Zakopane – Najświętszej Rodziny, 26 XII 2011


Zakopane - parafia p.w. Najświętszej Rodziny, 26. 12. 2011 r.

 

Drodzy Bracia i Siostry!

 

1. Co roku, w radosne przeżywanie świąt Bożego Narodzenia wpisane jest święto Świętej Rodziny Jezusa, Maryi i Józefa. W ten sposób liturgia Kościoła zwraca naszą uwagę na fakt, że przychodzący na świat Syn Boży od samego początku wzrasta i przygotowuje się do podjęcia swojej misji w podstawowej wspólnocie ludzkiej, jaką jest rodzina. Taki jest początek drogi każdego człowieka. Od samego początku nowonarodzony Jezus podąża tą drogą.

 

W tych dniach kontemplujemy Dziecię złożone w żłobie, ale otoczone troskliwą miłością matki, Maryi, oraz przybranego ojca, Józefa. Miłość do Dziecięcia tych dwojga świętych osób była silniejsza niż niegościnność środowiska, w którym zabrakło miejsca dla ubogich wędrowców, dla brzemiennej matki. Także betlejemscy pasterze, oddający hołd Dziecięciu, jako pierwsi zaczynają tworzyć wokół Niego krąg miłości, czci i wdzięczności Bogu za Jego przyjście na ziemię, za Jego solidarność z losem człowieka. Z ziemią raduje się całe niebo, wysławiając na wysokościach Boga i zwiastując pokój ludziom dobrej woli.

 

2. Do kręgu przyjaciół Dziecięcia Jezus przyłączają się Mędrcy ze Wschodu, którzy odbywają długą podróż, podążając za gwiazdą. Jak podaje ewangelista Mateusz, u kresu drogi „zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; padli na twarz i oddali Mu pokłon" oraz złożyli dary (por. Mt 2, 11).

 

Dzisiejsza Ewangelia mówi nam jeszcze o innych przyjaznych i oddanych Dziecięciu osobach. Pierwszą z nich jest starzec Symenon, „człowiek prawy i pobożny", któremu Duch Święty objawił, że „nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego" (por. Łk 2, 25-26). Z natchnienia Ducha Symeon przyszedł do świątyni jerozolimskiej, do której wkraczała Święta Rodzina, aby po czterdziestu dniach, zgodnie z Prawem Mojżeszowym, ofiarować Dziecię Panu. Widzimy szczęśliwego starca, który doczekał się najważniejszego spotkania w swoim długim życiu. Wiara pozwoliła Mu rozpoznać w Dziecięciu oczekiwanego Zbawiciela i wielbić Wszechmogącego, bo jego oczy ujrzały Boże zbawienie przygotowane dla wszystkich narodów i światło na oświecenie pogan.

 

Symeonowi wtóruje prorokini Anna, która „nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą". Również ona rozpoznała w Dziecięciu Zbawiciela, „sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim" (Łk 2, 37-38). I tak oto Symeon i Anna, ludzie prości i przejrzystego serca, jako jedyni dostrzegają w tłumie Świętą Rodzinę i rozpoznają prawdziwą, mesjańską tożsamość małego Dziecięcia. Czyż nie powinniśmy prosić i starać się o podobną wrażliwość serca, by rozpoznawać obecnego w naszych życiowych doświadczeniach Boga? Spotykamy Go w naszych świątyniach, ale On nas nawiedza także w tym wszystkim, co przeżywamy, co nas spotyka w życiu codziennym. Jesteśmy w ręku Boga i to On kieruje losami świata i człowieka.

 

3. Każda i każdy z nas przyszedł na świat w rodzinie. To ona jest podstawową ludzką wspólnotą, w której istnieją niepowtarzalne więzy między małżonkami oraz między rodzicami i dziećmi. Każdy z nas od samego początku potrzebował poczucia przynależności do takiej wspólnoty życia i miłości, w której każdy ma swoje imię i twarz, każdy ma swoją historię, każdy ma swoje miejsce i wsparcie. Nikt i nic nie zastąpi dziecku normalnej rodziny, tej przyjaznej przestrzeni, w której jest kochane i uczy się kochać, w której dorasta i dojrzewa, aby z kolei uczynić ze swego życia dar dla innych, a zwłaszcza dla najbliższych, podobnie jak uczynili to jego rodzice.

 

Zdajemy sobie jednak sprawę, jak krucha jest dzisiejsza rodzina, dotknięta plagą rozwodów, niedojrzałością i egoizmem małżonków, cierpiąca z powodu nałogów i wzajemnych zranień, niejednokrotnie zamknięta na przyjęcie nowego życia. Lista zagrożeń dla rodziny jest o wiele dłuższa.

 

Słowo Boże chce nam dzisiaj przyjść z pomocą. Odczytaliśmy fragment ze starotestamentalnej Księgi Syracydesa, wskazującego na to, jak ważne są relacje między rodzicami i dziećmi. Natchniony Mędrzec jest przekonany, że „Pan uczcił ojca przez dzieci, a prawa matki nad synami utwierdził. Kto czci ojca, zyskuje odpuszczenie grzechów, a kto szanuje matkę, jakby skarby gromadził" (Syr 3, 2-4). Również św. Paweł daje praktyczne wskazówki, pomocne do budowania i pogłębiania wzajemnych więzi rodzinnych, opartych na bezinteresownej miłości. „Żony, bądźcie poddane mężom, jak przystało w Panu. Mężowie, miłujcie żony i nie bądźcie dla nich przykrymi. Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom we wszystkim, bo to jest miłe Panu. Ojcowie, nie rozdrażniajcie waszych dzieci, aby nie traciły ducha" (Kol 3, 18-21).

 

Dzisiejsza uroczystość jest dobrą okazją, byśmy wyrazili wdzięczność naszym rodzicom, czy to żywym, czy zmarłym. Wdzięczność jest pamięcią serca, które doznało dobra. Dlatego niech nas z kolei mobilizuje do szczególnej troski o nasze rodziny. Niech mobilizuje rodziców i dzieci. Niech mobilizuje duszpasterzy oraz wszystkie instytucje wspierające dobro rodzin.

 

Św. Paweł mówi nam również o tym, o jakie wewnętrzne i niezbędne postawy powinniśmy się starać, aby w naszych rodzinach panowała właściwa atmosfera, sprzyjająca pogłębianiu wzajemnych więzi, pomagająca przezwyciężać napięcia, trudności i konflikty, których przecież nie brak w żadnej ludzkiej wspólnocie. Mówi Apostoł: „obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy. Na to zaś wszystko przyobleczcie miłość" (Kol 3, 12-14). Oto realistyczna lista postaw, z pomocą której powinniśmy się sobie przyglądać jak w lustrze, badać nasze sumienia, aby korygować to, co niewłaściwe i umacniać to, co ważne i niezbędne dla dobra naszych rodzin.

 

4. Dobro rodziny jest dobrem całego społeczeństwa i narodu. Powinni sobie z tego zdawać sprawę wszyscy troszczący się z urzędu o dobro wspólne i odpowiedzialni za sprawy społeczne. Nie ma zdrowego narodu bez zdrowych, kochających się, otwartych na przyjęcie daru życia rodzin. Stąd tak często powtarzane przez nas apele do prawodawców i rządzących o mądre ustawy, o sprawiedliwe decyzje, o solidarność państwa i społeczeństwa w dziele wychowania młodego pokolenia i szczególnej troski o rodziny wielodzietne.

 

Drodzy bracia i siostry, rodziny podhalańskie były zawsze silne Bogiem i stanowiły zasadnicze oparcie dla swoich członków. Trzeba robić wszystko, aby tę zdrową tradycję podtrzymywać i pogłębiać. Nie powinny jej osłabiać jakże liczne wyjazdy za pracą, za chlebem. Wiem, że są one niejednokrotnie koniecznością, i dlatego musi im towarzyszyć mądrość i roztropność, by przedłużająca się nieobecność nie doprowadzała do rozpadu małżeństwa i rodziny.

 

Zdrowe rodziny trzeba budować na skale. Tą skałą jest Jezus Chrystus i Jego Ewangelia. W Nim są nasze korzenie, nasze źródła. Z Niego wyrasta nasza chrześcijańska tożsamość. Dzięki Jezusowi wiemy, kim jesteśmy, dokąd zmierzamy. Dzięki Niemu wiemy, jak bardzo jesteśmy kochani przez Boga i powołani do miłości, do budowania świata bardziej Bożego i bardziej ludzkiego. Powinniśmy podtrzymywać i umacniać tradycyjne przywiązanie mieszkańców Podhala do Kościoła, jako do wspólnoty wiary, nadziei i miłości.

 

Nasza piękna kraina pod Tatrami jest gościnna, nawiedzana chętnie przez rodaków z całej Polski, a także gości z zagranicy. Oni zawsze budowali się waszą zdrową pobożnością i prawością. To było i powinno być wasze specyficzne apostolstwo. Ale goszczący na Podhalu również dają wam świadectwo swojej wiary. Świadczy o tym ten zakopiański kościół Najświętszej Rodziny, jakże chętnie odwiedzany. W ten sposób następuje wymiana darów i wzajemne zbliżenie. Warto mieć na uwadze ten wymiar towarzyszący rozwojowi turystyki w tym naszym jakże uroczym regionie. Niech piękno przyrody zbliża ludzi do jej Stwórcy. Niech zbliża ich również do Boga wiara tutejszego ludu. To jest skarb i dziedzictwo pokoleń, którym warto się dzielić.

 

5. Drogie siostry, drodzy bracia, uroczystość odpustowa najstarszej parafii zakopiańskiej przypada zawsze w oktawie Bożego Narodzenia, stanowi więc dobrą okazję do złożenia sobie życzeń. Życzę wam radości i pokoju, który przyniósł na świat Jezus Chrystus, Książę Pokoju. Niech On umacnia wasze rodziny, niech wspiera w codziennych troskach.

 

Niech was wspiera orędownictwo Matki Jezusa, Maryi oraz św. Józefa. Niech wam towarzyszy z nieba Ojciec Święty Jan Paweł II, tak wam bliski, wyniesiony do chwały ołtarzy w tym kończącym się roku. Pamiętacie o jego słowach, wypowiedzianych pod zakopiańską Krokwią, że na was zawsze można liczyć. To szlachetne, ale i zobowiązujące słowa, bo szlachectwo zobowiązuje. Dziękuję wam za wasze przywiązanie do wiary i Kościoła, który tworzymy wszyscy - my, uczniowie ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana. Na was można rzeczywiście liczyć. A wy możecie liczyć na wstawiennictwo błogosławionego Papieża. Niech ono was umacnia, niech budzi nadzieję, niech zachęca do mądrego i świętego życia. Amen!

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: