Zakończenie peregrynacji obrazu Jezusa Miłosiernego Katedra Wawelska, 29 VI 2013


Zakończenie peregrynacji obrazu Jezusa Miłosiernego
Katedra Wawelska, 29 VI 2013


Czytania: Dz  12, 1-11; 2 Tm 4, 6-9. 17-18; Mt 16, 13-19

Wprowadzenie

Dwadzieścia miesięcy temu, 16 października 2011 roku, obraz Jezusa Miłosiernego zaczął wędrować i nawiedzać wszystkie wspólnoty parafialne naszej Krakowskiej Archidiecezji. Obrazowi towarzyszyły relikwie dwóch świadków Bożego Miłosierdzia we współczesnym Kościele i świecie: świętej Siostry Faustyny i błogosławionego Papieża Jana Pawła II. Dzisiaj kończy się ta niezwykła duchowa przygoda. Dziękujemy Bogu za wszystkie widzialne i niewidzialne owoce peregrynacji. Dziękujemy za to wszystko, co w tym czasie dokonało się w ludzkich sercach, w rodzinach i społecznościach.

 

Dzisiaj także dziękujemy Bogu za dwie kolumny Kościoła – za świętych Apostołów Piotra i Pawła. Pierwszy rozpoznał w Jezusie Mesjasza, Syna Boga żywego, i stał się opoką Kościoła. Drugi głosił żarliwie Chrystusa, stając się nauczycielem narodów. Obydwaj złożyli Jezusowi Chrystusowi najwyższe świadectwo krwi. Uczynili to w stolicy Imperium Rzymskiego. Z ich świadectwa wyrósł Kościół w Rzymie, który przewodzi w miłości wszystkim Kościołom.

 

Modlimy się dziś w sposób szczególny za Biskupa Rzymu, Papieża Franciszka, by umacniał braci w wierze, budził w ich sercach nadzieję i zachęcał do czynnej, miłosiernej miłości.


Homilia
1. W centrum uwagi dzisiejszej Ewangelii znajduje się sprawa tożsamości Jezusa. Niezwykły Nauczyciel z Nazaretu stał się osobą publiczną. Chodziły za Nim tłumy słuchaczy spragnionych prawdy o swoim życiu i losie, o Bogu i człowieku. Prawdę wypowiadanych przez siebie słów Jezus potwierdzał nadzwyczajnymi znakami, cudami, w których do głosu dochodziło Jego miłosierdzie wobec człowieka chorego, cierpiącego, głodnego i zagubionego.

 

Ale kim był ten niezwykły Nauczyciel? On sam pomógł najbliższym uczniom odkryć prawdę o sobie i o swoim posłannictwie. Najpierw zapytał ich: „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?” (Mt 16, 13). Uważali Go za kogoś nadzwyczajnego. Ale przecież nie był On ani Janem Chrzcicielem, ani Eliaszem, ani Jeremiaszem, ani żadnym z proroków. Był kimś niewyobrażalnie większym. Na drugie, ważniejsze pytanie: „A wy za kogo Mnie uważacie?” odpowiedzi udzielił Szymon Piotr: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego” (Mt 16, 15-16). Ta odpowiedź sięgała głębi rzeczywistości.

 

Na tej prawdzie i na wierze Szymona Piotra Jezus postanowił zbudować Kościół – wielką wspólnotę swoich uczniów, ogarniającą wszystkie kontynenty i narody, kultury i języki. Kościół nie został zbudowany na piasku. Kościół został zbudowany na skale: „Ty jesteś Piotr [czyli Opoka] i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” (Mt 16, 18-19). Chrystus przemawia dziś do człowieka w Kościele. Chrystus umacnia nas swymi życiodajnymi sakramentami w Kościele. Nie ma Chrystusa bez Kościoła. I nie ma Kościoła bez Chrystusa. Taka jest głęboka prawda o nas – o wspólnocie ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana.

2. Dzieje Apostolskie przypomniały nam, że za swą wiarę w Syna Bożego i za głoszenie Jego Ewangelii Szymon Piotr musiał zapłacić cierpieniem. Wprawdzie anioł Pański uwolnił go z jerozolimskiego więzienia, aby dalej trudził się, przewodząc rodzącemu się Kościołowi, ale wiemy, że ostatecznie dotarł aż do Rzymu i tam został ukrzyżowany, jak jego Mistrz. Podobny los spotkał apostoła Pawła. Jakże wzruszające są jego słowa pisane z rzymskiego więzienia do Tymoteusza, w oczekiwaniu na zbliżającą się śmierć. „Krew moja już ma być wylana na ofiarę, a chwila mojej rozłąki nadeszła. W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem. Na koniec odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości” (2 Tm 4, 6-8). Apostoł nie boi się śmierci, bo jest człowiekiem nadziei. Swój los złożył w ręku Boga. Wie, że za jej progiem czeka na niego Pan życia: „Wybawi mnie Pan od wszelkiego złego czynu i ocali mnie, przyjmując do swego królestwa niebieskiego” (2 Tm 4, 18).

 

Postawa dwóch Apostołów jest dla nas lekcją żywej wiary i niezachwianej nadziei. Oni wiedzieli, że ich los nie może być innym losem niż ten, który spotkał ich Pana i Zbawiciela. Autentyczna miłość związana jest zawsze z ofiarą, z umieraniem dla siebie, z życiem dla Boga. To właśnie św. Paweł powiedział, że „nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie: jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana” (Rz 14, 7-8). Piotr i Paweł żyli dla Pana, trudzili się dla Pana i umierali dla Pana. Z ich śmierci i świadectwa wyrósł Kościół rzymski, który stał się punktem odniesienia dla milionów wyznawców Jezusa Chrystusa na całym świecie. Także dla nas Kościół stał się domem, wspólnotą życia i zbawienia.

3. Przez niemal dwadzieścia siedem lat Piotrem naszych czasów, naszego pokolenia, był Jan Paweł II. To on, przybywając do Rzymu „z dalekiego kraju” sprawił, że Stolica Piotrowa stała się jeszcze bardziej bliska dla wszystkich uczniów Jezusa na naszej ziemi. Tak było podczas jego pontyfikatu. Tak jest i teraz, gdy przemawia do nas na inny, jeszcze głębszy sposób. Uświadomiliśmy to sobie w ubiegłą niedzielę, poświęcając nową świątynię – sanktuarium Błogosławionego Papieża, stanowiące serce wyrastającego Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się!”. Mamy głęboką nadzieję, że to Centrum będzie dla nas i dla następnych pokoleń nadzwyczajnym miejscem spotkania z Błogosławionym, który wkrótce – ufamy – zostanie Świętym, szczególnym Patronem rozpoczętego trzeciego tysiąclecia wiary chrześcijańskiej oraz dzieła nowej ewangelizacji. Jego nauczanie, jego dziedzictwo ducha i świętości są nadal aktualne, są na nasze czasy.

 

To Jan Paweł II pomagał nam i nadal pomaga „wypływać na głębię” i „zarzucać sieci na połów” (por. Łk 5, 4), aby Jezus Chrystus był naprawdę w centrum naszego życia osobistego i społecznego, a także byśmy zdobywali dla Niego tych, którzy jeszcze nie dostrzegają w Nim Syna Bożego, odkupiciela człowieka, jedyną nadzieję świata.

 

Jan Paweł II pokazał światu, ile może dokonać człowiek, który zawierzył się Chrystusowi i oddał się Mu do dyspozycji. Przypomnijmy słowa Benedykta XVI, które wypowiedział o swoim Poprzedniku w dniu jego beatyfikacji: on – Jan Paweł II – „otworzył dla Chrystusa społeczeństwo, kulturę, systemy polityczne i ekonomiczne, odwracając z siłą olbrzyma – siłą, którą czerpał z Boga – tendencję, która wydawała się być nieodwracalna” (homilia, 1 V 2011).

4. Jan Paweł II przejdzie do historii jako Papież Bożego Miłosierdzia. Jego dziełem jest encyklika Dives in misericordia. On wyniósł do chwały ołtarzy świętą Siostrę Faustynę. On ustanowił w Kościele powszechnym Niedzielę Miłosierdzia Bożego. On wreszcie w Krakowie zawierzył świat Bożemu Miłosierdziu 17 sierpnia 2002 roku. W łagiewnickim sanktuarium prosił żarliwie Boga „bogatego w miłosierdzie”: „Pochyl się nad nami grzesznymi, ulecz naszą słabość, przezwycięż wszelkie zło, pozwól wszystkim mieszkańcom ziemi doświadczyć Twojego miłosierdzia, aby w Tobie, Trójjedyny Boże, zawsze odnajdywali źródło nadziei” (Akt zawierzenia, 17 VIII 2002).

 

Doświadczając nieustannie miłosierdzia i pragnąc być ludźmi niezachwianej nadziei, dwa lata temu przed Jezusem Miłosiernym otwarliśmy na oścież drzwi naszych wspólnot parafialnych oraz naszych serc. Przyjmowaliśmy obraz Jezusa Miłosiernego jako znak Jego stałej obecności w naszych sercach i rodzinach, w naszych wspólnotach i środowiskach, we wszystkich naszych radościach i smutkach, rozczarowaniach i nadziejach. Dziękowaliśmy w każdej parafii za miłosierdzie Boże, dzięki któremu możemy się podnosić z naszych grzechów i słabości, dzięki któremu możemy być ludźmi nadziei. Zanosiliśmy do Boga nasze modlitwy. Zastanawialiśmy się, co możemy zmienić w naszym życiu, jak możemy bardziej kochać, jak możemy być bardziej miłosierni, pamiętając o słowach Jezusa: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5, 7).

 

Peregrynacja obrazu Jezusa Miłosiernego była czasem wielkich rekolekcji dla całej Archidiecezji. Pozostanie tajemnicą w Sercu Boga, ile w tym czasie dokonało się dobra, ilu grzeszników pojednało się z „Bogiem, Ojcem miłosierdzia, który pojednał świat ze sobą przez śmierć i zmartwychwstanie swojego Syna i zesłał Ducha Świętego na odpuszczenie grzechów”. Pozostanie tajemnicą w Sercu Boga, ilu ludzi pojednało się ze sobą, ile ważnych spraw osobistych i rodzinnych zostało uporządkowanych, ile zrodziło się inicjatyw w zakresie dzieł miłosierdzia i czynnej miłości.

5. Dzisiaj chcemy za to wielkie dobro podziękować wszechmogącemu Bogu. Dziękujemy za ożywienie wiary w nas samych. Dziękujemy za powrót do Boga i Kościoła tych, którzy stali z boku, nieraz przez całe lata. Dziękujemy za nowe powołania kapłańskie i zakonne, których tak bardzo potrzebuje wspólnota Kościoła. Dziękujemy za ożywienie adoracji Najświętszego Sakramentu.

 

Dziękujemy za wszystkie dary, które pragniemy zachować, rozwijać i dzielić się nimi.
Cieszymy się bardzo, że bliska nam Diecezja Tarnowska, widząc dobro, jakiego doświadczyliśmy w Kościele Krakowskim w tych ostatnich dwóch latach, przejmie teraz obraz Jezusa Miłosiernego z relikwiami świętej Faustyny i błogosławionego Jana Pawła II, aby w tej formie prawda o Bożym miłosierdziu dotarła także do wszystkich parafii Kościoła Tarnowskiego.

 

Dziękuję dziś wszystkim, którzy osobiście i bezpośrednio zaangażowali się w przygotowanie i przeprowadzenie dzieła peregrynacji obrazu Jezusa Miłosiernego i towarzyszącym mu relikwiom świętej Faustyny i błogosławionego Jana Pawła II. Dziękuję księżom Biskupom pomocniczym, którzy dzień po dniu odwiedzali w tym czasie wszystkie parafie. Dziękuję księdzu Aleksandrowi Wójtowiczowi i wszystkim wspomagającym go podczas wędrówki obrazu. Dziękuję Policji za pomoc w przejazdach samochodu-kaplicy. Dziękuję wszystkim Proboszczom i Kapłanom za wielki trud duszpasterski, podjęty w każdej parafii w związku z nawiedzeniem obrazu i relikwii. Dziękuję wszystkim osobom i zespołom parafialnym, które włączyły się w to dzieło.

6. Ubogaceni wielkim darem, wielbimy Boga w Trójcy Świętej Jedynego, którego miłosierdzie nie ma granic. Dziś, za Psalmistą, każdy z nas może zadać sobie pytanie: „Czym się Panu odpłacę za wszystko, co mi wyświadczył?”. Za Psalmistą odpowiadamy: „Podniosę kielich zbawienia i wezwę imienia Pana” (Ps 116, 12-13). Przede wszystkim w tej Eucharystii pragniemy złożyć dziękczynienie Bogu za wszystko, co nas spotkało i Jemu pragniemy wszystko zawierzyć.

 

Pragniemy nadal pogłębiać naszą wiarę, przeżywając z całym Kościołem Rok Wiary. Naszego świadectwa wiary potrzebuje współczesny świat. Potrzebuje go także dzisiejsza Polska. Naszej troski potrzebują rodziny, by były silne Bogiem. Naszej troski potrzebują małżeństwa, by pomimo wszystkich trudności pozostały wierne miłości, którą ślubowały. Naszej troski potrzebują dzieci i młodzież, bo to oni przejmują od nas płomień wiary. Naszej troski potrzebują chorzy, niepełnosprawni, bezrobotni i ubodzy, bo to oni są najmniejszymi braćmi Jezusa (por. Mt 25, 40), o los których On sam się upomina. Naszej troski wymagają ważne sprawy naszego życia społecznego i politycznego, byśmy w naszej Ojczyźnie budowali ład społeczny i moralny na prawie Bożym, będącym źródłem i fundamentem wszystkich innych praw ustanawianych przez człowieka.

 

Na pewno nie zabraknie nam wyzwań, przed jakimi stajemy dziś i staniemy jutro. Ale jedno jest pewne: nie zabraknie nam Bożej pomocy i Bożego miłosierdzia. Niech także w tym wszystkim nie zabraknie naszej wiary, naszej nadziei, naszej miłosiernej miłości. Amen!

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: