

Matko stojąca na Kalwarii pod Krzyżem,

umacniaj nas w chwilach bólu i cierpienia,

byśmy nigdy nie zwątpili,

że miłość zawsze zwycięża.

Matko Pięknej Miłości,

ucz nas wytrwale kochać i służyć.

Amen.

 

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: