Znaczenie Wawelu i Katedry wawelskiej dla Polski, archidiecezji krakowskiej i Jana Pawła II, Praga, 22 XI 2012


Praga, 22 XI 2012

 

Znaczenie Wawelu i Katedry wawelskiej

dla Polski, archidiecezji krakowskiej

i Jana Pawła II

 

1. Na początku chciałbym serdecznie podziękować księdzu kardynałowi Dominikowi Duce za zaproszenie mnie do Pragi, a także do podzielenia się refleksją o znaczeniu krakowskiego Wawelu i Katedry wawelskiej dla Polski, dla archidiecezji krakowskiej i dla Karola Wojtyły – Jana Pawła II. Mam nadzieję, że w świetle tego, co powiem, można będzie także spojrzeć na miejsce i rolę praskiej Katedry w życiu Kościoła i narodu czeskiego. Historia naszych dwóch katedr, praskiej i krakowskiej, ma bardzo wiele punktów zbieżnych, podobnie jak wiele punktów zbieżnych ma historia naszych Kościołów i narodów.

 

Dotychczas przybywałem do Pragi, towarzysząc Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II jako jego sekretarz. Miałem przywilej pracować u jego boku przez trzydzieści dziewięć lat, najpierw w Krakowie, a potem w Watykanie. Towarzyszyłem mu we wszystkich podróżach apostolskich. Nie zapomnę jego wizyty w Pradze, i w tej katedrze, 21 kwietnia 1990 roku. To był „cud”, po kilkudziesięciu latach panowania systemu totalitarnego w naszych krajach. Dziś przywożę wam pozdrowienia siostrzanego Kościoła krakowskiego, którego sercem jest katedra pod wezwaniem świętego Wacława i świętego Stanisława, biskupa i męczennika.

 

W moim wystąpieniu przedstawię historię Katedry wawelskiej. Ukażę również jej rolę w życiu Kościoła oraz narodu polskiego, zwłaszcza w okresie utraty suwerenności państwowej, od końca XVIII wieku do roku 1918. W końcowej części powiem o związkach Jana Pawła II z Katedrą wawelską, która aż do jego wyboru na Stolicę św. Piotra w Rzymie, 16 października 1978 roku, była jego katedrą jako arcybiskupa krakowskiego przez niemal piętnaście lat.

 

2. Kościół na Wawelu został erygowany w wieku X pod wezwaniem św. Wacława. Najstarsze pisane informacje na temat jej patrona pochodzą z 1071 roku. Od wielu lat trwa dyskusja naukowa, czy te informacje odnoszą się do katedry, którą zbudowano około roku 1000, czyli po utworzeniu biskupstwa krakowskiego, czy też odnoszą się do kościoła, który znajdował się na tym miejscu wcześniej.

Historycy zgadzają się co do tego, że kult św. Wacława dotarł do Krakowa w X wieku i jest świadectwem silnych wpływów czeskich na naszych ziemiach. Przyjmuje się, że do około roku 990 Kraków znajdował się w granicach państwa czeskiego. Ponieważ w roku 973 powstały biskupstwa w Pradze i Ołomuńcu, Kraków znalazł się zapewne pod jurysdykcją biskupa ołomunieckiego. Skoro nowe katedry w Pradze i Ołomuńcu otrzymały za patrona św. Wacława, a okres ten określany jest jako bardzo silny w dziejach kultu św. Wacława, to także inne kościoły wznoszone wtedy w znaczniejszych grodach otrzymały jego patronat, jak między innymi Kraków. Ta koncepcja wskazuje na bezpośredni wpływ ośrodka władzy znajdującego się w Czechach, zarówno ośrodka politycznego, jak i kościelnego. Tytuł św. Wacława dla nowego kościoła miał także ważne znaczenie dla terenów misyjnych, dla ich tożsamości. Określał pochodzenie i pobożność tych, którzy te ziemie ewangelizowali. Rozszerzał przestrzeń Kościoła określanego jako ziemia św. Wacława.

 

Obok bezpośrednich wpływów czeskich na ziemiach, gdzie leżał Kraków, do wyboru patronatu świętego Wacława mógł przyczynić się jeszcze jeden fakt. Mianowicie za ważną uznaje się inspirację czeskiej księżnej Dobrawy, żony Mieszka I. Dobrawa była córką Bolesława Okrutnego, brata św. Wacława, i matką Bolesława Chrobrego, pierwszego koronowanego króla Polski. W literaturze za wysoce prawdopodobną uważa się osobistą jego inicjatywę zbudowania kościoła na Wzgórzu Wawelskim pod wezwaniem św. Wacława.

 

3. Katedra na Wawelu, zarówno pierwsza romańska, jak i obecna gotycka, nie należy do wielkich kościołów. Ogranicza ją północne zbocze Wzgórza Wawelskiego. Jest mniej więcej wielkości połowy katedry św. Wita. I to jest pierwsze ograniczenie. Drugim jest fakt, że została zbudowana na miejscu, które było siedzibą księcia Państwa Wiślan. A więc została zbudowana dla księcia, potem dla króla, dla jego rodziny i dla jego dworu. Stała się parafią, ale niezwykle ekskluzywną, bo jedynie dla mieszkańców Wzgórza Wawelskiego. Ponadto jako kościół romański, katedra stała się miejscem pogrzebów monarchów.

 

Kult św. Wacława w XI wieku był sprawowany w katedrze na Wawelu w dwu formach. Najpierw 28 września, jako w dniu męczeństwa, a następnie na wiosnę w rocznicę translacji jego relikwii do katedry praskiej. Z czasem święto translacji zanikło, pozostało natomiast święto z 28 września. I tak jest do dnia dzisiejszego.

 

Ożywienie kultu św. Wacława w Krakowie datowane jest na drugą połowę XIII wieku. Towarzyszy wzrostowi wpływów czeskich w Polsce, których zwieńczeniem było objęcie tronu polskiego przez Wacława II i Wacława III z dynastii Przemyślidów. W tym samym czasie rośnie znaczenie kultu św. Stanisława, biskupa krakowskiego i męczennika, po jego kanonizacji w Asyżu w 1253 r.

 

Odtąd katedra na Wawelu nosiła wezwanie podwójne: św. Wacława i św. Stanisława. Z czasem kult św. Stanisława jako kult rodzimy wysunął się na pierwsze miejsce, ale tytuł kościoła pozostał niezmienny. Jest to okres ekspansji kultu św. Stanisława. Już rok po kanonizacji, w 1254 r., relikwia ramienia św. Stanisława została przekazana Przemysłowi Ottokarowi i spoczęła w katedrze praskiej.

 

4. Gdy w XIV wieku przystąpiono na Wawelu do budowy zamku królewskiego w nowym gotyckim stylu, podjęto także prace przy budowie nowej, gotyckiej katedry. Budowano ją od roku 1320 do 1364. Za dwa lata wypadnie więc jubileusz 650-lecia konsekracji obecnej katedry na Wawelu. Obecny gotycki kościół wskazuje na silne wpływy architektury czeskiej. Istnieją analogie w układzie przestrzennym królewskiej katedry na Wawelu i na praskim Hradzie. Wyjaśnia to fakt, że czas gotyckiej przebudowy obu kościołów jest bliski.

 

Porównując „topografię świętą” katedry praskiej i krakowskiej, także natrafiamy na podobieństwa. Topografię sacrum w Pradze warunkowała lokalizacja grobu św. Wacława. Także o umieszczeniu konfesji św. Stanisława zadecydowała jej romańska lokalizacja. W topografii świętych katedry praskiej relikwie św. Wita spoczęły w absydzie, a dalej relikwie św. Zygmunta, św. Wojciecha i św. Wacława. W Krakowie centralne miejsce zajęła konfesja, w której razem czczono św. Stanisława i św. Floriana.

 

Nowy, gotycki kościół wznoszono dla św. Stanisława, wokół jego grobu. W okresie budowy gotyckiej świątyni, katedra stała się po raz pierwszy miejscem koronacji królewskiej w roku 1320, a po raz pierwszy miejscem pogrzebu królewskiego w roku 1333. Odtąd funkcje te przy katedrze wawelskiej pozostaną na trwałe. Pierwotnie miejscem koronacji królewskich była stojąca na przecięciu się nawy głównej i transeptu – konfesja św. Stanisława.

 

W Katedrze wawelskiej na szczególną uwagę zasługuje czarny krzyż wawelski, zwany krzyżem św. Jadwigi królowej. Pojawił się na Wawelu wraz z jej przybyciem. Historia i tradycja złączyły na stałe Jadwigę i krzyż, który od jej czasów uważany jest za cudowny, a miejsce, na którym się znajduje, uważane jest za święte.

 

5. Cześć okazywana św. Stanisławowi nie stała się przeszkodą dla kultu św. Wacława. W 1436 r. statuty biskupa krakowskiego Zbigniewa Oleśnickiego za patronów Polski uważają św. Floriana, św. Wacława, św. Wojciecha i św. Stanisława. A więc obydwaj patroni katedry na Wawelu, Wacław i Stanisław, uważani byli za patronów Polski. Wszystko to, co powiedzieliśmy dotąd, wskazuje na bardzo bliskie związki Pragi i Krakowa.

 

Sytuacja nieco ulega zmianie po decyzji króla Zygmunta III, który w związku z wyprawą na Moskwę przeniósł siedzibę królewską z Krakowa do Warszawy. Po roku 1609, rezydencją królewską stał się zamek w Warszawie. Wprawdzie decyzja o wyborze Warszawy jako rezydencji króla odebrała Krakowowi charakter stolicy państwa, ale nie pozbawiła katedry na Wawelu jej królewskich znaczeń. Postanowiono bowiem, że nadal w katedrze na Wawelu będą się odbywały koronacje królewskie. Katedra pozostała miejscem, gdzie przy ołtarzu św. Stanisława patrona Polski składano trofea wojenne. Tu nadal grzebano zmarłych monarchów.

 

6. Od roku 1795 Polska przestaje istnieć na mapach Europy, po kolejnych trzech zaborach dokonanych przez jej trzech sąsiadów: Austrię, Rosję i Prusy. Funkcja Katedry wawelskiej jako kościoła koronacyjnego i pogrzebowego królów Polski, przeszła do historii. Natomiast Katedra na Wawelu od tego czasu urasta do symbolu niezniszczalności narodowej. Staje się symbolem trwania narodu. Staje się symbolem polskości, nauczycielką patriotyzmu i wychowawczynią cnót społecznych. Opowiada sobą o minionej potędze. Jest nauczycielką dziejów ojczystych.

 

Skoro tylko Kraków znalazł się w granicach Austrii, w 1796 r. wojskowy komendant Wzgórza wawelskiego Johann Chesteler zwrócił się do Wiednia, by zgodzono się katedrę na Wawelu albo zamknąć, albo zamienić na kościół garnizonowy. W uzasadnieniu napisał, że jest to nieodzowne „bo tym sposobem Polacy łatwiej zapomną o nagrobkach swoich królów”.

 

Ponownie po roku 1846, gdy Kraków po trzydziestu latach istnienia Wolnego Miasta został jeszcze raz włączony do Austrii, powtórnie podniesiono myśl przeniesienia grobów królewskich z katedry do kościoła św. Piotra i Pawła. Przeprowadzeniu tego planu zapobiegł inny Austriak, Andrzej Ettmayer.

 

7. Wiek XIX to stulecie pielgrzymowania narodowego do katedry na Wawelu. W 1827 r. pisano: „Wstąpiliśmy na górę Wawelu. Wymówić jej nazwiska obojętnie nie można. To nasz Kapitol i Panteon razem. Uświetniał majestat królów, tu chwała Polski długi czas jaśniała, tu dotąd jej promień w katedrze pozostał” (Klementyna z Tańskich Hoffmanowa). Nawiedzenie katedry wawelskiej traktowano jako narodowy obowiązek. Do Krakowa pielgrzymowano nie tylko z Galicji, ale i ze Śląska, z Wielkopolski, z Warszawy, Polesia, a nawet z dalekiej Warmii na północy. Przybywano nie tyle po to, by poznawać zabytki, ale by zanurzyć się w narodowej przeszłości. Poprzez zabytek przywoływano przeszłość.

 

Wiek XIX to stulecie, w którym o katedrze na Wawelu mówiono nie tylko jako kościele królewskim, ale także jako panteonie. Zwłaszcza odkąd w grobach królewskich na początku XIX w. pochowano dwóch bohaterów narodowych generała Tadeusza Kościuszkę i księcia Józefa Poniatowskiego. Zostali pochowani w grobach królewskich, ponieważ uznano, że królom byli równi. O pochówku w grobach królewskich na Wawelu miały decydować nie tylko królewskie pochodzenie, ale zasługi dla Narodu.

 

Ta koncepcja panteonu także niepokoiła. Gdy zapadła decyzja o pogrzebie polskiego wieszcza narodowego Adama Mickiewicza, Kapituła katedralna zgodziła się na pochówek w katedrze, ale nie w grobach królewskich tylko w osobnej krypcie. Obawiano się, żeby z kościołem katedralnym na Wawelu nie postąpiono jak z kościołem św. Genowefy w Paryżu przemienionego na Panteon. Jedni opowiadali się za koncepcją: Wawel dla królów, inni uważali, że nie tylko dla nich.

 

Przystąpiono do prac porządkujących groby królewskie umożliwiając ich nawiedzenie. Zgodzono się na to rozumiejąc, jaką ważną jest lekcją historii dla narodu znajdującego się w niewoli. Możliwym stał się dostęp do wieży Zygmuntowskiej, na której znajduje się dzwon, który rozbrzmiewał w największe święta kościelne, którym dzwoniono na koronacje królewskie i na pogrzeby królów, a potem bohaterów narodowych i wieszczów. W skarbcu katedralnym w 1880 r. urządzono muzeum katedralne. W ten sposób katedra wychodziła naprzeciw zjawiska określanego jako pielgrzymowanie narodowe do Krakowa, a zwłaszcza na Wawel.

 

8. Katedra pozostawała w swej funkcji miejsca święceń biskupich i kapłańskich Przypomnijmy najważniejszą z nich, konsekrację ks. Karola Wojtyły, mianowanego biskupem pomocniczym Archidiecezji krakowskiej. W niedzielę 28 września 1958 roku, a więc w uroczystość Patrona katedry, aktu konsekracji dokonał arcybiskup Eugeniusz Baziak. Kronikarz zanotował: „W bazylice katedralnej, która od 31 lat nie widziała tak uroczystego aktu konsekracji, o godzinie 9-tej zgromadziło się liczne duchowieństwo krakowskie, diecezjalne i zakonne [...] oraz wielka rzesza wiernych. W nastroju głębokiego sku­pienia i gorącej modlitwy uczestniczyli wszyscy w najwspa­nialszym obrzędzie, jaki zna Pontyfikał Rzymski, śląc korne modły w intencji nowo konsekrowanego, gdy przez włożenie rąk otrzymywał pełnię Kapłaństwa Chrystusowego, gdy brał w swoje namaszczone dłonie pastorał – znak zaślubin z Ob­lubienicą Chrystusową, Kościołem Świętym, gdy nosił na swych barkach, a potem dzierżył w rękach Księgę Ewangelii, którą odtąd ma opowiadać konsekrowany Ksiądz Biskup w procesji przeszedł przez ka­tedrę, udzielając zebranym swego pierwszego błogosławień­stwa arcykapłańskiego. […] Od ołtarza poszedł w nowe życie. Poszedł w uroczystość pierwszego patrona katedry krakowskiej św. Wacława Męczennika. Niech Mu święci patronowie [Wacław i Stanisław] wypraszają obfite łaski i zdroje bło­gosławieństwa Bożego na apostolski trud”.

 

Po śmierci arcybiskupa Eugeniusza Baziaka, biskup Karol Wojtyła w czerwcu 1962 r. w skarbcu katedry na Wawelu został wybrany wikariuszem kapitulnym. Po okresie wikariatu kapitulnego, który trwał półtora roku, został mianowany arcybiskupem metropolitą krakowskim. Ingres do katedry na Wawelu odbył 8 marca 1964 r.

 

Wypowiedział wtedy znamienne słowa: „Zdajemy sobie dobrze wszyscy sprawę, że wejść do tej katedry nie można bez drżenia wewnętrznego, bez lęku; bo zawiera się w niej – jak w mało której katedrze świata – ogromna wielkość, którą przemawia do nas cała nasza historia, cała nasza przeszłość; przemawia zespołem pomników, przemawia zespołem sarkofagów, ołtarzy, rzeźb, ale nade wszystko przemawia do nas cała nasza przeszłość, cała nasza historia – zespołem imion i nazwisk. Wszystkie te imiona i nazwiska znaczą i wyznaczają […] olbrzymią, tysiącletnią drogę naszych dziejów. I dlatego człowiek, który wchodzi do tej katedry nawet jako pielgrzym przygodny, musi zatrzymać się przed tą wielkością. A cóż dopiero człowiek, który wchodzi do tej katedry, ażeby do całej tej wielkości, którą przemawia przeszłość, do całej tej rzeczywistości dodać jakieś nowe elementy”.

 

 

9. Arcybiskup Karol Wojtyła obejmował rządy w Archidiecezji Krakowskiej w okresie, gdy władze komunistyczne nie tylko doprowadziły do zniesienia konkordatu, do likwidacji religii w szkole, ale i do odmowy zezwoleń na budowę kościołów i do szykanowania księży i ludzi wierzących. Dlatego Arcybiskup spodziewał się, że władze mogą odważyć się sięgnąć po katedrę. Wystąpił więc z nową interpretacją treści, które w sobie nosi. Najkrócej ten program wyrażają słowa: Sanktuarium Kościoła i Narodu.

To najpierw sanktuarium Kościoła. A więc przede wszystkim liturgia. Tu zaprowadzano konstytucję Soboru Watykańskiego II o liturgii. Suma katedralna była traktowana jako najważniejsza Msza św. w diecezji. Tu rozwijano kult św. Stanisława i św. Jadwigi. Kardynał Wojtyła doprowadził do restauracji kultu św. Stanisława, a z procesji na Skałkę, miejsca męczeństwa Świętego, uczynił wydarzenie ogólnopolskie. Podjął starania o wyniesienie na ołtarze królowej Jadwigi. Kanonizował ją już jako papież.

 

Zaproponował nowe teologiczne spojrzenie na groby królewskie. Kiedyś powiedział: „Ci, których sarkofagi znajdują się w katedrze wawelskiej czekają tam na zmartwychwstanie. Cała katedra zdaje się powtarzać słowa Symbolu Apostolskiego «Wierzę w ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny»”. Przeżycia katedry jako niezwykłego miejsca modlitwy, Karol Wojtyła doświadczył sam, gdy jako piętnastoletni chłopiec uczestniczył w Ciemnej Jutrzni w 1935 r., czy odprawiając w niej Mszę św. nazajutrz po święceniach kapłańskich, w Dzień Zaduszny 1946 r., w krypcie św. Leonarda. Po latach, jako Papież, tak tłumaczył ten wybór miejsca: „Wybierając tę kryptę na miejsce pierwszych Mszy świętych, chciałem dać wyraz szczególnej więzi duchowej z wszystkimi, którzy w tej katedrze spoczywają. Katedra wawelska jest niezwykłym fenomenem. Jest bowiem, tak jak żadna inna świątynia w Polsce, nasycona treścią historyczną, a zarazem teologiczną. […] Ten kto nawiedza katedrę wawelską, musi stanąć twarzą w twarz wobec historii Narodu” (Jan Paweł II, Dar i Tajemnica, Kraków 1996, s. 46).

 

Kardynał Wojtyła rozumiejąc katedrę jako sanktuarium Kościoła, równolegle traktował ją jako sanktuarium narodu. Obawiał się, by nie stała się muzeum. Podjął duszpasterski program w stosunku do nawiedzających katedrę turystów. Bardzo mu zależało, by został wprowadzony w życie.

 

10. Taką wizję, dziś powiedzielibyśmy taki projekt Katedry wawelskiej przedstawił i pozostawił kardynał Karol Wojtyła, który 28 września 1978 roku w katedrze odprawił odpust św. Wacława połączony z dwudziestoleciem sakry biskupiej i poświęceniem Muzeum katedralnego. Dwa tygodnie później został papieżem Janem Pawłem II. Po wyborze napisał w liście skierowanym do krakowskiej Kapituły Katedralnej o Katedrze Wawelskiej: „tam bije serce Polski i moje serce tam bije”.

 

Związany z Katedrą wawelską projekt biskupa krakowskiego, który został Biskupem Rzymu, stał się programem dla jego następcy, kardynała Franciszka Macharskiego. Stał się również programem dla mnie. I zapewne pozostanie nim dla kolejnych biskupów krakowskich.

 

Dziękuję za cierpliwość i za uwagę.

 

 

Stanisław Kardynał Dziwisz

Metropolita Krakowski

 

 

powrót

Msze święte

Wyszukiwarka tymczasowo nieaktywna


Partnerzy:
Mecenas: